Menu

Alice Munro - Odcienie miłości

Nienawiść zawsze jest grzechem — dodała. — Pamiętaj. Już odrobina może skazić całą duszę, tak jak kropla atramentu zaczernia butelkę mleka.
Skąd w ogóle pomysł na panią Munro? 
Kupiłam ją mamie na urodziny, zapakowałam w ozdobny papier i położyłam na regale, miała tam czekać tydzień do urodzin. Jednak zżerała mnie ciekawość, co też kryje się w jej wnętrzu. Przypomniałam sobie recenzje, które czytałam i stwierdziłam, że sama muszę się przekonać. 
Sięgnęłam więc po ebook (bo szkoda papieru prezentowego :D) i zagłębiłam się w świat stworzony przez panią Munro :)


Miłość miewa zaskakujące oblicza, nierozerwalnie powiązana jest ze zdradą, pociąga za sobą nienawiść, a jej odcieni nie sposób zliczyć. Któż inny lepiej umiałby opisać różne barwy miłości, niż ubiegłoroczna noblistka, laureatka Man Booker Prize (2009) - Alice Munro?
Uczucia, relacje międzyludzkie to stały element jej opowiadań, w pisaniu których stała się prawdziwą mistrzynią. Alice Munro potrafi na kilkunastu stronach przedstawić całe życie i wachlarz emocji, które mu nieodzownie towarzyszą. Właściwie do całej jej twórczości (w ciągu 45 lat napisała i wydała 14 oryginalnych zbiorów) można zastosować określenie odcienie miłości, ale ona sama nazwała tak swój tom z 1986 roku, który swoją polską premierę będzie miał już we wrześniu.

Źródło : TU

Miłość jest nieodgadniona i jej drogi są nieodgadnione. (...) Miłość może nas skłonić do podłości. Tak się zdarza. Jeśli jesteśmy od kogoś uzależnieni emocjonalnie, niekiedy zaczynamy tę osobę źle traktować. 

Zacznijmy od tego, że nie ma żadnego racjonalnego powodu, dla którego ta książka w ogóle powinna mi się spodobać. Nie czytam opowiadań, nie lubię za bardzo tematu miłości w literaturze, nie lubię niedopowiedzianych historii, a mimo to ta pozycja stała się jedną z moich ulubionych lektur.


Ataki wściekłego pożądania, uzależnienie od drugiej osoby, bałwochwalcze uwielbienie i cześć, wreszcie perwersja – wszystkie te dobrowolne i z determinacją realizowane, choć straszne przemiany – to nie jest prawdziwa miłość. 

Takie języka spodziewałam się po noblistce. Jest delikatny i czarujący, potrafi jednak krzywdzić i ranić, tak samo jak miłość. Nie dziwne więc, że tak idealnie wkomponował się cały utwór. Był naprawdę dla mnie dużym zaskoczeniem. Zazwyczaj język stanowi dla nas dodatek do książki, a tutaj był częścią tej historii.

Każde opowiadanie jest osobną historią. W każdym z nich autorka przedstawia nam miłość w różnych odcieniach. Możemy ujrzeć miłość rodziców do dziecka, siostry do siostry, miłość wyrachowaną, miłość do męża przyjaciółmi, itp....

Autorka nie dba o akcję, jej opowiadania rozwijają się niezwykle ospale, a kiedy już dochodzimy do najważniejszego wątku, następuje przerwanie wątku i rozpoczęcie kolejnego opowiadania. Powinnam być zła, nie lubię takich sytuacji. Jednak tutaj było to potrzebne. Po przeczytaniu opowiadania, gasiłam ekran w tablecie, zamykałam oczy i zastanawiałam się nad nauką płynącą z tej historii. Autorka daje nam jasno do zrozumienia, że każdy z nas może widzieć miłość tak jak ma na to ochotę, a to jest przecież najpiękniejsze.

Nie pozostaje mi nic innego, jak podziękować pani Munro za wspaniałe, refleksyjne popołudnia, za wspaniały prezent dla mojej mamy i zachęcić Was do poznania tego zbioru opowiadań. Sama chętnie sięgnę jeszcze po książki pani Munro.





Książka bierze udział w wyzwaniu 




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka