Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

Katarzyna Kołczewska - Wbrew sobie

Nieszczęścia chodzą parami, które lubią się łączyć w coraz większe skupiska, tworząc katastrofy, którymi usłane jest nasze życie. Jedną chwilę szczęścia musimy czasem okupić setkami łez. Takie właśnie jest. Nigdy nas nie oszczędza i tylko od nas zależy czy i kiedy staniemy znowu na nogi.

Do tej pory nie znałam żadnej książki pani Kołczewskiej, więc oprócz pochlebnych recenzji nie miałam pojęcia czego mogę się spodziewać. Wydawało mi się, że to historia o przeciętnej rodzinie walczącej z problemem bezpłodności. Nie dajcie się jednak zwieść! To wielowątkowa opowieść o radzeniu sobie z bólem i przeciwnościami losu...


Tytuł: Wbrew sobie

Autor: Katarzyna Kołczewska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Ewelina Rajska jest świetnym chirurgiem. Żyje w bańce mydlanej. Nie musi przejmować się finansami, nawet nie zdaje sobie sprawy z tego ile dokładnie zarabia. Jej ukochany mąż zarabia tyle żeby ona nie musiała o tym myśleć i mogła sobie kupować to na co ma ochotę. Adam Rajski dba również o to żeby się nie przepracowywała. Stać go na zagraniczne wyjazdy dla relaksu. Jedyne czego brakuje tej szczęśliwej parze to dziecko. Ewelina pragnie go bardziej niż powietrza. Zawsze w życiu dostawała to czego sobie zażyczyła i nie może pogodzić się z tym, że teraz jest inaczej. Zabiegi in-vitro i upragniona ciąża miały wynagrodzić jej chwilowe trudności, tak się jednak nie stało. Dziecko umarło, zanim jeszcze zdążyło się narodzić...

- Kochanie, dzidziusia będą nam robić w przyszłym miesiącu w klinice(...)
- No tak, ale tam nie będzie fanu!

Ewelina nie potrafi poradzić sobie z bólem po śmierci dziecka. Jej szczęśliwa i zgodne małżeństwo rozpada się, głównie za jej sprawą. Jest egoistką w każdym celu. Potrafi zobaczyć tylko swój własny ból, z którym nie może się rozstać, nie próbując nawet dostrzec, że jej mąż też ma uczucia. Uważa, że nikt nie potrafi jej wesprzeć. Problemy rodzinne przenoszą się również do pracy, gdzie też nie może znaleźć należnego jej współczucia. Nie dostrzega problemów własnej siostry, od matki wymaga nienależnego jej wsparcia. Zawsze chce postawić na swoim.


Kiedy ten całus na powitanie stał się pozycją na check liście?

Justyna to starsza siostra Eweliny, która ma znacznie ciężej niż ona.  Niepełnosprawny mąż, nie najlepiej prosperujący salon fryzjerski, mała córeczka i zbuntowany nastolatek, do tego malutkie mieszkanko. Prawdopodobny rozpad małżeństwa siostry uważa za bezsensowny, niepotrzebny, wynikający tylko z faktu, że jest rozpieszczona. Jednak rozpad małżeństwa siostry może zaszkodzić także jej małej rodzince...


Czas nie goi żadnych ran, może to zrobić tylko zemsta lub odkupienie win.

To historia pokazująca, jak błędy z przeszłości nie pozwalają nam o sobie zapomnieć. Nawet jeśli wydaje nam się, że już odpokutowaliśmy swoje winy, a problem został rozwiązany to szybko okazuje się, że to jeszcze nie koniec trudnych rozmów i wyborów. Gdy jesteśmy dorośli najlepiej widać błędy w naszym wychowaniu, co raz trudniej jest także trzymać sekrety z przeszłości w zapomnieniu. Czasem bywa tak, że jedno wydarzenie pociąga za sobą lawinę zdarzeń, niekoniecznie tych dobrych...


- Czy panu coś podać? (...)
- Dubeltówką, żeby sobie w głupi łeb strzelić.
- Niestety nie mamy.
Książka pani Kołczewskiej to wyczerpująca emocjonalnie, wielowątkowa opowieść o bólu, stracie i błędach z przeszłości. Autorka porusza problemy bardzo bliskie dzisiejszemu społeczeństwu, m.in. temat bezpłodności, utraty długo oczekiwanego dziecka, powolnego rozpadu małżeństwa, braku pieniędzy na utrzymanie rodziny, błędów wychowawczych, które rzutują na całe nasze życie, wykorzystywaniu finansowym nieletnich, czy sprzedawaniu poufnych informacji.


Nie było żadnego może. Był szara, smutna i śmierdząca rzeczywistość.

Autorka w niezwykły sposób wykreowała swoich bohaterów. Stali się dla mnie ludźmi z krwi i kości. Nie mam bowiem wątpliwości, że Ewelina, Justyna, Adam oraz pozostali istnieją naprawdę, i przeżywają aktualnie swoje problemy równie mocno, jak ich fikcyjni odpowiednicy. Nie da się stwierdzić, który bohater jest dobry, a który zły. Nie wiem też kto wzbudził moją szczerą sympatię, a kto niekoniecznie. Bohaterowie ewoluują i zmieniają się przez cały czas trwania powieści. Raz postępują słusznie, innym razem nagannie. Czasem wydaje nam się, że ktoś jest kryształowy, np. Albert przykładny ojciec rodziny i najlepszy przyjaciel. Dobrze zarabia, zajmuje się dziećmi, jego żona nie musi pracować. Był wstanie wybaczyć jej zdradę. Wkrótce jednak dowiadujemy się, że wcale nie jest taki kryształowy, a jego przeszłość skrywa mroczne sekrety.


Mamo, prosiłem cię: to nie jest powód do dumy ani radości. Rozpada się moje małżeństwo, najważniejszy w życiu związek. Uszanuj to, proszę.

Zastanawiałam się czy ta książka może mi się spodobać. Podchodziłam do niej z dystansem, dopóki nie przeczytałam kilku pierwszych stron, które wciągnęły mnie w wir niekończących się ludzkich emocji. Przetrwałam je dzięki przemyślanej fabule i językowi, który czasem w najmniej nieoczekiwanych momentach potrafił także bawić, bo przecież takie jest nasze życie. Nigdy nie wiemy kiedy na naszych ustach zakwitnie uśmiech, a kiedy staną się odzwierciedleniem smutku, bólu i rozpaczy. 



(...) podejmujesz, jako matka, zawsze najlepsze decyzje, na jakie cię w danej chwili stać. Jeżeli podejmujesz takie, a nie inne, to oznacza, że na inne cię nie stać.
Wbrew sobie to dopracowana fabuła, niebanalna, wielowątkowa historia z rzeczywistymi bohaterami. Już kilka pierwszych stron wciągnie Was do świata pełnego emocji. Zdecydowanie polecam.

9 komentarzy :

  1. Tyle się dobrego już o niej nasłuchałam i pomimo, że przeraża mnie ilość stron to chętnie przeczytam!

    Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Też bym się nie spodziewaa niczego wielkiego, ale faktycznie zaciekawiła mnie ;) Cytaty mnie przekonały częściowo. Swietnego masz kotka w nagłówku! Czy ktoś Ci tworzył grafikę, czy z internetów? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie poznałam książki tej autorki, zaczynając właśnie od tej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ją u siebie, ale jeszcze niestety nie przeczytałam. Planuję zrobić to we wrześniu :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę wreszcie wziąć się za tą książkę, gdyż mam ją na półce, ale chwilowo czasu wolnego brak.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem pewna, czy ta książka przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś miałam pociag do takich pozycji. Teraz to niestety u mnie zanikło, lecz polece ta ksiazke mamie. Powinna jej się spodobać.
    kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta tematyka nie do końca mnie przekonuje, ale podoba mi się to, że bohaterowie są dobrze wykreowani. Nie mówię nie, bo być może kiedyś sięgnę po ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To świetna książka, nie sądziłam, ze tak mnie wciągnie. Czasem można się zdziwić czytając niby przewidywalne pozycje ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka