Menu

Peter Hedges - Wyższe sfery

Ocena 7/10
Wydawnictwo : Bukowy Las
Rok wydania : 2010


Wyższe sfery” to trudna powieść...napisana w sposób niecodzienny, a wbrew pozorom bohaterowie są bardzo zwyczajni.
Rozdziały nie posiadają tytułów, opatrzone są imionami głównie “Tim'a” i “Kate”, gdyż to oni są głównymi bohaterami. Sama książka podzielona jest na pięć części.





Kate to kobieta, która za wszelką cenę chciała mieć rodzinę, bo powiedzmy sobie szczerze jej matka była dosyć niecodzienna i nie dała jej prawdziwej matczynej miłości. Poznajemy ją, gdy zajmuje się opieką nad swoimi dwoma synkami, co wychodzi jej naprawdę dobrze.
Tim to mężczyzna, który ciągle płacze. Nigdy nie spełnił oczekiwań ojca trenera, gdyż był za niski i za mało skoordynowany aby grać w koszykówkę. Jest marnie opłacanym nauczycielem, który od dłuższego czasu stara się skończyć swoją pracę doktorską.
Kate i Tim są  małżeństwem, z niewielkimi zarobkami, jeszcze mniejszym mieszkaniem i dwójką dorastających synów. Ich życie jednak zmienia się diametralnie. Kate dostaje nową pracę, Tim ze swojej rezygnuje by zająć się synami. Pojawia się nowa sąsiadka pani Brody i dawny kochanek pan Slade. Małżeństwo staje wobec wielu trudnych wyborów, dawnej/nowej miłości, swoich problemów rodzinnych, finansowych, a nawet tych związanych z karierą. Co gorsza pokusa nowej namiętności jest co raz silniejsza, czy zdecydują się na zdradę? Podobno są idealnym małżeństwem.
To książka o pokonywaniu codziennych trudności, uczeniu się na własnych błędach, o wychowywaniu dzieci,karierze, dawnej miłości, rozpalaniu ognia w związku, kłopotach finansowych, wycieczce do Disnaylandu, problemach z ojcem, matce tracącej pamięć, uwodzicielu z serialu, szefie, który umiera, pożyczonej sukience i obrazie oddanym murzynowi....
Ta książka niczego nie wniosła do mojego życia, ale sprawiła, że zaczęłam się nad nim zastanawiać. Nie mam takich problemów jak Tim i Kate, jeszcze...chociaż mam nadzieję, że mnie nigdy to nie spotka, bo kto by chciał aby jego idealne małżeństwo zaczęło się rozpadać? 
Mimo wszystko każdą taką książkę zapisuję na listę “przeczytam jeszcze raz za parę lat”, bo może kiedyś spojrzę na nią inaczej.



LUBIMY CZYTAĆ
NA KANAPIE

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka