Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

Monika Nowicka - Kenia widziana moimi oczami

Nie przepadam za literaturą podróżniczą. Praktycznie jej nie czytam. Jeśli w ogóle to wolę już programy telewizyjne, np. Martyny Wojciechowskiej. Jednak do tej książki przyciągnęła mnie okładka i to, że mam z jej autorką trochę wspólnego. Stwierdziłam, że przeczytanie jej mi nie zaszkodzi, co najwyżej może być dobrą zabawą. W końcu co złego jest w zdjęciach i opisach pięknego miejsca na ziemi?
Niestety przeliczyłam się. To nie jest najlepsza pozycja z tego gatunku. Zdecydowanie nie bawiłam się dobrze, czytając ją. Chociaż przyznaję, że niektóre zdjęcia były interesujące.


Tytuł: Kenia widziana moimi oczami
Autor: Monika Nowicka
Wydawnictwo: Novae Res

Autorką książki jest Monika Nowicka., m.in. doktorantka w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, aplikant adwokacki, absolwentka studiów z prawa karnego materialnego skarbowego i gospodarczego oraz prawa karnego i materialnego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Współautorka bloga podróżniczego Skarbonka Wrażeń. Pracowała jako stewardesa. Jej wielką pasją są podróże.


Jak w większości pozycji podróżniczych znajdziemy tutaj mnóstwo zdjęć. Przyznaję, że niektóre są naprawdę pomysłowe, a kilka z nich zapiera dech w piersiach. Jednak to są tylko wyjątki. To zdjęcia, które świetnie wyglądają na blogu i instagramie, ale jeśli ktoś płaci za książkę 64 zł + vat, to oczekuje profesjonalizmu. No właśnie profesjonalizmu tutaj nie ma. Autorka nie posiada dobrego sprzętu fotograficznego, a większość zdjęć wygląda, jak żywcem wyjęte z albumu rodzinnego. Szczególnie, że część z nich jest średnio przemyślana, jak np. zdjęcie toalety. Nie zainteresowały mnie również opisy pod zdjęciami, gdyż i bez nich świetnie wiedziałam co jest na zdjęciu.


Książka jako album prezentuje się całkiem nieźle. Zdjęcia ułożone są chronologicznie, a pozycja posiada twardą oprawę i bardzo klimatyczną okładkę. Niestety ktoś zaoszczędził na korekcie. Nie znam się na tym, sama popełniam wiele błędów, ale w tej książce było to aż nazbyt widoczne. Wszędzie są powtórzenia! Autorka nagminnie używa tych samych słów w jednym akapicie i buduje zdania proste, pozbawione jakiegokolwiek wyrazu, a nawet zaczynające się w ten sam sposób.

Jakby mało było przygód, po drodze nasz samochód zatrzymała policja. Po wymianie kilku zdań mój kierowca wyjął 100 szylingów i wręczył policjantowi. Wiem, jak wygląda życie, ale z czymś tak otwartym i akceptowalnym spotkałam się pierwszy raz. Gdy ruszyliśmy, kierowca wytłumaczył mi, że policjanci zarabiają niewiele, więc bardziej opłaca się im wziąć łapówkę, niż wystawić mandat. 100 szylingów to około czterech złotych.

Nie wiem czym miała być ta książka. Nie nadaje się na pamiętnik. Nie jest również dziennikiem z podróży, ani albumem. Za reportaż też bym jej nie uznała. To raczej sprawozdanie z podróży. Autorka opisuje nam co zjadła, gdzie była, co o tym pomyślała. Czasem wspomina coś o ludowych zwyczajach. Dodaje również swoje refleksje na pewne tematy, głównie na końcu książki.

Ta pozycja zdecydowanie nie jest warta swojej ceny. Za 64 złote oczekiwałabym raczej profesjonalnych zdjęć, ciekawych opisów albo świetnego dziennika opatrzonego zdjęciami. Dostałam natomiast kilka zachwycających zdjęć oraz masę zwyczajnych. Mało interesujące opisy, krótkie zdania i jeden wielki chaos. Ta książka to blog i w takiej formie bym ją zaakceptowała, a nawet możliwe żebym się nią zachwyciła. Jednak w formie literatury za 64 zł nie jestem z niej zadowolona.

Za egzemplarz dziękuję portalowi:





7 komentarzy :

  1. 64 zł? Wow... Ja lubię literaturę podróżniczą, ale prawdą jest, że czytam jej bardzo mało. Po tę na pewno nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham literaturę podróżniczą, chociaż ostatnio mało jej czytam. Ta książka bardzo mnie zainteresowała. Chętnie jej poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka ta pewnie doskonale sprawdziłaby się jako album z podróży, ale dla samej autorki i jej rodziny. Zwyczajny człowiek kupując tak drogi album szuka czegoś więcej... Szkoda, bo potencjał był.

    OdpowiedzUsuń
  4. O bardzo lubię takie o świecie i przyrodzie i życiu Bardzo ciekawie :)
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Sześćdziesiąt cztery złote za tak słabą pozycję? Aż szkoda pieniędzy...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale cudna książka! :O Lubię literaturę podróżniczą, więc chyba sobie sprawię tę książkę na jesienne wieczory, zainteresowała mnie, a to się w sumie rzadko ostatnia zdarza, chociaż 64 złote? To całkiem sporo jak za taki słaby materiał, jak piszesz, ech, może poszukam czegoś innego o Kenii? Szkoda, że cena jest kuriozalna.

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę dużo kosztuję, ale jak znajdę ją w promocji to nie będę się zastanawiać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka