Menu

Łukasz Kotkowski - Fanaberia

Potwory budzą się wtedy, kiedy cień ogarnie naszą wyobraźnię. Raz rozbudzone, panoszą się i czują się jak w domu, nieważne jak bardzo chcielibyśmy je wyrzucić z udręczonego umysłu.
Wydawnictwo : Novae Res
Data wydania : 26 sierpnia 2014 rok
Liczba stron : 398
LUBIMY CZYTAĆ
OCENA : 6/10
Wyzwanie : Kiedyś przeczytam

Fanaberia [Łukasz Kotkowski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Fanaberia to jakaś zachcianka, kaprys. Jednak bywa, że fanaberia może być niebezpieczna.






HORRORZE WITAJ
Moje doświadczenie z horrorami, zazwyczaj kończy się na oglądaniu filmu. Nie często sięgam po horror w wersji książkowej. Znam zaledwie kilka książek Stephena King'a więc nie mogę nawet porównać, czy spodoba to się jego fanom, jak sugeruje wydawca na okładce. Mimo kilku niedociągnięć, książka wywarła na mnie spore wrażenie. I wiem jedno, mam nadzieję, że nigdy jej nie sfilmują...

Martyna umiera. To nie dziwne, prawda? A co by było gdybym Wam powiedziała, że miała 20 lat? Morderstwo? Nie, chyba nie. Sekcja zwłok wykazała śmierć naturalną. Zaraz, śmierć naturalna u tak młodej osoby?
No własnie. Z tą diagnozą nie zgadza się również jej przyjaciółka Dorota. Problem w tym, że policja nie specjalnie może jej pomóc. Za to niezwykle przydatny okazuje się prywatny detektyw - Tomasz Radziejowski.
Czy to przypadek, że prywatny detektyw podejmuje takie śledztwo?
Czy ma ono coś wspólnego ze śledztwem, przez które odszedł z policji?
Dlaczego znowu giną dzieci?
Kto jest polskim seryjnym gwałcicielem i mordercom?
To wszystko w Fabanerii...


POMYSŁ
Jeśli o mnie chodzi, to całkiem udany. Autor zbudował historię idealną dla horroru. Z pewnością nie jest to zwykły kryminał. Mamy serię brutalnych mordów, które są tylko powtórką tego co wydarzyło się wcześniej. Jak się domyślacie, mordercy nigdy nie złapano. Brzmi, jak kryminał, prawda? Jednak w tym momencie autor zaskakuje nas warstwą paranormalną, która jest uzupełnieniem już i tak mrożącej krew w żyłach historii...


Dorotka piękną kobietą jest
Dorota wydaje się zwykłą dziewczyną, która próbuje dowiedzieć się co takiego stało się z jej przyjaciółką. Policja nie chce jej pomóc, więc zdeterminowana udaje się do detektywa Radziejowskiego, mając nadzieję, że on uwierzy w jej nieprawdopodobną historię. Plus za to, że nie jest to bohaterka rozchwiana emocjonalnie, ale jak dla mnie niczym specjalnym się nie wyróżnia, za to autor chyba tworzył ją na podstawie "kobiety swojego życia". Praktycznie na każdej stronie stara się nas przekonać, że Dorotka jest bardzo piękna, ale tak nieoczywiście, eh....

Przeczucie detektywa
Tomasz Radziejowski to moim zdaniem postać warta uwagi. Gdy prowadzi śledztwo, nie kieruje się tylko racjonalnym myśleniem, ale także dopuszcza istnienia "istot niematerialnych". Co więcej sprawy przez siebie prowadzone, bardzo przeżywa. Nie potrafi przegrywać. Nie złapanie mordercy, sprawiło, że odszedł z policji. Jest postacią bardzo konsekwentnie zbudowaną. Tomasz nie jest superbohaterem, tylko doświadczonym policjantem, który najwidoczniej jest medium.

Narrator się zgubił
Nie wiem już, czy zgubiłam się ja, czy zgubił się narrator. Narracja prowadzona jest w sposób trzecioosobowy, ale nie zawsze, bo czasem w sposób pierwszoosobowy. Taki zabieg nie do końca rozumiem. 

Styl
Powieść napisana jest prostym językiem, opisy są niezwykle szczegółowe, a autor całkiem nieźle buduje napięcie.


Podsumowanie
Mam nadzieję, że nikogo do tej książki nie zniechęciłam. Ma wady, ale sama historia jest warta uwagi. Pewnie fanów horrorów nie przerazi, ale tak jak napisałam nie chciałabym żeby ją sfilmowali. Autor jest tak drobiazgowy, że chyba miałabym z tym problem. Jeśli o mnie chodzi, to polecam. 


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka