Menu

Eliza Drogosz - Władca Piasków




Wydawnictwo : Poligraf
Data wydania : 14 stycznia 2015 rok
Liczba stron : 412
LUBIMY CZYTAĆ
Ocena : 1-3???/10







Kilka słów
Nie wiem co mogę napisać o tej książce. "Władca Piasków", to debiut Pani Elizy, opublikowany w wieku 17 lat. Sama marzyłam by zostać pisarką i dlatego lubię czytać debiuty, ale czasem nie jest kolorowo. Nie każdy debiut jest udany.



Wszystko zaczyna się od tego, że na nietypowy, organizowany w Egipcie obóz młodzieżowy przyjeżdża wiele osób z całej Europy, w tym główna bohaterka – Sonia. W trakcie wyjazdu dzieją się różne dziwne rzeczy, okazuje się bowiem, że starożytni egipscy bogowie powrócili do życia (...). Swoje własne plany ma jednakże niejaki Oliver, skrzętnie ukrywający swą prawdziwą tożsamość. Splot przedziwnych wydarzeń sprawia, że Sonia razem z Oliverem zostają wplątani w sam środek niezwykłych zdarzeń towarzyszących opisanym okolicznościom. Jak sobie z nimi poradzą? Jakby tego było mało, w trakcie, gdy zmagają się z zagadkami, trwa gorączkowe poszukiwanie straszliwego Władcy Piasków, egipskiego boga pustyni, zła i chaosu, którego zwerbowanie ma dla kierownika obozu kluczowe znaczenie i może przypieczętować losy całego świata....
Źródło 

Wydawnictwo Poligraf
Książka została wydana w systemie Fortunet, a więc autorka jej wydanie sfinansowała samodzielnie. Nie wiem jaki cennik ma wydawnictwo Poligraf, ale spisało się na medal. Wspaniała okładka, przyjemne wydanie, patronat medialny, książka rozesłana do recenzentów i reklamy, mnóstwo reklam, w tym nawet własna strona internetowa!

Pomysł
Starożytni bogowie powracają do życia, jednak wciąż są oszukiwani. Ten, który ich odnalazł wcale nie ma dobrych zamiarów wobec świata, jedyne czego pragnie to władza. Mamy też chłopca oskarżonego o zbrodnię mrożącą krew w żyłach, generalnie brzmi nieźle. Osobiście lubię Starożytny Egipt, więc nie mam nic przeciwko. Pomysł troszeczkę oklepany, ale można w nim znaleźć coś dobrego.

Język i styl
Czy tą książkę napisała siedemnastolatka? Tak! W zasadzie nie wiem, czy nie osoba młodsza. Eh...to dramat! Autorka pisze w miarę poprawnie, ale nudno, a czasami wręcz irytująco. Nie potrafi bawić się słowem, nie czerpie z tego przyjemności. Stosuje nie do końca trafne porównania, buduje proste zdania. W książce jest masa powtórzeń i to nie tylko słów, ale i wydarzeń, w zasadzie autorka co chwile coś powtarza albo używa bardzo dużo identycznych słów, jakby miała bardzo mały zasób słownictwa. Narrator trzecioosobowy także nie za bardzo pomaga. 

W pewnym momencie, gdy już wszyscy się przedstawili, a Sonia z Esterą nie miały pomysłu, o czym mogłyby porozmawiać, blondyn­ka zapytała koleżankę, czy zna może jakąś ciekawą historię. Estera zamyśliła się, po czym kiwnęła głową z zadumą.
– Opowiesz?
– Hm, dobrze.
Ledwo zaczęła, kiedy ktoś zapytał, o czym rozmawiają. Doprowa­dziło to do tego, że Estera opowiedziała swoją historię całemu stoli­kowi. Była to legenda, zasłyszana podczas zeszłorocznych wykopa­lisk na Saharze. Soni niezmiernie się spodobała, zapewne dlatego, że kochała wszystkie tajemnicze opowieści, a najbardziej te zawierające w sobie coś magicznego. 
– W zeszłym roku na środku pustyni znaleziono świetnie zacho­waną piramidę pewnego faraona, o którym nikt wcześniej nigdy nie słyszał – mówiła Estera, uśmiechając się delikatnie. – (...)

Sonia uśmiechnęła się z rozmarzeniem. Uwielbiała takie historie! Przypomniała sobie, że cały stolik także zainteresował się tą histo­rią. Zaintrygowała ją wtedy reakcja Olivera, który tylko wpatrywał się w stół z kamienną twarzą i zaciśniętymi ustami. Pobladł, a jego kurczowo zaciśnięte na krawędzi stołu dłonie drżały prawie niedo­strzegalnie. Nie wiedziała, czemu aż tak go to poruszyło. I nie miała żadnych pomysłów, które mogłyby to wyjaśnić.

Bohaterowie
Autorka nie potrafi poprawnie kreować postaci. Wprowadziła dużo bohaterów, o których niewiele wiadomo albo wiadomo zbyt wiele, ale te postaci nie są wykreowane, nie mają żadnej duszy, jak choćby Sonia.
Jedyne co udało się autorce to kreacja Olivera (nie jest wybitna). Jest to chłopak, skrywający sporo sekretów, mający problemy z odróżnieniem dobra od zła. Niezłe z niego ziółko.

Podsumowanie
Czy książkę da się przeczytać? Owszem. 
Czy ta historia może zainteresować? Jasne, czemu nie. 
Czy język psuje całość? Zdecydowanie tak.
Czy polecam? Nie wiem. Myślę, że autorka powinna popracować nad wyrobieniem sobie stylu, nad językiem, musi nauczyć się tym bawić. Przede wszystkim brakuje kreacji bohaterów i poprawnie poprowadzonej fabuły. To, że wydarzenia są chronologiczne, nie wystarczy.
Życzę autorce powodzenia, ale nie przeczytałabym drugi raz tej książki.

Książka bierze udział w wyzwaniu :








Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Poligraf

2 komentarze :

  1. Świetna recenzja. A co do samej książki, to opinie o tej książce są skrajne od zachwytu po krytykę, Ale przecież to rzecz gustu. Mi się podobała bo miała ciekawą przygodę, można było doszukać się dreszczyku emocji i momentami były nieoczekiwane zwroty akcji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podczas czytania odczuwa się, że pisała to młoda osoba, ale książka "Władca piasków" może zaciekawić fabułą i mieć swoich zwolenników.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka