Menu

Elżbieta Wichrowska - Twarz z lustra

Nie znam twórczości autorki. Wzięłam tę książkę głównie z ciekawości. Dostałam taką możliwość, dzięki temu, iż Redakcja Essentia objęła ją swoim patronatem. 

Początkowo nie byłam nią zachwycona. Pierwsze rozdziały niemiłosiernie mi się dłużyły, nie rozumiałam bohaterów i myślałam, że jedyne co w książce ciekawe to okładka. Tak na marginesie jest naprawdę intrygująca! Wystarczyło jednak trochę poczekać i dostałam niesztampową historię z szybko toczącą się akcją i dosyć ciekawym wątkiem historycznym.

Tytuł: Twarz z lustra
Autorka: Elżbieta Wichrowska
Wydawnictwo: MG



Łucja jest rozwódką, nie wiedzącą nic o swoim pochodzeniu, a także wciąż rozwijającym się neurochirurgiem. Mieszka sama, za jedyne towarzystwo mając swoją przyjaciółkę i brata byłego męża. W jej domu stoi kufer, który skrywa wszystkie rodzinne tajemnice. Niestety boi się do niego zajrzeć. Nie wie co mogłaby tam znaleźć. Każda rodzina ma trupa w szafie, a Łucja niekoniecznie chciałaby poznać swojego...

Pewnego dnia na jej stół trafia bardzo ciekawa osobistość. Włodzimierz Stąpka-Potocki jest kolekcjonerem, wydawcą i bardzo znanym człowiekiem, głównie ze swoich licznych romansów. Nikt jednak nie wie, że od lat trapi go pewna tajemnica. W jego domu wisi stary obraz, kupiony niegdyś na bazarze. Przedstawia wizerunek kobiety, której tożsamości, dotychczas nie był wstanie odgadnąć...

Podczas czytania tej książki przypomniały mi się słowa piosenki Mezo i Kasi Wilk: Przeszłość jest tatuażem i nikt jej nie zmaże. Ta historia jest tego najlepszym przykładem. Każdy z nas gromadzi wspomnienia, a wraz z nimi rzeczy. Nieważne czy są to książki, dzienniki, ubrania, wycinki z gazet, zapisko w policyjnej kartotece, czy listy. Wszystko to może mieć znaczenie dla ludzi, którzy przyjdą tu po nas, szczególnie dla naszej rodziny. Dla późniejszych pokoleń więzy krwi są bardzo ważne. Nawet jeśli próbujemy zapomnieć o swoim pochodzeniu, rozpaczliwie próbujemy zamieść je pod dywan, to nic nie zmieni tego jaka krew płynie w naszych żyłach.

Łucja jest osobą, która nie chce znać swoich korzeni. Jej dzieciństwo na warszawskiej Pradze było pełne strachu, bólu i samotności. Matka schizofreniczka, ojciec hazardzista, ciotka Sowińska, która próbowała ją ratować i babcia, której zachowania nigdy nie mogła pojąć. Po co miałaby chcieć poznać historię swoich przodków?

Włodzimierz jest kolekcjonerem. Dla niego stare wycinki gazet, odkrywanie życia innych ludzi i zgłębianie historii budynków jest prawdziwym skarbem. Mistrz w swoim fachu, jeśli chodzi o ciekawe odkrycia nigdy nie odpuszcza. Ma dar przekonywania ludzi do swoich racji, nawet jeśli czasem musi uciec się do szantażu.

Twarz z lustra to książka, której nie da się zaklasyfikować do jednego gatunku. Z założenia jest to powieść obyczajowa jednak wątek historyczny przyćmiewa wszystko inne i śmiem twierdzić, że jest najlepszy w całej tej historii. Autorka nie zapomniała również o wątku sensacyjno-detektywistycznym.


To dobra i ciekawa książka. Pani Wichrowskiej udało się wciągnąć nas w historyczny wir wydarzeń, który był znacznie bardziej intrygujący, niż czas teraźniejszy powieści. Nie udane były również kreacje bohaterów. Miałam wrażenie, że autorka poświęciła wszystko dla przeszłości głównej bohaterki. Mimo to pozycja przypadła mi do gustu.




1 komentarz :

  1. Pani neurochirurg mnie przyciąga, ale reszta już nie. .. jest tyle doskonałych historii, że tę można pominąć, tym bardziej że nie piejesz z zachwytu ☺

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka