Menu

Katarzyna Michalak - Wiśniowy Dworek


Chciałabym Was bardzo przerosić za nieobecność na Waszych blogach. Jest to spowodowane wymianą mojego starego laptopa na nowy z zupełnie innym systemem. Nie dość, że wynikło z tego spore zamieszanie, to w dodatku przeniesienie się z Windowsa na Mac OS Yosemite wcale nie jest takie proste (gdzie się podział mój ctrl+ ???). Z tego również powodu nastąpiło opóźnienie w postach. Mam jednak nadzieję, że szybko uda mi się zakumplować z moim mackiem. Trzymajcie kciuki :)



Czasami za spełnienie marzeń trzeba słono zapłacić, ale taka jest po prostu cena życia.

Twórczość Pani Michalak jest dla mnie jedną wielką zagadką. Miałam okazję przeczyta zaledwie pięć książek z jej licznego dorobku literackiego i szczerze mówiąc nie jestem wstanie za wiele o niej powiedzieć. Byłam już zachwycona "Ogrodem Kamili", przerażona "Zaciszem Gosi", uspokojona "Przystanią Julii", rozbawiona "Poczekajką" i zdecydowanie zniesmaczona Ferinnem. Właśnie ze względu na tak różne emocje, twórczość autorki jest dla mnie bardzo interesująca. Szczególnie, że dzięki Kolekcji Katarzyny Michalak, mam okazję kupić wybrane przez siebie książki w niskich cenach - około 15 zł za tom. Przejdźmy już jednak do recenzji Wiśniowego Dworku.


Tytuł: Wiśniowy Dworek
Autorka: Katarzyna Michalak
Wydawca: Wydawnictwo Literackie

Danusia mieszka w starym Wiśniowym Dworku, gdzieś pod litewską granicą. Jest dyrektorką wiejskiej szkoły. Nigdy nie wyobrażała sobie piękniejszego miejsca do życia. Jest przekonana, że miejska dżungla nie jest dla niej. 
Danusia Wrzesień jest osobą bardzo nieśmiałą, za to niezwykle ciepłą i troskliwą. W szkole potrafi zapanować nad niesfornymi uczniami, ale poza nią zupełnie sobie nie radzi z egoistycznym ojcem. Wystarczy tylko jeden jego telefon, a Danusia jedzie 150 km, by odgrzać tacie obiad.

Danka mieszka na warszawskim Mokotowie w bardzo nowoczesnym mieszkaniu. Jest dyrektorką międzynarodowej korporacji. Nie wyobraża sobie życia na wsi, gdzie czas płynie bardzo wolno i bezproduktywnie.
Danka Lucińska wychowana została przez dwójkę bardzo kochających lekarzy, którzy dla swojej jedynaczki są wstanie zrobić dosłownie wszystko. Jest przebojowa, inteligentna i bardzo pewna siebie. W życiu prywatnym niestraszne są jej flirty i wyjazdy do drogich hoteli. Niestety niezbyt dobrze radzi sobie w pracy. Za swoich pracowników robi dosłownie wszystko. Nie potrafi również postawić się szefostwu i roszczeniowym klientom.

Danusię i Dankę bardzo wiele dzieli, ale jeszcze więcej łączy choć jeszcze tego nie wiedzą. Niebawem jednak zjawi się mężczyzna, który bardzo namiesza w ich uporządkowanym życiu, powoli odsłaniając przed nimi tajemnice przeszłości. 
Daniel, którego imię pozwoliłam sobie Wam zdradzić jest świetną kreacją męskiego bohatera. To postać bardzo dobrze zaplanowana. Autorka ukazała nam motywy, które nim kierowały przy podejmowaniu najważniejszych decyzji. Wiemy dobrze dlaczego stał się wyrafinowanym, czarnym bohaterem, który niespecjalnie dba o uczucia innych ludzi i powoli z namysłem szykuje swoją zemstę.

Pozostaje tylko zadać pytanie, czy ta historia może się dobrze skończyć?



Do tej pory nie sądziłam, że Pani Michalak ma schemat, teraz go jednak dostrzegłam. Muszę bowiem przyznać, że o czekaniu na królewicza na białym koniu czytałam już w "Poczekajce". Motyw starego domu i możliwości jego straty znany jest z serii kwiatowej, tak samo jak motyw "bandziorów".  Nie mogę też nie zauważyć podobieństwa pomiędzy Danielem, a Jakubem oraz Arim, a Łukaszem.

Mimo schematu, na którym oparta jest fabuła, książka wzbudza bardzo wiele emocji. Akcja jest prowadzona szybko i bardzo spójnie. Muszę również przyznać, że oklepany motyw rozdzielonej rodziny Pani Michalak zamieniła w bardzo ciekawą opowieść.

Pozycja nie posiada jednolitej narracji. W niektórych momentach mamy do czynienia z narratorem pierwszoosobowym, który został świetnie wpleciony w całość. Możliwość poznania myśli konkretnych bohaterów była bardzo dobrym i ciekawym zabiegiem. Niestety jeśli chodzi o narrację trzecioosobową, na której zbudowano tą historię to była stanowczo za bardzo przesłodzona. Autorka zmieszała lukier, cukier, nutellę, dżem i wszystko co miała pod ręką w jedną słodką papkę. Lubię styl pisania Pani Michalak jest on bardzo kobiecy i delikatny jednak nadmiar cukru w lukrze zawsze szkodzi.

Wiśniowy Dworek z jednej strony jest infantylną powieścią dla dużych dziewczynek, w której dwie królewny marzą o królewiczu na białym koniu i o mieszkaniu w pięknym pałacu. Jednak z drugiej strony to opowieść o tajemnicach pewnej rodziny, o bólu, stracie i wielkiej miłości. To pozycja obowiązkowa dla wszystkich niepoprawnych romantyczek, fanek Katarzyny Michalak i osób szukających lekkiej powieści z trudnymi, rodzinnymi relacjami w tle.







8 komentarzy :

  1. No no widzę że kupiłaś te piękne wydania :) tez chcialam, ale ostatecznie zrezygnowałam. Może na przyszłosc się zdecyduję, w koncu mają wychodzić co 2 tygodnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że szybko przyzwyczaisz się do nowego komputera.
    Widziałam reklamę tego wydania.
    Romantyczką nie jestem, ale mogę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jakoś nie mam przekonania

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam szczerze że jeszcze nie czytałam żadnej książki Katarzyny Michalak. Co prawda kupiłam pierwszy tom z kolekcji, ale "Wiśniowy dworek" póki co sobie darowałam. Opinie na temat książek autorki są podzielone, jedni polecają, a drudzy wprost przeciwnie. Ja już sama nie wiem czy czytać, czy nie. Na początek zacznę chyba od "Nie oddam dzieci!" i wtedy zdecyduję czy będę czytać dalej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za ksiązki Michalak, a próbowałam się do nich przekonać. I nic z tego nie wyszło. I teraz zamiast się męczyć po jej książki po prostu nie sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam książek tej autorki, ale w końcu muszę się za nie zabrać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam ''Wiśniowego dworku'', więc się na jego temat nie wypowiem, ale znam inne dzieła autorki, które w mniejszym bądź większym stopniu mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niezbyt mnie do tego ciągnie... Tym bardziej, że nie lubię schematów w powieściach :c

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka