Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

Lois Lowry - Dawca


Dzisiaj zaczęłam czytać "Zacisze Gosi" jednak po drodze musiałam sięgnąć po "Dawcę", bo tak stał sobie na półce, a jeszcze mam pożyczone "Miasto 44", nie wspomnę o innych czekających na półce. Jednak gdy zaczęłam czytać "Dawcę" zamiast przerwać po prostu go skończyłam, a ta historia pozostawiła we mnie mieszane uczucia...






Nie ból jest najgorszy w posiadaniu wspomnień, ale samotność. Wspomnieniami trzeba się dzielić.

Za nim przejdę do opisu fabuły to chciałabym powiedzieć jedno o samym wydaniu "jest to marnowanie papieru i to okrutne! w dodatku chyba podnosi cenę" i nie jestem żadną ekolożką. Książka ma 296 stron, niebotycznie dużą czcionką, z szeroką interlinią i niezrozumiałym oddzieleniem rozdziałów. Jeśli rozdział pierwszy kończy się na stroni 21, to rozdział drugi zaczyna się dopiero na 22 stronie. Co jest po drodze? 22 str - PUSTA, 23 str - NR ROZDZIAŁU, 24 str - SZARA STRONA, zapewne wyraża bezbarwność świata, ale za każdym razem jest taka sama. Przyznaję, że książki czytam bardzo szybko i zawsze tak mam, chyba, że jest ona ciężka. Natomiast rzadko mi się zdarza przeczytać książkę, która ma 292 str, w ja wiem 3h i to pewnie dlatego, że coś w między czasie robiłam. Myślę, że ta historia zmieściłaby się na 150 stronach. Ta sama książka wydana w 2003 roku przez wydawnictwo Media Rodzina ma stron 206, więc o 90 mniej, a to chyba o czymś świadczy. Natomiast plus za filmową okładkę, mnie się tam podoba i pasuje do historii. 



No dobra przejdźmy do konkretów ...


Jonasz żyje w bardzo niezwykłej społeczności, w takiej idealnej. Ludzie nie znają bólu, nie znają zawodu, bezrobocia i braku spełnienia. Wszystko zostało idealnie zaplanowane. W takim kraju nie ma miejsca na zazdrość, nieposłuszeństwo, tym bardziej na przeżycie ekstremalne takie jak głód, strach, udręka, czy śmierć. To utopia o jakiej każdy z nas powinien marzyć, jednak nie wszystko jest takie piękne ...
Nie jest łatwo utrzymać ludzi tak, aby nikomu nie przyszło do głowy się buntować, tak aby nikt nie odczuwał pożądania, niezadowolenia, tak aby nikt nie widział kolorów. Aby ludzie mogli być bezpieczni i szczęśliwi musieli pozbyć się wspomnień jednak te są wieczne, dlatego powstał tzw. "odbiorca pamięci", a więc osoba przechowująca te wspomnienia, taką zaszczytną funkcję otrzyma Jonasz...
Kiedy Jonasz to dostrzeże przestanie czuć się tutaj dobrze, to wszystko stanie się antyutopią, a myśl o zostaniu będzie nie do zniesienia. Bo jak żyć, gdy wiesz, że ludzie zostali pozbawieni tego co w życiu ważne? Nie czują prawdziwych uczuć, nie widzą kolorów, nie myślą samodzielnie, "miłość" jest dla nich słowem pustym i nic nie znaczącym...


Lęk oznacza głębokie, mdlące poczucie, że za chwilę stanie się coś strasznego.


To powieść dla starszych dzieci i dla młodzieży, ja jestem już w innej kategorii, więc dlaczego ta książka jest dla mnie tak niepokojąca? Dlaczego nie mogę się cieszyć, że przeczytałam, w zasadzie, dobrą książkę? To dziwne uczucie, to zmieszanie, sama nie wiem czym jest, ale to nie jest tak prosta historia.



Ciężkim krokiem podszedł do ławki obok magazynu i usiadł, ogarnięty poczuciem straty. Jego dzieciństwo, swoboda, bezpieczeństwo - wszystko wydało wydawało się wymykać mu z rąk. Odkąd zdobył swoje nowe spotęgowane uczucia, przytłaczał go śmiech i krzyk rówieśników, ich zabawa w wojnę... Miał pewność, że niczego nie zdoła zmienić.

Nigdy nie zastanawiałam się, w ten sposób, nad otaczającym nas światem jednak powieść Lowry mnie do tego zmusiła. Jak to byłoby żyć w świecie pozbawionym barw? pozbawionym emocji?  Nie wszystkie wspomnienia, które mamy są dobre, nie o wszystkim chcemy pamiętać, ale czy to nie nasze wspomnienia sprawiają, że jesteśmy jacy jesteśmy? To one są dla nas ważne. Co by było gdybyśmy nagle doznali amnezji? Nie czulibyśmy się komfortowo. I właśnie to w tej antyutopii mnie tak zaniepokoiło. Sama dedykacja autorki wprowadza nas już w klimat powieści : "Wszystkim dzieciom, którym powierzamy przyszłość". 
Osobiście widzę w tej historii drugie dno, gdyby autorka proste słowa zmieniła na trudniejsze, rozbudowała trochę tę powieść powstałaby poważna pozycja dla dorosłego czytelnika...
Zapomniałabym wspomnieć, w tym świecie nie ma książek! To koszmar!


Równocześnie był jednak przepełniony lękiem. Nie wiedział co oznacza jego wybór. Nie wiedział kim ma się stać. Ani co się stanie z nim.

Autorka wymyśliła historię tak niezwykłą, tak pouczającą, a spisała ją prostym i przejrzystym językiem. Myślę, że mimo wszystko jest to jej zaleta. Skoro książka powstała raczej dla młodszego czytelnika, poważny język by go odstraszył. Zresztą szczerze, wbrew temu co napisałam wyżej, sama nie wiem czy poważny język nie wpłynąłby negatywnie na tą utopię. 

Natomiast naprawdę zirytowana jestem opisami wspomnień. Niektóre wydały mi się tak wybrakowane, że z niecierpliwością oczekuję momentu, w którym obejrzę film, aby móc to zobaczyć i poczuć, bo książka mi tego nie zapewniła. 


- Dlaczego nie wszyscy je widzą? Dlaczego kolory znikły? Dawca wzruszył ramionami.- Takiego dokonaliśmy wyboru, postanowiliśmy przejść na jednakowość.

Co do bohaterów w zasadzie najważniejszy jest Jonasz, to on jest tutaj głównym bohaterem, to on przechodzi związane z tym wszystkim rozterki. Zaskoczył mnie jego wiek, ale to dystopia, więc co ja tam wiem. Natomiast on sam został bardzo dobrze wykreowany. To chłopak, który od początku nie jest do końca pewny czy pasuje do tej społeczności, nawet jego jasne oczy zdradzają, że wygląda inaczej. Jednak aż do ceremonii dwunastych urodzin jest osobą, która chce usilnie wierzyć, że jest taka sama jak wszystkie inne. 
Dawca natomiast stał się dla niego nauczycielem, to on podarował mu wspomnienia, to on pokazał mu jak jego "utopia" krzywdzi tych, którzy są inni lub niepotrzebni.


Nie mamy odwagi, żeby pozwolić ludziom dokonywać własnych wyborów.

Tak mi jeszcze przyszło na myśl. To odległe społeczeństwo bazuje na takim bezwzględnym totalitaryzmie. Ludzie nie podejmują własnych decyzji, są do siebie podobni, istnieje kontrola urodzeń, a nawet kontrola pożądania. Dwoje ludzi zostaje dobranych w małżeństwo, wychowują dwoje dzieci - córkę i syna, a także pracują w wybranym zawodzie. Gdy dzieci zostają odchowane, zaczynają pracować i zawierają małżeństwo, oni stają się bezdzietni, ale pracujący. Gdy jednak wiek już im na to nie pozwoli, idą do domu starców, a tam wkrótce czeka ich "zwolnienie". To świat, w którym rodzice nie są ważni, a dziadkowie nie istnieją.


- Teraz jednak - wyjaśniła łagodnie przewodnicząca - doświadczysz bólu o skali dla nas niepojętej,ponieważ my nigdy nie doświadczyliśmy niczego podobnego

Ta historia naprawdę była dla mnie intrygująca, przedstawiona prostym językiem zaszokowała mnie. Ten świat, który nawet mnie z początku wydawał się utopią, szybko przeistoczył się w antyutopię, z której z pozoru nie da się naprawić. I zadałam sobie dwa pytania "Czy kiedyś tak skończymy?", "Czy kiedyś skończy się nasza indywidualność?". 
Już  przejdźmy jednak do podsumowania. Polecam książkę młodym, ale i starszym czytelnikom, każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Starszych jednak zachęcam by nad ta prostą powieścią chwilę się zastanowili i przemyśleli ją sobie, starali się odnaleźć drugie dno.







Z niecierpliwością czekam na możliwość zobaczenia filmu. Może być naprawdę niezwykły :D










Dawca  Skrawki błękitu  Posłaniec  Syn 

13 komentarzy :

  1. Książkę bardzo chciałabym przeczytać, choć trochę obawiam się tej niewielkiej liczby stron. W końcu autorka stworzyła świat od podstaw i to na zaledwie niecałych trzystu stronach pisanych dużą czcionką. No chyba, że mamy do czynienia z większą serią, wtedy oczywiście wszystko rozumiem. A film muszę koniecznie obejrzeć, zwiastun jest genialny i jak zwykle kusi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria ma cztery tomy, więc nie powinnaś się tym martwić ;)

      Usuń
  2. Twój opis wydania bardzo mnie rozbawił :) może to zabrzmi dziwnie, ale lubię krótkie książki i dużą czcionkę :)
    Co do samej historii, nie sądziłam ze to pozycja dla młodych ludzi i starszych dzieci... Juz od dawna nie łapię się w ten segment ale mam zamiar przeczytać i obejrzeć film. Masz rację, może być niezwykły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mój opis Cię rozbawił to bardzo mnie to cieszy :D
      Do takiego czytelnika zaadresował ją Empik ;)

      Usuń
  3. Ta książka wywarła na mnie ogromne wrażenie :) Historia opisana w książce jest tak realna, że aż strach. Film też bym obejrzała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowicie nie mogę doczekać się filmu! Po książkę też chętnie bym sięgnęła, z jednej strony wydaje się taka jak inne antyutopie a z drugiej jest w niej cos oryginalnego, mądrego

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę się doczekać kiedy i ja będę miała możliwość przeczytania tego cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdy byłam kiedyś w kinie to widziałam zwiastun tego filmu i od razu mnie zaciekawił :) Książka wydaję się dobrym pomysłem i chętnie po nią sięgnę :)
    A jeśli chodzi o wydanie książki to w zupełności się z Tobą zgadzam, ja także nie lubię zbyt "rozlazłego tekstu". Czasami wydaję mi się, że to sztuczne nabijanie stron...

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwiastun filmu mi się podoba i stąd wzięło się pragnienie przeczytania książki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam na ekranizacji, więc muszę poczekać, żeby trochę zapomnieć o czym jest fabuła. Dzięki temu będę miała większą przyjemność z czytania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się, że wydanie jest przesadzone - spokojnie można by zmniejszyć jego objętość. Niestety rozwlekanie książek dla podniesienia ich wartości powoli staje się normą - wielkie marginesy, duża czcionka, ilustracje... Za to wyjątkowo ładnie wyszła wydawnictwu okładka filmowa. Z reguły mamy do czynienia z jakimś beznadziejnym zdjęciem lansującym aktora lub przedrukiem plakatu filmowego, a tu proszę, można, taki ładny kadr. :) Co do treści - podobała mi się ta moralizatorska powiastka bo ma filozoficzne podłoże i naprawdę prowadzi do zastanowienia nad pewnymi aspektami życia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam zamiar najpierw przeczytać książkę, a później (jeśli książka mi się spodoba) - obejrzeć film. Cieszę się, że tak dobrze oceniłaś tę książkę i mam jeszcze większą ochotę po nią sięgnąć :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. O tej pozycji zrobiło się ostatnio bardzo głośno...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka