Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

WARSZAWSKIE TARGI KSIĄŻKI + APOSTROF


W tym roku miałam okazję być na Warszawskich Targach Książki aż trzy dni! W dodatku zahaczyłam o kilka spotkań w ramach Apostrofu. Międzynarodowego Festiwalu Literatury.


Spotkałam wielu moich ulubionych autorów, blogerów oraz miałam okazję podpisać kilka egzemplarzy mojej powieści "Carpe diem"!

Jesteście ciekawi jak było? Zapraszam więc na krótkie podsumowanie (no dobra, wcale takie krótkie nie będzie, ale to nie moja wina!). Muszę przyznać, że jak na osobę niefotogeniczną, zmęczoną ciągłym bieganiem w kółko i nienawidzącą zdjęć mam ich całkiem sporo, a to za sprawą Karoliny, która przyjechała ze mną ze Szczecina i Miłki z Mozaiki Literackiej, dziękuję Wam!


W piątek dotarłam na targi chwilę po godzinie siedemnastej. Nie miałam w planach żadnych spotkań, ale jak zwykle czekała na mnie niespodzianka, załapałam się bowiem na spotkanie z Sylwią Trojanowską, na którym była również Miłka z Mozaika Literacka :) 


Po mojej krótkiej wizycie na stadionie razem z Miłką wybrałyśmy się na dwa spotkania w ramach Apostrofu. Międzynarodowego Festiwalu Literatury.


David Lagercrantz to autor, którego wcale nie zamierzałam poznać. Dla mnie trylogia Millenium autorstwa Stiega Larssona skończyła się po trzecim tomie, a więc tam gdzie powinna. Nigdy nie zamierzałam sięgać po tom czwarty, a już tym bardziej piąty czy szósty, ale wiecie co? Zmieniłam zdanie.

David to wspaniały człowiek, obdarzony niezwykłym poczuciem humoru i cudowną energią, po prostu nie da się go nie lubić. W ciągu godzinnego spotkania opowiedział trochę o swoim spojrzeniu na aktualną sytuację polityczną, o szwedzkim dziennikarstwie oraz przede wszystkim o tworzeniu kolejnych tomów Millenium. Autor przyznał, że z jednej strony to dla niego niesamowita zabawa i wyzwanie, z drugiej jednak bardzo stresogenne zajęcie. 

Najwięcej problemów miał przy kontynuowaniu losów Lisbeth Salander, która jak wiedzą wszyscy czytelnicy jest postacią niezwykle złożoną, charakterną i przede wszystkim z trudną przeszłością. Jestem bardzo ciekawa tego co udało się stworzyć Lagercrantz'owi, na pewno sięgnę po powieść.


Charlotte Link to autorka, której nikomu nie trzeba przedstawiać, prawda? Autorka poczytnych kryminałów, powieści historycznych i książek dla młodzieży, która swoją pierwszą powieść zaczęła pisać w wieku szesnastu lat.

Osobiście nie znam jeszcze twórczości autorki, od bardzo dawna zabieram się w końcu za jej przeczytanie i jestem pewna, że to spotkanie na pewno przyspieszy ten moment.

Charlotte Link jest osobą sympatyczną, przenikliwą obdarzoną niezwykłą empatią dla zwierząt, a szczególnie dla losu bezpańskich psów.

Autorka podczas spotkania opowiedziała o swojej nowej powieści "Oszukana" o tym dlaczego wróciła do postaci Kate, wspomniała o swoich poprzednich książkach, także i "Pożegnaniu z siostrą", która jest historią prawdziwą.



Swoje kroki w sobotę skierowałam do Janusza Leona Wiśniewskiego, który jest jednym z ulubionych pisarzy mojej mamy. Tak jak w ubiegłym roku dostała ona specjalny wpis z okazji imienin, tym razem na egzemplarzu "Eksplozji".


Przemysław Piotrowski to autor "Drogi do Piekła", której fabuły nadal (niestety) nie jestem w stanie zapomnieć. Aktualnie czytam jego kolejną powieść "Radykalni" i już wiem, że to ponownie mocna pozycja, którą będą pamiętała długo (niestety) i odciśnie jakieś piętno na mojej psychice, ale z tym autorem tak już jest. 


"Zakładnika" Przemysława Borkowskiego jeszcze nie miałam okazji przeczytać, ale jestem tej książki niezmiernie ciekawa. Nawet udało mi się nie stać w kolejce, wyobraźcie sobie, że byłam pierwsza! Nie tylko przed innymi czytelnikami, ale i przed samym autorem, cóż...jak chcę to potrafię.


Marta Reich zadebiutowała w ubiegłym roku powieścią "Morderstwo i cała reszta". Miałam okazję przeprowadzić wywiad z Martą, od tamtej pory marzyłam o tym by wreszcie poznać ją osobiście i udało się! Mam nadzieję, że jeszcze nieraz spotkamy się na pogaduchach. Ja tymczasem odebrałam dzisiaj "Sztuki i sztuczki" i niebawem zacznę czytać.


Agnieszki Lingas-Łoniewskiej nie trzeba nikomu przedstawiać, wnioskuję to po tym ile stałam w kolejce, żeby dopchać się do samej autorki. Książkę "Wszystko wina kota!" już Wam polecałam, ale pozwólcie, że zrobię to raz jeszcze. Było mi również bardzo miło z tego względu, że autorka kojarzyła moją recenzję, to zawsze cieszy.


Remigiusz Mróz pojawił się na targach w sobotę o godzinie 14:00, ale jak głosi plotka kolejka do niego ciągnęła się przez prawie pięć godzin, a mi jakoś nietrudno w to uwierzyć. Miłka zajęła nam miejsce już po godzinie dwunastej i wcale nie byłyśmy pierwsze!

Ponownie przekonywałam Remigiusza, żeby spojrzał łaskawiej na Pomorze i skoro wysłał tam już Forsta, to żeby sam również do nas wpadł. Autor ponownie zapewnił mnie, że kiedyś się do nas wybierze. Chciałam to jakoś przyspieszyć i opowiedziałam kilka krótkich ciekawostek ostatnich dni, m.in. o tym, że zawalił się strop na Zamku Książąt Pomorskich. Remigiusz nie poczuł się zachęcony i stwierdził, że teraz to boi się do nas przyjechać. Ciekawe, że nie boi się swojego Opola po tym co nawyczyniali tam Behawiorysta i terrorysta, którego ścigał.


Magdalena Knedler to autorka, której twórczość poznałam dopiero w tym roku. "Dziewczyna z daleka", którą podarowała mi Miłka zdecydowanie przypadła mi do gustu, była po prostu cudowna i nie mogę się doczekać aż poznam inne książki autorki.


Joanna Jax to autorka, o której ostatnio naprawdę głośno. Szczególnie, jeśli śledzi się pozycje wydawane przez wydawnictwo Videograf. Miło było spotkać autorkę i tym razem na pewno nie będę odkładała poznania jej twórczości na później. Pani Joanna skojarzyła również mój debiut co było dla mnie niezwykle miłe.


Graham Masterton to jeden z ulubionych pisarzy mojej mamy. Ja jeszcze nie miałam okazji poznać jego twórczości, ale po tym spotkaniu w ramach Apostrofu zdecydowanie zamierzam to zmienić.

Kiedy spotyka się pisarza, który tworzy głównie horrory, thrillery i kryminały to spodziewa się raczej, że spotkanie będzie mroczne, nic bardziej mylnego! Graham Masterton ma nieziemskie poczucie humoru i przez całe spotkanie się po prostu śmiałam.

Żona autora była Polką, dzięki czemu Graham ma sentyment do naszego kraju i odwiedza nas regularnie. Spotkanie miało bardzo lekką i przyjemną atmosferę. Autor opowiedział wiele anegdotek ze swojego życia, które dotyczyły początków jego pracy jako dziennikarza, życia w irlandzkim mieście Cork oraz jego twórczości i tego jak spędza wolny czas.


Ostatni dzień targów rozpoczęłam od lodów na stoisku Merlin.pl, które były pyszne i darmowe :D Kto na nich nie był, niech żałuje!


Pierwsze spotkanie na jakim pojawiłam się w niedzielę było z Alkiem Rogozińskim. Autora bardzo chciałam poznać. Alek na żywo jest bardziej zabawny niż wszyscy bohaterowie jego książek razem wzięci, jest przemiły i sympatyczny, a ja nie mogę już się doczekać jego kolejnej książki, która pojawi się już we wrześniu, jeśli dobrze pamiętam to siedemnastego. Było mi bardzo miło, że autor mnie skojarzył, zresztą spróbowałby nie :D

Alek wspominał coś o wielkiej niespodziance przygotowywanej na targi w Krakowie, która będzie miała coś wspólnego z selfie, co? Niestety nie zdradził. Cóż...nie pozostaje mi nic innego jak spróbować się w tym roku tam pojawić. 

Alka przekonywałam do przyjazdu do Szczecina i powtórzę raz jeszcze, przyjeżdżaj inaczej odbiorę Ci kopertę :D


Joanna Stovrag to autorka, którą poznałam przy okazji swojego debiutu. Wymieniłyśmy wtedy kilka bardzo miłych maili. Cieszę się, że mogłam ją poznać i niebawem zabiorę się za jej powieść.


Podczas targów spotkałam bardzo wielu blogerów. Nie mogę nie wspomnieć o Przemku z bloga 3telnik.pl, z którym miło pogawędziłam w oczekiwaniu na spotkanie z Przemysławem Borkowskim i próbowałam nam zrobić selfie, dobrze że otrzymaliśmy pomoc, bo jak widać nie szło mi to najlepiej xd Za jakiś miesiąc na blogu Przemka pojawi się recenzja "Carpe diem". Czytałam już ją i wiecie co? Poczekajcie, będzie pozytywna!

Przez całe targi towarzyszyła mi oczywiście Miłka z bloga Mozaika Literacka, w ubiegłym roku było podobnie. Muszę Wam zdradzić, że Miłka jest wredna i niewdzięczna, w ogóle nie doceniła mojej pomocy przy robieniu zdjęć. Zupełnie nie rozumiem o co jej chodziło. Czy to, że nie na każdym zdjęciu była razem z autorem to jakiś problem? Od czego jest opcja kolaż? Można w końcu poskładać jakoś zdjęcia w jedną całość, prawda?

W niedzielę wraz z: Martą Reich, Magdaleną Knedler, Martą z Na regale u Marty Mrowiec, Miłką, Cyrysią z Literacki Świat Cyrysi, Angeliką z Lustro Rzeczywistości, Tomkiem z Nowalijek, Karliną, Anną, Ireną z Zapatrzona w książki oraz  Agatą z Chiyome, wybraliśmy się na szybką kawę. Było cudownie.

Podczas targów podpisałam kilka egzemplarzy "Carpe diem", jest mi niezmiernie miło z tego powodu. Było cudownie! Nie mogę się doczekać targów za rok.


Czytaj więcej >

SPOTKANIE Z MAGDALENĄ WITKIEWICZ


W ramach Apostrofu. Międzynarodowego Festiwalu Literatury wybrałam się na spotkanie z Magdaleną Witkiewicz w Szczecińskim Empiku. Jak było? :) Fantastycznie!


Magdaleny Witkiewicz chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, przynajmniej tak mi się wydawało, ale po historii z naszym szczecińskim pisarzem Markiem Stelarem (przypominam "Niepamięć" pojawi się na rynku w lipcu nakładem wydawnictwa Filia) nie wszyscy Magdę znają. Pozwólcie więc, że przypomnę:

Urodziła się w 1976 r. Jest absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańskiego Studium Bankowości oraz Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów. Miała własną firmę marketingową, przez pewien czas jednocześnie prowadziła ją i pisała powieści. Dziś jej życie zawodowe to książki i spotkania autorskie, a właściwie całe trasy promocyjne. Lubi spotykać się z czytelnikami i robi to bardzo często, a od wiosny 2016 r. uczestniczy także w spotkaniach autorskich online na swoim profilu na Facebooku. Mieszka w Gdańsku z mężem, dwójką dzieci i kotem Puszysławem.

Matka Polka Pisarka, jak samą siebie określiła, zaczęła pisać pierwszą powieść podczas urlopu macierzyńskiego. Zachęcona pozytywnymi opiniami na forum internetowym, wysłała tekst do wydawnictwa Moniki Szwai i po dwóch godzinach otrzymała odpowiedź, że popularna pisarka z powodu ataków śmiechu odpowie konstruktywnie dopiero po zakończeniu lektury. Tak rozpoczęła się kariera „Milaczka” (do dziś jednej z najpopularniejszych powieści Witkiewicz), a także samej autorki, którą pokochały tysiące czytelniczek.



Magdalena Witkiewicz zjawiła się na spotkaniu punktualnie (co uwierzcie mi nie jest normą na tego typu wydarzeniach w naszym mieście), a wraz z nią w naszym szczecińskim Empiku zagościła niesamowita atmosfera, która trwała na pewno jeszcze długo po zakończeniu spotkania.

Muszę napisać o tej atmosferze, bo naprawdę dawno nie bawiłam się tak dobrze. Pani Magda to niezwykle ciepła i pozytywna osoba z niezwykłym poczuciem humoru i ogromnym dystansem do siebie.

Warto wspomnieć, że chociaż prowadząca była dobrze przygotowana, to w zasadzie pani Magda jej wcale nie potrzebowała ;) Opowiedziała nam wiele niesamowitych historii aż żal było kończyć spotkanie.


Pani Magda opowiedziała o spotkaniu w Łodzi, dzięki któremu umieściła akcję właśnie w tym mieście i w Rudzie Pabianickiej. O tej historii oraz o "wsparciu" jakie udzielił pani Magdzie jej mąż przeczytacie w posłowiu do książki Czereśnie zawsze muszą być dwie, więc nie będę nic zdradzać. Może pani Magda kiedyś umieści akcję w Szczecinie? A już najlepiej w Policach i okolicach, chętnie oprowadzę.

A wracając...pani Magda zdradziła, że Czereśnie zawsze muszą być dwie będą miały swój ciąg dalszy, gdyż na ostatnich targach w Białymstoku autorka zaopatrzyła się w odpowiednie książki o łódzkiej manufakturze. Cieszycie się? Ja bardzo!

Nie macie jeszcze swoich Czereśni...? To ja polecam swoją recenzję: KLIK.


A wiecie jaka będzie kolejna powieść pani Magdy? Nie? To ja Wam zdradzę. Wzruszająca!

Kolejna powieść autorki nosić będzie tytuł "Ósmy cud świata", a jej akcja będzie toczyć się w Wietnamie! Pani Magda obiecała, że główna bohaterka nie zakocha się w Wietnamczyku - to tak na marginesie ;)

Jesteście ciekawi tej książki? Jej premiera zapowiedziana jest na wrzesień 2017.



Pani Magda opowiedziała również o:
- swoim wyjeździe do Wietnamu, 
- swoim małym faux pas (autorom się wszystko wybacza!), 
- szczęściu, którego nie zauważamy, a które jest takie ulotne, 
- miłości, 
- swoich początkach pisarskich, 
- trochę o czytelniczkach, 
- historii związanej z napisaniem Szkoły żon,
- tym jak to jest czytać własną powieść oraz o deadlinach, które zawsze przychodzą niespodziewane i nie zawsze da się je przesunąć, ale wiecie co? 

Niczego Wam nie zdradzę! Absolutnie niczego chociaż zawsze to robię, dlaczego? Jestem pewna, że pani Magda zdecydowanie lepiej zrobi to na spotkaniu autorskim. Nie śmiem więc absolutnie niczego powtarzać, żeby nie psuć zabawy. Wszystkich gorąco zachęcam, jedźcie na spotkanie z panią Magdą, naprawdę warto!
Czytaj więcej >

Paulina Świst - Prokurator [PRZEDPREMIEROWO]


Ostry seks, ostry język, ostra akcja. Jeszcze żadna nowa gwiazda nie eksplodowała z taką siłą na firmamencie polskiego kryminału. Taki o to tekst widnieje na okładce. Cóż mogę napisać? Uwielbiam specjalistów od reklamy, a akurat wydawnictwo Akurat ma ich całkiem niezłych...

Prokurator, to debiut, podobno brawurowy, cenionej prawniczki ukrywającej się pod pseudonimem Paulina Świst. Prawdziwego nazwiska autorki nie poznamy prawdopodobnie nigdy, gdyż w jej powieści za dużo jest bulwersującej prawdy o funkcjonowaniu polskiego wymiaru sprawiedliwości. To według wydawnictwa Akurat. A co ja sądzę o tym debiucie? Chyba mamy odmienne zdania, chociaż może niekoniecznie?

Tytuł: Prokurator
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Data premiery: 24 maj 2017 r.

Kinga Błońska - błyskotliwy adwokat, atrakcyjna trzydziestolatka, która jeszcze nie tak dawno temu była całkiem szczęśliwa w małżeństwie, niestety to się skończyło po zdradzie męża. Teraz przybywa do Gliwic, żeby wygrać sprawę o wszystko jako obrońca "Szarego" - groźnego szefa zorganizowanej grupy przestępczej, która od lat terroryzowała Śląsk. Dlaczego podjęła się tej obrony? Po co?

Łukasz Zimnicki - zawzięty i przystojny prokurator postanawia jak zwykle odreagować swoją ciężką pracę w dyskotece. Szuka małolaty, z którą mógłby spędzić noc. W klubie jego uwagę zwraca ładna trzydziestolatka, za stara jak na jego standardy, ale interesująca. Po zaledwie kilku minutach niezobowiązującej rozmowy lądują w łóżku.

Kinga budzi się z ogromnym kacem moralnym po swojej pierwszej w życiu przygodzie na jedną noc. Wymyka się nad ranem z mieszkania poznanego dopiero co Łukasza, z którym spędziła upojną noc i udaje się do siebie, mając nadzieję na to, że nigdy więcej go nie spotka. Szybko przygotowuje się na rozprawę "Szarego". W sądzie poznaje prokuratora Zimnickiego, oskarżyciela w sprawie "Szarego", jej przeciwnika, a jednocześnie kochanka z poprzedniej nocy.

Zimnicki powinien się wycofać ze sprawy, ale tego nie robi. Nie powinien również nigdy więcej spotkać się po pracy z Błońską, szczególnie nigdy więcej nie powinien spędzać z nią kolejnej upojnej nocy. No właśnie, nie powinien, ale niekoniecznie mu się to udaje...

To jest jak hazard, jeśli za pierwszy razem wygrasz, to trudno przestać.


Zacznijmy od tego, że to debiut. Czy dobry? Tak. Czy ciekawy? Na pewno. Czy pozbawiony mankamentów? Nie. A skoro nie jest idealny to zacznijmy w końcu recenzję, do której napisania zbierałam się dosyć długo.

Na początku warto pochwalić styl autorki, jest lekki. Trzeba również oddać autorce, że jej bohaterowie mają celne i mocne riposty. Książka bardzo szybko porywa czytelnika i nie puszcza do ostatniej strony. Przygoda z nią jest interesująca, przyjemna i niezwykle szybka. 

Powieść nie została podzielona na rozdziały, ale zupełnie nie przeszkadza to podczas czytania. Wszystkie wydarzenia obserwujemy z punktu widzenia dwóch narratorów pierwszoosobowych: Łukasza Zimnickiego i Kingi Błońskiej, których relacje cały czas się przeplatają.

Akcja powieści początkowo rozwija się powoli, a później następuje nieoczekiwany zwrot akcji i wszystko gna na łeb na szyję, zmierzając w jednym kierunku. Powieść nie jest specjalnie rozbudowana fabularnie. Autorka skupiła się na jednym wątku, którym była sprawa "Szarego" i wszystkim co się z nią wiąże, a więc siłą rzeczy głównie na postaciach: oskarżyciela i obrońcy. Myślę, że w tym wypadku można to autorce zaliczyć na plus.

Łukasz Zimnicki to przystojny prokurator, dla którego najwyższą wartością w życiu jest praca. Wieczorami relaksuje się w pubie swojego brata przy dobrym alkoholu i w towarzystwie kobiet o wiele od niego młodszych, z którymi spędza upojne noce. To postać ciekawa i złożona, zorientowana na osiągnięcie określonego celu. Ma bardzo trudny charakter i podejmuje interesujące decyzje, które czasami niewiele mają wspólnego z tymi, które rzeczywiście powinny zostać podjęte. Łukasz Zimnicki jest zbudowany trochę na zasadzie kontrastu. Prokurator teoretycznie powinien mieć nieposzlakowaną opinię, a u niego z nią raczej słabo. Ta postać wyszła autorce. Jestem pewna, że niejedna czytelniczka polubi pana prokuratora.

Miałam jednak duży problem ze zrozumieniem konstrukcji postaci Kingi Błońskiej. To kobieta, która z jednej strony jest błyskotliwą panią adwokat, a z drugiej totalną idiotką w życiu prywatnym, podejmująca często irracjonalne decyzje. Myślę, że wiem co chciała osiągnąć autorkę, ale raczej jej to nie wyszło. To nie jest postać zbudowana z kontrastów czy przeciwności, tutaj po prostu coś zgrzyta i to nawet bardzo.

Dodam tylko jeszcze, że jak na mój gust autorka mogła dopracować relacje pomiędzy dwójką głównych bohaterów, po prostu jeszcze trochę je rozwinąć.

Kiedy widzę na okładce słowa "ostry seks" od razu włącza mi się czerwona lampka i zastanawiam się czy sięgać po książkę, inni czytelnicy mają zgoła odmiennie. Jak jest? Mamy kilka scen i dużo scen erotycznych "zasugerowanych". Mnie to osobiście pasowało, to nie jest w końcu powieść erotyczna, a kryminał, ale tak na wszelki wypadek ostrzegam.

Fabuła została zbudowana na wątku tajemnicy adwokackiej. Nie chcę za wiele o tym pisać, bo mogłabym Wam przez przypadek zepsuć zabawę, ale szczerze mówiąc mam co do tego mieszane uczucia. Z jednej strony napędzało to całą akcję, z drugiej było nierealne, autorka w pewnym momencie przedobrzyła. Tajemnica adwokacka w końcu istnieje i z jakiegoś powodu powstała. Fabuła zdecydowanie przez to straciła, szczególnie, że została na tym wątku oparta. Takich mało realnych (bo w końcu wszystko się może zdarzyć) scen było kilka.

Czy to kryminał? I tak. I nie. Z jednej strony mamy rozprawę sądową, z drugiej śledztwo i nieoczekiwane zwroty akcji. Mamy również warstwę uczuciową. Strzelałabym raczej w kierunku powieści obyczajowej z kryminalnym tłem, ale to już takie moje małe czepialstwo nie mające wpływu na ocenę. 

Boję się, że umrze tylko po to, by mi zrobić na złość.

Prokurator, to dobry debiut, chociaż niepozbawiony wad. Autorka miała ciekawy pomysł i zgrabnie skonstruowała fabułę. Udało jej się stworzyć wyrazistego głównego bohatera, którego da się lubić i jedną mniej udaną kreację, ale jak to kobietę bardziej interesuje mnie ta męska postać. Faktem jest, że powieść czyta się niezwykle szybko, bo fabuła wciąga czytelnika, który jak najszybciej chce poznać zakończenie tej sprawy, która rozpoczęła się w nocnym klubie. Nie przypadł mi jednak do gustu sposób wykorzystania tajemnicy adwokackiej, odrobinę wydało mi się to nierealne. Natomiast jestem niezwykle ciekawa tego co autorka wymyśli następnym razem. Powieść polecam, bo pomijając to co napisałam naprawdę wciąga i takiego Zimnickiego warto poznać ;)


Za egzemplarz książki dziękuję

Czytaj więcej >

YANKEE CANDLE - CUBAN MOJITO


Za oknem świeci piękne wiosenne słońce. Ty zamykasz oczy i czujesz orzeźwienie, którego tak bardzo potrzebujesz w ten piękny dzień. Czujesz delikatny zapach limonki, aromat cukru trzcinowego i miętę wysuwającą się na pierwszy plan, tak tak to właśnie Cuban Mojito.


Nazwa: Cuban Mojito
Seria: Classic
Linia zapachowa: Owocowa
Waga: 49 g
Wysokość: 5 cm
Czas palenia: 15 g
Typ świecy: sampler
Cena: 11 zł
Co ja poradzę na to, że lubię kiedy podczas czytania towarzyszy mi jakiś miły zapach? Cuban Mojito jest przyjemny, niemęczący, a sampler bardzo wydajny. Nic tylko zachwycać się zapachem.





Czytaj więcej >
RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka