PRZEDPREMIEROWO: Adam Szewczyk - Nie martw się, to tylko życie

Mam nadzieję, że w historii o śmierci odnajdziecie iskrę życia. Wierzę, że ta książka otworzy przed wami nowe spojrzenie na to, co nieuniknione i na to, co ucieka nam wszystkim każdego dnia.
Adam Szewczyk

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda śmierć? W sensie, jak to jest czuć, że się umiera. Czy wiemy o tym, gdy to się dzieje? Czy jesteśmy świadomi tego, że to jest nasz ostatni oddech? Być może te pytania wydają Wam się niedorzeczne, ale zastanówcie się nad nimi chwilę. Zresztą zostawmy sam "proces umierania". Zadam Wam inny zestaw pytań. Czy wierzycie w życie po śmierci? Czy czekają na nas niebo, czyściec i piekło? A może nie ma tam nic? Być może czeka na nas tylko ciemność? Czy światełko w tunelu istnieje naprawdę? Te wszystkie pytania są nieprzypadkowe. Nasunęły mi się podczas czytania Nie martw się, to tylko życie.

Tytuł: Nie martw się to tylko życie
Autor: Adam Szewczyk
Premiera: 1 sierpnia 2015 roku

Jakub jest bardzo zapracowanym urzędnikiem. Ma żonę i dwójkę dzieci, jak przystało na porządnego mężczyznę w średnim wieku. Nie ma jednak dla nich wystarczająco dużo czasu. Jest tak bardzo zajęty, że ucieka mu życie, a on nawet tego nie zauważa. Pewnego dnia, po kolejnym ciężkim dniu pracy, odzyskuje świadomość w bardzo dziwnym miejscu. Otacza go ciemność. Nie może sobie przypomnieć, jak i przede wszystkim dlaczego się tutaj znalazł. Zaczynają go dręczyć traumatyczne wspomnienia wypadku samochodowego. Wkrótce zrozumie swoje nietypowe położenie. Zrobi coś, co niewiele osób może doświadczyć - zajrzy za zasłonę śmierci. Pomoże mu to inaczej spojrzeć na jego dotychczasowe życie.

Każda woda kryje potwora, każda ciemność chowa tajemnicę i wszystkie dzieci wiedzą o tym doskonale. Każdy ma też swoje wspomnienie, o którym nie chce pamiętać, które chce zetrzeć białą gumką z fałd mózgu.

Nie martw się, to tylko życie jest bez wątpienia intrygującym debiutem Adama Szewczyka. Autor przez ponad piętnaście lat budował w sobie wizję świata i zasady, które nim rządziły, dobierając je starannie, tak jak podpowiadało mu serce (Słowo od autora). Trzy razy próbował napisać historię Jakuba, ale dopiero czwarte podejście zaowocowało książką. Myślę, że włożony trud w jej napisanie, naprawdę się opłacił.

Senne koszmary mają to do siebie, że w swojej początkowej fazie starają się przekonać nieszczęśnika do tego, że wcale nie są złudą, ale najprawdziwszą rzeczywistością. Próbują zmącić czujność obrazami, które są jak najbardziej prawdopodobne i robią to tylko po to, żeby ten prawidłowy, właściwy przerażający przekaz zebrał na sile.

Zdecydowanie nie jest to prosta historia. Fabuła jest przemyślana i została dopracowana w najdrobniejszym szczególe. Narrator w drugiej osobie, który nie jest przeze mnie często spotykany, bardzo przypadł mi do gustu. Pozwolił wczuć się w sytuację głównego bohatera. W niektórych momentach, możemy odczuć, że historia Jakuba dotyka nas bezpośrednio. W powieściach o charakterze refleksyjnym bardzo ważny jest styl autora. Nie da się przebrnąć przez filozoficzne rozważania bohatera, jeśli są napisane językiem ciężkim. W tym przypadku język autora nie jest prosty, ale bardzo dobrze oddaje emocje towarzyszące Jakubowi. Styl pana Szewczyka przypadł mi do gustu, choć nie rozumiałam niektórych porównań jakie zastosował. Niektóre z opisów były zbyt dosłowne, zbędne są rzeczy, czynności, o których nie trzeba wspominać żeby czytelnik o nich wiedział. Natomiast mam mieszane uczucia co do akcji, której praktycznie nie było. Większą część książki stanowią rozmyślania głównego bohatera oraz jego halucynacje. Akcji jest bardzo niewiele i nie wydaje mi się ona płynna. Jest trochę wymuszona.

Poczułeś się niczym zwierzę ogłuszone ciężkim młotkiem. Zobaczyłeś swój własny pogrzeb. Zobaczyłeś swoją rodzinę. Jakaś część ciebie kusiła Cię nadzieją, że to tylko głupi żart, ale to była zdecydowanie najmniejsza część twojego ducha.

Jakub jest nic niewyróżniającym się urzędnikiem. Jest tak przeciętny i stereotypowy. jak tylko się da - zaokrąglony brzuszek, praca na etacie, zaniedbywanie rodziny, itp. Odnosi się przez to wrażenie, że mogło się to przydarzyć każdemu. Po śmierci trafił do świata mroku i zniekształconych wspomnień.  Wbrew własnej woli wyrusza w podróż wgłąb swojej świadomości, chociaż na początku zupełnie nie jest tego świadomy. Poznajmy życie bohatera od jego najmłodszych lat, aż do momentu, w którym znajduje się obecnie. Towarzyszymy mu, gdy poznaje smutną prawdę o tym, że nie żyje.

Głównym przesłaniem książki jest przekazanie mojej własnej wizji tego co jest po śmierci, jaka urodziła się w mojej głowie w wieku około 14 lat i kwitła aż do teraz. Jest to wizja ciemności, w której człowiek stopniowo traci pamięć i w zależności od tego, jakie miał życie czy żył zgodnie ze sobą, czy też nie może wykreować sobie w tej ciemności niebo, piekło, raj, koszmar, albo cokolwiek innego. Kolejnym przesłaniem jest wołanie "Czytelniku, zastanów się co jest dla Ciebie ważne w życiu, bo z pewnością nie są to papiery i pieniądze". "Nie martw się, to tylko życie" to kolejne przesłanie książki, czytelnik po jej przeczytaniu powinien spokojniej patrzeć na problemy jakie go otaczają i podchodzić do nich z dystansem. Książka ma wiele pobocznych przesłań, mówi o tym co jest ważne i tutaj wynoszę na szczyty wszystkie małe, nieistotne chwile, jakie z pozoru w naszym życiu nie mają znaczenia, a jakie Jakub będzie pamiętał najdłużej i to one zostaną zapomniane jako ostatnie. (źródło)

Szczerze mówiąc nie potrafię tej książce wystawić jednoznacznej opinii, mam wobec niej mieszane uczucia. Na pewno jest to dobrze napisany debiut z przemyślaną fabułą. Początkowo powieść mnie zaintrygowała, skłoniła do wielu refleksji. Myślę jednak, że zdecydowanie nie jest to powieść dla wszystkich. Przypadnie do gustu osobom, które lubią rozważania filozoficzne o życiu, śmierci, itp. Natomiast jeśli nie jest to Wasz ulubiony gatunek możecie spróbować, ale nie gwarantuję, że Wam się spodoba. Zostanę jednak przy tym, że jest to książka dla wąskiego grona czytelników, lubiących ten gatunek.

Za możliwość przeczytania dziękuję autorowi.

Previous
Next Post »
12 Komentar
avatar

Nie wiem właśnie, czy byłaby dla mnie :) Chociaż brzmi interesująco!

Balas
avatar

Brzmi ciekawie, ale nie jestem pewna czy książka jest w moim guście.

Balas
avatar

Nie jestem zaintrygowana, pewnie jeszcze rok temu filozoficzne rozważania byłby czymś dla mnie to teraz raczej nie, zwłaszcza w wakacje, gdy upał nie daje żyć.
http://leonzabookowiec.blogspot.com/

Balas
avatar

Przeczytam, bo nie zgadzam się z tytułem. Może autor mnie przekona.

Balas
avatar

Zapowiada się ciekawie, a dopracowana fabuła pod każdym możliwym względem to na pewno duży plus tego debiutu :)

Balas
avatar

Nie sięgnę po tą książkę. Te filozoficzne rozważania chyba nie są dla mnie. Szczególnie, kiedy na dworze panuje taki upał

Pozdrawiam
http://blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com/

Balas
avatar

Lubię rozmyślać o życiu i śmierci, ale na pewno nie w wakacje. Tytuł zapiszę, bo już sam wkład autora w książkę jest godny podziwu.

Balas
avatar

Lubię czasem takie filozoficzne książki, ale obecnie mam ochotę na coś lżejszego. Póki co sobie ją odpuszczę.

Balas
avatar

Brzmi dość interesująco, ale nie wiem czy to do końca moje klimaty ;)
http://alejaczytelnika.blogspot.com/

Balas
avatar

Mieszane uczucia świadczą wyłącznie o tym, że autor niestety się nie popisał, co za tym idzie, raczej mało kto bedzie chciał przeczytać tę pozycję...

Balas
avatar

Tak też myślałam, że nie jest to powieść dla wszystkich, a przynajmniej nie dla mnie, ponieważ ja nie znoszę filozoficznych rozważań o życiu i śmierci.

Balas
avatar

Rozmyślałam nad tą powieścią, ale na obecną chwilę to za ciężki kaliber dla mnie:(

Balas

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)