PIĘĆ MINUT RAISY - AGATA KOŁAKOWSKA [PRZEDPREMIEROWO]


Trzynasty maja 1981 rok na świat przychodzi Raisa – bohaterka najnowszej powieści Agaty Kołakowskiej. Siedemdziesiąt lat później zostaje ona uznana przez WHO i Human Recources Institute za najbardziej pechową osobą na świecie. Cóż takiego się wydarzyło w życiu bohaterki, iż uzyskała taki tytuł?

SIOSTRZYCZKI - MICHAEL PALMER





Thriller medyczny – jeden z moich ulubionych gatunków.  Kiedy w ręce wpadła mi książka mi książka Michaela Palmera „Siostrzyczki” byłam bardzo zadowolona. Czy po przeczytaniu powieści nadal pozostał ten stan?

Huntley Fitzpatrick - Gra miłości


Moje życie obok było moim pierwszym spotkaniem z piórem Huntley Fitzpatrick. Lekturę tamtej powieści wspominam nadzwyczaj dobrze, dlatego z radością zabrałam się za kolejną część. Od razu na wstępie ostrzegam oba tomy można czytać rozłącznie, ale lepiej zacząć od pierwszego jest bowiem odrobinę lepszy, a i więcej wydarzeń z drugiego tomu będzie miało sens.

Tytuł: Gra miłości
Autor: Huntley Fitzpatrick
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Tim Mason jest bardzo zagubionym chłopakiem na progu dorosłości, już teraz boryka się z problemami, które nigdy nie powinny dotknąć osób w jego wieku. Tim prawdopodobnie znajdzie po omacku barek z alkoholem, za kilka lat może potrzebować przeszczepu wątroby lub nie dożyje swojej przyszłości, bo wjedzie samochodem w czyjś dom.

Alice Garrett zmienia chłopaków jak rękawiczki, potrafi być bardzo chłodna i trudna w obyciu. Na głowie ma mnóstwo obowiązków. Studia, rodzinę, finanse rodziny, w domu Garrett'ów nigdy nie jest lekko. Alice ma jednak zasady - nie zamierza umawiać się z przyjaciółmi młodszych braci, szczególnie z tymi posiadającymi spory ciężar z przeszłości. Ma wystarczająco własnych problemów.

Tim powoli staje na nogi - nie pije, rzucił seks z anonimowymi dziewczynami, ale został wyrzucony ze szkoły i z domu rodzinnego. Dzięki Jase'owi zajmuje mieszkanie nad garażem, które zwolnił jego starszy brat, mieszkanie którego pragnęła Alice. Alice i Tim nie są dla siebie mądrym wyborem. Co się wydarzy kiedy tak dwójka da sobie szansę?



Powieść została napisana w narracji pierwszoosobowej, a narratorów mamy dwóch: Alice i Tim, dzięki temu jesteśmy w stanie dobrze poznać głównych bohaterów, ich myśli, powody, dla których postępują tak, a nie inaczej oraz ich środowisko. 

Huntley Fitzpatrick posługuje się językiem lekkim, przyjemnym i... zabawnym. Dialogi pomiędzy bohaterami niejednokrotnie wywołają uśmiech na twarzy bardzo wielu czytelników. Nie znajdziemy tutaj rozbudowanych opisów krajobrazów, za to całkiem zabawne porównania do filmów.

Może jesteśmy trochę poobijani, ale na pewno nie zostaliśmy zniszczeni.

Tima poznaliśmy już w pierwszym tomie, był bratem przyjaciółki Sam. Trudno było go nie zauważyć. Był charyzmatyczny, zabawny i brał od życia to co chciał. Problem w tym, że był wiecznie upalony i pijany. Alice również poznaliśmy w pierwszym tomie jednak wtedy trudno było pałać do niej nadmierną sympatią. Tim i Alice zdecydowanie w drugim tomie bardzo wiele zyskują.

Autorka w powieści porusza wiele trudnych problemów. Ponownie wraca do problemu narkotyków, bardzo mocno wkracza w problem alkoholizmu, odrzucenia przez rodzinę, czy ponoszenia konsekwencji naszych nieprzemyślanych wyborów.

Ponieważ kiedy czegoś chcemy, chcemy tego od razu. Chce nam się pić, potrzebujemy napoju, to go sobie bierzemy. Szukanie czystej szklanki, umycie brudnej i całe to zamieszanie... nie, dzięki Liczą się sprawy podstawowe. Chcemy tego, czego chcemy natychmiast...

To co lubię w powieściach Fitzpatrick to, to że nigdy nie skupia się na jednym wątku czy motywie. Miłość jest tutaj ważna, to w końcu NA, a mimo wszystko nie gra pierwszych skrzypiec. Alice i Tim to główni bohaterowie, a mimo wszystko inni są równie wyraźni i ciekawi, chociaż w pierwszym tomie faktycznie otoczenie głównych bohaterów było mocniej zarysowane niż tutaj.

Chyba jedynym błędem autorki albo raczej niedociągnięciem tej powieści jest spłycenie relacji Tima z jego siostrą oraz jego problemu alkoholizmu. Zostały one zarysowane z dużą wprawą, ale autorka nie poświęciła im należytej uwagi. Można było z tego więcej wyciągnąć.



Gra o miłość autorstwa Huntley Fitzpatrick to powieść ciekawa, realistyczna i świetnie wpisująca się w gatunek NA. Pióro Fitzapatrick ma w sobie niezwykłą lekkość. Myślę, że bardzo wiele osób będzie usatysfakcjonowanych lekturą, szczególnie jeśli przypadł Wam do gustu tom pierwszy.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu

7 złotych pytań do PRZEMYSŁAWA GARCZYŃSKIEGO


JAK POPEŁNIĆ KRYMINAŁ IDEALNY?
na podstawie 7 złotych pytań kryminalistyki



PYTANIE PIERWSZE
Quis? Co?
Kryminał od razu kojarzy się ze zbrodnią, inaczej się nie da, jednak skąd taką zbrodnię wytrzasnąć? Z kodeksu karnego? Z gazety? A może po prostu ją wymyśli?

Patrząc na modus operandi innych autorów odnoszę wrażenie, że… skądkolwiek. Osobiście przy jednej ze zbrodni posłużyłem się po prostu wyobraźnią, na drugą zaś nakierował mnie pewien film dokumentalny, oglądany na smartfonie podczas zmywania. Widać nie zna się dnia ani godziny, kiedy w głowie zasieje się takie czy inne ziarenko danej fabuły…



PYTANIE DRUGIE
Ubi? Gdzie?
Czy do pisania kryminałów potrzeba specjalnego miejsca? Czy można je pisać wszędzie? W kawiarni? W pracy? W domu?

Pewnie znów nie powiem nic odkrywczego, ale… gdziekolwiek. Zdarza się i podczas rodzinnego spaceru przypadkiem dostrzec scenę lub podsłuchać fragment rozmowy, które aż proszą się o miejsce na łąkach powieści. Wydaje mnie się, że im większa różnorodność miejsc, w których powstaje książka, tym lepiej dla efektu końcowego, stanowiącego takie literacko-społeczne multikulti. Choć muszę przyznać, że cenię sobie ciszę i spokój, przez co pisałem także wczesnymi rankami (4-5 rano) lub w środku nocy. W życiu natomiast nie wybrałbym się w tym celu do głośnej, zatłoczonej kawiarni – niewiele byłbym tam w stanie napisać.


PYTANIE TRZECIE
Quando? Kiedy?
Jaka jest najlepsza pora roku do pisania? Radosna wiosna? Upalne lato? Melancholijna jesień? Czy mrożący krew w żyłach grudzień?

Idealna pora to taka, kiedy można się wyciszyć, zresetować, założyć klapki na oczy i popłynąć. Pora roku jakoś nie miała dla mnie znaczenia, a okres pisania powieści rozciągnął mi się na wszystkie cztery 😉


PYTANIE CZWARTE
Quomodo? W jaki sposób?
W jaki sposób napisać kryminał? Jakiego narzędzia użyć? Długopis? Ołówek? Komputer? Maszyna do pisania?

Ha! W moim przypadku nie pojawił się żaden z wymienionych! Jak już wspomniałem, część notatek czyniłem na smartfonie, natomiast cała fabuła „Kelnera” powstała w formie powieści tylko i wyłącznie na tablecie. Przyznaję jednak, że wymaga to sporo determinacji 😉 i dużych pokładów cierpliwości…


PYTANIE PIĄTE
Cur? Dlaczego?
O to pytanie, które warto sobie zadać. Po co w ogóle pisać kryminały? Czy to fascynujące zajęcie? Czy po prostu forma psychoterapii - lepiej zabijać fikcyjnie niż realnie?

Mam nadzieję, że w moim przypadku to nie była psychoterapia (śmiech). Każdy z czytelników, Ty, ja – wszyscy mamy pewne ulubione gatunki, wśród których wybieramy interesujące nas lektury. Osobiście słabo u mnie wyglądają relacje z fantastyką, natomiast z kryminałami zakumplowałem się na dobre parę lat temu. Kiedy od pomysłu pt. „napisz powieść” zacząłem przechodzić do fazy realizacji, nie było sensu się zastanawiać, jaki gatunek wybrać – ten, w którym „czuję się” najlepiej.


PYTANIE SZÓSTE
Quibus auxilis? Czym?
Jakimi środkami dysponuje autor? Czy ma rzesze konsultantów? Czyta literaturę naukową, inne kryminały? A może siedzi godzinami w internecie, szukając rozwiązania na forach internetowych?

Autor czerpie zewsząd, nawet nieświadomie. Jednego razu zaintrygowało mnie graffiti umieszczone na mijanej przeze mnie trasie, innym razem fragment filmu. „Twardą” wiedzę jednak czerpałem zarówno z innych, przeczytanych przeze mnie powieści, w których takie czy inne rozwiązania do mnie – jako czytelnika – przemawiały (lub i nie). Ponadto mam to szczęście, że mogłem zasięgnąć opinii osób pracujących na co dzień w policji, zaś o zawiłości dotyczące innej, tworzącej się jeszcze fabuły, bardzo intensywnie dopytywałem podczas cyklicznych wizyt u lekarza 😉


PYTANIE SIÓDME
Quid? Kto?
Kto był w stanie popełnić kryminał idealny? Czy znany jest taki autor?

Rety! Trudne pytanie… Przekornie odpowiem, że być może istnieje taki, ale z pewnością go nie znamy – w końcu zbrodnia doskonała to taka niewykryta, zatem idealny kryminał albo przeszedł wokół nas bez echa, albo… nadal czeka na odkrycie, podobnie jak jego twórczyni lub twórca.

Victor Gorsky - Kameleon. Kulisy pracy w CBŚ [PRZEDPREMIEROWO]



Wszyscy oni mają swoje rodziny, mają kochanków, żony, mężów, dzieci, koty i psy, dla których żyją, ale na robocie zapominają o tym, wtedy stają się twoimi oczami, uszami, plecami. Wiesz, że możesz iść i robić swoje, bo gdzieś tam jest ktoś, kto zrobi wszystko, żeby cię ochronić i żebyś bezpiecznie wrócił do domu. Szacun dla was zetbezety.

Książka Kameleon. Kulisy pracy w CBŚ przyciągnęła mnie do siebie od razu, nie tyle okładką co tytułem i treścią. Byłam przekonana co do tego, że książka będzie ciekawa, a może także posłużyć jako research do powieści kryminalnej. Nie pomyliłam się. 

Autor książki - emerytowany oficer Victor Gorsky jest absolwentem Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Ma ponaddwudziestoletni staż w służbie kryminalnej, zajmuje się zwalczaniem patologii społecznych, prostytucji, narkomanii i poszukiwaniem osób. Od siedemnastu lat jest oficerem Centralnego Biura Śledczego. Odznaczono go m.in. brązowym Krzyżem Zasługi oraz medalem Zasłużony Policjant. Victor Gorsky napisał tę książkę niedługo po przejściu na emeryturę. Miała to być dla niego forma terapii po zakończeniu pracy w świecie, o którym wolałby zapomnieć...





Tytuł: Kameleon. Kulisy pracy w CBŚ
Autor: Victor Gorsky
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data premiery: 17 sierpnia 2017 r.





Marek Nowacki policjant i agent, mąż i ojciec w jednej osobie od roku nie został przydzielony do żadnej sprawy, aż nagle w jego życiu zaczyna ponownie dziać się naprawdę wiele. Zostaje skierowany do rozpracowywania siatki handlarzy narkotyków na południu Polski, kiedy tylko kończy robotę powoli zaczyna następną, tym razem inną, bo dotyczącą przestępstw w tzw. "białych kołnierzykach". Tak więc z Marka Nowackiego policjanta i agenta, męża i ojca zmienia się najpierw w faceta przy kasie, z dobrą furą, który potrzebuje ogromnej ilości narkotyków, a później w biznesmena w drogim garniturze, który potrzebuje kogoś kto pomoże mu oszukiwać państwo na fakturach. 

Myślicie, że to proste? Mylicie się. CBŚ, Centralne Biuro Śledcze Policji, polskie FBI to nie miejsce dla słabych i leniwych. Tutaj trzeba pracować ciężko za marne pieniądze w niesprzyjających okolicznościach. Przykrywkowcem jesteś w czasie zadania, w miejscu do którego cię wysyłają, ale oprócz tego masz swoją rodzinę, którą musisz zostawić na jakiś czas, ale także pracę, która przecież sama się nie zrobi. Nic nie jest takie jakie powinno być, chciałoby się rzec.

Kochajcie dyrektorów, tak szybko odchodzą.

To pozycja, która burzy cały obraz polskiego CBŚ. Szczerze mówiąc nigdy nie zastanawiałam się nad tym jak dokładnie wygląda praca tam. Wydawało mi się, że jest trochę lepiej niż w innych wydziałach policji, w końcu w CBŚ pracują najlepsi. Zdawałam sobie sprawę z tego, że praca polskich przykrywkowców jest trudna i na pewno odbija się na życiu prywatnym, ale że także na zawodowym? I że tak naprawdę jest bezpłatna? O tym nie miałam pojęcia.

Czy wiecie, że praca agenta nie jest jednocześnie pracą policjanta? Nie rozumiecie o co mi chodzi? Policjant pracujący w CBŚ ma swoją robotę, którą musi wykonać, żeby statystyki się zgadzały i żeby zarobił. Pracę agenta wykonuje dlatego, że chce, za darmo, poświęcając na to mnóstwo czasu kosztem swojego życia prywatnego i kosztem życia zawodowego, bo przecież nikt nie zrobi pracy za niego.

Stworzony przez autora Marek Nowacki ma rodzinę - żonę i dwójkę synów. Jego relacje z nimi nie są proste, gdyż więcej go w domu nie ma niż jest. W pracy również nie jest lekko. Praca agenta wymaga czasu i wielu wyjazdów, szef nie patrzy na niego przychylnym okiem w dodatku cały czas próbuje skłócić go z zespołem, z którym pracuje, gdy jest na miejscu. To wszystko sprawia, że Marek się sypie. Jednego dnia jest ojcem, drugiego policjantem, trzeciego udaje dilera, a czwartego przestępcę w białym kołnierzyku. To nie jest dla niego dobre, a mimo wszystko to robi. Dlaczego?

Tak jak już wspomniałam to bardzo dobra pozycja, w której realizm gra pierwsze skrzypce. Victor Gorsky pokazuje nam życie policjanta i agenta Marka Nowackiego, jego pracę, jego życie prywatne, jego życie jako agenta. W książce wbrew pozorom nie brakuje emocji, gdyż została napisana w pierwszoosobowej narracji, a życie Marka naprawdę nie jest proste. Oczywiście miejscami były lekko przydługie fragmenty, a sama powieść mogłaby zostać podzielona na większą liczbę rozdziałów, ale to tylko drobiazgi. Czytelnik będzie usatysfakcjonowany lekturą.


...normalność i policja są sobie tak przeciwstawne jak ogień i woda.

Kameleon. Kuulisy pracy w CBŚ Victora Gorsky'ego to bardzo dobra pozycja, dla wszystkich zainteresowanych tematem pracy w polskim CBŚ. Pozycja jest prosta do przyswojenia, ciekawa i niejednokrotnie naprawdę szokuje. Wydaje nam się w końcu, że w polskiej policji nie jest tak źle, prawda? Szczególnie w Centralnym Biurze Śledczym w końcu gdzie jak nie tam powinno być dobrze, prawda? Szczerze polecam zapoznanie się z tą pozycją.

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu

PRZEBUDZENIE LUKRECJI - LAURA ADORI



Lukrecja – słodkie zioło stosowane w cukiernictwie czy medycynie. Ponad pięćdziesiąt razy słodsze od cukru. Czy główna bohaterka powieści Laury Adori ma równie słodkie życie? A co przyniesie blog pod zagadkowym tytułem: „ Apetyt na jedzenie, apetyt na seks, apetyt na życie”?

MATYLDA MAN - TRZEBA MARZYĆ [PRZEDPREMIEROWO]




Każdy z nas ma marzenia. Różne, przeróżne. Jedni marzą o podróżach, inni o dobrej pracy, mieszkaniu, dużej gotówce, szczęściu. A o czym marzą bohaterki powieści Matyldy Man „Trzeba marzyć”?

Przemysław Garczyński - Kelner [PRZEDPREMIEROWO] - PATRONAT


Na Warszawskich Targach Książki spotkałam Przemka, którego powinniście znać z bloga 3telnik. Już wcześniej w rozmowie wspomniał mi, że wyda książkę, na targach dowiedziałam się o niej trochę więcej. I kiedy zaproponował mi patronat nie mogłam odmówić - KŁAMIĘ! Wybłagałam patronat u Przemka, ale nie żałuję tego błagania! Książka zdecydowanie była go warta :) Kelner to udany debiut i z przyjemnością opowiem Wam o nim nieco więcej.

Tytuł: Kelner
Autor: Przemysław Garczyński
Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 11 sierpnia 2017 roku


Myślę, że wszyscy znacie Przemka, który w blogosferze jest obecny znacznie dłużej niż ja, a to za sprawą popularnego bloga 3telnik.pl, na którym zamieszcza świetne recenzje książek, ale i tak przedstawię go w kilku prostych słowach. A więc...Przemysław Garczyński jest absolwentem Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Mieszka w Poznaniu, gdzie spełnia się jako mąż i ojciec.


Poznań. Po meczu, w którym klub Lech Poznań zdobył tytuł Mistrza Polski po raz siódmy, zostaje znaleziony martwy kibic Legii Warszawa. Przypadek?

Na miejscu zbrodni wśród zwyczajowych graffiti znajduje się cytat z Boskiej Komedii Dantego Alighieri: Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie. Nie da się ukryć, że pasuje on do obrazu, który śledczy zastali na miejscu zbrodni, ale co ma wspólnego z piłką nożną i kibolami?

Sprawą zajmuje się zespół śledczych z poznańskiej Komendy Wojewódzkiej z Jakubem Wilczkiem i warszawskim nadkomisarzem w rolach głównych. Policjanci rozpoczynają skomplikowane i wielowątkowe śledztwo, w którym sport miesza się z literaturą, obrzędami pogrzebowymi wikingów, samotnością oraz nowoczesnymi technologiami.

Czy zespół śledczy z poznańskiej Komendy Wojewódzkiej podoła zadaniu, które postawił przed nimi los?


Za każdym razem, kiedy sięgam po debiut boję się zawodu. Trudno jest mi pozbyć się tego uczucia i nie podchodzić do debiutu podejrzliwie, jednak tak jak wspomniałam na początku Kelner to dobry debiut o czym wiedziałam już po  przeczytaniu kilku stron.

Zacznę od okładki. Prosta, minimalistyczna z mocnym, krwawym akcentem. Zdecydowanie jest ona w moim guście i od razu wprowadza nas w klimat powieści. Zresztą trudno o niej zapomnieć, chociaż trend "siekierowy" na okładkach jest chyba ostatnio popularny.

Autor rozpoczyna swoją opowieść od krótkiego wprowadzenia, a zaraz później bach...i trup, a potem skomplikowane i wielowątkowe śledztwo, które na jednym trupie się po prostu nie kończy. Fabuła całej książki toczy się oczywiście wokół tego śledztwa, chociaż jest w niej również kilka wątków pobocznych zahaczających o życie prywatne zespołu śledczego z poznańskiej Komendy Wojewódzkiej.

Głównym bohaterem książki jest Jakub Wilczek, to jego poznajemy na początku, to również on dowodzi grupą śledczą przydzieloną do tej sprawy. Jego nieoczekiwanym partnerem staje się nadkomisarz Wojciech Gót, który przyjeżdża z Warszawy by pomóc w prowadzeniu śledztwa. Myślę jednak, że w tej książce trudno wskazać mocno zarysowanego głównego bohatera. Pierwsze skrzypce gra grupa śledcza poznańskiej Komendy Wojewódzkiej, która wraz z Gótem wspólnie prowadzi śledztwo.

Akcja książki toczy się w Poznaniu. Nie znam za dobrze tego miasta, chociaż byłam w nim kilka razy, dlatego większość nazw, których używał autor nie za wiele mi mówiła, ale tworzyła klimat. Czułam, że akcja tej książki musi się toczyć właśnie tam, że nie jest to przypadkowe miasto.

Tym co zasługuje na wyróżnienie jest styl autora. Oczywiście jest on lekki i książkę czyta się szybko i przyjemnie, ale chodzi mi o coś innego. Język w tej powieści stanowi tło dla wydarzeń i różni się w zależności od bohatera, który się nim posługuje. Coś takiego nie zawsze jest łatwo osiągnąć. Na plus zasługuje również humor, który miejscami się pojawia i rozładowuje napięcie.

Wypadałoby wspomnieć jeszcze o tym wielowątkowym i skomplikowanym śledztwie. Muszę przyznać, że mnie ono zainteresowało. Początkowo autor rzuca nam same ochłapy informacji, później mamy do czynienia z nawałem informacji, co może nas odrobinę skołować. Nie napiszę nic o motywie, bo nie chcę Wam za wiele zdradzić, ale myślę, że jest intrygujący. Szczególnie, że autor prowadzi to śledztwo wodząc za nos czytelnika.

Jeśli do tej pory nie przekonałam Was do książki to zdradzę Wam jeszcze, że zakończenie to cios poniżej pasa. Autor po prostu zaskakuje i stawia mocną kropkę nad "i". Nie pozostaje mi nic innego jak z niecierpliwością czekać na kolejny tom.

Wadą książki jest jej długość - to krótka pozycja. Można byłoby ją jeszcze odrobinę rozpisać i poświęcić więcej uwagi bohaterom, szczególnie Jakubowi oraz trochę rozwinąć ciekawe śledztwo. Mam nadzieję, że kolejna książka Przemka będzie dłuższa, a ja lepiej poznam bohaterów, bo to że Kelner musi mieć ciąg dalszy jest dla mnie jasne ;)



Kelner to mój patronat i właśnie dlatego chciałabym Wam go polecić, ale nie tylko. Kelner to przede wszystkim udany debiut, w dodatku w niezbyt łatwym gatunku, którym jest powieść kryminalna. Jestem pewna, że warto go poznać.

Przemek bez wątpienia ma talent. Kelner nie wbił mnie w fotel i nie sprawił, że obgryzałam paznokcie ze zdenerwowania, ale... książkę przeczytałam praktycznie ciągiem. Nie mogłam się od niej oderwać i chociaż miałam sporo na głowie, autorowi udało się przyciągnąć moją uwagę do swojej historii. Jestem pewna, że ta powieść ma potencjał, który autor rozwinie w kolejnych książkach!

Jeśli macie do mnie jakiekolwiek zaufanie to uwierzcie, że szczerze polecam Kelnera. Premiera już niebawem, więc warto pomyśleć o zaopatrzeniu się w niego.


Ze egzemplarz dziękuję wydawnictwu

Anna Karolina - Skradziony pawian


Anna Karolina, to pseudonim Anny Karoliny Larsson, od 2001 roku związana jest ze sztokholmską policją. Przygodę z pisaniem rozpoczęła w 2010 roku wstępując do Akademii Pisarzy na Uniwersytecie w Lund. Skradziony pawian to debiutancka powieść autorki, która została uznana za najciekawszy debiut literacki w 2014 roku w Szwecji. Jesteście ciekawi? :)

Tytuł: Skradziony pawian
Autor: Anna Karolina Larsson
Wydawnictwo: 12 posterunek

Adnan Nasimi właśnie upuścił więzienie, po odsiedzeniu wyroku za handel narkotykami. Jego problemy jednak się nie skończyły. Potrzebuje kasy, dużo kasy, żeby spłacić swoje długi wobec jugosławiańskiej mafii. Podejmuje spore ryzyko, żeby to osiągnąć...

Magnus Blomberg to skorumpowany gliniarz. W swoich działaniach zawsze balansuje na granicy prawa. Jego największym minusem jest jednak słabość do kobiet, która bardzo mu zagraża. Magnus współpracuje z niebezpiecznym człowiekiem, w dodatku sam do końca nie wie czym ten się zajmuje...

Amanda jest młodą policjantką, która chce rozwikłać jedną sprawę sprzed lat - chce poznań powód, dla którego jej siostra popełniła samobójstwo. Szybko okazuje się jednak, że jej siostra została po prostu zamordowana. Amanda postanawia poświęcić wszystko, aby odkryć prawdę i doprowadzić zabójców przed oblicze sprawiedliwości...

Jego filozofia: jeśli ktoś ciężko pracuje, da się to zobaczyć. Tak samo było z kolegami, na których złożono doniesienie w sprawie nadużycia uprawnień, stosowania przemocy czy czegoś takiego. Chwytali istotę bycia policjantem. Pozostali, których nigdy nie za nic nie zgłoszono, mogli równie dobrze zwrócić odznakę.

Na pewno Skradziony pawian nie jest powieścią mocno promowaną, czy słusznie? Szczerze mówiąc mam mieszane uczucia co do tej pozycji. Myślę jednak, że zasługuje ona to, żeby być zauważoną.

Bez wątpienia jest to pozycja bardzo ciekawa. Autorka z wprawą opisuje środowisko szwedzkich policjantów, a także jego problemy: korupcję, przemoc, nadużycie uprawnień, niewłaściwe traktowanie informatorów czy nadmierne monitorowanie sprawców, którzy odbyli już swoją karę. Z wprawą zarysowano również szwedzki margines społeczeństwa i jego poczynania. Dzięki temu powieść wydaje się niezwykle realistyczna, a fabuła zdecydowanie na tym zyskuje.

Intrygujący są również bohaterowie. Silną postacią kobiecą jest bez wątpienia Amanda, która co prawda dopiero zaczyna w roli policjantki, ale prowadzi swoje prywatne śledztwo. Nie cofnie się przed niczym, żeby ją rozwiązać. Mimo wszystko widać lekkie elementy "niespójne" w tej postaci.

To co wywołuje mój lekki sprzeciw wobec tej książki to konstrukcja fabuły. Jest w niej bardzo wiele wątków, a nie wszystkie zostały poprowadzone z wprawą i dostatecznie rozwinięte. Dodatkowo nie jestem do końca przekonana do "wstawek z pamiętnika", które miały urozmaicić akcję. Myślę, że nie były potrzebne.

Trzeba robić to, na co ma się ochotę. Poluzować czasami wszystkie zasady.

Skradziony pawian to pozycja słabo promowana, ale bez wątpienia jest ciekawym szwedzkim debiutem. Myślę, że jest warta uwagi. Szczególnie na realizm.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu