"Cała ja" - Augusta Docher [przedpremierowo]




Istnieją takie książki, które wzbudzają całą gamę emocji i uczuć. Po przeczytaniu ich nie można żyć sobie swobodnie. Zakorzeniają się w naszych sercach. Historie w nich przedstawione dają nam wiele do myślenia i wciągnięcia wniosków dla siebie. Taka właśnie jest najnowsza powieść Augusty Docher vel Beaty Majewskiej „Cała ja”. Nie można przejść obok niej obojętnie.

"Dream me the world" by Once Upon a Candle




Czy są tu jacyś fani świeczek i książkowych gadżetów?! Dziś mam dla Was coś specjalnego :), mianowicie recenzję pierwszego boxa od Once Upon a Candle, który wypełniony jest gadżetami dla każdego książkoholika i oczywiście przepięknymi, sojowymi świecami, których zapachy inspirowane są równymi powieściami.

Pewnego dnia przeglądając Instagrama natrafiłam na profil @byonceuponacandle, który okazał się profilem polskiego, dopiero co rozwijającego się sklepu ze świeczkami sojowymi, których zapachy inspirowane były różnymi powieściami, w szczególności powieściami młodzieżowymi z gatunku fantastyki. Jak wiecie fantastyka jest gatunkiem, w którym się najbardziej zaczytuję, dlatego widząc świeczkę „Winter at Hogwarts”, czy „New Year's Eve in Hogsmeade”, moje zainteresowanie zostało bardzo pobudzone. Postanowiłam jednak wstrzymać się z zamówieniem pragnąc najpierw zapoznać się z opinią innych. Czas płynął, a mój apetyt rósł za każdym razem, jak tylko natrafiałam na piękne zdjęcia i zachęcające opisy u Oli z @pop.books oraz u Agnieszki z @magical_reading. Tym samym muszę przyznać, że świeczki w sumie kusiły mnie tak od ładnych paru miesięcy, ale to dopiero limitowany box, który pojawił się w ofercie OUAC zburzył całkowicie moją wolną wolę, sprawiając, że bez zastanowienia, od razu nabyłam box’a „Dream me the world”.


„Dream me the world” jak na pierwszy box tej firmy prezentuje się naprawdę nieźle. Zajdziemy w nim:
·         3 świeczki – jedną o pojemności 135 ml oraz dwie mniejsze o pojemności 60 ml;
·         kubek;
·         przypinkę;
·         dwie zakładki;
·         notes;
·         art print.
Wszystkie powyżej wypisane elementy zostały wykonane w inspiracji „Królem kruków”, „Szóstką wron” i „Marzycielem” - trzema seriami z gatunku fantastyki młodzieżowej.


Jak tylko otrzymałam box’a nie mogłam nie zwrócić uwagi na to, jak dobrze był on zapakowany. W szczególności na pochwałę zasługuje staranne zabezpieczenie elementów kruchych (kubek i szklane świecki) w dodatkowe małe kartoniki. Widać, że zespół OUAC przykłada dużą wagę do tego by ich produkty były dostarczane kupującym w jak najlepszym zabezpieczeniu z zminimalizowanym ryzykiem uszkodzenia jakiejkolwiek części. Wierzcie mi zamawiałam już nie raz boxy różnych firm, zarówno tych książkowych, jak i kosmetycznych, i nie widziałam, żeby którakolwiek z nich przykładała, aż tak dużą wagę do odpowiedniego zabezpieczenia przesyłki. Zdecydowanie jest to duży plus i zapewnienie dla kupującego, że nie będzie czekało go przykre rozczarowanie przy otwieraniu jakiejkolwiek paczki od tej firmy.


Jak tylko otworzymy boxa naszym oczom ukazuje się przede wszystkim, nieodłączny element każdej tego typu przesyłki, czyli „makaron” w ciemnogranatowym kolorze. Miłym urozmaiceniem tego jest to, że w pudełku, zgodnie z zapowiedzianym tematem, znajdziemy również ozdobne czarne pióra. Z tak piękne przygotowanego wnętrza pozostaje nam już tylko wyłowienie wszystkich produktów, które przygotował dla nas zespół OUAC.  
Zawartość boxa prezentuje się naprawdę dobrze, jednak nie byłabym sobą, gdybym trochę na początku nie ponarzekała. Najbardziej zawiodłam się na wykonaniu niektórych grafik na produktach znajdujących się w boxie. Szczególnie razi oczy bardzo słabej jakości wykonanie zakładek. Nie wiem, czy inni nabywcy boxa mieli również z tym problem, ale moje zakładki po prostu są źle przycięte. Grafika na kubku troszeczkę jest moim zdaniem mało czytelna i mogła być trochę lepiej wykonana. Jednakże są to moje jedyne zarzuty, bo muszę przyznać, że i grafika na notesie, jak i na artprincie jest bardzo piękna i w zadawalającej jakości.


Na deser zostawiłam sobie omówienie ostatnich elementów, które właściwie są trzonem całego boxa, czyli świeczek! Tak jak wcześniej zaznaczyłam w boxie znajdziemy trzy świeczki. Pierwszą świeczką, którą wypróbowałam, było „Dream me the world” o pojemności 135 ml pachnąca czekoladą i miętą. Przyznam szczerze, że moje pierwsze wrażenie po otwarciu słoiczka ze świeczką wyglądało mniej więcej tak – ugh, blee. Jednak już po chwili przy dłuższym wąchaniu przerodziło się w pełne zadowolenia „mmmmm”.
Kolejną świeczką, którą wyłoniłam z boxa było "No mourners No funerals" o pojemności 60 ml. Jest to bardzo specyficzna świeczka o zapachu drzewa sandałowego, jaśminu oraz paczuli. Sama porównałabym ją do takich męskich perfum. Zdecydowanie nie jest to zapach dla każdego i sama nie wiem, czy kiedykolwiek odważę się zapalić tę świeczkę.



Moim absolutnym faworytem jednak została świeczka, którą wypróbowałam jako ostatnią, czyli "Strange the Dreamer" o zapachu zielonego jabłka oraz czarnej porzeczki i pojemności 60 ml. Jest to całkowicie mój zapach. Słodki, świeży, idealny na wiosenny wieczór przy książce.
Dwie z wyżej opisanych świeczek zdążyłam już zapalić i powiem Wam, że naprawdę warte są swojej ceny. Pięknie się palą, a zapach utrzymywał się w całym pokoju, w którym zapaliłam świeczkę, nawet do ponad godziny od jej zgaszenia!
Cena takiego boxa to 85 złotych bez kosztów wysyłki, co przy ogólnym podliczeniu daje nam kwotę bliską 100 złotych. Przyznaję, że jest to czynnik odstraszający i nie wiele osób będzie sobie mogło na taki zakup pozwolić, zwłaszcza w ciemno, dlatego lepszą alternatywą wydaje się najpierw spróbowanie osobno samych świeczek. Jednak powiem Wam, że mimo tego, jestem bardzo zadowolona z dokonanego zakupu. Bez wahania zamówiłam więc następny box „To the stars”, który w całości będzie poświęcony serii „Dwór cierni i róż” Sarah J. Maas. Co prawda, ten limiowany box już nie jest dostępny, ale ja bardzo Was zachęcam Was do zerknięcia do sklepu internetowego Once Upon a Candle i wypróbowania ich magicznych sojowych świeczek. Naprawdę warto! <3


PS Jak przeszukacie dokładnie książkowe Instagramy to możecie znaleźć kody rabatowe u ambasadorek OUAC, które pozwalają na skorzystanie z -10% zniżki na wszystkie świeczki!

"Zaklinaczki" - Mariola Zaczyńska [przedpremierowo]


O przyjaźni napisano już naprawdę wiele książek. Mogłoby się wydawać, że temat został już gruntownie przepracowany i w tym temacie nie ma szans na powstanie czegoś nowego, odkrywczego, co mogłoby przyciągnąć uwagę czytelników. Nic bardziej mylnego. Udowadnia to w swojej najnowszej powieści Mariola Zaczyńska. „Zaklinaczki” to opowieść o wielkiej sile przyjaźni.

"Podróż po horyzont" - Iwona Walczak



O twórczości Iwony Walczak słyszałam wiele dobrych i ciepłych słów. Niestety, choć obiecywałam sobie wielokrotnie, nie miałam okazji a raczej czasu sięgnąć po jej powieści. Aż nadarzyła się okazja, więc skwapliwie skorzystałam. I nie żałuję, a pod każdym dobrym słowem mogę podpisać się obiema rękami. Zapraszam Was do jej najnowszej powieści „Podróż po horyzont”.

RODO DLA BLOGERÓW CZĘŚĆ III


Dotarliśmy do ostatniej części cyklu, w której podyskutujemy sobie o RODO trochę bardziej praktycznie. Mam nadzieję, że do tej pory zdążyliście zorientować się już czy RODO Was dotyczy, w jakim zakresie oraz zdaliście sobie sprawę z tego, że należy się z nim bliżej zapoznać.

Nie czytałeś poprzednich postów?


Post nie ma charakteru porady prawnej. Chcę jedynie przybliżyć Blogerom RODO. Udowodnić im, że warto się nim zainteresować, bo dotyczy każdego z nas. I przede wszystkim pokazać, że warto do tematu dobrze się przygotować zamiast panikować.


Unikając cytowania konkretnych przepisów i motywów rozporządzenia RODO należy wskazać, że przez zgodę rozumiemy dobrowolne, konkretne, świadome i jednoznaczne okazanie woli, którym osoba, której dane dotyczą, w formie oświadczenia lub wyraźnego działania potwierdzającego przyzwala na przetwarzanie danych osobowych jej dotyczących.

Upraszczając zgoda ma być dobrowolna i dokonana w drodze jednoznacznej, potwierdzającej czynności, która wyraża się w świadomym pozwoleniu osoby na przetwarzanie danych.

W jaki sposób odebrać zgodę? Na szczęście dla blogerów istnieje możliwość odebrania zgody polegająca na zaznaczeniu okienka wyboru podczas przeglądania strony internetowej - checkbox. Ale...okienko checkboxa nie może być domyślne zaznaczone, przeczy to dobrowolności wyrażenia zgody. Co więcej wskazano, że zgoda dotyczy wszystkich czynności przetwarzania dokonywana w tym samym celu, więc jeśli przetwarzanie służy różnym celom, potrzebna jest zgoda na każdy cel osobno.

Niestety RODO nakłada jeszcze jeden obowiązek, który dla blogerów może być odrobinę kłopotliwy. Więc tak, jeśli przetwarzanie danych odbywa się na podstawie zgody osoby, której dane dotyczą, to administrator powinien by w stanie wykazać, że osoba ta wyraziła zgodę na operacje przetwarzania. Ponadto aby wyrażenie zgody przez użytkownika było świadome musi on znać tożsamość administratora, mieć z nim kontakt oraz znać zamierzone cele przetwarzania danych osobowych. O ile podanie celu przetwarzania danych osobowych dla blogera nie powinno stanowić problemu to ujawnienie jego tożsamości może być przez niego niepożądane. Blogerzy chcą zachować w Internecie anonimowość, ale niestety w tym przypadku nie będzie to możliwe.

Po co w ogóle nam ta zgoda? Wyrażenie zgody jest istotne z tego względu, że zgodnie z RODO przetwarzanie danych jest zgodne z prawem, gdy osoba, której dane dotyczą wyraziła zgodę na przetwarzanie danych osobowych w jednym lub większej liczbie określonych celów. Musimy więc się do nich przyłożyć czy tego chcemy czy nie.

Każdy bloger musi pamiętać, że wycofanie zgody powinno być tak samo proste jak jej wyrażenie. Jak to osiągnąć? Jeśli chodzi o zgodę na wykorzystywanie plików cookies tutaj sprawa jest o tyle prosta, że korzystamy z checboxa udostępnionego przez Google, który zapisuje tego typu zgodę. Informacji o tym jak ją cofnąć musimy szukać w jego polityce prywatności. Na wordpressie z kolei powstała specjalna wtyczka na tę okoliczność. Jednak odpowiadamy już za newsletter i komentarze. W przypadku chęci użytkownika do bycia zapomnianym możemy usunąć wszystkie komentarze, które zostawił na naszym blogu.

Zgoda wyrażona przed wejściem w życie RODO jest ważna i nie musimy jej zbierać ponownie pod warunkiem, że odpowiada ona ogólnym warunkom zbierania zgody na gruncie nowego rozporządzenia.



Co musi ujawnić bloger i kiedy musi to ujawnić? Kwestię tę uregulowano w art. 13 rozporządzenia. Zgodnie z nim w trakcie pozyskiwania danych osobowych od konkretnej osoby administrator, w tym przypadku bloger powinien podać tej osobie następujące informacje: 
  • swoją tożsamość i dane kontaktowe; 
  • cele przetwarzania danych osobowych oraz podstawę prawną przetwarzania; 
  • okres, przez który dane osobowe będą przetwarzanie lub inne kryteria ustalania tego okresu; 
  • informacje o prawie do żądania od administratora dostępu do danych osobowych dotyczących osoby, której dane dotyczą, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania lub o prawie do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także o prawie do przenoszenia danych; 
  • informacje o prawie do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem. 

Już teraz zaznaczam, że nie przytoczyłam tych przepisów w całości. Dlaczego? W mojej ocenie bloger nie jest w stanie się wywiązać w pełni z obowiązku informacyjnego, a przy okazji nie ma takiej potrzeby.

Największy problem pojawia się w kwestii tożsamości i danych kontaktowych. Dlaczego bloger miałby ujawniać swoje dane anonimowemu użytkownikowi? Wydaje się to niesprawiedliwe niestety należy się do tego zastosować. Myślę jednak, że nie ma co popadać w paranoję skoro RODO nie określa jakie konkretnie dane ma namyśli. W tym przypadku należy je dostosować do sytuacji.

Przede wszystkim blogerzy, którzy nie otrzymują wynagrodzenia za prowadzenie bloga, a tym samym nie podlegają RODO nie muszą spełniać tego obowiązku. Co zaś się tyczy blogerów, którzy zarabiają na prowadzeniu bloga to muszą podać informacje, które pozwolą ich zidentyfikować. 

I tu pojawia się pewien problem, którego nie rozstrzygnięto. Skoro identyfikator internetowy pozwala zidentyfikować użytkownika to czy pozwala też zidentyfikować administratora? Myślę, że tę kwestię rozstrzygnie dopiero praktyka. Firmy mają znacznie łatwiej, ale osoby fizyczne muszą coś wybrać. Albo podać imię i nazwisko, albo nick. Niestety nikt nie podejmie za blogera tej decyzji. 

Odnosząc się zaś do danych kontaktowych trudno orzec czy chodzi o adres zamieszkania. Myślę, że skoro wszystko odbywa się w Internecie i kontaktujemy się z użytkownikiem internetowo i wszystkich informacji jest od nas w stanie domagać się przez Internet to za dane kontaktowe możemy przyjąć adres mailowy. Niestety jednak na dzień dzisiejszy nie wiadomo czy adres mailowy wystarczy, czy nie. Co zrobić, gdy uważamy, że adres mailowy to za mało a nie chcemy podać adresu zamieszkania? Możemy otworzyć skrytkę pocztową - jednorazowa opłata to koszt 30 zł, a samo korzystanie jest już bezpłatne. Problem rozwiązany?


Polityka prywatności to przedziwny twór. Z jednej strony nie ma przepisów, które nakładają na nas obowiązek jego posiadania, z drugiej znacznie lepiej go mieć niż nie mieć, gdyż w znacznej mierze dokument tego typu ułatwia nam obowiązek informacyjny.

Polityka prywatności powinna zostać napisana prostym językiem, a jednocześnie zawierać wszystkie informacje wymagane przez prawo.

Co powinno znaleźć się w polityce prywatności?
  • tożsamość administratora oraz dane kontaktowe
  • cele przetwarzania danych osobowych
  • podstawę prawną przetwarzania
  • informacje o odbiorcach
  • informacje o przekazywaniu/nie przekazywaniu danych 
  • okres przechowywania danych
  • informacje o prawie do żądania od administratora dostępu do danych osobowych dotyczących osoby, której dane dotyczą, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania lub o prawie do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także o prawie do przenoszenia danych;
  • prawo do cofnięcia zgody;
  • informacja o możliwości wniesienia skargi do organu nadzorczego;
  • informację, czy podanie danych osobowych jest wymogiem ustawowym lub umownym lub warunkiem zawarcia umowy oraz czy osoba, której dane dotyczą, jest zobowiązana do ich podania i jakie są ewentualne konsekwencje niepodania danych.
Jednak samo stworzenie polityki prywatności i zapomnienie o innych obowiązkach informacyjnych byłoby zbyt proste. Musicie pamiętać, że w polityce prywatności można wszystko opisać, ale odbierając zgodę na wykorzystywanie plików cookies, czy dołączenie do newslettera powinniście czytelnika poinformować o tym co się z tym wiąże osobno, choćby wskazując, że więcej informacji znajdzie w polityce bezpieczeństwa.


1. Checkbox - cookies.
Serwis Blogger zapewnia wyświetlanie informacji o plikach cookies, której treść można dowolnie modyfikować. Czy jest to konieczne? I tak i nie. Możemy korzystać z informacji oferowanej przez Bloggera lub rozszerzyć ją.

W celu prawidłowego działania bloga wykorzystuję pliki cookies. Dzięki temu mogę świadczyć Ci usługi, personalizować reklamy i analizować ruch sieciowy. Korzystanie z bloga oznacza wyrażenie zgody na korzystanie z plików cookies przez kliknięcie w przycisk zgody. Więcej informacji na temat wykorzystywanych plików cookies znajdziesz w polityce prywatności bloga oraz w polityce prywatności google.

2. Komentarze.
Jeśli korzystamy z serwisu Disqus lub innego zewnętrznego systemu komentarzy to on jest administratorem danych swoich użytkowników. 

W przypadku, gdy użytkownik Disqus zostawi u nas komentarz widzimy go, ale nie posiadamy wszystkich danych, gdyż de facto przetwarza je Disqus. Dzięki niemu mamy również z głowy jakikolwiek zbiór komentarzy, gdyż Disqus na swojej platformie przechowuje dane komentujących oraz komentarze.

Na blogu korzystam z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w Polityce Prywatności Bloga.

3. Newsletter.

Niektóre zewnętrzne serwisy newsletterowe dostosowały się do RODO i obowiązek zgody ściągają z głowy swojego użytkownika, ale i tak warto zawrzeć krótki formularz zgody na otrzymywanie newslettera oraz poinformować swoich czytelników o tym z jakiego serwisu korzystamy oraz komu powierzamy ich dane osobowe.

Wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera w postaci informacji handlowych od Grzegorza Marczewskiego (Administrator danych), skrytka pocztowa 32, 71-685 Szczecin. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności bloga.

Jeśli serwis, z którego korzystamy nie zbiera w sposób należyty danych naszych użytkowników lub robimy to samodzielnie pamiętajmy o stworzeniu zbioru użytkowników newslettera, bez wątpienia nieraz nam to pomoże.

4. Konkursy.
Skupiając się na RODO najważniejsze jest odebranie zgody od uczestnika [ale konkurs powinien być zgodny z zasadami prawa o czym na blogu już pisałam].

Na co potrzebujemy zgody? Zgodę na przetwarzanie danych osobowych w celu udziału w konkursie oraz zgodę na ujawnienie danych zwycięzcy na stronie bloga.

Co najlepiej posiadać? Oświadczenie o wyrażeniu zgody oraz oświadczenie o zapoznaniu się z regulaminem. Może zostać ono przesłane w formie elektronicznej na adres mailowy blogera.

Jaka forma? Zgoda nigdy nie powinna znaleźć się w regulaminie konkursu. Informacja na temat konieczności jej wyrażenia powinna być nie do przeoczenia dla potencjalnego uczestnika.

5. Buybox, posty sponsorowane.

Co zrobić ze wszystkimi programami afiliaycjnymi, buybox'ami i postami sponsorowanymi? Nie panikować, ale szczerze mówiąc ta kwestia nie jest do końca jasna.

Na pewno w przypadku buybox'ów należy dokładnie zapoznać się z regulaminem i polityką prywatności konkretnego serwisu. Co do programów afiliacyjnych polegają one najczęściej na zamieszczeniu linków, kliknięcie w taki link powoduje przeniesienie na stronę partnera.

Warto w polityce prywatności wspomnieć o tym, że korzystamy z buyboxów, programów afiliacyjnych czy piszemy posty sponsorowane. Na pewno to nie zaszkodzi.

POLITYKA PRYWATNOŚCI BLOGA




Polityka Prywatności
bloga Recenzje z Pazurem


Niniejsza polityka prywatności opisuje zasady postępowania z danymi osobowymi oraz informuje o wykorzystywaniu plików cookies w ramach funkcjonowania bloga Recenzje z Pazurem pod adresem www.recenzjezpazurem.pl.

Właścicielem bloga Recenzje z Pazurem jest Diana Brzezińska posługująca się pseudonimem Diane Rose, zamieszkała w Szczecinie (Polska). Kontakt z autorką jest możliwy poprzez formularz kontaktowy dostępny na fanpage'u bloga w serwisie Facebook lub pod adresem mailowym bloga - recenzje.d.rose@gmail.com. Właściciel bloga jest administratorem danych.


§1 
DEFINICJE

Na potrzeby niniejszej polityki prywatności, przyjmuje się następujące znaczenie poniższych pojęć:

1. Administrator - właściciel bloga, Diana Brzezińska, zamieszkała w Szczecinie. Kontakt mailowy: recenzje.d.rose@gmail.com.

2. Blog - blog dostępny pod adresem www.recenzjezpazurem.pl, na platformie Blogger (www.blogger.com), domena w serwisie OVH (www.ovh.pl).

3. Użytkownik - każda osoba fizyczna lub prawna, korzystająca z Bloga.

4. Pliki cookies (ciasteczka) - dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, które są przechowywane w urządzeniu końcowym Użytkownika [np. komputerze, smartfonie, tablecie], ponadto mogą być one odczytywane przez system teleinformatyczny Administratora.


§2
DANE OSOBOWE

I. Przetwarzanie danych.
1. Administratorem danych Użytkownika jest wyłącznie Administrator opisany §1 pkt 1.

2. Administrator przetwarza dane osobowe Użytkowników w celach odpowiadających zgodom odebranym od Użytkowników za pomocą formularzy dostępnych na blogu.

3. Administrator gwarantuje poufność wszelkich udostępnionych mu danych osobowych przez Użytkownika.

II. Podanie danych przez Użytkownika.

4a. Podanie danych przez Użytkownika zawsze jest w pełni dobrowolne.

4b. Niewyrażenie zgody na podanie danych przez Użytkownika może skutkować brakiem dostępu do niektórych funkcji bloga.

III. Gromadzenie danych przez Administratora.

5. Dane osobowe Administrator gromadzi z należytą starannością oraz odpowiednio chroni je przed dostępem do nich przez osoby do tego nieupoważnione za pomocą narzędzi udostępnianych na platformie Blogger.

6. Administrator nie udostępnia danych przekazywanych mu przez Użytkowników jakimkolwiek podmiotom trzecim.

7. Administrator nie jest w stanie określić czasu przechowywania zgromadzonych danych ze względu na ich specyfikę. Nie będą przechowywane dłużej niż do zamknięcia bloga.

IV. Podstawa przetwarzania danych.

8. Dane w celach opisanych w §2 pkt 2 przetwarzane będą na podstawie Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO) oraz ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych.

V. Uprawnienia Użytkowników.

9. Użytkownikowi przysługują uprawnienia wynikające z aktów prawnych wskazanych w §2 pkt 7, w tym w szczególności do:

a. prawo żądania dostępu do swoich danych, ich sprostowania, usunięcia, czy też ograniczenia ich przetwarzania;

b. prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych;

c. prawo do przenoszenia danych;

d. prawo do cofnięcia zgody na przetwarzanie danych w określonym celu, w przypadku gdy Użytkownik uprzednio taką zgodę wyraził;

e. prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego w związku z przetwarzaniem oraz gromadzeniem danych przez Administratora.


§3
SYSTEM KOMENTARZY

1. Blog korzysta zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. 

2. Użytkownik zostawiając komentarz na blogu wyraża zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez system komentarzy Disqus zgodnie z jego polityką prywatności.

3. Komentarze Użytkownika wyświetlane są na blogu, ale przechowywane są na platformie Disqus.

4. Administrator nie administruje danymi Użytkownika koniecznymi do pozostawienia komentarza w systemie Disqus.


§4
PLIKI COOKIES

1. Administrator wykorzystuje pliki cookies w celu:
a. zapewnienia prawidłowego działania Bloga;
b. dostosowania zawartości strony do preferencji Użytkownika;
c. w celach statystycznych;
d. w celach marketingowych.
2. Każdy Użytkownik ma możliwość konfiguracji swojej przeglądarki internetowej w sposób uniemożliwiający przechowywanie plików cookies na urządzeniu końcowym Użytkownika [np. komputerze, smartfonie, tablecie].
2a. Dokonanie przez Użytkownika powyżej opisanej czynności może prowadzić do tego, że korzystanie z Bloga będzie utrudnione.


§5
POZOSTAŁE TECHNOLOGIE
Administrator informuje Użytkownika, że stosuje na swoim Blogu technologie śledzące działania przez niego podejmowane w ramach jego aktywności na Blogu:
a. widget Facebook pozwalający na przeglądanie ostatnio dodanych postów, polubienie strony oraz pozostawienie komentarza i udostępnienie posta;
b. widget Instagram umożliwiający przeglądanie ostatnio dodanych zdjęć;
c. kod śledzenia Google Analitycs w celach analizy statystyki Bloga.

§6
POSTY SPONSOROWANE
1. Na blogu zamieszczane są posty sponsorowane w postaci recenzji książek. 
2. Post sponsorowany zawiera reklamę produktu w postaci książki, recenzję oraz logo wydawnictwa, które przekazało ją do recenzji. 
3. Posty sponsorowane zamieszczane są na blogu wyłącznie w celach marketingowych.
4. W postach sponsorowanych mogą być zamieszczone linki prowadzące do:
a. sklepów internetowych umożliwiających kupno zrecenzowanej książki;
b. strony wydawnictwa, które przekazało książkę do recenzji;
c. strony autorskiej lub serwisu autora danej książki.
Powyżej wskazane linki prowadzą do stron należących i zarządzanych przez osoby trzecie. Administrator nie odpowiada za dostępność oraz jakość tych stron.