Menu

Katarzyna Michalak - W imię miłości



Lubię opowieści z happy endem, a tę napisało życie, które - jak widać - ma swoje zdanie na temat zakończeń. Wtedy, tamtego lata, wszyscy mieliśmy nadzieję, że najgorsze za nami. 

W imię miłości Katarzyny Michalak zaskoczyło mnie. Podczas jej czytania nie da się nie uronić żadnej łzy. Nawet moje serce zahartowane kryminałami nie było wstanie zamknąć się na tą historię. 



Tytuł: W imię miłości
Autorka: Katarzyna Michalak
Rok wydania: 20 kwietnia 2015 rok
Ocena: 8/10

Edward jest właścicielem ślicznego, starego dworku ze stajnią i hodowlą koni czystej krwi arabskiej w Koniecdrodze. Miejsce to od lat nazywane jest Jabłoniowym Wzgórzem. Właściciel tego uroczego zakątka zdecydowanie jest samotnikiem. Jednak pomimo swojego nieprzyjemnego charakteru jest osobą bardzo szanowaną w wiosce, a jego dwór jest miejscem, do którego co roku wracają Ci sami goście.
W bardzo poukładanym życiu Edwarda niespodziewanie zjawi się mała Ania Kraska. Ta dziesięcioletnia dziewczynka właśnie straciła wszystko, a jej jedyną szansą na szczęście jest odnalezienie rodziny, która nigdy jej nie chciała…

Ania Kraska to bardzo sympatyczna i bardzo dobrze wychowana dziesięciolatka. To bohaterka, którą polubimy od pierwszych stron książki, a po przeczytaniu kilku kolejnych po prostu się w niej zakochamy. Nie może bowiem nie wzbudzać sympatii dziewczynka, której nie do końca poukładany świat legł w gruzach.

Wydawca już na okładce informuje nas, że od czasów "Ani z Zielonego Wzgórza" nie było tak wzruszającej książki. Jeśli mam być szczera to nie lubię tego typu porównań, gdyż często nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jednak w tym wypadku, ta deklaracja była bardzo trafna. Ania Kraska z Jabłoniowego Wzgórza od początku przywołuje nam na myśl Anię Shirley. Niech jednak Was to nie zniechęca, bo to zupełnie inna historia.

Jeśli w przypadku "Wiśniowego dworku" uważałam, że Autorka zmieszała za dużo cukru z lukrem to w przypadku W imię miłości jest zupełnie inaczej. To historia, w której miłość jest tylko tłem dla wszystkich złych wydarzeń i jedynym dobrym rozwiązaniem. To opowieść o kłamstwie, tajemnicach rodzinnych, losie rzucającym nam kłody pod nogi, powracających błędach z przeszłości, sadystycznym podejściu do życia, wielkich pieniądzach i chorobie. Czytając W imię miłości zastanawiamy się nad tym, jak bardzo los może szydzić z człowieka i w jaki sposób może krzywdzić jedną rodzinę.

Tym razem narrator trzecioosobowy był bardzo dobrym rozwiązaniem, a styl Pani Michalak pozbawiony zbędnej słodyczy pozwalał nam lepiej zagłębić się w historie.

W imię miłości to historia tak nieprawdopodobna, że mogłaby zdarzyć się naprawdę. Poruszy nawet najbardziej skamieniałe serca i nawet jeśli się nam nie spodoba, to musimy przyznać, że była warta opowiedzenia.

9 komentarzy :

  1. Hmmm, jedyne, co mnie ciągnie do tego tytułu to konie. Pytanie tylko czy są tylko bladym tłem, czy może mają jakąś większą rolę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety koniec zostały potraktowane jako tło. Też mnie to zasmuciło.

      Usuń
  2. Cieszę się, że tak książka nie jest przesłodzona. Zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam kilka książek pani Michalak i jakoś nie mogę się polubić z jej twórczością. "W imię miłości" również mnie nie urzekło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę przeczytać. Mam to piękne wydanie i już niedługo zamierzam się zabrać za czytanie. Mam nadzieję że i mnie zachwyci :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka cudna, ale nie mam w planach tej książki. Ani wcześniej ani teraz przy zmianie okładek ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę czytałam i mam bardzo podobne odczucia po tej lekturze co ty, czyli ogólnie jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedna z najgorszych książek, jakie czytałam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka