Menu

Kiera Cass - Następczyni

Źródło



Jeśli kiedykolwiek wyjdę za mąż, istnieje bardzo niewielka szansa, że będę darzyć tę osobę płomienną, długotrwałą miłością. Miłość potrafi tylko niszczyć bariery ochronne, a ja nie mogłam sobie na to pozwolić.

Szczerze mówiąc, sięgając po czwarty tom serii Kiery Cass, nie oczekiwałam niczego. Miałam bardzo mieszane uczucia co do trzech poprzednich tomów, jak również dwóch nowelek. Z tego względu muszę przyznać, że książka mnie zaskoczyła. 






Tytuł: Następczyni
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Cykl: Selekcja
Data wydania: 13 maj 2015 rok

Następczyni [Kiera Cass]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Pozwolę sobie jednak zauważyć, tak na marginesie, że jest to chyba najbrzydsza okładka tej serii. Szczerze mówiąc nie przypadła mi do gustu. Co więcej bardzo razi mnie polski tytuł. Nie jestem językoznawcą, ale rzeczownik "heir" można przetłumaczyć na kilka sposobów. Nie wpływa to w żadnym stopniu na ocenę tej książki, ale naprawdę zarówno ta okładka, jak i napis "Następczyni" niespecjalnie przypadły mi do gustu.

Minęło 20 lat od kiedy America Singer zdobyła serce księcia Maxona, a zarazem zyskała koronę Illei. Ich historia już się zakończyła, czas tych dwojga minął. 
Teraz nastała era młodziutkiej księżniczki Eadlyn, która jako pierwsza w historii kobieta, ma samodzielnie zasiąść na tronie. Jednak jej niezależność, wcale nie musi iść w parze z samotnością. Jej ukochani rodzice postanowili zorganizować dla niej Eliminacje, mając nadzieję, że i ona wśród 35 młodych mężczyzn znajdzie miłość swojego życia...

W tym tomie Illea powinna już być krainą mlekiem i miodem płynącą. Maxon doprowadził do zniesienia kast i podziałów społecznych. Każdy miał prawo sam wybrać zawód, który chciał wykonywać, jak również dobrać sobie odpowiedniego partnera życiowego. Dzięki tym wszystkim zmianom w kraju powinno żyć się lepiej, ale wcale tak nie jest. Nie ma już rebeliantów, ani podziałów społecznych, co wcale nie oznacza, że ludzi są zadowoleni. Z tym wszystkim musi sobie oczywiście poradzić Eadlyn - córka Maxona i Americi. Jest młodą kobietą, w której rękach niebawem ma spocząć całe królestwo Illei. Księżniczka ma brata bliźniaka, który urodził się 7 minut później i właśnie to zadecydowało o całym jej życiu. Już od najmłodszych lat kształciła się w takich dziedzinach jak stosunki międzynarodowe, czy sposoby udzielania wywiadów. Uważa się za doskonałą:
Jestem Eadlyn Schreave. Jestem następną osobą, która będzie rządziła krajem, i będę pierwszą kobietą, która zasiądzie na tronie samodzielnie. Nikt - powiedziałam - nie jest potężniejszy od mnie.
Jednak jej zbytnia pewność siebie jest powodem wielu problemów, z których nawet nie zdaje sobie sprawy, a jej bliscy nie chcą jej w tym uświadamiać. Eadlyn bowiem, prócz tego, że jest silna, piękna i inteligentna jest również nieznośna, apodyktyczna, antypatyczna, a co najgorsze wywyższa się ponad wszystkich. Nie można jej również nazwać osobą życzliwą. Nie dziwi więc fakt, że do Eliminacji nie zgłosiły się tłumy, a jej przyszli poddani rzucają w nią zgniłym jedzeniem i jedyne czego pragną, to nie oglądanie jej na tronie!
Przyznam się szczerze, że Cass zaskoczyła mnie kreacją głównej bohaterki. Po rozchwianej emocjonalnie Americi Singer obawiałam się tylko powtórzenia tej "huśtawki" nastrojów. 
Było zupełnie inaczej!

Autorka w tej części bardzo skupiła się na charakterach kandydatów do ręki księżniczki. Mam wrażenie, że poznałam ich znacznie lepiej, niż kandydatki, z którymi miałam do czynienia przez trzy tomy. Potwierdziło się również to, co wiedziałam już wcześniej - kreacje Maxona i Americi były wyjątkowo nieudane. W tej części stali się bohaterami drugoplanowymi, którzy byli ta bezbarwni, że równie dobrze mogłoby ich nie być.

Fabuła książki jest oczywiście zbudowana na schemacie poprzednich tomów: księżniczka->eliminacje + niepokoje społeczne. Mimo to książka wciąga i czyta się ją bardzo szybko. Mnie osobiście podobała się znacznie bardziej, niż poprzednie trzy tomy. Zdecydowanie antypatyczna i apodyktyczna główna bohaterka przypadła mi znacznie bardziej do gustu, niż bezbarwny Maxon i wiecznie niezdecydowana America. Ta książka była dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Myślę, że osobom, które pokochały cykl "Selekcja", ten tom niekoniecznie może przypaść do gustu. To trochę inna Cass. Jednak czytelnicy którym w trzech poprzednich tomach za dużo było niezdecydowanych i bezbarwnych bohaterów, stwierdzą, że ta część jest lepsza od pozostałych.


7 komentarzy :

  1. Strasznie się jej obawiam, ale i tak zamierzam przeczytać :D

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. "Inna Cass"? Zaciekawiłaś mnie, bo faktycznie uważam, że w poprzednich trzech tomach za dużo było takiej nijakości i niezdecydowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że Autorka postawiła na rozwój i także mi spodoba się powieść, szczególnie, że wszyscy tak bardzo ją chwalą. Pozdrawiam!

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza część mi się podobała, druga o wiele mniej a przez trzecią nie przebrnęłam;p Nie wie czy mam ochotę na "Następczynię", pomimo tego, iż jest według Ciebie lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po przeczytaniu ,,Jedynej" nie mam ochoty na tę część. Nawet jeśli jest lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dalej nie rozumiem czemu ludzie tak czepiają się tej serii - moim zdaniem jest idealna, tyle, że dla swojego targetu a nie wielbicieli klasyki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Po przeczytaniu tak wielu recenzji dotyczących serii ,,Rywalki" wiem o co mniej więcej w niej chodzi ale to tylko zachęca ale nie zraża! Wakacje co raz bliżej więc będzie dużo czasu, aby sięgnąć po nie :3
    Zapraszam do mnie :)
    http://fandomowe-zycie-prim.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka