Kiera Cass - Rywalki


Tak tak zarzekałam się, że nie wezmę się za nią, i co? Tyle z moich anty-planów. Jak to się w Polsce mawia "darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda". Po książce Hoover potrzebowałam czegoś przy czym odpocznę, a odpoczywam zazwyczaj przy powieściach dla nastolatek, prostych i nie wymagających myślenia. Prawdziwie doświadczycie tego w grudniu i styczniu podczas mojej nauki do sesji.
Tak więc zdecydowałam się na "Rywalki" i co dalej? Mam nadzieję, że Lustro Rzeczywistości nie będzie miała mi za złe jeśli powtórzę za nią "Prześliczna bajka o niczym" -> recenzja. Co nie zmienia faktu, że aż tak źle chyba nie było...chociaż w sumie dobrze to też nie było.



Za nim cokolwiek napiszę o fabule chcę Wam się wyżalić. Akcja powieści toczy się po IV wojnie światowej, w nowym kraju Ilea, który na powrót posiada monarchię i kasty (tak na marginesie, my to się nigdy niczego nie nauczymy :D) i tyle. Mam apel do wszystkich autorów książek : Moi drodzy jeśli wprowadzacie nas w przyszłość, która nie ma/ma coś wspólnego z teraźniejszością lub wprowadzacie nas w alternatywny świat to określcie zasady gry! Pani Cass trochę to pominęła. Tu masz zdanie jedno o kastach, za 25 stron kolejne, gdzieś w środku książki szybko wyjaśnia trochę historię. Czułam się trochę zagubiona.

Czasami, aby coś ukryć, najlepiej robić to na oczach wszystkich.

Przechodząc do konkretów 35 dziewcząt przystępuje do "Wyboru", a więc konkursu, w którym jedna z nich może zostać żoną księcia. Nie ważne jest to z jakiej kasty pochodzą, więc to dla każdej z nich naprawdę wielka szansa. Niektóre z nich są bowiem piątkami, które nie raz chodzą głodne. Każda chciałaby zostać tą jedyną, prócz Americi Singer, piątki, która jest tam przez "przypadek". 

W większości przypadków, kiedy kobieta płacze, wcale nie chce, żeby ktoś rozwiązał jej problem. Chce tylko usłyszeć, że wszystko będzie w porządku.

Nie chcę Wam zdradzać reszty fabuły, bo to mogłoby Wam zdradzić całą resztę, bądźmy szczerzy nie jest to zbyt wymagająca książka.

Na początku za nim przejdziemy do akcji, fabuły, dialogów, itp chciałabym z tego wyselekcjonować samą historię. Mamy księcia Maxona, który nie ma szansy na poznanie swojej wybranki, urządzane są więc tradycyjne "Wybory". 35 dziewcząt z różnych kast staje do walki w zawodach by zostać tą jedyną. I nagle pojawia się taka America, z piątej kasty, która wcale nie chce być tu dla księcia...Moim zdaniem nie jest to pomysł oryginalny, ale do przyjęcia, a nawet całkiem przyjemny dla nastolatek. Osobiście lubię takie historie, nawet jeśli wszystkie składają się ze schematu bogaty książę -> biedna przyszła księżniczka.

Jeśli twoje życie naprawdę stanęło na głowie, to znaczy, że ona musi gdzieś tu być. Prawdziwa miłość zwykle jest okropnie niewygodna.

No, ale przejdźmy do reszty...

Nie jestem zwolenniczką długich i bezsensownych opisów, ale u pani Cass czasem miałam ochotę krzyczeć "Kobieto napisz coś więcej!". Było mnóstwo dialogów i niektóre muszę przyznać mi się podobały, śmiałam się przy nich albo irytowałam na Celeste, ale niektóre były nudne i brakowało mi przed nimi opisu.

Potem zniknął w nocy. I ponieważ ten kraj jest, jaki jest, z powodu tych wszystkich reguł, które trzymały nas w ukryciu, nie mogłam nawet za nim zawołać. Nie mogłam mu powiedzieć, że go kocham. Ostatni raz.

Jeśli chodzi o Americę to jest to totalnie zagubiona dziewczyna, delikatnie mówiąc. Autorka za wszelką cenę stara się ją przedstawić jako inną od wszystkich : dobrą, szlachetną, miłą, doceniającą niższe kasty, inteligentną i silną. Później nie wiadomo dlaczego America nagle staje się niezdecydowaną małolatą, która nie wie kogo kocha, a nawet nie wygląda jakby jej specjalnie zależało na tym wyborze! Nie umie podjąć własnego zdania i ulega zachowaniom podobnym do innych w końcu "tych złych" dziewcząt. I mam dla Was teraz pytanie : Czy ona ma dwie alternatywne osobowości, które o sobie nie wiedzą czy po prostu autorka jest niezdecydowana?".

Ty sobie nie dajesz rady z płaczącymi kobietami, a ja nie radzę ze spacerami u boku księcia.
(Bardzo inteligentny cytat xd)

Co do trójkątów to za nimi nie przepadam, jeśli nie mają one sensu. Autorka w taki sposób wykreowała (a przynajmniej tak się wydaje) Americę, że nie potrzebny jest tu żaden Aspen, nic nie wnosi on do akcji, prócz beznadziejnego zamieszania. Gdyby go nie było może byłoby lepiej? 

Podeszłam do niego i potarłam dłonią jego czoło.-Co ty robisz?-Usuwam ci pamięć. Sądzę, że możemy zrobić to lepiej.

Sceny grozy są nudne i przegadane, zaraz groza? Jednak są jedyną akcją. Ta książka jest nudną opowieścią z dziwnymi wybuchami Celeste, rozmowami Americi z pokojówkami, Maxonem i niepotrzebnym Aspenem, dzieje się tak mało, że nie wiem jakim cudem mój ebook miał 327 stron, to chyba była rola czcionki.

[...] Maxon stłumił ponury śmiech.-Ale ty nie, więc nie miałaś absolutnie żadnych oporów przed walnięciem mnie w krocze, tak?-Celowałam w udo!

Poleciłabym "Rywalki" nastolatkom, które chcą prostą powieść, nad którą nie trzeba myśleć, i to chyba tyle ...

Trudno przytulić kogoś nieprawidłowo.

Mimo to zapragnęłam przeczytać "Elitę", chcę się dowiedzieć co tym razem może się zdarzyć i czy faktycznie będzie lepiej. A tak się składa, że nadal czytam pana Larssona o ciężkim języku i akurat "Elita" jest w biblioteczce koleżanki, to zaczęłam ją czytać. Później jednak naprawdę "Hopeless"!!!


Dowiedz się jak oceniam.





Rywalki [Kiera Cass]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
LUBIMY CZYTAĆ


Previous
Next Post »
14 Komentar
avatar

Jeśli pierwsza część tak średnio Ci się podobała, to drugą będziesz rozczarowana...Tam niestety o trójkącie miłosnym jest nieco więcej i bohaterka bardziej irytująca... Idziesz jak burza z tymi e-bookami :)
http://pasion-libros.blogspot.com

Balas
avatar

Bo mam wszystkie pod ręką :D

Balas
avatar

Sama muszę w końcu przeczytać tą książkę ;)

Balas
avatar

Ja jeszcze nie zaczęłam tej serii, ale może i dobrze.

Balas
avatar

Jeśli masz sporo wolnego czasu i chcesz nie myśleć to zacznij w innym wypadku lepiej chyba nie :D

Balas
avatar

Hi hi i tak wysoko oceniłaś ;) i moja droga, książka tez miała ponad 300 stron, to zadziwiające jak ładnie można lać wodę, prawda? ;)

Balas
avatar

Nie czytałam jeszcze "Rywalek", ale mam na nie wielką ochotę. Mimo wszystko przeczytam :)
Pozdrawiam,

Balas
avatar

I to w dodatku na tyle umiejętnie, że i tak czytasz xd

Balas
avatar

Eee.... nie kusi mnie, nie kusi wcale ;)
Ale okładki mają piękne w tej serii.
recenzjeami.blogspot.com

Balas
avatar

A ja nadal nie zaczęłam serii :)

Balas
avatar

Witam. Jeśli masz ochotę zmienić lub odświeżyć szatę graficzną bloga nie czekaj i zajrzyj tutaj: https://www.facebook.com/wystrojbloga?ref=hl
Pozdrawiam

Balas
avatar

:) To chyba taki odmóżdżacz :) Ciekawe jak mi się spodoba :D

Balas
avatar

Tym bardziej jestem jej ciekawa...

Balas
avatar

To zadziwiające, jak z każdą kolejną recenzją mój zapał do tej książki słabnie. :D Jak w dniu premiery miałam ogromniastą ochotę przeczytać "Rywalki", tak teraz mój zapał oscyluje gdzieś na granicy piętnastu procent. Jak będzie w bibliotece, to z ciekawości przeczytam,ale zakup jednak sobie daruję:))

Balas

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)