Magdalena Kordel - Nieco dziennik czyli Twoje piękne chwile...


Nieco dziennik, czyli Twoje piękne chwile to jeden z ładniejszych towarzyszy na rok 2019 jakie można znaleźć w księgarniach. W dodatku nie jest to typowy kalendarz,  a zbiór inspirujących cytatów z powieści Magdaleny Kordel wybranych przez jej córkę.

Tytuł: Nieco dziennik, 
czyli Twoje piękne chwile
Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: Znak

Mama od zawsze była dla mnie inspiracją. Jest najbardziej wyjątkową osobą na świecie, a cytaty, które wybrałam do Nieco dziennika, to potwierdzają. Historie przez nią pisane sprawiają, że jest zawsze blisko mnie, a dzięki temu notatnikowi może być też blisko Ciebie.
Zuza Kordel


Pierwsze wrażenie jest niezwykle pozytywne. Twarda oprawa i motyw kwiatowego wianka przykuwają uwagę idealnym kobiecym wyglądem, a zielona wstążka indeksująca jest dodatkowym atutem.

Życie pisze najbardziej nieprawdopodobne scenariusze i niekiedy zdarzają się rzeczy, których normalny człowiek nie jest w stanie pojąć ani przewidzieć.
Magdalena Kordel

Wnętrze jest równie piękne. Wszystkie grafiki zostały utrzymane w różowej kolorystyce i przyozdobione najpiękniejszymi cytatami z powieści autorki. W środku nie zabrakło również miejsca na osobiste notatki oraz informacje o niecodziennych świętach, np. Dzień Królewny, Dzień Czarnego Kota, czy Dzień Patrzenia się w Niebo. Dodatkowo literackie krzyżówki i kolorowanki odstresowujące z kwiatowym motywem. Myślę, że Nieco dziennik, to przepiękny kobiecy prezent na 2019 rok.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu

Shirley Jackson - Nawiedzony Dom na Wzgórzu


Nie czytam często powieści grozy. Nie wynika to z tego, że unikam ich jak ognia, ale zwyczajnie często mi z nimi nie po drodze. Przyznam, że wynika to przede wszystkim z tego, że jestem osobą, która posiada pewien umowny limit straszydeł na dany czas. Po prostu nie lubię się bać i z tego powodu sięgam po literatury grozy znacznie rzadziej. Jednakże czasami dopada mnie znana Wam wszystkim zapewne ludzka ciekawość, zwłaszcza jeżeli o danym tytule słyszę na każdym rogu lub zapowiedź historii wystarczająco mnie zainteresuje. Takim tytułem stał się dla mnie "Nawiedzony Dom na Wzgórzu", o którym ostatnio zrobiło się dość głośno za sprawą serialu, który inspirację czerpał wprost od niego. Tym samym zignorowałam moje obawy przed byciem wystraszoną i sięgnęłam po powieść Shirley Jackson z 1959 roku.


Tytuł: Nawiedzony Dom na Wzgórzu
Autor: Shirley Jackson
Wydawnictwo: Replika



Akcja osadzona jest w połowie ubiegłego wieku, w opuszczonym domostwie znajdującym się niedaleko miejscowości Hillsdale. Znany profesor zajmujący się zjawiskami paranormalnymi w celu dokładnego zbadania rzekomo nawiedzonego domu na wzgórzu postanawia sprowadzić się do niego na pewien czas. Do swojego eksperymentalnego pobytu zaprasza szereg osób, które w przeszłości miały styczność już z paranormalnymi wydarzeniami. Na jego zaproszenie jednak odpowiadają tylko dwie osoby - Eleanor oraz Theodora. Do trójki bohaterów dołącza również na prośbę wynajmującej właścicielki domu, przyszły spadkobierca - Luke. Mimo że każde z nich zdaje sobie sprawę z celu pobytu w tym domu, to nic nie jest w stanie przygotować ich na to, co przygotował dla nich tajemniczy i mroczny Dom na Wzgórzu.

"Żadne ludzkie oko nie jest w stanie dostrzec owego nieszczęsnego punktu, w którym dziwny zbieg linii i płaszczyzn sugeruje zło w fasadzie domu. A jednak jakieś szalone zestawienie, źle ustawiony narożnik, przypadkowe spotkanie linii dachu i połaci nieba zamieniły Dom na Wzgórzu w miejsce prawdziwej rozpaczy, tym bardziej przerażające, że fasada domu zdawała się żywa, bacznie obserwująca otoczenie z pustych okien, z odrobiną rozbawienia w gzymsowych brwiach."

"Nawiedzony Dom na Wzgórzu" jest powieścią, która została napisana ponad siedemdziesiąt lat temu. Dlatego zaczynając ją musimy mieć na względzie to, że nie znajdziemy w niej pędzącej na łeb i szyję akcji, zawiłej intrygi oraz znanych nam dobrze z horrorów klasy B potoków krwi oraz pokracznych istot. "Nawiedzony Dom na Wzgórzu" jest powieścią swojego czasu. Akcja w nim toczy się bardzo powoli, a poszczególne wydarzenia i rozmowy odbywają się wręcz z chirurgiczną precyzją w odpowiednim czasie i miejscu. Mimo tego jednostajnego, wolnego tempa, powieść ta nie traci na ciężkim, wyczuwalnym klimacie grozy. W obliczu współczesnego dorobku wszelkich horrorów zarówno w literaturze, jak i kinematografii, "Nawiedzony Dom na Wzgórzu" nie jest w stanie nas przestraszyć. Jednakże nie da się zaprzeczyć temu, że przemierzając razem z bohaterami korytarze tego dziwnie skonstruowanego domostwa odczuwamy przez cały czas poczucie niepokoju i nieustannego zagrożenia, które przez to, że nie przyjmuje realnych dla nas kształtów przeraża jeszcze bardziej. Autorka świetnie operuje w swoim utworze grozą, tajemnicą, a dodatkowo piękny styl, w którym napisana jest ta książka (o czym świadczą już pierwsze zdania!) sprawia, że bez wątpienia mamy do czynienia z powieścią klasyczną i wyjątkową. Czytając ją widzę, jak wiele dzieł współczesnych czerpie inspiracji z tej niewielkiej książki i jak duży ona miała wpływ na rozwój pojawiających się w niej motywów w utworach pisarzy przyszłych pokoleń.


"- Strach - powiedział doktor - to zaniechanie logiki, dobrowolna rezygnacja z racjonalnych wzorców postępowania. Albo mu się poddajemy, albo z nim walczymy. Nie można zająć pozycji pośredniej."

Historię Nawiedzonego Domu na Wzgórzu poznajemy wraz z bohaterami. To oni są naszymi przewodnikami, po mrocznych korytarzach i zagadkowych pomieszczeniach. Razem z nimi próbujemy odkryć przyczynę paranormalnej aktywności w tym domu oraz staramy się rozgraniczyć, co może być prawdą, a co jedynie wymysłem naszej wyobraźni.  Znaczna część powieści poświęcona jest bohaterom oraz samemu Domowi. Oni są głównymi aktorami w tej sztuce i mimo że mogłoby nam się wydawać, że przez to o nich będziemy finalnie wiedzieć najwięcej, to jednak okazuje się, że ciężko w pełni poznać nawet chociaż jednego z bohaterów. Cztery zupełnie rożne od siebie osoby przebywające w Domu okazują się równie tajemnicze, co samo miejsce, w którym przebywają. Dom na Wzgórzu ich otumania, fascynuje i przeraża. I nie jest to związane z tym, że postacie te zostały pobieżnie tylko sportretowane, wręcz przeciwnie! Autorka bardzo skupiła się na portretach psychologicznych postaci. Zwłaszcza nie zdziwię pewnie tu nikogo, że najbardziej widać to przy postaci Eleanor, którą poznajemy możliwie najdokładniej, chociaż możemy jedynie się domyślać tego, jakie demony tak naprawdę ją męczą. Przez to, że powieść ta przede wszystkim oparta jest na mechanizmach psychologicznych, to trudno nie oprzeć się wrażeniu, że wkraczając do Nawiedzonego Domu na Wzgórzu wkraczamy również po części do umysłu szaleńca.




Myślę, że warto sięgnąć po książkę Shirley Jackson niezależnie od tego, czy często czytujecie powieści grozy, czy też może od nich stronicie. "Nawiedzony Dom na Wzgórzu" jest powieścią nieoczywistą i niejednoznaczną. Pozostawia czytelnikowi bardzo duże pole do interpretacji. Nic nie zostaje nam jasno powiedziane, a rozwiązanie nie zostaje położone dobitnie na tacy, jak często to bywa w współczesnych powieściach. Każdy może tę powieść interpretować na swój własny sposób, co niewątpliwie jest ogromną jej zaletą. Lubię historie tajemnicze. Takie nad którymi długo się zastanawiam, nawet już po zakończonej lekturze, ponieważ są to powieści, do których  po prostu wracam. I tak samo  już wiem, że powrócę również w przyszłości do "Nawiedzonego Domu na Wzgórzu".

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Replika!

Robert Małecki - Skaza


Do Skazy przyciągnęła mnie okładka, która jest zapowiedzią wyjątkowego klimatu. Nie mogłam obok niej przejść obojętnie. Szczególnie, że o Robercie Małeckim słyszałam już całkiem sporo, ale jakoś nigdy wcześniej nie miałam okazji zapoznać się bliżej z jego twórczością. Skaza wydała mi się więc idealną okazją.


Tytuł: Skaza
Autor: Robert Małecki
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Zimą 2018 r. ze skutego lodem jeziora zostają wyciągnięte zwłoki nastolatka, którego tożsamość nie jest znana. Nie ma wątpliwości co do tego, że zginął w wyniku utonięcia. Znamion przestępstwa nie stwierdzono również na ciele bezdomnego mężczyzny. Na pierwszy rzut oka oba zgony łączy jedynie mroźna noc. To za mało, żeby wszcząć śledztwo, mimo to komisarz Bernard Gross czuje, że należy im się bliżej przyjrzeć, bo pytań jest znacznie więcej niż odpowiedzi, a z każdym z nich mieszkańcy miasteczka migają się od wyjaśnień. Ich milczenie przypomina mur, za którym czai się mroczna przeszłość. Tymczasem kluczem do rozwiązania tej sprawy wydaje się zaginięcie sprzed lat...

Psem nie zostajesz wtedy, gdy zakładasz mundur. Psem zostajesz, nasiąkając złością na wyrządzane zło, gdy w dobrym człowieku wyczuwasz skazę. (...) Psem zostajesz wtedy, gdy reagujesz. Nie odwracasz się, nie uciekasz, tylko instynktownie działasz. Zwalczasz zło bez względu na sytuację.

Głównym bohaterem powieści jest komisarz Gross, który nie jest, ani typowym śledczym, ani nie nadaje się na gwiazdę pierwszego planu. Introwertyk, który świadomie zapada się coraz głębiej we własnej samotności i angażuje się w pracę bardziej niż się od niego wymaga. Jest dociekliwy, doświadczony, inteligentny i nie boi się postawić na swoim. W wolnych chwilach popija mocną herbatę albo zajmuje się modelarstwem. Na co dzień towarzyszy mu ból osobistej tragedii, której nie potrafi przeboleć, co tylko sprawia, że ta kreacja jest znacznie pełniejsza, ciekawsza i tym samym realistyczna.

Małecki w sposób niezwykły potrafi stworzyć solidne tło dla historii, którą chce opowiedzieć i wypełnić je nie tylko bohaterami, ale napełnić jedynym w swoim rodzaju, mrocznym klimatem, który utrzymuje czytelnika w stanie ciągłego napięcia. Dodatkowym atutem powieści jest prowadzenie akcji w dwóch płaszczyznach czasowych - kiedyś i teraz, co lepiej pozwala nam się odnaleźć zarówno w śledztwie prowadzonym przez Grossa, jak i w relacjach pewnej rodziny, która z uwagi na odnalezienie ciał wysuwa się na pierwszy plan.


Milczenie to skarb z ukrytą tajemnicą.

Skaza nie jest powieścią dla wszystkich, a już na pewno dla fanów okrucieństwa. Nie znajdzie się w niej ani opisów okrutnych mordów, ani gnijących zwłok, ani krwi lejącej się strumieniami. Tym co wyróżnia powieść jest umiejętnie budowane napięcie, wartka akcja, realistyczni bohaterowie i przede wszystkim dobrze skonstruowana fabuła. Po Małeckiego sięgnęłam po raz pierwszy i nie żałuję, zdecydowanie z przyjemnością sięgnę po inne jego książki. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję


"Nie całkiem białe Boże Narodzenie" - Magdalena Knedler

Lubię czytać powieści ze świętami w tle. Z reguły pozwalają oderwać si od zgiełku codzienności i nastroić się na to co nas niebawem czeka. A kryminał w atmosferze świąt? Na to długo czekałam. Po przeczytaniu książki "Nie całkiem białe Boże Narodzenie" mam jednak mieszane odczucia.

"Zakochane zakopane" - Agnieszka Krawczyk, magdalena Witkiewicz i inni

Przedstawiam Wam dziś kolejną świąteczną lekturę. I choć szczerze powiedziawszy nie przepadam za zbiorami opowiadań, to tej pozycji postanowiłam dać szansę. Być może dlatego, że uwielbiam Zakopane i jeżdżę tam tak często, jak tylko mam okazję. Czy warto było poświęcić czas na tę książkę?