Barbara Stanisławczyk - Ostatni krzyk

***Wydawnictwo : Rebis***Rok wydania : 2011 rok***Liczba Stron : 392***Lubimy czytać***
Dnia 10 kwietnia 2010 roku, wstałam wcześnie. Już około godziny 8 rozpoczęłam pisanie wypracowania. Byłam jeszcze w liceum. Towarzyszyła mi oczywiście kawa i moja ukochana czekolada z milki. Pisałam wypracowanie z historii o Piaście i Mieszku I. Gdzieś mignęła mi informacja, że Kaczyński nie żyje. Pomyślałam, że to pewnie Jarosław i nawet nie zwróciłam na nią uwagi. Po kilku minutach wszedł tata i krzyczy żebym włączyła tvn, bo samolot prezydencki spadł. Byłam w niemałym szoku, pewnie jak większość, dlatego tak dokładnie pamiętam tam ten dzień. Polska przez chwilę się zjednoczyła w bólu, albo po prostu niemym milczeniu. Zginęło 96 osób i była to wielka narodowa tragedia. Później jednak zaczęła się walka o krzyż, walka o miejsce spoczynku i Polska znowu była Polską.

To niemożliwe. Prezydenckie samoloty nie spadają.


Losy polskich rodzin naznaczonych dramatycznymi wydarzeniami naszej historii: zbrodnią katyńską i tragedią smoleńską.
Człowiek płacze nad ich losem, reportażysta go opisuje. Nie było łatwo. W Rodzinach Katyńskich, gdzie zaczęłam reporterski szlak, natrafiłam na mur milczenia i niechęci. Z bliskimi było różnie: jedni mówili od razu, inni potrzebowali roku i dłużej, żeby się otworzyć, a wtedy wyrzucali wszystko, co zalegało na dnie duszy i sumień. 
Opowiadali o synach, córkach, matkach, mężach, siostrach i przyjaciołach. Tych, którzy lecieli na groby swoich bliskich w 70. Rocznicę zbrodni katyńskiej. Zginęli, domykając klamrę historii i polskiego losu. O tym jest ta książka. O bohaterskich czynach i wielkich miłościach, ale także o zwykłej codzienności.
To też opowieść o podziałach, zasługach i winach, powiązaniach i zależnościach, małych i większych zawiściach. I o wręcz metafizycznych zdarzeniach w życiu bohaterów i w moim podczas zbierania materiałów do książki. Bo tu sny i przeczucia są tak samo ważne jak twarde fakty.
Źródło

Sięgałam po tą książkę z ogromną niechęcią. Dziennikarze często bardzo narzucają swoje zdanie. Bałam się dyskusji na temat zamachu, dziwnych teorii spiskowych i wojny o krzyż. Jednak ta książka nie ma w sobie niczego takiego.

Jednak autorka mnie zaskoczyła. Okazała się być dziennikarką, która potrafi przekazać suchą relację, nie oceniać, nie wtrącać swojego zdania. Ona po prostu słucha i przedstawia historię, taką jaką widzieli ją jej rozmówcy.

Książka dzieli się na trzy duże działy :

WyjazdSiedemdziesiąt lat wcześniejSiedemdziesiąt lat później
Poznajemy uczestników tragicznego lotu. Dowiadujemy się, że nie każdy miał tam lecieć, niektórzy dostali bilety w ostatniej chwili, inni zrezygnowali. Poznajemy ich myśli. Dowiadujemy się co nimi kierowało, wielu chciało odwiedzić ziemię katyńską już po raz ostatni. Chcieli oddać hołd zamordowanym, każdy z nich miał jakiś cel. Wbrew temu co się mówiło w wiadomościach, lecieli tam ludzie, którzy naprawdę mieli prawo tam być.
(opatrzone zdjęciami)
Poznajemy nie tylko osoby, które zostały zamordowane na katyńskiej ziemi, ale także ich rodziny. Z pamiętników/ listów/wspomnień poznajemy żywych ludzi. Co prawda można się w tym trochę pogubić, ale jest to do ogarnięcia, a myślę, że warto.
(opatrzone zdjęciami)
Dowiadujemy się co czuli bliscy po katastrofie, gdzie i kiedy się o niej dowiedzieli
(opatrzone zdjęciami)

To taka książka, która jest trochę inna niż wszystkie. Jeśli ktoś irytował się, że na pokładzie samolotu było za dużo osób, jeśli ktokolwiek czuł, że ten lot nie powinien się odbyć, niech przeczyta. Nie znajdziecie tu teorii spiskowych, czy bezpodstawnych oskarżeń. Niektóre wspomnienia były naprawdę wzruszające, inne szczerze zaskakiwali. Co czuli Ci, którzy pojechali identyfikować ciała? Jak to jest włączyć tvn i dowiedzieć się, że samolot z twoim ojcem/matką/dziadkiem/babcią spadł?

Myślę, że nie jest to pozycja wybitna, ale na pewno warta uwagi. 
Nie wystawiam jej oceny ze względu na temat.


To niemożliwe. Prezydenckie samoloty nie spadają.


Książka bierze udział w wyzwaniu :



Już w środę recenzja
"Ruin" (polski tytuł : Utrata) Rachel Van Dyken 
premiera zaplanowana na 04.02.2015 rok

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)