Menu

Czy można sprzedać egzemplarz recenzencki?

Recenzenci książkowi w końcu spotkają się z sytuacją, w której otrzymają od portalu, bądź wydawnictwa egzemplarz recenzencki. Na początku  bardzo nas to cieszy. No dobra, nigdy nie przestaje nas to cieszyć. Jednak im więcej egzemplarzy przybywa, tym mniej miejsca na naszych półkach. Szczególnie, że nie wszystkie książki chcemy dla siebie zatrzymać. Co możemy z nimi zrobić?

Myślę, że na tak zadane pytanie trzeba odpowiedzieć: to zależy. Teoretycznie egzemplarz recenzencki możemy sprzedać, oddać osobie bliskiej, podarować przyjacielowi, wymienić go lub uczynić z niego nagrodę w konkursie. Jednak w praktyce wygląda to trochę inaczej...

Tak naprawdę wszystko zależy od osoby, która nam ten egzemplarz udostępnia i od warunków na jakie się zgodziliśmy.

Egzemplarz recenzencki nie do sprzedaży
Przykładowo portal Sztukater nie zezwala na sprzedaż egzemplarzy recenzenckich od niego otrzymanych. Większość książek posiada specjalną pieczątkę, ale nie wszystkie. Jednak zgadzając się na współpracę z tym portalem musimy zaakceptować regulamin.
Co grozi za sprzedaż egzemplarza recenzenckiego od portalu Sztukater?
Rezygnacja ze współpracy.
Skoro nie chcemy rezygnować ze współpracy, to co możemy zrobić z takim egzemplarzem?
Wszystko co nie wiąże się z otrzymaniem korzyści materialnej. Możemy taki egzemplarz wymienić, uczynić nagrodą w konkursie lub po prostu komuś podarować.
Czy to uczciwe? Książkę dostajemy w zamian za napisanie jej recenzji. Teoretycznie jest to nasza zapłata. Książka należy do nas, ale nie możemy jej sprzedać. Z drugiej jednak strony sami godzimy się na te warunki i po zakończeniu współpracy możemy taki egzemplarz i tak sprzedać.

Podobnie jest w przypadku ebooków otrzymywanych od wielu wydawnictw, ale nawet tych kupowanych w księgarniach internetowych. Jednak o tym opowiem przy innej okazji.

Czym jest elektroniczny znak wodny?
Watermark ma za zadanie przypisać ebook do właściciela książki. Najczęściej jest to imię i nazwisko, bądź nazwa recenzenta w neutralnym miejscu.

Czym jest DRM?
Digital rights menagement to sposób zabezpieczenia ebooka podpisem cyfrowym. W konsekwencji ebook może być odczytany na konkretnej liczbie urządzeń. Nie możliwe jest ich kopiowanie.
Otrzymując ebook w ten sposób oznaczony nie posiadamy możliwości jego legalnego sprzedania, bądź skopiowania. 

Co jednak możemy zrobić z takim ebookiem?
W poście na temat kserowania książek - przeczytaj, wyjaśniłam kto należy do kręgu osób pozostających w bliskim związku osobistym, którym możemy użyczyć swój skserowany egzemplarz. Podobnie będzie ze skopiowaniem ebooka, przynajmniej w teorii. Nie ulega wątpliwości, że wstawienie pliku na stronę typu "chomikuj" przez co udostępniamy go praktycznie nieograniczonej liczbie osób jest naruszeniem prawa autorskiego. Jeśli jednak udostępnimy go swojej siostrze/bratu, bardzo bliskiej przyjaciółce to nie naruszymy prawa, gdyż działamy w ramach dozwolonego użytku osobistego. Jednak w praktyce warto to trochę uszczegółowić:

Dozwolony użytek osobisty utworów jest zgodnie z prawem ograniczony jest do pojedynczych egzemplarzy (!) utworów.  Należy mieć świadomość, iż w literaturze prawa dominuje obecnie konserwatywny pogląd, iż egzemplarzem utworu jest wyłącznie utwór zapisany na materialnym nośniku, np. papierze, płycie CD, płycie DVD itp. Według tych poglądów nie jest egzemplarzem utworu jego kopia elektroniczna, zakupiona online i ściągnięta bezpośrednio na nasz twardy dysk. Tym samym kopie ebooków, zakupione i ściągnięte przez Internet nie są egzemplarzami w powyższym rozumieniu, co teoretycznie otwiera możliwość argumentacji, iż do tak nabytych ebooków nie stosuje się dobrodziejstw wynikających z przepisów o dozwolonym użytku osobistym.
Gracjan Pietras, adwokat i wspólnik w kancelarii "Doktór Jerszyński Pietras" w Warszawie, artykuł dla iMagazine, "Co można zrobić z ebookiem?".

Dopóki więc nasze prawo nie zostanie właściwie dostosowane, lepiej ograniczyć się do pojedynczych egzemplarzy ebooków.

 

Egzemplarz recenzencki nieoznaczony
Co jednak z egzemplarzami w żaden sposób nieoznaczonymi, które dostajemy po premierze i nikt nie rozmawia z nami o zakazie sprzedaży? 
Myślę, że w tym przypadku sprzedaż nikomu nie powinna przeszkadzać. Skoro recenzent wywiązał się z obowiązku i recenzję napisał, a książka jest formą zapłaty to staje się jego własnością i może z nią zrobić to na co tylko ma ochotę.
Dlaczego dodałam zwrot "po premierze"? Myślę, że chyba wszystkim zależy by książki były sprzedawane już po ich oficjalnej premierze i to się rozumie samo przez się. Chyba, że i tak są w przedsprzedaży...

Mam nadzieję, że trochę rozjaśniłam sytuację, gdyż czy sprzedawać, czy nie jest odwiecznym pytaniem książkowych recenzentów.

12 komentarzy :

  1. Wydaje mi się, że całkiem rozsądnym wyjściem jest wymiana książek:) W ten sposób możemy się ich pozbyć, otrzymując w zamian "coś fajnego", a jednocześnie nie czerpiąc otwarcie jako takich korzyści finansowych. Takie rozwiązanie jest według mnie najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z komentarzem wyżej. Jeśli danej książki ktoś nie chce, to najlepiej wymienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem sprzedawać mozna tylko egzemplarze finalne i oczywiście po premierze. Nie rozumiem i nie popieram handlu książkami, które są przeznaczone tylko dla oczu recenzentów, czyli wszelkich egzemplarzy przed korektą, szczotek itp. To zwyczajnie nieuczciwe względem kupującego. To samo dotyczy wymiany, kilka razy zdarzyło mi się, że wymieniłam finalny egzemplarz książki na niedokończony recenzencki, a osoba, z wktórą się wymieniałam nie wspomniała słowem co ma zamiar mi wysłać... Teraz bardzo sceptycznie podchodzę do wszelkich transakcji...
    PS. Cieszę się, że o tym napisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze, że zamieściłaś taki post :) Ale nigdy się w sumie nie zastanawiałam nad tym i ciekawe jest to, że od księgarni Szukater nie można książek sprzedawać.

    Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam najczęściej oddaje te do których wiem, że nie wrócę, ale najpierw zawsze pytam osobę, która mi egzemplarz przesłała o zgodę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że najbezpieczniej jest po prostu wystawić książkę w konkursie. Wtedy nie musimy się martwić o odpowiedzialność prawną, bo przecież nie pobraliśmy żadnych pieniędzy, a dodatkowo możeli liczyć na zainteresowanie ze strony czytelników :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja książki które otrzymuję od wydawnictw/portali/autorów jedynie wymieniam lub oddaję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie jakoś nie ciągnie do sprzedawania egzemplarzy recenzenckich.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja i tak nie chcę sprzedawać egzemplarzy recenzenckich. Przynajmniej na razie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba już dotarłam do tego momentu o którym mówisz na początku. :) I szczerze mówiąc, nawet mi przez myśl nie przyszło sprzedawanie egzemplarzy recenzenckich. Wole je uczynić nagrodą w konkursie, niech inni się cieszą. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie sprawa jest jasna. Skoro pisze, że egzemplarz nie do sprzedaży to nie sprzedajemy. A jeśli są to egzemplarze finalne i nieoznakowane to uważam, że po wywiązaniu się z umowy, czyli napisaniu recenzji, mogę rozbić z nim, co tylko zechcę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo interesujący i pomocny post. Uważam, że jeśli już to można się podzielić poprzez rozdanie czy wymienić na jakiejś akcji taką książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka