Katarzyna Michalak - Zacisze Gosi + 30-Day Book Challenge - Day 19

Po przeczytaniu "Zacisza Gosi" mam mętlik w głowie. W pewnym sensie czuję się chyba oszukana. Bo jak to możliwe, że "Ogród Kamili" mnie zafascynował, uwiódł, a drugi tom rozczarował aż tak mocno?
Naprawdę rzadko mi się to zdarza, w tym przypadku raczej nie mam zamiaru sięgać po trzeci tom "Przystań Julii". Mam po prostu dość tej całej ul. Leśnych Dzwonków! Jestem naprawdę rozczarowana, szczególnie, że czytałam sporo pozytywnych recenzji. 
I tu okazuje się, że rację ma Lustro Rzeczywistości, szkoda...liczyłam na to, że mój gust odpocznie trochę od kryminałów, a teraz mam ochotę wyskoczyć do Empiku i kupić "Ojca chrzestnego".


Kamila poznaje prawdę, która jest dla niej naprawdę ciężka do przyjęcia. Jakub, jej były kochanek znów wkracza do jej życie, jako darczyńca willi Sasanki, jako dawca "puchatego konta", jako szef, który podarował jej firmę Łukasza, ale także jako jej OJCIEC!

Życie Łukasza jest co raz cięższe, silny wstrząs spowodował u niego utratę wzroku, z czym nie jest wstanie sobie poradzić. Nie potrafi zaakceptować swojej ułomności.

Małgosia Bielska w końcu spotyka swojego bohatera, który pomógł jej przeżyć zamach terrorystyczny, jest nim Jakub. W końcu poznajemy jej tajemnice, które skrupulatnie dotychczas ukrywała, zaczyna otwierać się na ludzi, dopóki nie przyjeżdża jej były mąż ...

Jakub zaczyna być szczęśliwy. Spotyka na swojej drodze Małgosię, kobietę, w której zakochał się od pierwszego wejrzenia, tam w metrze. Wyznał w końcu swojej byłej kochance, że jest jej ojcem i zaczyna powoli budować z nią właściwe relacje.

Do akcji wkracza Julia Stern, która zamieszka w domu Janki. Jest żoną tzw. "celebryty". Nie może się z nim rozwieść, jednak on i jej własna córka pozbywają jej się ze swojego życia. Piękna willa staje się dla niej miejscem wygnania, ale w końcu od czego są dobre sąsiadki, z którymi szybko się zaprzyjaźnia.


***


Niezapominajka
"Ogród Kamili" szczerze mnie zauroczył i zaskoczył. Nie przypuszczałam jakoś specjalnie, że taka historia może mnie zaintrygować, a jednak tak się stało. Po przeczytaniu "Zacisza Gosi" zastanawiam się jak to się stało?
Tutaj również mamy opisy kwiatów, ale wydaje mi się, że są pozbawione sensu. Jeśli gatunki róż mnie urzekły, to zbiór przypadkowych kwiatów raczej średnio, nawet jeśli pasowały w jakiś sposób do akcji.




Kocha się za nic i mimo wszystko. Nie tylko wtedy gdy jest dobrze i pięknie.



Leśny dzwonek
Na okładce książki widnieje taki o to tekst :
Gdy wszystko traci sens, pozostaje wiara w spełnienie marzeń i siłę miłości. O tym jest ta opowieść.
I już w tym momencie miałam ochotę krzyczeć o pomoc! Mogę Was jednak zapewnić, że ten kto stworzył te dwa zdania wcale nie kłamał. W "Zaciszu Gosi" nic nie ma sensu, a nieszczęścia spadają na bohaterów, jak grom z jasnego nieba, ale co tam żyjmy i kochajmy się, hurra!



Żyjmy tak, jakby nie było żadnej nadziei, a jeśli się rozczarujemy, to pozytywnie.


Zawilec Gajowy "Anemon"
Moim zdaniem autorka trochę grzecznie mówiąc "pojechała po bandzie". Nie obrażając nikogo mam wrażenie, że przeczytałam coś w stylu seriali telewizyjnych : "Trudne sprawy", "Dlaczego ja", "Ukryta prawda" i "Dzień, który zmienił moje życie", razem wziętych. Może to trochę zbyt krytyczne, ale takie mam właśnie zdanie. Cała fabuła i wszystkie wydarzenia, wydają się realne, a jednocześnie nieprawdopodobne i chyba miały być wstrząsające.



Róże są jak ludzie: pozwalają się kochać, ale czasem ranią do krwi.



Pokrzyk Wilcza Jagoda
Niewiele osób lubi sielankowe opowieści, gdzie wszystkim bohaterom się wszystko udaje, bo są oczywiście "inteligentni", "wspaniali", "odważni" i "piękni". Mają cudowną pracę i cudowne życie, bleeee ....

Jednak moim zdaniem działa to w dwie strony. Co prawda każdy z nas ma w sobie coś z "sadysty" i lubi trochę poczytać o nieszczęściu innych, co jest osobiście zdrowe, ale nie można popadać w skrajności.
"Ogród Kamili" miał trochę niemiłych momentów i sporo sielanki, ale mnie osobiście jakoś to nie przeszkadzało, było to wyważone. Natomiast "Zacisze Gosi" to powieść, gdzie zaczynamy od strasznego początku, mamy kilka fajnych wydarzeń, znowu coś złego, jest super, znowu nie jest, jest bosko, znowu jest do dupy, o a teraz się wszystko układa, a nie czekaj koniec jest tragiczny!


Nie ma znaczenia ilu przejdzie obojętnie obok czyjegoś nieszczęścia, ważne jest czy ty się zatrzymasz.

Nie wspomniałam jeszcze o Małgosi. Przyznam się szczerze, że gdybym nie była taką znieczulicą to zapewne chwyciłaby mnie za serce, ale jednak jestem. Mimo to jest to historia naprawdę tragiczna i ciekawa, a cierpienie tej kobiety niewyobrażalne. Jednak mam wrażenie, że autorka trochę o niej zapomniała. W "Zaciszu Gosi" nadal najważniejsza jest Kamila, a nie Gosia Bielska, której historia bardziej się rozwija, ale jakoś tak z boku, a myślałam, że to ona będzie główną bohaterką.




Odwracając oczy na widok czyjejś krzywdy, udając, że "nic się nie stało", stajemy się tak samo winni jak ten, który krzywdzi i zadaje ból.


Fiołek wonny
Poszukajmy jednak trochę plusów. 
Zacznijmy od okładki, która moim zdaniem jest naprawdę piękna. Kolejnym jej plusem jest fakt, że bardzo pasuje do samej akcji powieści. Podobnie jak śliczna była okładka "Ogrodu Kamili" i ładna jest okładka "Przystani Julii". Samo wydanie jest również ładne, ze skrupulatnie dobraną czcionką, jej rozmiarem, odstępami i samym umiejscowieniem tekstu. Samo wydanie "Serii Kwiatowej" jest naprawdę trafione.


I odejdzie. Ze złamanym sercem, ale zrobi to, bo zdążyła się przekonać, że nie można kogoś kochać na siłę, wbrew jego woli.


Śnieżyczka Przebiśnieg
Drugim plusem są prawdy życiowej i złote myśli, a także samo przesłanie, jakie płynie z "Zacisza Gosi". Naprawdę muszę przyznać, że pod tym względem autorka się postarała. Nie jest to co prawda nic nowego, ale bardzo podobają mi się te cytaty. Podoba mi się fakt, że bohaterowie próbują walczyć z przeciwnościami losu, a czasem nawet pogodzić się z nimi, że starają się zmienić swoje życie, itp. Przemyślenia bohaterów są prawdziwe i szczere.
Niestety powieść w pewnym momencie z optymistycznego "co tam te kłody pod moimi nogami, przeskoczę je", zmienia się w pesymistyczne "no i co mi po tym jak je przeskoczyłem, skoro potknąłem się na kamieniu".


Konwalia majowa
Książkę czyta się naprawdę szybko. Być może to zasługa tego, że bohaterowie co chwilę mają jakieś kłopoty jednak akcja naprawdę nie zwalnia.
Podoba mi się również narracja, znowu nie widzimy wszystkiego oczami tylko jednego bohatera, ale kilku. Możemy zobaczyć wydarzenia z każdej strony i wyrobić sobie o nich jakieś konkretne zdanie.
Wbrew temu, że dzieje się bardzo dużo, książka w pewnym momencie przestaje zaskakiwać, chociaż nie powiem koniec prócz tego, że był piekielnie irytujący (naprawdę nie lubię takich zakończeń) to był zaskakujący! Autorka uśpiła naszą czujność sielanką, by wkroczyć z prawdziwym dramatycznym wydarzeniem!


***

Jeśli ktoś lubi historię w stylu "Niebo zwala mi się na głowę" to "Zacisze Gosi" powinno mu się spodobać. A już tak całkiem serio...nie żałuję, że przeczytałam tą powieść. Naprawdę ma kilka momentów, dla których warto, a nawet dla tych kilku prawd życiowych. Jednak nie sięgnęłabym po nią ponownie, nigdy. Nie sięgnę również po trzeci tom, bo boję się wybuchu trzeciej wojny światowej. 
Komu polecę? Fanom pani Michalak, takim prawdziwym, oddanym.


Dlaczego 5/10? Bo nie mogę odebrać autorce tego, że naprawdę umiejętnie kreuje bohaterów (szkoda, że potem giną), przekazuje sporo prawd życiowych, a także wbrew pozorom potrafi prowadzić akcję. Gdyby nie to byłoby 1/10.









DAY-19: Favorite book turned into the movie
Ulubiona zekranizowana książka

Pewnie Was tym razem zaskoczę, a przynajmniej mam taką nadzieję :)



"Burza" William Shakespeare. Osobiście w ogóle uwielbiam jego dramaty, a nawet niektóre komedie. Wiem, że to klasyka, ale jest mi naprawdę bliski, nawet mój temat maturalny właśnie jego dotyczył.
Jeśli chodzi o "Burzę" polecam Wam ją z czystym sercem. Dla mnie jest dużo lepsza niż "Hamlet" czy "Otello", ale "Makbeta" nie pokona.







Film całkiem wiernie oddaje książkę. Bardzo mnie zauroczył fakt, że w końcu Shakespeare nie "wylądował" na ekranie jako sztuka, a film z niesamowitym klimatem i efektami specjalnymi najwyższej klasy. Nie zniszczono na szczęście w żaden sposób tej pięknej sztuki, chociaż do dziś nie wiem dlaczego Prospero został kobietą, ale co tam!
Previous
Next Post »
8 Komentar
avatar

SPOJLERY! Twoja recenzja mnie nie zaskoczyła, ale mogę powiedzieć jedno - jesteś moją bratnią duszą ;)
Lubię Michalak, wiesz? Naprawdę lubię jej styl pisania, ale to, co powyczyniała w Zaciszu Gosi po prostu mnie rozwaliło, nawet tego biednego psa nie oszczędziła i chyba miała ochotę jego też uśmiercić. Przeczytam finał serii, zawsze to robię, ale mam nadzieję że COŚ będzie pozytywne. W końcu nie ma już kogo zabić.Tak jak napisałam w swojej recenzji, autorka chyba przechodzi kryzys, ma problem z nakreśleniem ludzkich relacji, mam na myśli normalnych ludzi, a nie socjopatów.
Nie wiem, czy czytałaś "Poczekajkę", ale kiedyś z ciekawości, zrób to. Proszę ;)

Balas
avatar

Moja mama polecała mi tą serię...

Balas
avatar

Czytałam "Poczekajkę", ale reszty serii jeszcze nie i mnie się osobiście podobała :D
To prawda! Nawet Kulce się dostało :(

Balas
avatar

Niestety nie znam twórczości tej autorki, ale chyba sobie podaruję tę książkę. Po pierwsze, nie czytałam pierwszego tomu, a po drugie chyba nie mam ochoty na literackie "Trudne sprawy" :) Już i tak telewizja bombarduje mnie tym ze wszystkich stron :)
A jeśli chodzi o ulubioną zekranizowaną książkę, to niestety nie widziałam żadnego z tych filmów, ale "Burza" mnie zaciekawiła :)

Balas
avatar

Nie czytałam jeszcze "Ogrodu Kamili", ale jeśli już zabiorę się to na pewno poprzestanę na pierwszym tomie.

Balas
avatar

A ja ciągle mam w planach tę autorkę... na razie czekam na zamówioną przeze mnie w bibliotece powieść "Ogród Kamili", żebym w końcu mogła i ja przekonać się o fenomenie autorki :)

http://pasion-libros.blogspot.com

Balas
avatar

Teraz to boję się tej drugiej części.. ;)

Balas
avatar

O nieee,teraz to naprawdę się obawiam tego tomu drugiego:). Słyszałam, że autorka trochę przesadziła ze złem, który bezwzględnie zrzuca na swoich bohaterów, ale aż tak? Chyba minie trochę czasu, zanim sięgnę po "Gosię", a szkoda, bo okładki z tej serii są prześliczne:)

Balas

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)