Rozczarowanie czy zachwyt? - Remigiusz Mróz - Kasacja

Winny czy nie, trzeba było wykonać swoją robotę najlepiej, jak się potrafiło. Nie tylko dlatego, że wymagało tego prawo. Nawet jeśli broniło się ludzi pokroju Breivika czy Josefa Fritzla, sprawca szybko stawał się ambicjonalnym być albo nie być. Ostatecznie wszystko sprowadzało się do tego, czy uda się pokonać stronę przeciwną.




Wydawnictwo : Czwarta Strona
Data wydania : 18 luty 2015 rok
Liczba stron : 496
LUBIMY CZYTAĆ
Ocena : 7/10
Kasacja [Remigiusz Mróz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE








Kilka słów
Książkę wygrałam w konkursie na blogu Zatracona w Książkach, jeszcze raz bardzo dziękuję! Co do samej pozycji, to byłam jej niezwykle ciekawa. Nie miałam jeszcze okazji poznać twórczości pana Mroza, a thriller prawniczy to w końcu gatunek dla mnie! Gdy tylko wyjęłam książkę z koperty, zakochałam się w jej okładce. Moim zdaniem idealna dla tego gatunku! 
Jednak, gdy przyjrzałam się książce bliżej odkryłam dwie opinie, które trochę ostudziły mój zapał :

  • Remigiusz Mróz w doskonałej formie! Kasacja niczym nie ustępuje powieściom Grishama. Trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Gwarantuje świetnie spędzony czas.

Anita Boharewicz, www.bookreviews.pl


  • Remigiusz Mróz udowadnia, że i w Polsce może powstać znakomity, trzymający w napięciu thriller prawniczy, którego nie powstydziłby się John Grisham.

Ryszard Ćwirklej


John Grisham to jeden z moich ulubionych autorów i jeden z najlepszych pisarzy tego gatunku. Nie każda jego książka jest dobra, ale wiele oceniałam bez wahania na 10. Po przeczytaniu tych opinii, podniosłam poprzeczkę bardzo wysoko. Na wstępie od razu zaznaczę, że książka Remigiusza Mroza jest dobrym, polskim thrillerem prawniczym, co nie oznacza, że nie ma wad...


Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób ze szczególnym okrucieństwem, co więcej o zamknięcie się z nimi na 10 dni w mieszkaniu. Jego ojciec wynajmuje dla niego jednych z najdroższych prawników w Polsce, jednak on specjalnie się tym nie przejmuje. Myślę, że żaden prawnik nie chce trafić na klienta, który milczy. Nie potwierdza, że zabił. Nie zaprzecza, że nie zabił. I weź tu takiego broń!
Sprawę zlecono, doświadczonej w sprawach beznadziejnych, Joannie Chyłce. Pracuje ona dla jednej z najlepszych, najdroższych i bezwzględnych korporacji prawniczych w Polsce. Nie cofnie się przed niczym, by wygrać. Ma gdzieś swojego klienta, zabił czy nie? Kogo to obchodzi? Liczy się jej reputacja! 
Ale czy na pewno można wygrać, gdy ktoś rzuca Ci kłody pod nogi? W dodatku jeśli Twoim pomocnikiem ma być młody aplikant, którego imienia nawet nie możesz zapamiętać...


Schemat
Nie da się ukryć, że pomysł Remigiusza Mroza jest bardzo ciekawy i idealny dla thrilleru prawniczego. Nie ma luk, wszystkie fragmenty w końcu układają się w chronologiczną całość. Plusem jest to, że Autor zadbał o prawnicze tło. Jak sam przyznaje nagiął trochę rzeczywistość, ale kasację potraktował poważnie. Z ciekawości sprawdziłam i takie wyroki SN faktycznie istnieją - dokształcam się zawsze i wszędzie :)
Jednak czy widzicie jakiś schemat? Wielka korporacja prawnicza - Doświadczony i Niedoświadczony prawnik - wielkie pieniądze/wielka sława - niebezpieczeństwo. Brzmi znajomo? Większość powieści Grishama ma określony schemat korporacja - prawnik (zazwyczaj niedoświadczony) - rozprawa - wielkie pieniądze/wielkie niebezpieczeństwo. 
Książka oczywiście w żaden sposób nie jest kopią, ale mnie od razu nasunęło się takie spostrzeżenie, w czym dodatkowo pomogły mi opinie na okładce.


Specjalista z zakresu Bóg-wie-czego - Chyłka utrzymywała, że chyba wyposażenia Castoramy i Praktikera - zidentyfikował narzędzie jako młotek ślusarski.


Patron i Aplikant
Myślę, że żaden młody prawnik nie chciał by trafić na patrona w stylu Joanny Chyłki. Miałam okazję obserwować relacje patrona i aplikanta i kiedyś sama mam nadzieję takowego poznać, ale...nie Joanny Chyłki bym nie chciała. 
Joanna Chyłka to doświadczona prawniczka, specjalizująca się w sprawach karnych. Jej cechami rozpoznawczymi są eleganckie i świetnie skrojone ubrania, ogromny samochód i chyba kupione prawo jazdy, a także cięty język. Jest mistrzynią ciętej riposty zawsze i wszędzie, tylko na sali sądowej staje się trochę "grzeczniejsza". Mój wykładowca zawsze mawiał, że adwokat znajduje się tak blisko "półświatka", że czasem nawet nie zauważy, kiedy ten go wchłonie. I tak chyba trochę było w przypadku Joanny Chyłki, która zamiast wysławiać się nienagannym językiem polskim wybiera grypsonadę więzienną. Moim zdaniem Autor poszedł odrobinę za daleko. Być może osoby, które czytały książkę mnie zrozumieją. Dialogi,w  których uczestniczyła Chyłka zazwyczaj były świetne, ale...mam wrażenie, że w pewnym momencie stały się nudne. Bohaterka w co drugim zdaniu przeklinała i obrażała, nawet jeśli naprawdę nie było to potrzebne. Mimo to była to postać tak wyrazista i tak spójna, że trudno ją przeoczyć.
Kordian "Zordon" "Zordi" Oryński to młody aplikant, który na pewno nie chciał spotkać na swojej drodze Joanny Chyłki, która cóż...powiedzmy, że miała go w głębokim poważaniu. Dla mnie to jednak dziwna kreacja, Oryński to taki kameleon. Szybko dostosowuje się do stylu Chyłki i chociaż to ona jest mistrzem ciętej riposty, to on również stara się jej dorównać. Chociaż ta postać ma kluczowe znaczenie dla akcji, to wydaje mi się trochę "niedopracowana".

Jam jest geniusz
Myślę, że wiele osób, które przeczytało książkę zapomniało docenić Kormaka! Ja go doceniam! I mówcie co chcecie, ale ja uwielbiam tą kreację. Bez niego ta książka nie miałaby sensu! Nic więcej o nim nie napiszę, bo go trzeba po prostu poznać.

Język i styl
Odniosłam wrażenie, że autor starał się stworzyć swój własny, niepowtarzalny styl, wprowadzając nowe słowa. Nie przeszkadzało mi to. Język był prosty i przejrzysty. Dialogi, pomiędzy bohaterami, w dużej mierze udane. Szczególnie dialogi pomiędzy Panem Oskarżonym, a Panią Chyłką. Jeśli o mnie chodzi to dobrze ją rozumiem i sama bym mu dokopała. Jak można tak pracować?

Akcja
Mam wrażenie, że przeczytałam 3/4 książki, a nie całość. Oczywiście akcja jest spójna i logiczna, ale mam wrażenie, że autor skrócił, bądź w ogóle pominął kilka wątków.

Refleksja
Student prawa kiedyś stanie przed wyborem. Robić aplikację, czy nie, a jeśli tak to jaką. Dla mnie osobiście jest to wybór dosyć trudny. 
Aplikacja sędziowska jest trudna, ale nie tylko z powodu ogromu nauki. Czy potrafilibyście skazać człowieka? 
Aplikacja prokuratorska wydaje się przyjemna, dla tych, którzy lubią prawo karne, ale...Czy potrafilibyście kogoś oskarżyć i przekonać wszystkich do tego, że jest winny?
Aplikacja adwokacka to chyba mój wybór, ale...Czy potrafilibyście bronić osobę winną morderstwa,gwałtu?
A co jeśli byście się pomylili?
Ja o tym sobie czasem rozmyślam, a książka Mroza ponownie mnie do tego skłoniła. 

Podsumowanie
Autor na końcu stwierdził, że być może powstanie druga część, a ja z chęcią ją przeczytam. "Kasacja" to bardzo dobry thriller prawniczy, a Pan Autor, co nie dziwne, wie o czym pisze. Jest na pewno polską odpowiedzią na Johna Grishama, ale podobny schemat powieści trochę mnie zawiódł. Co więcej porównania na okładce sprawiły, że naprawdę poprzeczkę ustawiłam wysoko. Zastanawiam się czy w Polsce nie możemy mieć swoich świetnych autorów, tylko musimy ich wiecznie porównywać do zachodnich? Tak, czy tak szczerze polecam tą książkę. Myślę, że wielu osobom przypadnie do gustu. Wiem, że trochę pomarudziłam, ale i tak tą pozycję zaliczam do udanych i ślicznie stoi na mojej półce.

Super! Ale z ciebie orzeł. Gdybym miała jakiś medal przodownika pracy w osiąganiu najwyższego stopnia bumelanctwa, przypięłabym ci go do piersi z impetem!
Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)