Menu

John Grisham - Król odszkodowań


Żyj chwilą (...). Jutro samo zatroszczy się o siebie.

Stany Zjednoczone można nazwać "ojcem pozwów zbiorowych". Nie ma chyba na świecie drugiego państwa, w którym odgrywałyby tak znaczącą rolę. Pozwy zbiorowe z założenia powinny stanowić broń przed niebezpiecznymi wyrobami, czy nieuczciwymi podmiotami, pozwalającą powodom łatwiej uzyskać należne im odszkodowanie. Jednak w rzeczywistości wygląda to trochę inaczej. Prawdą jest, że w Ameryce istnieją adwokaci, specjalizujący się tylko w tej dziedzinie, co więcej nadużywają jej. Klienci podpisują umowę, która ich adwokatom pozwala zawrzeć ugodę  przedsądową po wynegocjowaniu jakiejś kwoty. Specjaliści robią to szybko, nie idą do sądu, więc honorarium adwokackie od kilkudziesięciu klientów trafia od razu do ich kieszeni. Nawet wtedy, gdy klient w sądzie zamiast kilku tysięcy mógłby uzyskać kilka milionów. Najlepszych spośród nich nazywamy "królami odszkodowań".
Szkoda, że nie mógł Pan być dłużej moim adwokatem. Uważałem, że fajny z Pana gość.
Serdecznie pozdrawiam,
Paul Wilson

"Tylko poczekaj, Paul", mruknął Clay pod nosem. Jak tak dalej pójdzie, może będziemy kolegami z celi.

Clay Carter od kilku lat pracuje w Biurze Obrońcy Publicznego w Waszyngtonie. Początkowo ta praca miała mieć charakter przejściowy. Niestety w czasach, gdy na rynku jest mnóstwo adwokatów, nie łatwo znaleźć dobrze płatną pracę w renomowanej kancelarii. Jednak bieda, mało różnorodne sprawy i snobistyczni rodzice jego ukochanej, sprawiają, że jest to naprawdę dołująca sytuacja. 
Pewnego dnia zostaje "wrobiony" w bronienie czarnoskórego oskarżonego o zabójstwo. Wina jego klienta jest bezsporna, natomiast brakuje odpowiedniego motywu działania. Z pozoru to tylko kolejne bezsensowne uliczne zabójstwo. Jednak podczas zagłębiania się w tą sprawę, ukazuje się drugie dno tej historii. Gdy Clay zaczyna być blisko znalezienia punktu zaczepienia, na jego drodze pojawia się Max Pace - przedstawiciel wielkiej firmy farmaceutycznej. Proponuje mu 15 milionów dolarów za poprowadzenie prostej, szybkiej  i cichej sprawy dla jego pracodawcy. Młody adwokat nawet nie protestuje. Bierze honorarium, za co sprzedaje duszę diabłu, przy okazji depcząc wszystkie zasady etyki adwokackiej. Do czego może go to zaprowadzić?

Tytuł: Król odszkodowań
Autor: John Grisham
Wydawnictwo: Albatros

Król odszkodowań to kolejna powieść Grishama oparta na bardzo dobrze znanym i świetnie, sprawdzającym się schemacie. Młody, zdolny i ambitny prawnik ma trudności ze znalezieniem dla siebie miejsca w zawodzie, następnie na skutek bardzo korzystnego biegu wypadków pojawia się gra o wielką stawkę pieniężną, przy okazji bardzo ładny obiekt westchnień i upadek na samo dno. Zdecydowanie nie jestem zwolenniczką schematycznych powieści, ale w przypadku tego autora wcale nie czytamy kilku takich samych historii. Grisham co prawda posługuje się znajomymi wątkami, ale każda z jego powieści ma indywidualny charakter, a bohaterowie cechy szczególne.

Clay Carter skończył prawo na Uniwersytecie Georgetown. Jeszcze na studiach pracował w niedużej, za to świetnie prosperującej kancelarii swojego ojca. Miał tam gustownie urządzony gabinet i szansę na świetlaną przyszłość. Niestety Pan Carter zbankrutował i wyjechał ze stanu na dobre rzucając praktykę adwokacką. W ten także sposób Clay skończył pracując w BPO, co było dla niego największą klęską. Zdecydowanie żaden student prawa nie marzy bowiem o zarabianiu 30 tysięcy rocznie i bronieniu samych morderców. Nie pomaga mu fakt, że rodzice jego ukochanej po pierwsze go nie szanują, po drugie nienawidzą, po trzecie uważają, że nie jest dobrą partią dla ich córki. To wszystko wpływa na jego decyzję o zaprzedaniu swojej duszy, etyki i zasad moralnych za 15 milionów, które mogą mu pomóc zacząć od nowa. Clay'owi jednak ciężko odnaleźć się w świecie wielkich pieniędzy. Z początku wcale nie identyfikuje się z nimi. Brzydzi się wręcz "królami odszkodowań", którzy zbijają ogromne pieniądze na ludzkiej krzywdzie, zapewniającej szybkie ugody. Nabija się z reklam, w których występują. Uważa, że to co robią jest poniżające. Jednak czy wielkie pieniądze nie zmieniają? Czy naprawdę ludzie potrafią nie być zachłanni? Grisham wspaniały sposób nakreślił dynamiczną postać młodego prawnika, którego poglądy zmieniają się wraz z każdym zarobionym dolarem.

Nie sposób również nie wspomnieć o ciekawych kreacjach bohaterów drugoplanowych. Każdy z nich miał indywidualny charakter, został dobrze wykreowany i był kluczowy dla całej historii.

- Clay, jest tutaj reporter z "Washington Post" - oznajmiła przez interkom panna Glick.
- Zastrzel drania - warknął Clay.
- Czy to oznacza "nie"?
- Jak najbardziej!
- Powiedz mu, że Claya nie ma - zdążył doradzić Oscar.
- I wezwij ochronę! - dodał Clay.

W Królu odszkodowań nie znajdziemy wartkiej akcji i zbyt wielu sensacyjnych wątków. Grisham wprowadza nas tym razem w świat chłodnych kalkulacji, w którym niezbyt wiele jest miejsca na ludzkie dramaty. Moim zdaniem jest to książka godna polecenia. Osoby, które już wcześniej poznały twórczość Grishama, na pewno się nie zawiodą.

9 komentarzy :

  1. Czytałam i mi się podobała:) Bardzo cenię Grishama i akurat u mnie na blogu także teraz gości:) Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa recenzja. Jeśli będę miała odrobinę czasu, sięgnę z pewnością :)

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa pozycja, a twórczości Grishama nie znam, więc muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Grishama gdzieś tam zawsze widywałam na półkach w księgarniach i nie wiem, że ma na swoim koncie pisarskim sporo książek uznawanych za klasyki. Ale na razie nie przekonałam się, obawiam sie rozczarowania i samej tematyki... Ale może kiedyś :)

    Pozdrawiam, Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zwykle lubię, gdy w książce jest dużo akcji, ale jestem ciekawa tej książki, więc w tym przypadku zrobię wyjątek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę poczytać tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie podoba mi się fabuła, a poza tym, nie przepadam za książkami Grishama.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam kiedyś jedną powieść Grishama. Nie pamiętam już jej tytułu, ale wiem, że bardzo mi się nie podobała, dlatego nie mam na razie ochoty poznawać innych dzieł autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam kiedyś dwie książki pana Grishama, jednak nie bardzo przypadł mi jego styl do gustu, więc i po tę raczej nie sięgnę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka