Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

John Grisham - Niewinny




Jeśli wierzysz, że człowiek jest niewinny, dopóki nie udowodni mu się winy, ta książka tobą wstrząśnie.
Jeśli wierzysz w słuszność kary śmierci, ta książka zachwieje twoimi przekonaniami.
Jeśli wierzysz, że prawo jest sprawiedliwe, ta książka wprawi cię we wściekłość.

Jestem przeciwna karze śmierci. Jeśli jesteś jej zwolennikiem, nie bój się! Nie zamierzam przekonywać Cię do swoich poglądów. Chcę zadać Ci tylko dwa pytania moim zdaniem kluczowe: 

CZY UFASZ SWOJEMU PAŃSTWU? 

CZY WIERZYSZ, ŻE WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI ZAWSZE DZIAŁA ZGODNIE Z LITERĄ PRAWA?



Tytuł: Niewinny
Autor: John Grisham
Wydawnictwo: Albatros


W 1982 roku w Adzie doszło do potwornej zbrodni. Zgwałcono i zamordowano młodą kobietę - Debra Sue Carter. Policja uznała, że sprawców było dwóch. Prokuratura wszczęła śledztwo o zabójstwo pierwszego stopnia, za które sąd może wymierzyć karę śmierci.
W 1987 roku nastąpił "przełom" w śledztwie. Policjanci stwierdzili, że posiadają "silne dowody" na winę Rona Williamsona i jego przyjaciela Dennisa Fritza. Aresztowano ich i oskarżono o morderstwo. 
Prokurator oparł akt oskarżenia na pseudonaukowych danych, więziennych kapusiów oraz zeznaniach prawdziwego mordercy.
Dennis Fritz został uznany za winnego i skazany na dożywocie, a Rona Williamson'a wysłano do celi śmierci…

John Grisham po raz pierwszy zrezygnował z fikcji literackiej. Wszystkie wydarzenia przedstawione w książce wydarzyły się naprawdę. Tylko życie potrafiło stworzyć, tak czarny scenariusz.

Ronald "Ron"  Keith Williamson (ur. 03.02.1953 r., zm. 04.12.2004 r.). Był pierwszym zawodnikiem ze stanu Oklahoma wybranym do ligi baseballowej. Rodzinną Adę opuścił by zostać zawodnikiem pierwszej ligi. Niestety uzależnienie od alkoholu, narkotyków, pięknych kobiet oraz poważna kontuzja przekreśliły te plany. Po sześciu latach wrócił do Ady, niejako bohater, a przegrany. Zachorował również na poważną chorobę umysłową. 
W 1988 roku został niesłusznie skazany na karę śmierci za zabójstwo pierwszego stopnia. W celi śmierci spędził 11 lat. Egzekucja została wstrzymana pięć dni przed jej wykonaniem, dzięki świetnie napisanej apelacji habeas corpus.
Zmarł 04.12.2004 r. z powodu marskości wątroby. Nigdy nie odzyskał już pełnego zdrowia psychicznego. 

W roku 1956, w sprawie Bishop versus Stany Zjednoczone, Sąd Najwyższy orzekł, że skazanie osoby niezdolnej do czynności prawnych unieważnia cały proces. Jeśli w przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do stanu umysłowego oskarżonego sąd nie przeprowadzi odpowiedniego dochodzenia, proces taki jest naruszeniem jego konstytucyjnych praw.
Ron Williamson spędził w areszcie dwa miesiące, mimo to ani obrona, ani oskarżenie nie próbowało podważyć jego poczytalności. Tymczasem dowody rzucały się w oczy. Historia jego choroby była długa i sąd miał do niej pełny dostęp. Jego ciągłe krzyki i wygłaszane w areszcie tyrady, chociaż w pewnym stopniu kontrolowane arbitralnym dawkowaniem leków, były wyraźnym ostrzeżeniem. Wszyscy mieszkańcy Ady, a zwłaszcza policja, dobrze wiedzieli, jaką cieszył się opinią.

Książka została napisana językiem pozbawionym emocji. Z tego powodu trochę ciężko przez nią przebrnąć, mimo to rozumiem cel jaki autor chciał osiągnąć. Narrator posługuje się tylko suchymi faktami, niczego nie pomija. Przedstawia nam każdego bohatera, opisuje jego przeszłość, wyjaśnia powody jego postępowania. Bezlitośnie wytyka błędy amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Chwali adwokatów i sędziów, którzy poświęcili rok swojego życia by dzięki instytucji habeas corpus doprowadzić do ponownego procesu, w którym oskarżeni Ron Williamson i Dennis Fritz zostali uniewinnieni.

Niewinny Johna Grishama sprawił, że jestem jeszcze bardziej przeciwna każe śmierci. Podobnie, jak sprawiła to Komora tegoż autora. Myślę, że ta pozycja naprawdę może zachwiać poglądami osób, które są jej zwolennikami. W książce autor wspomniał nam również o George'u, który został wysłany do celi śmierci, pomimo swojej niewinności. On również został cudem ocalony przed egzekucją. George był kiedyś zagorzałym zwolennikiem kary śmierci…

Historia Rona Williamson'a i Dennisa Fritz'a wstrząsnęła mną. Nie da się przejść obojętnie koło tej sprawy. Ona nie jest hipotetyczna. To wszystko wydarzyło się naprawdę! Dlaczego? Odpowiedź płynąca ze stron tej książki jest bardzo smutna i niepokojąca. Ron i Dennis prawie stracili życie przez to, że prokuratura nie zamierzała przyznać się do pomyłki, a policja chciała mieć swoich wymarzonych dwóch oskarżonych. Nawet jeśli żaden z nich nie znał i nigdy nie widział Debry Sue Carter

14 komentarzy :

  1. Kara śmierci to naprawdę trudny i kontrowersyjny temat. W związku z tym, książka wydaje się naprawdę ciekawa zważywszy na fakt, że to nie jest fikcja literacka. Będę miała ten tytuł na oku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że naprawdę warto ją przeczytać i przemyśleć :)

      Usuń
  2. Pierwszy raz widzę ten tytuł,ale fabuła książki zapowiada się bardzo interesująco, tym bardziej, że cała historia oparta jest na faktach. Z twórczością Grishama nie miałam jeszcze do czynienia, choć w przypadku tego tytułu, zniechęca mnie trochę sposób pisania, ten suchy i sztywny styl. Zdaję sobie jednak sprawę, że powaga tematu wymaga jednak odpowiedniego tonu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie spotkałam się z tym żeby Grisham pisał w taki sposób (a znam sporo jego książek) jednak myślę, że naprawdę podjął świetną decyzję. Do języka można się przyzwyczaić :) Plusem jest jednak to, że nie posługuje się językiem profesjonalnym. Wszystko wyjaśnia.

      Usuń
  3. Kara śmierci, jak dla mnie jest dobrym wyjściem, ale tylko dla osób, które naprawdę popełniły przestępstwo. Czy ufam naszemu wymiarowi sprawiedliwości? Nie do końca, ale nie chciałabym żeby seryjny morderca wyszedł wcześniej z wiezienia za "dobre sprawowanie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę chyba zorganizować dyskusję na ten temat :)

      Usuń
  4. Obawiam się, że ten brak emocji zniechęci mnie do książki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mnie zaciekawiłaś ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie pamiętam, czy miałam już styczność z twórczością tego autora. Chyba jednak nie, dlatego, jak nadarzy się okazja, to chętnie poznam powyższą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Daje do myślenia, szczególnie dlatego że to prawdziwa historia. Będę miała na uwadze ten tytul.

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam tylko jedną książkę autora i ... to chyba wstyd.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkie książki Grishama biorę w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam żadnej książki Grishama, ale jakoś mnie nie ciągnie by je poznać. Przeraża mnie trochę ten brak emocji, nie lubię takich nużących książek, przez które ciężko przebrnąć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam, świetna książka. Prawo bynajmniej nie równa się sprawiedliwość.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka