Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

Maria Nurowska - Requiem dla wilka


Gdy tylko skończyłam czytać "Nakarmić wilki" natychmiast otworzyłam drugi tom, ciesząc się jak głupia, że od razu go wypożyczyłam. Nie przeczytałam opisu z tyłu, bo po co? Skoro pierwszy tom mnie tak zachwycił to drugi musi być jeszcze lepszy! No i spójrzcie na okładkę, czy nie jest cudowna?! No to niestety się rozczarowałam ...

...człowieka nie można złamać, jeśli jest w nim wola życia.



Nie czytałeś I tomu?
Nie czytaj!
No chyba, że nie chcesz tego czytać xd

Joanna jest młodą reżyserką. Przyjeżdża w Bieszczady, mając nadzieję, że uda jej się nakręcić film dokumentalny o Glinickim - świetnym polskim reżyserze, jej idolu! Niestety ideał sięgnął bruku. Glinicki okazał się wkurzającym starszym panem, nie mającym nic wspólnego ze swoimi filmami.
 Zrezygnowana nadal przemierza miasteczko, gdzie pamięć o Kasi jest ciągle żywa. Joanna dowiedziawszy się o tragicznej śmierci młodej doktorantki. Zafascynowana tym tematem postanawia nakręcić dokument o niej. Niestety Joanna napotyka pierwszą bardzo istotną przeszkodę - nie jest leśnikiem, nie jest badaczem, nic nie wie o życiu w lesie. Postanawia jednak uczynić z tego wyzwanie i z zawziętością godną Kasi, uczy się lasu. Poznaje przy tym Marcina "Kluneja", bezskutecznie szuka Olgierda i dzięki notatkom Kasi tak pełnym życia zaczyna kochać wilki. Wprowadza się na Harhajkę.
I tu napotyka drugą przeszkodę. Nie wiadomo skąd pojawia się Olgierd, który pilnie strzeże wilków i swojej pamięci o Kasi, jednak żeby tylko, nieświadomie rozkochuje w sobie Joasię. A żeby było jeszcze gorzej coś zaczyna ją łączyć z Glinickim!
Jak potoczy się ta historia?
Czy Joasia uczci pamięć Kasi?


Tylko dziecko może myśleć, że jak zamknie oczy, straszny potwór zniknie, a jak będzie mówiło prawdę, nie zostanie ukarane.
Zawód. Autorka mnie zawiodła i to naprawdę mocno! Liczyłam na kontynuację losów Kasi, a dostałam Joasię, która miała nakręcić o niej film dokumentalny, przy okazji dopuszczając się naprawdę sporego nagięcia faktów.

Wilk. Wydawało mi się, że autorka już trochę o nim zapomniała, ale pomyliłam się. Wilk był! I to naprawdę w nowej i ciekawej odsłonie.

Bohaterowie. Niestety tutaj autorka niespecjalnie się popisała.

  • Olgierd - był taki sam jak zawsze i to było w tej postaci piękne. Aczkolwiek miałam wrażenie, że został trochę "uczłowieczony", tak jakby Joasi udało się go oswoić.
  • Joasia - panna z wielkiego miasta, która udaje twardą. Oczywiście wszystko jej wychodzi, a jeśli nie to zamienia się w katastrofę stulecia, z której o dziwo wychodzi cało! Nie ma to jak spaść z mega wysokiego drzewa (pomińmy linkę asekuracyjną, która o dziwo jej nie utrzymała) i złamać tylko nogę. Co więcej pani Joasia jest bardzo nie stała w uczuciach i nie wie czego chce.
  • Glinicki - to bardzo nudna postać, a jego zapiski zajmują z 50% książki. Nie podoba mi się jego kreacja, już prawie o nim zapomniałam, a był głównym bohaterem!
Pomysł. Nie był aż taki zły, ale w porównaniu z pierwszym tomem, był tragiczny!

Romans. W "Nakarmić wilki" otrzymałam niewinny romans Kasi i Olgierda, który nie był najważniejszy. Był on bardzo ciekawy, nie wysuwał się na pierwszy plan. Oboje nie potrafili okazywać uczuć, co było czasem nawet zabawne, a w końcu i tragiczne.
W drugim tomie otrzymałam romans Joasi z Glinickim i romans Joasi z Olgierdem. Zupełnie ten wątek stracił na ciekawości, a rozterki Joasi były tylko irytujące.

Podsumowanie. Czytaliście pierwszy tom? Nigdy nie sięgajcie po drugi! Tylko się rozczarujcie. No chyba, że lubicie dobrze napisane, kiepskie romanse z Bieszczad!


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka