BOOK...EBOOK...AUDIOBOOK









Od 1 września na blogu Elenki  rusza wyzwanie autorskie, pod hasłem "Czytamy ebooki". Z momentem, gdy się do niego zgłosiłam zaczęłam zastanawiać się nad tym jak często czytam ebooki. Nie raz rozmyślałam nad tym wszystkim, bo w końcu ebooki stały się już naprawdę wielofunkcyjne, nie wspominając o audiobookach.

Może jednak zacznijmy od początku, a więc od "book"...


W naszych czasach książki są bardzo łatwo dostępne. Mamy mnóstwo księgarni stacjonarnych, czy internatowych, a także antykwariatów. Dzięki internetowi sami jego użytkownicy mogą wymieniać się książkami, to po prostu piękne czasy. Kto by pomyślał, że dzisiaj książkę będzie można nabyć nawet w biedronce!
Osobiście kocham książki! Nie ma nic cudowniejszego niż szelest przewracanych stron, delikatny zapach starych książek i magia nowych białych kartek. Uwielbiam sobie coś zaznaczać w książkach, robić notatki na marginesach, korzystać z zakładek. Nie ma nic piękniejszego od popołudnia z książką w dłoni. 



Jednak nawet tak cudowny wynalazek jakim jest książka ma pewien minus, a mianowicie miejsce! Książki pochłaniają mnóstwo miejsca! Mam u siebie w pokoju trzy regały, które są po prostu pozapychane książkami, a moja wielka półka przytwierdzona do ściany ugina się pod ciężarem podręczników, a mi ciągle mało! O właśnie to kolejny minus, chociaż ja wiem, w każdym bądź razie książki uzależniają!


W każdej książce zamknięty jest mały świat, kiedy ją otwieramy będzie on nam towarzyszył i to nieważne gdzie. Możemy czytać w domu, w autobusie, a nawet na ławce w parku. Książki mogą nam towarzyszyć zawsze i wszędzie. Co innego, że niektóre pochłaniają i tak już zapchaną przestrzeń damskiej torebki.



Zostawiając już ilość miejsca, łatwo zauważyć jeszcze jeden minus. Książki są po prostu drogie, nie wszystkie oczywiście. Jednak niestety tak jest. To oczywiste, że i wydawca i autor włożyli mnóstwo pracy w książkę, jednak gdy idzie się np. do Empiku i widzi ceny nowości oscylujące w granicach 30 - 60 zł, można czuć się przytłoczonym. Jednak od czego są biblioteki? Nie mogłam o nich nie wspomnieć! Nie dość, że są darmowe niektóre posiadają książki, o których nam się nawet nie śniło. Biblioteka to jedno z moich ulubionych miejsc, które aż nazbyt często odwiedzam!

No dobra przejdźmy teraz do ebooków...

Ebook to w dużym uproszczeniu po prostu elektroniczna książka. Wbrew pozorom ma wiele zalet.
Po pierwsze : zajmuje znacznie mniej miejsca.
Po drugie : ebooki są bardziej praktyczne. Dzisiaj możemy je odtwarzać na komputerze, smarfonach, tabletach, specjalnych czytnikach (jak o czymś zapomniałam, to mnie poprawcie).
Po trzecie : są tańsze, oczywiście z reguły.
Po czwarte : możemy je kupić/wypożyczyć nie wychodząc z domu.


Wbrew pozorom po ebooki sięgam bardzo często. W zasadzie od kiedy zaopatrzyłam się w tablet są nieodłączną częścią mojego życia. Gdy na uczelnię pędzę z niewielką torebką, w której i tak mam tablet, nie muszę dodatkowo do niej pakować książki. Co więcej dzięki takim serwisom jak np. legimi, ibuk, nie muszę kupować ebooka, a za niewielką opłatą mogę sobie go po prostu przeczytać, nie kupując go, nie czekając w kolejce w bibliotece po nowość, szybko i łatwo, a przede wszystkim tanio.



Mimo to ebook nigdy nie zastąpi mi prawdziwej książki. To prawda mogę robić notatki, podkreślać marginesy, dzięki oświetleniu nie bolę mnie oczy, mogę sobie ustawić dźwięk szelestu stron, jednak nic nie zmieni tego, że w mojej ręce spoczywa jakieś urządzenie elektryczne, a nie prawdziwa książka.




I wreszcie audiobook ...

Z audiobooków korzystałam głównie w liceum. Przy okazji lektur, które były dla mnie trudne, bądź za długie. Przykładem lektury za długiej mógł być "Potop". Nie zrozumcie mnie źle, mnie osobiście się podobał, ale nie miałam kiedy go czytać, a audiobooka mogłam słuchać dosłownie wszędzie, a że mam podzielną uwagę nie stanowiło to dla mnie problemu. Książką trudną było dla mnie "Ferdydurke", gdyż nie mogłam się na niej skupić. Jednak audiobook z głosem Piotra Fronczewskiego, stał się dla mnie wybawieniem i wspaniałą zabawą!





Audiobooki oczywiście zajmują mało miejsca, również dostępne są w wielu formatach i na wielu nośnikach. Mnie osobiście przywołują na myśl dzieciństwo, kiedy mama czytała mi na dobranoc. To miłe wspomnienia, więc czemu czasem po prostu nie usiąść i nie posłuchać dla odmiany?




Podsumowując już te przydługie rozmyślania. Ja zawsze i wszędzie wybiorę książkę! To ona jest dla mnie spełnieniem marzeń, cudownym przyjacielem i drzwiami do innego świata. Stara dobra książka zajmująca mnóstwo miejsca w moim życiu i to dosłownie! Ta na którą wydaję sporo pieniędzy, ta po którą zmierzam do biblioteki, ta którą daję komuś w prezencie, to właśnie dla mnie jest książka.
Jednak gdy nie mam do niej dostępu, gdy nie mam gdzie już jej upchnąć, gdy musiałabym na nią za długo czekać chętnie zadowolę się ebookiem.
Audiobook tylko dla przyjemności, gdy mogę usłyszeć głos kogoś wspaniałego.




A Wy co wybieracie na co dzień?
- BOOK
- eBOOK
- audioBOOK

Previous
Next Post »
4 Komentar
avatar

Najchętniej i najczęściej wybieram książkę - cudownie pachnącą, papierową - a potem macam, oglądam, czerpię przyjemność z obcowania z papierem ;)
Jednak e-booki są wygodniejsze w przypadku czytania mobilnego (w autobusie czy innym tramwaju) czy pochłaniania wyjątkowo opasłego tomu (ręce bolą), ale mają dwie wielkie wady - czytanie na tablecie niszczy wzrok i niestety są drogie (mam na myśli nowości).

Balas
avatar

Książka, książka i jeszcze raz książka!:) Przyznam szczerze, że jeszcze jakiś czas temu totalnie wykluczałam możliwość posiadania e-booków. Dziś, spoglądając na moje przepełnione półki, coraz bardziej przekonuje się jednak do czytników :) A teraz pytanie do Ciebie:): lepiej zaopatrzyć się w klasyczny czytnik czy kupić po prostu wielofunkcyjny tablet?

Balas
avatar

Nie mam czytnika, ale sporo moich znajomych ma. Jeśli czytnik to tylko dobry z Kindla i wtedy nie niszczysz wzroku :) Natomiast ja osobiście mam tablecik i bezprzewodową klawiaturkę, którą używam również na uczelni do robienia notatek :)

Balas
avatar

Ja różnie. Najchętniej czytam książki w formie papierowej, ale niestety nie zawsze jest możliwość zakupu (brak tylu środków) lub wypożyczenia z biblioteki książki, więc coraz chętniej sięgam po ebooki. Dzięki nim przeczytam wiele wspaniałych książek. Ja czytnika nie mam, czytam na tablecie i bardzo sobie chwalę.

Dziękuję za wspomnienie o moim wyzwaniu :)
http://pasion-libros.blogspot.com

Balas

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)