Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

Shobhaa De - Bollywoodzkie noce

I jak ona ma na imię? Widżi! Wyobrażacie sobie gwiazdę filmową o imieniu Widżi? Widżi, Nidżi, Pidżi.

Książkę dostałam w ramach wymiany - o ile dobrze pamiętam to od Fenko. Przyznam się szczerze, że nie lubię filmów Bollywood. Nie rozumiem ich, nie lubię schematów, na których są oparte, irytują mnie piosenki i tańce. Jest to dla mnie o tyle smutne, że kultura i historia Indii zawsze bardzo mnie interesowała. Zanim przeczytałam książkę myślałam, że filmy bollywood mają jeden plus - pozwalają odbić się od dna. Po przeczytaniu książki nie jestem już tego taka pewna.



Tytuł: Bollywoodzkie noce
Autorka: Shobhaa De
Wydawnictwo: Książnica
Rok wydania: 2010 
Liczba stron: 336
Wyzwanie: Kiedyś przeczytam
Ocena: 5/10



Shobhaa De jest najsłynniejszą hinduską felietonistką, założyła i wydaje trzy magazyny. Jest też autorką licznych, niezwykle poczytnych powieści. Shobhaa De jest uważana za jedną z osób, którym przypisuje się autorstwo słowa "Bollywood"; dzięki swoim kontaktom w świecie filmowym poznała go od podszewki, rozgryzając wszelkie mechanizmy rządzące największym obecnie przemysłem filmowym na świecie. Pisarka mieszka w Bombaju z mężem Dilipem i sześciorgiem dzieci.
(tekst pochodzi z okładki)



Aasza Rani jest młoda, wrażliwa i bardzo piękna, a jej uroda ze względu na pokaźne walory wyjątkowa. Matka, widząc w córce spory potencjał i licząc na zysk zabiera ją do Bombaju. Wierzy, że Aasza utoruje sobie drogę do kariery filmowej. Jednak świat kinematografii to nie bajka. Dziewczyna szybko uświadamia sobie jakimi prawami rządzi się to środowisko i jak niewiele znaczy w nim aktorka. Za najmniejszą rolę płaci się własnym ciałem. To świat pełen samotności, bólu i pogardy, ale także wielkich pieniędzy, za które można kupić wszystko. Aasza na przekór wszystkiemu toruje sobie drogę do wielkiej sławy i wkrótce staje się ukochaną milionów, ale czy tego pragnęła?

Przeczytanie tej książki zajęło mi ponad tydzień. W zasadzie dopiero po przeczytaniu ponad 100 stron zaczęłam interesować się losami głównej bohaterki. Aasza Rani jest osobą bardzo skrzywdzoną przez matkę. Czasem zastanawiałam się dlaczego nie powiedziała "nie", kiedy nie było jeszcze za późno. Nigdy jednak nie uzyskałam odpowiedzi. Główna bohaterka po prostu nauczyła żyć się w tym świecie, tak bardzo, że zaakceptowała wszystkie jego zasady i dostosowała się, chociaż to ją niszczyło.

To historia, w której ukazano relacje panujące w bardzo toksycznej rodzinie. Amma (matka) zrezygnowała z własnej kariery żeby urodzić dziecko, żonatemu mężczyźnie, który nigdy nie zostawił dla niej swojego własnego świata. Aasza i jej siostra były wychowywane przez matkę, która bardzo kochała ich ojca i chciała mu zaimponować, dorabiając się wielkiego majątku na karierze własnej córki. Sam Appa (ojciec) nie przejmował się swoimi córkami. Nigdy nie pomógł przebić im się w świecie filmu, chociaż posiadał takie możliwości. Nie odwiedzał ich, nie dotrzymywał obietnic. Właśnie w takiej rodzinie wychowała się ukochana milionów, ale nie tylko ona.

Narrator trzecioosobowy opowiada nam o losach Aaszy i jej bliskich. Poznajemy bardzo dużo bohaterów, a autorka stara się przybliżyć nam każdego z nich choćby pokrótce.

W Bollywoodzkich nocach znajdziemy romanse, mnóstwo seksu, świat filmu pokazany od strony zaplecza, relacje w toksycznej rodzinie i to w jaki sposób wpływa to na późniejsze losy głównej bohaterki. Ta książka zaszokowała Indie, co wcale mnie nie dziwi, ale czy może zaszokować Europę? Nie mam pojęcia.

To książka, z której można sporo dowiedzieć się o bollywood i jeśli damy jej szansę to możemy poznać całkiem zgrabnie napisaną historię. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo ciężko przebić się przez początkowe strony, a sama opowieść bywa czasem mało realistyczna lub irytująca.





4 komentarze :

  1. Lubię historie o Boolywoodzie, jednak tu jest za dużo erotyki jak na mój gust. Okładka w każdym razie sympatyczna.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, nie ciągnie mnie do tych klimatów. W kwestii filmów bollywoodzkich mam jakieś 20-sto minutowe doświdczenie po któym stwierdziłam, że to jeszcze nie czas, ale może kiedyś się przełamię i spróbuję ponownie. Nie wiem, czy wciągnęłabym się w książkę, choć nawet jeżeli na początku bywa ciężko, to jestem w stanie się przebić przez nudniejsze fragmenty czy trudniejszy styl. Gorzej, jak w połowie, czy pod koniec książka mnie pokonuje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba to nie do końca mój klimat chociaż ostatnio sięgam po coraz więcej książek, po które kiedyś jeszcze bym nie sięgnęła więc kto wie.

    Przy okazji zostałaś przeze mnie nominowana do poniekąd wymyślonego przeze moją osobą tagu: "Gatunki muzyczne: Book Tag". Jeżeli miałabyś ochotę wziąć udział zapraszam po więcej szczegółów:
    http://w-krainie-slow.blogspot.com/2015/05/gatunki-muzyczne-book-tag_16.html

    Zapraszam także na rozdawajkę. Wystarczy się zgłosić, aby wygrać jedną z czterech książek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka zdecydowanie dnie dla mnie. Też nie lubię bollywoodzkich filmów, choć za samymi Indiami przepadam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka