Tahereh Mafi - Dar Julii

*** Tytuł oryginału : Ignite me *** Wydawnictwo : Otwarte *** Data premiery : 21.05.2014 r. *** Liczba stron : 384 *** Lubimy czytać *** Ocena : 8/10
W końcu udało mi się skończyć trzeci tom, a więc i dobrnęłam do końca tej historii. W zasadzie nie żałuję, warto było przeczytać Julię. To historia, mimo wszystko, trochę inna od wszystkich. A trzeciemu tomowi nie można zbyt wiele zarzucić.  Zresztą spójrzcie na okładkę, nawiasem mówiąc nadal jej nie rozumiem, ale jest śliczna!

- ZAMORDUJĘ CIĘ...
- Nie - mówi, celując we mnie palcem (...) - Niedobra Julia. Nie lubisz zabijać ludzi, pamiętasz? (...) Wolisz rozmawiać o uczuciach, o tęczach ...


Julia wcale nie zginęła, a w zasadzie nie do końca. Została uratowana przez kogoś, komu nigdy tak naprawdę, nie potrafiła zaufać - Warnera. Tak..tak, nasz niesamowicie inteligentny, zabójczo przystojny intrygant, ratuje swoją ukochaną z rąk śmierci...no dobra koniec z poezją, po prostu wyjmuje jej kulę z piersi, za pomocą magi i wszystko wraca do normy! Julia zdrowieje, ale to wydarzenie uczyniło ją inną, silniejszą. Nie chce być już grzeczna, chce zemsty, chce krwi, chce innego życia. Czuje się niezwyciężona, gdyż koło niej stoi niezwykle silny facet, który ją wspiera.


Masz w sobie tyle charyzmy, co gnijące flaki zwierzaka rozjechanego na drodze.

Język. Pomimo tego, że język autorki nadal składa się z dziwnych metafor, to przestał mi przeszkadzać. Nie mogę pominąć świetnych, ciętych ripost, którymi posługiwali się bohaterowie. Niektóre dialogi były naprawdę cudowne!


I niestraszny mi strach, nie pozwolę mu już sobą rządzić. To strach powinien się mnie bać.

Bohaterowie. 
1) Adam - nadal klucha, a nie facet,
2) Warner - postać ponownie dopracowana, wręcz do perfekcji.
3) Julia - ZMIANA NA PLUS - bohaterka przestaje być w końcu zagubioną duszą w worku pokutnym, autorka dodała jej skrzydeł i w końcu zerknęła na nią przychylnym okiem. Dopracowała Julię, która w tych trzech tomach, naprawdę przeszła ogromną zmianę.


Najwięcej dowiadujemy się o ludziach właśnie wtedy, kiedy czasy są ciężkie.

Pomysł. Trzeci tom jest doskonałym zwieńczeniem całej serii. Nie jest ani lepszy, ani gorszy od pozostałych, trzyma poziom. Mieliśmy tutaj akcję, mieliśmy romans i wielką bitwę! Myślę, że to całkiem udany finał.


Wolę zginąć, domagając się sprawiedliwości, niż umrzeć samotnie w więzieniu, które sama sobie stworzyłam.

Realizacja pomysłu. Miałam wrażenie, że część wątków została mimo wszystko skróconych, a skróty lubię tylko w notatkach. Nie miałabym nic przeciwko gdyby ten tom był dłuższy o jakieś 50 str, a autorka trochę rozwinęła swoją myśl, no cóż bywa.


Pocałunkami toruję sobie drogę przez te słowa. 
Scałowuję diabły. 

Scałowuję ból.

Romans. Autorka zrezygnowała z tego beznadziejnego trójkąta i pozwoliła rozwinąć się uczuciu pomiędzy Julią, a Warnerem. Szczerze? Bardzo dobry zabieg. Ten trójkąt w ogóle nie miał racji bytu, był po prostu bezsensu. A tak historia zyskała trochę inny od wszystkich romans.


-Wiesz, że przyjdzie tu po nas cały świat?- szepcze wprost do mojego ucha.
Odsuwam się. Patrzę mu w oczy.

-Niech tylko spróbuje. Nie mogę się doczekać.

Podsumowanie. Polecam wszystkim fankom romansów, wszystkim nastolatkom i miłośnikom dystopii. To naprawdę historia inna, od tych które od pewnego czasu zawładnęły polskim rynkiem wydawniczym.


Książka bierze udział w wyzwaniu :

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)