Marek Świerczek - Skowyt

Ona zatrzymała na chwilę wyzwolenie. Przez kilka dni zniknęły bóle mięśni, wizje, światłowstręt. Kocham ją. Umiem kochać i potrafię zabić. Powoli staję się sobą.


Dla mnie ta książka była zagadką. Nie znałam twórczości autora, za to okładka niesamowicie mnie przyciągnęła. Zapowiadała mroczną i dziką opowieść. Czy faktycznie tak było?

Mamy rok 1989. Ludowa Ojczyzna powoli kończy swój żywot. Nie jest jednak tak łatwo przestać istnieć. Osoby, którym było dobrze w tym ustroju nie mogą się z tym pogodzić. Kapitan Karski - funkcjonariusz UB otrzymuje nietypowe zadanie. Musi odnaleźć zbiegłego ze służby funkcjonariusz SB. Szybko jednak okazuje się, że ta sprawa jest nietypowa. Chciałoby się wręcz powiedzieć: nikt, nic nie wie. Wszyscy bali się zaginionego do tego stopnia, że nie pisano na niego donosów. Nie ma również opinii, w której zabrakłoby jego porównania do zwierzęcia. Była żona nie chce o nim słyszeć, jego kochanka nagle znika, dochodzi do kilku morderstw. Ta sprawa staje się coraz trudniejsza, szczególnie, że Karski nie wie wszystkiego...

Słowa to skrystalizowane kłamstwo. Spośród miliardów bodźców wyszukujemy te, które są nam niezbędne do przeżycia. Zapach jedzenia albo samicy. Ciepło i zimno. Zagrożenie i obietnicę przyjemności.
Akcja książki toczy się dwutorowo. Myślę, że to jeden z jej plusów. Poszukiwania, prowadzone przez kapitana Karskiego, przeplatane są myślami osoby, która powoli zamienia się w zwierzę. Właśnie te myśli przyprawiają nas o dreszcze, gdyż są brutalnie prawdziwe. Stały się ciekawym uzupełnieniem właściwej akcji.

Niekoniecznie interesowałam się historią nam bliższą. Jednak w tym wypadku wizja autora mnie wciągnęła. Udało mu się odwzorować tamte czasy. W jego książce łatwo przenieść się myślami do tej epoki. Oczami wyobraźni widzimy stare samochody, duże blokowiska, próby "zamiatania" wszystkiego pod dywan. Funkcjonariusze bezpieki przestali być dla mnie anonimową masą, podsłuchującą obywateli. Naprawdę ożyli. Okazało się, że mieli swoje ulubione schematy pracy, własne problemy i mnóstwo alkoholu w różnych miejscach. Dosłownie wódka i koniak lały się strumieniami. Niekoniecznie też w umierającej Ludowej Ojczyźnie ludzie się ich bali. Niektórzy nie chcieli utrzymywać z nimi bliższej relacji, ale wielu sobie z nich żartowało i utrudniało im pracę.

Cała fabułą oparta jest na prowadzeniu dochodzenia. Nie ma tam szybkich zwrotów akcji, czy nieprzemyślanych działań. Profesjonalista powoli stara się znaleźć zbiega i zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi. 

Autor zadbał o dopracowanie wizji tamtych czasów, jak również o to by w jego fabule nie było luk i nieścisłości. Myślę, że mu się to udało jednak było kilka nie do końca jasnych sytuacji.


Psy unikają oswojonego wilka i atakują go, gdy tylko się pojawi wśród nich. A co, jeśli człowiek nosi w sobie obcość? Ludzie nie wiedzą wtedy, na co reagują.

Kapitan Robert Karski, pracujący w kontrwywiadzie nie jest nikim wybitnym. Powoli prowadzi swoje śledztwo i jak najlepiej stara się wykonywać swoje obowiązki. Używa legitymacji służbowej tylko w pracy. Nie robi "świństw" za pieniądze lub awans, nie pisze donosów. Mimo to nie wiem czy tak powinno wyglądać śledztwo. Karski włamuje się do mieszkań, kradnie, szantażuje, spotyka się z prostytutkami i gotowy jest zabić. 

Sam fakt, że głównym bohaterem jest esbek wydawać się może trochę kontrowersyjny. Z założenia wszyscy funkcjonariusze SB byli źli, nieprofesjonalni i brutalni. To właśnie ich moglibyśmy uważać za zwierzęta, w książce natomiast ten obraz jest trochę wypaczony.

W powieści nie zapomniano również o wątku nadnaturalnym, co w kryminałach nie zdarza się często, a przynajmniej w tych które czytam.

Karski zmiął papier w kulkę i rzucił w kąt pokoju.
- Jeśli cele mają równie mętne, jak stylistykę - mruknął - to chroń nas Panie od złego.

Miałam wrażenie, że cała ta historia toczy się jednym tempem. Zabrakło mi tam dynamizmu. Nie mogłam wciągnąć się w książkę, bo w zasadzie nie miałam w co. Od początku domyślamy się kto jest autorem zeszytu z zapiskami człowieka, zmieniającego się w zwierzę. Samo zakończenie nie wbija w fotel i jest tylko następstwem tego co się wydarzyło.

Przeczytałam krótki wywiad z autorem - dostępny tutaj, który wyjaśnił mi niektóre zabiegi zastosowane przez niego w książce. Jak choćby to, że esbecy cytowali z pamięci wiersze klasyków, co wydawało mi się absurdalne.

Skowyt Marka Świerczka chyba mnie nie przekonuje. Mrok, romans, tajemnica i esbecja, brzmią bardzo ciekawie. Zarówno okładka, jak i opis z tyłu krzyczą: no przeczytaj mnie! Mimo to, nadal mam mieszane uczucia. Z jednej strony dostałam wizję wcale nie tak dawnych czasów, głównego bohatera, który trochę wymykał się stereotypowi, ciekawe i mocne zdania na temat natury człowieka. Z drugiej jednak dostałam mistycyzm, wiersze klasyków, nadnaturalne moce i trochę upiorny romans, a w koło mnóstwo krwi.

Myślę, że ta książka zdecydowanie może się podobać. Jest w dużej mierze dopracowana, osadzona w dosyć burzliwych czasach. Jednak nie jest to kryminał wbijający w fotel z wartką akcją i trzymający w napięciu aż do ostatniej strony. Zdecydowanie bardziej skłania do myślenia nad naturą ludzką.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:
Previous
Next Post »
9 Komentar
avatar

Lektura zapowiada się ciekawie. Kiedyś po nią sięgnę, jak tylko nadrobię obecne zaległości na półkach :)

Balas
avatar

Wolę zdecydowanie kryminały, które trzymając w napięciu i mają zaskakujące zakończenie. Chociaż ten wątek nadnaturalny wydaję się ciekawy. Zobaczę.

Balas
avatar

Brzmi ciekawie i intrygująco. Na pewno przeczytam jeśli tylko wygrzebię się z zaległości.

Pozdrawiam
blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

Balas
avatar

Całkiem fajna książka, ale skoro nie wbija w fotel...Zapamiętam ten tytuł, ale nie będę szukać na siłę :)

Balas
avatar

Szkoda, że zabrakło dynamizmu. Ja raczej spasuje, gdyż mam teraz inne plany czytelnicze.

Balas
avatar

Ojejku ależ mnie zachęciłaś. To prawda książka wygląda jakby zapowiadała świetną historię. Bardzo mnie ciekawi i chętnie bym sięgnęła jak polecasz :)
Pozdrawiam ♥

Balas
avatar

Zdecydowanie wolę kryminały z szybką akcją, które wbijają w fotel. Lubię kiedy książka trzyma w napięciu, więc ten tytuł chyba nie jest dla mnie ;)
http://alejaczytelnika.blogspot.com

Balas
avatar

Bardzo lubię sięgac po ksiażki, które zmuszaja do myślenia nad naszą ludzką naturą. Myślę, że mogłabym ją przecyztać.
http://kruczegniazdo94.blogspot.com

Balas
avatar

Nominowałam Cię do TAGu :)
http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/2015/08/czytelnicze-nawyki-tag.html

Balas

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)