Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

Rita Monadli & Francesco Sorti - Imprimatur



To na początek mała publiczna skrucha. Przepraszam za rzadkie odwiedziny na Waszych blogach, postaram się to w dużej mierze nadrobić :) Na swoją obronę powiem, że prócz uczelni dopadła mnie grypa i 39 stopni gorączki. Plus jest tego taki, że skończyłam "Imprimatur", jak również przeczytałam jeden z lepszych kryminałów ostatnich lat, w dodatku debiut! Recenzja w niedzielę! Myślę, że spodoba się także tym, którzy nie są fanami tego gatunku.
***
W następnym tygodniu szykuję dla Was małą niespodziankę, która nie będzie recenzją książki. To bloggerzy zawsze oceniają autorów, czasem bezlitośnie, szczególnie debiuty, a ja nie oszukujmy się potrafię czasem coś "delikatnie" skrytykować, dlatego warto czasem również poddać się krytyce, tak jest fair. Gdy ostatnio robiłam porządki w swoich plikach znalazłam opowiadanko napisane chyba jeszcze w gimnazjum. Nieźle się uśmiałam ze swojej płytkiej historii, przeźroczystych bohaterów i języka nie do przyjęcia. Dlatego postanowiłam zamieścić na blogu prolog + rozdział I i dać Wam możliwość skrytykowania mnie. Mam nadzieję, że przyjmiecie tą "Wesołą twórczość młodej Artemis" ze śmiechem i wystawicie mi szczerą ocenę, a więc 1/10 hahaha, ale to w następnym tygodniu.
***
Kliknij by przejść do profilu Google +.
Mała zmiana na blogu :) Od dzisiaj blog został połączony z Google +
***
Moja akcja "Poznaj Johna Grishama z Artemis" nie wyszła, ale co tam! Dobra książka zostaje ze mną :D A tak na poważnie za jakiś czas wrócę do Was z propozycją mniej specyficznego autora. A no i w Grudniu ktoś dostanie nagrodę, ale jaką i dlaczego to tajemnica, a co :)

No, a teraz SERDECZNIE WAS POZDRAWIAM i zapraszam na recenzję ...

Przedstawiam Wam dzisiaj recenzję "Imprimatur" pierwszego tomu trylogii Rity Monadli i Francesco Sorti. O trylogii wspomniałam Wam już przy okazji "30-Day Book Challange". Po jej przeczytaniu szczerze żałuję, że ta książka tak długo stała na mojej półce.

Przy okazji tej książki warto wspomnieć co nieco o jej autorach, których było aż dwóch i choć szczerze w to wątpiłam, to "odwalili kawał dobrej roboty".



Rita Monadli (ur. 1966) - włoska dziennikarka, która razem ze swoim mężem, Francesco Sorti, napisała serię powieści historyczno-sensacyjnych: Imprimatur, Secretum i Veritas. Kolejny cykl powieści napisanych przez nią wraz z mężem to "Wątpliwości Salaiego" oraz "Jajko Salaiego". Mieszka w Wiedniu. Rita Monaldi jest filologiem i specjalizuje się w historii religii.

Wikipedia





Francesco Sorti (ur. 1964), włoski dziennikarz. Razem ze swoją żoną Ritą Monaldi napisał serię bestsellerowych powieści pt.: Imprimatur, Secretum i Veritas. Mieszka w Wiedniu. Fransceso Sorti jest muzykologiem i specjalizuje się w wiedzy o XVII wieku. W zawodzie dziennikarza pracował przez wiele lat.


Nasza historia zaczyna się w 1683 roku w Rzymie. W niewyjaśnionych okolicznościach jeden z gości, pewnej gospody, zapada na dziwną chorobę. Nikt nie wie czy został otruty, ponieważ ta dziwna infekcja do złudzenia przypomina przerażającą chorobę - dżumę. Nikt jednak nie chce ryzykować, z tego powodu gospoda zostaje poddana kwarantannie. Jednym z gości gospody jest francuski muzyk - Melani. Zainteresowany niezmiernie tą dziwną chorobą wszczyna w tej sprawie potajemne śledztwo. Jego pomocnikiem staje się karłowaty posługacz. Opat Melani wprowadza swojego ucznia w sekrety dyplomacji, polityczne intrygi, które swymi rozmiarami sięgają aż do dworu królewskiego. To historia pełna barokowego przepychu, sekretnych przejść, niebezpieczeństwa, tajemnic i sekretów, alchemicznych laboratoriów i łowców relikwii. Czy aby na pewno jesteś gotowy ją poznać?

Jesteśmy niczym łzy w deszczu, które giną w rwącym strumieniu rzeczy doczesnych.

Zacznijmy od tego, że książka została ładnie wydana. Bardzo podoba mi się okładka, która pasuje do klimatu książki. Do wydania została dołączona płyta, na muzyce się nie znam, ale o ile dobrze zrozumiałam to z muzyką barokową. Podczas czytania książki, na niektórych stronach znajdziemy informacje jaką piosenkę włączyć. Bardzo mi się to spodobało! Za muzyką klasyczną aż tak nie przepadam, ale te utwory zostały tak dobrane, aby świetnie komponowały się z tekstem i pomagały wczuć się w klimat tam tych czasów, dla mnie to coś cudownego.
Dobrym pomysłem autorów był sposób w jaki napisali książkę. Jest to coś na wzór dziennika, dzielącego się głównie na dzień i noc. Narratorem jest oczywiście posługacz. Książka zawiera również kilka listów. Moim zdaniem był to świetny zabieg.
Zastanawia Was pewnie co mnie urzekło w tej książce? To nie tylko powieść historyczna, ale i kryminał! W dodatku piekielnie dobry kryminał!

Sympatie i więzy tajemnicze,słodkie akordy,których tu nie wyliczę.Kiedy dwie osoby się kochają,czemuś nieznanemu ulegają.
Bohaterowie na pewno nie są płascy i przeźroczyści. Główny bohater, posługacz, wydaje się trochę naiwny, a czasem nawet głupi. Pamiętajmy jednak o realiach, ta postać została świetnie oddana, jest realna.
Jeśli chodzi o opata Melani to mój MASTER! Świetny manipulant, cudowny intrygant, o błyskotliwym umyśle, dzięki czemu został uwikłany w największe światowe konflikty. 
No cóż...osobiście zakochałam się w bohaterach epizodycznych - łowcach relikwii. Jak przeczytacie książkę zrozumiecie, są tacy słodcy.
Co jeszcze mogę napisać? Akcja książki biegnie dosyć płynnie, czasem zwalnia i wydaje się, że jest nudno, ale jest to tylko chwilowe. Co ciekawe w książce nie zabrakło wątku polskiego - nie ma to jak Sobieski!

No to chyba tyle. Szczerze polecam, wszystkim fanom powieści historycznych i kryminałów!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka