Menu

Rebecca Donovan - Powód by oddychać


Zacznijmy od tego, że jeśli dobrze się doczytałam na stronach anglojęzycznych jest to debiut Pani Donovan, ale mogę się mylić. Chociaż kiedy czytałam nie miałam co do tego wątpliwości.
***
Tak na marginesie, ubawił mnie ten komentarz :


Antykwariat z ciekawą książką 6 paź 2014, 00:40:00"Oddechy" właśnie i ja kończę czytać. Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii. Wydaje mi się, że przyjęłaś tę książkę raczej chłodno, tak 6/10:D 

Czy ja naprawdę mam zero empatii dla literatury młodzieżowej? Hahaha....może jednak mam jakieś serce? Jeśli mam być szczera bardzo ciężko jest mi ocenić tą książkę w miarę obiektywnie, ale nawet subiektywnie! Wywołała we mnie wiele sprzecznych uczuć.

Dlaczego w ogóle ją kupiłam?
A to jest bardzo dobre pytanie! Niestety odpowiedź na nie jest w bardzo moim stylu. Na uczelni staram się być bardzo drobiazgowa, ale poza nią jestem bardzo roztrzepana. Zapowiedzi tej książki bardzo mnie zainteresowały. Zachęciło mnie również kilka pozytywnych recenzji. Nigdzie jednak nie dojrzałam, przez swoje roztrzepanie, czegoś co zmroziło mi krew w żyłach, a zauważyłam dopiero w autobusie. Na okładce, dużą czcionką zamieszczony został taki o to tekst : 
Chwytająca za serce i pełna trudnych emocji pierwsza z trzech części serii dla dziewcząt pt. "Oddechy". 
W tym momencie wiedziałam już co mnie czeka. I choć "Hopeless" i "Pułapkę uczuć" oceniłam wysoko nie chciałam mieć póki co z czymś podobnym nic do czynienia, niestety ... chociaż sama nie wiem czy żałować. Bardziej żałuję ceny -> 37,90 zł.


Dlaczego tu przyszło mi żyć? Znałam odpowiedź. To nie był wybór, tylko konieczność. Nie miałam dokąd pójść, a oni nie mogli odwrócić się do mnie plecami. Byli moją jedyną rodziną, za co jednak nie mogłam być wdzięczna losowi.
O czym w ogóle jest ta książka?
Emma mieszka ze swoim wujostwem, w domku wdzięcznie stojącym na osiedlu dla klasy średniej. Jej ojciec niestety nie żyje, a matka sama ją oddała, gdy wpadła w ciąg alkoholowy. Wbrew pozorom życie Emmy nie jest łatwe. Jest najlepszą uczennicą w szkole, trenuje trzy dyscypliny sportowe, chodzi na wszystkie możliwe zajęcia pozalekcyjne, ma szansę na świetlaną przyszłość, ale dopiero za ponad 600 dni. Na razie trwa jej piekło na ziemi, które jest idealnie ukryte za drzwiami domu jej wujostwa.

Tytuł
Na to zazwyczaj zwracam ledwo uwagę, ale akurat tutaj bardzo mnie zainteresował. Nazwa trylogii to : Oddechy, a tytuł samej książki to "Powód by oddychać". Historia Emmy składa się z oddechów. Idzie do szkoły - oddycha. Gra - oddycha. Uczy się - oddycha. Wraca do domu - walczy o oddech. Śmieje się z Sarą - oddycha. Spotyka się z Evanem - walczy o oddech. Wszędzie towarzyszy nam oddech, na który rzadko zwracamy uwagę. Moim zdaniem pomysł z tytułem jest trafiony i to nawet bardzo. Nie jesteśmy wstanie o nim zapomnieć podczas czytania, a to plus.

Schemat
I znowu mamy schemat. Nie jestem specjalistką, ale to chyba znowu "New Adult", czyż nie? Idąc tym tropem mamy sobie nastolatkę, która ma kłopoty w życiu i chłopaka, którego miłość do niej wyciąga ją z kłopotów. Cudownie :) a tak serio, O zgrozo! 

Sama historia
Naprawdę jest to dobra historia -> bardzo dobry pomysł, bardzo dobre rozwinięcie tematu i bardzo złe wykonanie, ale o tym później. Przemoc w rodzinie to nadal temat tabu. Autorka wymyśliła sobie dziewczynę -> Emmę, która nie ma łatwego życia. Nie są to jednak żadne "trudne sprawy". Historia wydaje się naprawdę autentyczna, dlatego może ująć za serce. Jest po prostu prawdziwa, nawet na trochę naciągana miłość ładnie się w nią wpasowuje. Naprawdę! Sama rozwijająca się stopniowo, później szybciej historia została dobrze zaplanowana, za to również ogromny plus. Nie zamierzam krytykować pomysłu! Był dobry, był mądry, był ciekawy i nadal nie aż tak popularny.

Bohaterowie
Jestem naprawdę pod wrażeniem Emmy. Ta postać jest autentyczna. Dziewczyna cierpi, cieszy się, uczy i zakochuje. Nie jest chorągiewką na wietrze. Natomiast jest bardzo konsekwentna w tym robi, czuje i myśli. Nawet próba odrzucenia miłości jest dobra, a trójkąt jest logicznym następstwem, a nie wymuszeniem. Naprawdę autorka mnie zaskoczyła.
A co z innymi bohaterami?
Sara to dziewczyna, która za wszelką cenę chce poprawić sytuację Emmy. Cierpi, widząc jej cierpienie, stara się ją zrozumieć i umilić jej czas. Jest dobrą przyjaciółką, jednak wątek jej samej został odrobinę pominięty, czy to plus czy minus sama nie wiem.
Evan zachowuje się znacznie doroślej niż powinien, co akurat w takich historiach jest na porządku dziennym jednak sposób w jaki to robi, nie jest znowu aż tak naciągany. Chociaż autorka moim zdaniem mogłaby go aż tak nie wybielać.
Jeśli chodzi o wujostwo to nie są za bardzo rozwinięci. Trochę mnie to zmartwiło, poznaliśmy bowiem ofiarę, dobrze by było poznać lepiej jej kata. Zaskoczyło mnie, że nie jest nim jej wujek, to nie on uprzykrza jej życie. Mimo to ten wątek jest o dziwo marginalny, za co chyba powinien być minus.
Mimo to za główną bohaterkę naprawdę duży polski : SZACUN :)

Język i inne żale
Na każdej stronie tej historii byłam świadoma, że jest to debiut. Nie było momentu, w którym bym o tym zapomniała. Dobrze zaplanowana akcja, nie została wykorzystana, ani dobrze poprowadzona. 
Język to dramat! Tak jest poprawny (pomińmy kilka wpadek, które można zwalić na tłumacza :) ). Jest zbyt poprawny. Nie ma duszy, nie ma polotu, nie ma w nim nic magicznego, nic co by sprawiło, że będę pamiętać o pani Donovan i że rozpoznam jej styl, bo go po prostu nie ma!

Trylogia? Hahaha
Nie no tak serio, tego nie mogę ocenić, ale że niby trylogia, tak? Jakby nie było zazwyczaj serie są podobne objętościowo. Ta książka ma prawie 500 stron, czyli kolejne również będą oscylować w tych granicach. Książka kończy się w taki sposób, że wiadomo iż istnieje drugi tom (kończy się trochę thrillerowo?). Natomiast jeśli nie zgubiłam się w rachunkach Emmie do ucieczki z piekła zostało jakieś 400 dni. Czyli autorka chce ją maltretować kolejne dwa tomy? Szczerze? Przeczytam z czystej ciekawości.


W rozrachunku między miłością, a stratą to miłość popychała mnie do walki o to, by ... oddychać.

Komu polecam?
Nastolatkom lubiącym takie historie, osobą lubiącym debiuty, osobą lubiącym trudne tematy. Fankom "Hopeless".

No dobra, czas na najgorsze ...
Ocena...hahaha i co ja mam tu wystawić? 


MINUSY  PLUSY 
- okropnie prosty język
- brak wizerunku kata
- bohaterowie poboczni trochę mizerni
- akcja fatalna
- schemat trochę inny niż zwykle, ale jednak schemat
- kiepski debiut
- genialna główna bohaterka
- ciężki temat
- dobra fabuła
- logiczny ciąg zdarzeń
- świetny tytuł
- inna niż historie jej podobne
- historia, która zapada w pamięć
- chcę przeczytać drugi tom, nie ważne z jakiego powodu

Mam jeszcze większy problem z oceną. Nie chcę jej ocenić niżej niż twórczość pani Hoover, bo choć ona miała znacznie lepszy język, to w porównaniu z tą historią przegrywa. Nie ugnę się jednak i nie dam jej 10, nie mogę patrząc na te minusy. Mimo wszystko nie zjadę jej, bo temat i sposób jego ujęcia mi się spodobał. Ocena trochę naciągana, zważywszy na minusy, jednak w pełni zasłużona za plusy.









Chociaż chcę przeczytać drugi tom to nie potrzebuję całej serii. Jeśli macie coś ciekawego do zaproponowania, książka nadal jest do wymiany.
Zostawiajcie propozycje :D

14 komentarzy :

  1. Może i "Hepoless" jeszcze nie czytałam, ale na pewno to zrobię. A "Powód by oddychać" także znalazł się na mojej liście i po prostu pragnę lektury tej pozycji!
    Pozdrawiam, Shelf of Books :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka mnie interesuje, może kiedyś przeczytam :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba przekonałaś mnie do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam problem z tą książką. Ciekawi mnie poruszana tematyka, ale to przeznaczenie dla nastolatek, czy też "dziewcząt" mnie zniechęca. I te utarte schematy... W dodatku mam już trochę dość trylogii ;) Nie wiem, nie skreślałam jej, ale nie będę też specjalnie się starać by przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od jakiegoś czasu chcę przeczytać tę książkę i jestem pewna, że niedługo wpadnie mi w ręce :)

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń
  6. Po przeczytaniu Twojej recenzji, myślałam, że ocena będzie niższa. Mnie do książki nie ciągnie i szczerze, to szkoda mi tych 38 złotych, ale jak spotkam w bibliotece, to inna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam, przeczytam, skonfrontuję ;)
    Twoja chłodna (rzeczywiście) ocena dała mi do myślenia i myślałam, że na końcu będzie 2, góra 3. Dobra manipulantka z Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka jest już na mojej liście, ale zanim dojdzie do jej zrealizowania to uhuhuu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie książka jest fantastyczna i naprawdę mi się podobała, nawet nie przeszkadzał mi język ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Skończyłam ją wczoraj i przyznam się, że zrobiła na mnie duże wrażenie. Nawet nie spodziewałam się, że książka skierowana do młodzieży tak mną wstrząśnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszyscy się nią zachwycają, dlaczego jej nie mam? :D Przydałaby mi się taka literatura, wzruszająca i pełna kontrowersji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale z Ciebie ancymon, tak napisałaś, że mi się pomieszało czy to jest recenzja na TAK czy też na NIE :D
    Podobają mi się te plusy i minusy na końcu. Tak czy siak ocena końcowa jest zaskakująca. Pomyślę nad nią:) Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  13. Haha, czyli nie miałam racji:) Zaskoczyłaś mnie swoją wysoką oceną, naprawdę. Ja książkę ocenę minimalnie niżej, choć znalazłam nieco mniej niedociągnięć niż Ty:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam w planach i kiedy ja to niby przeczytam ?! ;P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka