Menu

Joanna Skwarek - Żona Lota jeszcze się zastanowi

Lot siedział na kanapie, jakoś tak pod koniec listopada, i patrzył w swojego iPhone'a. Dotykał go w sposób, w jaki mnie nigdy jeszcze nie dotykał, i nawet trochę czułam się zazdrosna. Była to przecież ogromna niesprawiedliwość: miałam na sobie cienką bluzkę, a telefon jedynie brzydką silikonową osłonkę. Przez tę bluzkę prześwitywało moje szczupłe ciało. Pachniałam jaśminem i włosy miałam w nieładzie, który zrobił mi fryzjer kilka godzin wcześniej. Ja więc jaśminem, a telefon nijak, trochę plastikiem, a trochę cyframi. Pomyślałam: Jak mnie kocha, to zauważy.



Żyjemy w czasach kiedy kobiety podobno są wyzwolone. Nie dla nas zamknięcie w czterech ścianach i prasowanie, pracujemy na chleb równie ciężko, jak mężczyźni. Jednak ile jest takich kobiet, jak Nina Lot? Z pozoru szczęśliwych, posiadających męża, pracę i własne mieszkanie, a tak naprawdę żyjących w potrzasku? Nina nigdy nie podejmowała własnych decyzji. Najpierw robiła to za nią matka, później mąż. To wszystko doprowadziło do tego, że w wieku trzydziestu pięciu lat cierpi na napady paniki. O swojej egzystencji mówi nieżyt, a nie życie.

Jednak pewnego dnia w życiu Niny coś się zmienia. Marzy o tym żeby poznać kochanka! Skoro bowiem teściowa pozwala, to co w tym złego? Wsiada w autobus i jedzie do biblioteki, w której jeszcze nie była. Znajduje tam zakładkę i postanawia ją zatrzymać dla siebie. Dzięki niej trafia do galerii sztuki, a stamtąd już prosto do mieszkania pewnego artysty...


Tytuł: Żona Lota jeszcze się zastanowi
Autorka: Joanna Skwarek
Wydawnictwo: Pascal


W tej książce bardzo zainteresowała mnie okładka. Kobieta w białej sukience w dodatku z walizką, wychodząca z nieznanego mi miejsca, tak naprawdę nie wiadomo dokąd. Jest w niej coś takiego, że przyciąga uwagę. Od razu zaczęłam się zastanawiać czy ta kobieta przypadkiem nie ucieka, a jeśli tak to dlaczego albo od kogo. Szczerze mówiąc nadal nie mogę oderwać od niej wzroku, chociaż z pozoru nie ma w niej nic niezwykłego. 

Myślę, że właśnie taka jest ta pozycja. Intryguje nas od samego początku i skłania do refleksji nad naszym życiem, czy nad wyborami, które podejmuje sama Nina Lot, która w rozmyślaniu jest prawdziwą specjalistką. Jednocześnie po jej skończeniu wydaje nam się, że przeczytaliśmy mnóstwo podobnych historii, a jednak w tej jednej jest coś niezwykłego.

Na Rysach, jeśli ktoś nie chce schodzić, mógłby jeszcze ewentualnie wspiąć się na krzyż, ale tak wisieć na krzyżu na Rysach? W naszym kraju nie wypada.


Nina jest przeciętną polską kobietą, mającą dom, męża i nudną pracę. W jej życiu zawodowym nie dzieje się nic niezwykłego, podobnie jak w życiu rodzinnym. Mąż zajęty jest bardziej pracą, swoimi gadżetami elektronicznymi i domniemaną kochanką zamiast swoją piękną żoną, której w ogóle nie docenia. Jej ulubionymi zajęciami są: zastanawianie się nad życiem, bawienie słowami i przede wszystkim czytanie, nic więcej. Prawie w ogóle nie spędza czasu ze swoim mężem, a jeśli nawet to nigdy nie tak, jakby chciała. Nina bardzo chce wydostać się z tego potrzasku, mając nadzieję, że kochanek jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Jednak czasem bardzo trudno jest zostawić za sobą wszystko to co znamy, chociaż wkładamy w to wiele wysiłku.  

Natomiast jej mąż - Bolesław "Bolek" Lot uwielbia śledzić klęski żywiołowe i katastrofy na iPadzie. Namiętnie romansuje więc z newsletterem BBC, głównie o wybuchających wulkanach. Nie rozumie i w zasadzie nie próbuje zrozumieć swojej żony. Bagatelizuje jej histerię, aplikując terapię znalezioną na Wikipedii. Uwielbia również wychodzić ze swoimi kolegami, a wyczerpanie baterii w iPadzie jest dla niego końcem świata. Z pozoru wydaje się, że nie czuje zupełnie nic do swojej żony. Chcemy zapytać: po co w ogóle się ożeniłeś Panie Locie? Czasem jednak i najbardziej obojętny mąż coś odczuwa, przynajmniej mamy taką nadzieję.

- To co jemy?
- Pytasz mnie, co jemy, po tym jak po raz pierwszy w życiu mnie uderzyłeś?(...)
- A co, mamy wypić szampana?

Żona Lota jeszcze się zastanowi to debiut Joanny Skwarek. Jednak szczerze mówiąc, gdybym nie dostała takiej informacji, to nie domyśliłabym się. Autorka świetnie wykreowała postać głównej bohaterki. Przez zastosowanie narracji pierwszoosobowej zabrała nas w świat Niny pełen refleksji, duszności i niezrozumienia. W dodatku autorka ma bardzo lekkie pióro, co dodaje tylko uroku powieści.

Pomyślałam o tym, jakim jestem dobrym człowiekiem. Tolerancyjnym. Wyrozumiałym. Nikogo niewykluczającym. Poza kochanką Lota, rzecz jasna. Poza nią żyłam przecież w przyjaźni z całym światem. No, może jeszcze z wyjątkiem szefowej, ale to każdy zrozumie.

Żona Lota jeszcze się zastanowi to książka, w której nie ma zbyt wiele akcji i dialogów jest za to sporo przemyśleń o życiu, związkach oraz podejmowanych decyzjach. To historia jakich wiele o mężu, zaniedbującym żonę i o jej próbie odejścia. Jednocześnie to nie jest pozycja, taka jak inne. To debiut, którym gorąco wszystkim polecam, a zarazem książka, którą przeczytam jeszcze nieraz. 


Za książkę dziękuję wydawnictwu



10 komentarzy :

  1. Mało akcji i dialogów. To chyba nie dla mnie. Ostatnio czytam za wiele książek z przemyśleniami o życiu, więc tę sobie odpuszczę.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez tą małą ilość akcji i dialogów, chyba nie jestem zbytnio zainteresowana tą książką. Czuję, że mogłaby mnie trochę nudzić ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tym tytule, ale już widzę że jest to książka ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O książce słyszę po raz pierwszy, ale okładka - tak jak i Ciebie - mnie zaintrygowała. Ma w sobie coś mrocznego. Jak widać nie jest to przypadek, sugerując się tematem. Zapisuję ;)

    www.recenzent.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że mamy coraz więcej uzdolnionych debiutantów. A skoro postać głównej bohaterki jest dobrze wykreowana, to z chęcią poznam książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. A więc to tę książkę wzięłaś do recenzji od Pascala:) Jednak nie zgadłam :)
    Ja zastanawiałam się nad tą pozycją, ale ostatecznie zrezygnowałam, bo jakoś niezbyt do mnie ''przemawiała''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgadłaś :D Chętnie przeczytam "Rosół z kury domowej", ale i tak nie żałuję przeczytania tej pozycji :)

      Usuń
  7. Książka wydaje się ciekawa, a okładka z pewnością przyciąga:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie okładka bardzo ładna, ale tematyka nie dla mnie.
    Pozdrawiam
    kociepelko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka