Colleen Houck - Klątwa tygrysa - 01

***Tytuł oryginału : Tiger's curse***Data wydania : 05.03.2012 rok *** Wydawnictwo : Otwarte ***Liczba stron : 360 ***Lubimy czytać***Ocena 8/10*** 



Na temat tej książki krąży bardzo wiele sprzecznych opinii. Wydawcy ją odrzucili, natomiast czytelnicy na całym świecie ją pokochali. Zastanawiało mnie dlaczego książka dostawała raz 1, raz 8, a nawet 10. Zapragnęłam ją poznać. Zresztą spójrzcie na okładkę. Książka może Wam się nie podobać, ale te oczy są wręcz hipnotyzujące, a pyszczek mam wręcz ochotę wyściskać i całować!

Czy tygrysy powinny jeść takie rzeczy? Pewnie przydałoby ci się więcej białka,a jedyne jego źródło w pobliżu to ja,ale nawet o tym nie myśl. Zapewniam cię, że o k r o p n i e smakuję.




Magnetyczne oczy tygrysa.
Pradawna klątwa, którą zdjąć może tylko ona.
Namiętność silniejsza niż strach.
Razem muszą stawić czoła mrocznym siłom.

Czy poświęcą wszystko w imię miłości?
Źródło 

Kelsey to dziewczyna, która wkracza w dorosłe życie. Zamierza je zacząć od znalezienia dla siebie pracy tymczasowej. Los wybrał dla niej dosyć niezwykłą pracę, bo która amerykańska nastolatka chce być opiekunką tygrysa? Jednak to nie wszystko co dla niej przyszykował. Podczas gdy Kelsey zaprzyjaźnia się z tygrysem - Renem, nieświadomie wyzwalając go z niewoli, rozpoczyna się pierwszy prawdziwy krok do złamania pradawnej klątwy i pierwszy krok do otwarcia swego serca na miłość ....


- Czy pozwolisz mi... się pocałować? (...)
- Co masz... hmmm... To znaczy... Jak to: czy ci pozwolę? (...)
- Dziewczynę trzeba zwalić z nóg, a prośba o pozwolenie jest po prostu... po prostu... niedzisiejsza. Nie jest spontaniczna. Nie ma nic wspólnego z namiętnością. Tak zachowują się stare pierniki. Więc skoro już musisz mnie pytać, odpowiedź brzmi... nie.
Ty idiotko! pomyślałam. Oświadczyłaś właśnie temu błękitnookiemu adonisowi, który w dodatku jest księciem, że uważasz go za starego piernika. (...)
- Nie będę cię więcej pytał, Kelsey. Wybacz mi zuchwałość.

Historia. Nie wiem czy mogę ją nazwać oryginalną i niezwykle zaskakującą, ale na pewno pomysłową i niezwykle sympatyczną. Od momentu przeczytania prologu wiemy kto jest tygrysem i że to jest klątwa, a więc mamy wszystko podane na tacy. Po przeczytaniu prologu i pierwszego rozdziału chciałam odpuścić sobie tą książkę, ale autorka mi na to nie pozwoliła, wciągając mnie w tą niezwykłą historię.

Gdzie ja jestem? Co ja wyprawiam? Utknęłam Bóg wie gdzie w indyjskiej dżungli, nocą, z tygrysem na sznurku.

Romans. Mój stosunek do romansów jest jaki jest, ale czasem je toleruję, a czasem nawet mi się podobają. Autorkę do napisania tej książki zainspirował "Zmierzch" i nie mogę powiedzieć, że w głowie nie zapaliła mi się lampka ostrzegawcza jednak ten romans jest inny. Nie jest on głównym wątkiem powieści, choć na pewno dosyć rozbudowanym. Jednocześnie stanowi jej integralną część, ale nie pochłania jej. Nie zapominajmy w końcu o klątwie, której dzięki bogu nie może złamać pocałunek ślicznej niewiasty! Ten romans jest zabawny, pełny przekory, przestojów, przyspieszeń i utrudnień.

Ren był moją mroczną stroną, zakazanym owocem, moją Dalilą - ostateczną pokusą. Pytanie brzmiało... czy potrafię mu się oprzeć

Trójkąt. Mamy sobie taki o to trójkąt :
Kelsey kocha Rena.
Ren kocha Kelsey.
Kelsey chyba nie kocha Kishana.
Kishan kocha Kelsey.
Ren musi kochać Kishana.
Kishan musi kochać Rena.
Nie ten trójkąt wcale mi nie przeszkadza :D

Wiesz, masz bardzo przyjemny pysk jak na stworzenie, które mogłoby mnie pożreć.

Akcja. Nie mamy tutaj zbyt wiele przestojów, a historia chociaż mało oryginalna mnie osobiście zaintrygowała. Autorka stara się żeby jej wydarzenia były mroczne, chociaż czasem stają się raczej zabawne to nie mam nic przeciwko. Książkę czyta się naprawdę szybko, gdyż akcja jest naprawdę płynna.

Oczyma duszy z łatwością ujrzałam go w roli przywódcy. Miał w sobie coś, co sprawiało, że mu ufałam i chciałam za nim iść. Uśmiechnęłam się z przekąsem. Niejedna kobieta skoczyłaby za nim z klifu.

Bohaterowie. Nie mam o nich do końca wyrobionego zdania. Przypadła mi do gustu kreacja Rena, ponieważ wydała mi się taka na miejscu. Jest spokojny, dystyngowany, inteligentny, jak na księcia przystało. Potrafi być jednak romantyczny, sarkastyczny i żarłoczny, co czyni go bardziej przystępnym. No i bardzo spodobało mi się jego zdanie na temat "Romea i Julii". Natomiast kreacja Kelsey nie do końca mnie zadowoliła. Lubię kobiety, które znają swoją wartość.

Przedstawienie się skończyło, a ja najwyraźniej zwariowałam.

Podsumowanie. To bardzo sympatyczna powieść. Czuć w niej debiut, to prawda, ale moim zdaniem to nie przeszkadza. Może i takich powieści jest wiele, ale ja spędziłam z nią bardzo miłe chwile i wcale nie żałuję. Co więcej zainteresowała mnie na tyle, że zamierzam przeczytać ją do końca. Polecam ją wszystkim fankom romansów paranormalnych.

Książka bierze udział w wyzwaniach :



Previous
Next Post »
1 Komentar
avatar

"Klątwa tygrysa" to jedna z pierwszych książek, które czytałam (nałogowo) ;)
Uwielbiam ją!

http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/2015/07/klatwa-tygrysa-colleen-houck.html

Balas

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)