Menu

MOLE CZYTAJĄ: Literatura Erotyczna. Dyskusja z udziałem K.N.Haner , Lustra Rzeczywistości i Recenzji kobiecą ręką pisanych.



Postanowiłam, że nowy cykl MOLE CZYTAJĄ trzeba otworzyć tematem, wydaje mi się najciekawszym i zdecydowanie najmocniejszym! Zgadzacie się ze mną?

Dlatego dziś podyskutujmy o tym: Dlaczego czytamy literaturę erotyczną? (lub dlaczego nie czytamy literatury erotycznej?). W dyskusji zgodziły się zabrać głos K.N.Haner autorka "Na szczycie", Lustro Rzeczywistości i Recenzje kobiecą ręką pisane. Jesteście gotowi? Zaczynamy!


Literatura erotyczna
Literatura erotyczna jest tak wielką zagadką, że nawet w internecie ciężko jest znaleźć jakąś dokładną definicję. Chce się bowiem krzyczeć, że to coś więcej niż literatura, w której tematyką jest sfera seksualna i erotyczna. Zgadzacie się?

Jestem osobą, która ten gatunek poznała stosunkowo niedawno. Zachęciły mnie do tego głównie recenzje Lustra Rzeczywistości. Chciałam wiedzieć co ją tak ciągnie do tych książek. Spróbowałam i chociaż kilka razy zdecydowanie byłam niezadowolona znalazły się też książki, które pokochałam bezgranicznie.

Temat tabu?
Jeszcze kilkanaście lat temu nikt o literaturze erotycznej nie rozmawiał. Gdy w Polsce doszło do premiery Greya powoli coś zaczęło się zmieniać w tej materii. Przestano się ukrywać z nim na Kindlu i zasłaniać go gazetą. Grey i mu podobni stali się stałymi bywalcami autobusów i tramwajów, a właścicielki z dumą prezentują ich na swoich półkach. Nikt nie ukrywa już tych książek w księgarniach, a żaden nabywca nie musi chować się pod kapturem i cichutko mówić "poproszę też Greya". Ostatnio w szpitalu wraz ze mną na sali leżała Pani "namiętnie" zaczytana w ostatniej części Greya i wcale się z tym nie kryła. Nawet gdy wszedł lekarz.

Jednak czy naprawdę tak wiele się zmieniło?
Nie znam oczywiście wszystkich blogów w naszej ogromnej blogosferze, ale wydaje mi się, że wciąż niewielu recenzentów naprawdę odważnie pisze o literaturze erotycznej. Na niektórych pojawiają się raz na jakiś czas recenzje mocniejszych książek, ale są one powiedziałabym marginalne. Czy to znaczy, że blogerzy książek takich nie czytają, czy nie recenzują?

Coraz więcej jest książek, które możemy zakwalifikować do tego gatunku. Część pisarzy również często umieszcza sceny erotyczne w książkach innego gatunku - new adult, romansach. Czytelnikom, którzy jeszcze trochę się wstydzą sięgać po literaturę erotyczną zdecydowanie ułatwia to sprawę i takich recenzji jest zdecydowanie więcej, chociaż bywa i tak, że ten wątek jest po prostu pomijany w wypowiedzi recenzenta.

Jeśli o mnie chodzi to ja i tak dumna jestem z naszej "podobno pruderyjnej" Polski, w której to coraz łatwiej nie tylko taką książkę zakupić, ale również przeczytać i zrecenzować bez krzywego spojrzenia sąsiadki.


Refleksja
Nie da się ukryć, że ta literatura oparta jest na schemacie. Zawsze będzie jakaś ona i on, ewentualnie ona i ona lub on i on, ale zazwyczaj jednak dwóch, chociaż może i więcej w różnych konfiguracjach i oczywiście w różnych miejscach. Czasami autorom zdarza się wyjść poza ten schemat, dobudować warstwę psychologiczną lub "zabić" czytelnika własnym, niepowtarzalnym humorem. Myślę jednak, że jest coś niezwykle stałego w tym gatunku, a nawet jeśli tak nie jest zawsze, to wyjątki tylko potwierdzają regułę. Zauważyłyście, że zazwyczaj jest to bardzo bogaty (najlepiej obrzydliwie bogaty) mężczyzna i seksowna, często niedoświadczona i biedna kobieta, chociaż nie zawsze. Co z tego wynika? Czyżby biedni i brzydcy nie mieli czasu na seks albo ukrywali się po prostu po kątach? Ja tam nie wiem.

Dlaczego czytamy literaturę erotyczną?
Osobiście w tym temacie nie mam za wiele dopowiedzenia. Swoją przygodę z tym gatunkiem zaczęłam jakiś rok temu. Udało mi się nawet napisać kilka recenzji. Dlaczego wcześniej unikałam tej literatury? Wcale nie jest tak, że na dźwięk słowa "seks" umykam w ciemny kąt albo biję swojego rozmówcę książką, bo to przecież nie wypada. Po prostu nigdy mnie do niej nie ciągnęło. Wydawało mi się, że schematy tych erotyków, które znałam zupełnie mnie odstraszą lub znudzą. Tymczasem okazuje się, że erotyki bywają coraz bardziej interesujące. Seks nie zawsze gra w nich pierwsze skrzypce, a sposób w jaki zostały napisane jest po prostu niezwykły.


Goście specjalni
Poszukując wiedzy zapytałam recenzentek, które wcale nie boją się pisać o literaturze erotycznej, nawet tej najmocniejszej. Zresztą mnie tak naprawdę to dlaczego czytamy literaturę aż tak nie fascynuje (pisze ta co zapoczątkowała dyskusję :D). Czytamy je bo sprawia nam to przyjemność i to jest zdecydowanie logiczne. Mnie raczej zastanawia dlaczego ktoś pisze erotyki. To zawsze pozostawało dla mnie zagadką. Na szczęście Kasia zgodziła się trochę to rozjaśnić.

Przejdźmy więc do części dyskusji, w której wypowiedzą się moi goście specjalni :)

K.N.Haner zadebiutowała 13.02.2015 roku książką "Na szczycie". Jest również autorką bloga Efekt Ericka - zapraszam oraz Sponsor - zapraszam. Na razie znam tylko opowiadanie autorki, ale już po nim wnioskuję, że zdecydowanie wie, jak napisać scenę erotyczną i to nie jedną :)


Literatura erotyczna nadal jest tematem tabu. Wiele kobiet nie przyznaje się do jej czytania, chociaż na szczęście coraz więcej z nich szczerze się z tym nie kryje. Ogromnie mnie to cieszy, ale nie tylko ze względu na to, że jestem autorką. Moja przygoda z literaturą tego typu zaczęła się od słynnego Greya, którego wiele osób uważa za totalny gniot. Ja uważam inaczej, ale dyskusja nie jest o tym.



Dlaczego zdecydowałam się napisać erotyk? Odpowiedź jest prosta. Chciałam i lubię ten rodzaj literatury. Pomyślałam, że mogę stworzyć historie, które sama chciałabym przeczytać, a sceny erotyczne ująć w taki sposób jaki mi odpowiada. Dosadnie, mocno, czasami wulgarnie, ale z wyczuciem. Myślę, że na swój sposób jestem odważna, że zdecydowałam się wydać książkę tego gatunku. Wszakże żyjemy w bardzo specyficznym kraju, a otwartość na sprawy seksualności człowieka jest u nas postrzegana dość dziwnie. Ja jestem młoda i nie wstydzę się o tym mówić, pisać, dyskutować. 

Literatura erotyczna ma pobudzać, rozpalać zmysły. Znam kobiety dla których romanse erotyczne są jedyną możliwością na oderwanie się od szarej rzeczywistości. Co jest złego w tym, że czytamy o pięknych, seksownych ludziach, którzy uprawiają nieziemsko dobry seks? Co złego w tym, że same chciałybyśmy go uprawiać? Uważam, że nic. Wiem też, że ten rodzaj lektury pomaga niektórym kobietom odkryć swoją seksualność. Dostaję wiele takich wiadomości od moich czytelniczek i nie mówię tu jedynie o swojej książce. Otoczka tych powieści jest podobna, ale ważne jest, by w każdej znaleźć coś innego. W jednej to jedynie dobry seks, w innych prawdziwa miłość, a w jeszcze innych namiętność, seks i miłość w jednym. 

Ciekawa fabuła, wciągający styl pisania, charakterystyczne postaci i mamy gotowy przepis na fajny erotyk. Czy łatwo jest go napisać? Uważam, że nie. Czy warto próbować? Zdecydowanie TAK!

Lustro Rzeczywistości jedna z blogerek, która zdecydowanie literatury erotycznej się nie lęka. Wystarczy, że wyjdzie jakaś ciekawsza książka z tego gatunku i zaraz jej recenzja pojawia się na blogu, czasem nawet z pikantnymi szczegółami :)
Autorka bloga www.lustrorzeczywistosci.pl


Trylogia E.L. James "Pięćdziesiąt twarzy Greya" zapoczątkowała w naszym kraju modę na literaturę erotyczną, otwierając drzwi setkom podobnych książek. Sama przeczytałam wiele z nich, a uwierzcie jest z czego wybierać. Jedne były całkiem dobre i zawierały (!) fabułę. O innych wolę zapomnieć, jednak nie uważam, że czytanie ich dyskredytuje mnie jako czytelniczkę. Polki czytają literaturę erotyczną, wystarczy wejść na popularny portal aukcyjny i zobaczyć statystyki sprzedaży. Książki E.L. James czy Sylvii Day biją rekordy popularności. Jeśli wszyscy są przeciwni erotykom, to kto je w takim razie kupuje? Tylko zdesperowane panie domu? Wątpię. Czy przypadkiem nie wychodzi z nas zaściankowość i hipokryzja? 

Znalazłam odpowiedź dlaczego czytamy erotyki, ba! Znalazłam nawet ich całkiem sensowne zalety: 
1. Budzą potrzeby seksualne - lektura sprawia, że zaczyna działać wyobraźnia erotyczna i tworzymy fantazje. 
2. Burzą rutynę - młodzi ludzie nie będą wiedzieli o czym mówię, ale w pewnym momencie, w długotrwałych związkach przychodzi rutyna, z którą trzeba walczyć. Każdym sposobem.
3. Odkrywają ukryte pragnienia - czytając niejednokrotnie utożsamiamy się z bohaterkami literackimi. Chcemy przeżywać to, co one i z czasem nabieramy odwagi, by opowiedzieć o swoich potrzebach. 
4. Pozwalają wyleczyć się z nieśmiałości - książki erotyczne otwierają umysł, szokują i bulwersują, ale jednocześnie budzą ciekawość. Co by było gdyby... 
5. Eliminują zahamowania i dodają odwagi, a co za tym idzie, uczymy się myśleć i mówić o seksie tak jak o każdej innej rzeczy.
Nie twierdzę, że te książki mają jakieś głębsze dno. Nie taka jest ich rola, ale nie bójmy się po nie sięgać. Dla naszej psychiki są zdecydowanie zdrowsze od thrillerów naszpikowanych przemocą, czy powieści o seryjnych mordercach rozwieszających na ścianach ofiary...

Recenzje kobiecą ręką pisane na blogu zdecydowanie poleca pierwszą w Polsce Dark Eroticę, jej blog dozwolony jest od lat osiemnastu, a recenzje zachwycają!
Autorka bloga www.kasik85.blog.pl


Dlaczego czytasz literaturę erotyczną??


Bo lubię :) Oczywiście to podstawowy, mało mówiący powód. Zacznę od tego, że literatura kobieca, erotyczna to morze emocji. Historie erotyczne nie zawsze są płytkie. Często jest w nich ukryta głęboka historia dwojga osób, które "coś" mają do przekazania czytelnikowi. Teraz bohaterowie mają swoje demony i mroczną, tajemniczą przeszłość. Uwielbiam odradzanie się, przeistaczanie bohaterów. Obecnie autorki i autorzy dwoją się i troją by uzyskać uwagę czytelnika i literatura erotyczna nie jest już tylko o jednym :D Teraz przeszła na wyższy poziom.Widać to chociażby po nurcie Dark Erotica. Jest zaskakująco mocna, przełamująca tabu i przekraczająca granice. Nie ma też co ukrywać, że same sceny nie zawsze są sobie równe – lubię sceny dopracowane, mocne, ale jednocześnie napisane z klasą. Maja pobudzać wyobraźnie, wyostrzać zmysły. Mają pobudzać czytelnika od środka i sprawiać by stawał się odważniejszy i pewny siebie. I nawet erotyk, który nie ma przesłania ani drugiego dna- jest po prostu EROTYKIEM dzięki takim scenom, i wyważeniu przez autorkę jest u mnie wysoko notowany. Poza tym erotyka to ważny aspekt życia – i ja lubię czytać odważne i mocne książki dla pobudzenia zmysłów, wyciągnięcia emocji – chce by zapierały dech, przyprawiały o gęsią skórkę...... tak, tak uwierzcie mi – erotyki to potrafią. Potrafią tak zawładnąć umysłem czytelnika, że znika w świecie fantazji erotycznych, a do tego przeżywa historie emocjonalną.... czego chcieć więcej – ja osobiście kocham takie połączanie.


No dobrze, a co Wy o tym sądzicie? 
Czytacie? Nie czytacie? Dlaczego? 
A może zgadzacie się z moimi gośćmi?

Czekam na Wasze odpowiedzi :)

3 komentarze :

  1. Czytam i niejednokrotnie się do tego przyznawałam, literatura erotyczna jest bardzo emocjonalna i skłania do otwartości. Niektóre pozycje mają rozwiniętą fabułę i wątki poboczne, inne skupiają się głównie na fizyczności bohaterów. Myślę, że to nie są książki dla wszystkich ale szeroka gama kobiet je naprawdę lubi i to chyba jest najważniejsze. Kryminały lub Fantasy też nie wszyscy lubią, ale ich czytanie nie powoduje niczyjego wstydu bądź obawy przed negatywnymi komentarzami. Chyba powinniśmy traktować ten gatunek jak każdy inny. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja przygoda z erotykami również zaczęła się od Greya, później był Cross i uwierzcie mi czytałam je z wypiekami na twarzy...Teraz jak już mam ich troche za sobą już tak nie reaguje. Aczkolwiek lubie czytać tego typu książki jeżeli są z jakąś ciekawą fabułą.Zwykłemu romansowi fajne napisane sceny erotyczne dodają pikanterii:)Z naszych polskich erotyków przeczytałam książkę K.N.Haner Na szczycie i przyznam, że również troche mnie zawstydziła...to nie był banalny romans z dozą erotyki...i jeszcze jak dowiedziałam się, że autorka jest Polką do tego w moim wieku to już w ogóle wyrazy uznania. Fajnie, że mlodzi polscy pisarze nie boją się tworzenia tego typu literatury. Wydaje mi się, że Lustereczko trafnie oceniła zalety czytania erotyków :)Jedynie co mnie martwi to zbyt mlode dziewczyny czesto już w gimnazjum sięgają po erotyki za sprawą Greya...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam książki erotyczne - trylogia Greya, seria o Crossie, seria Tangled, trylogia Bez tchu... Trochę przeczytanych książek już jest na moim koncie. Dlaczego je czytam? Bo lubię. ;) A na poważnie, to czytam je, bo opisują ten aspekt relacji damsko-męskiej, który inne książki pomijają lub traktują po macoszemu. Nie ukrywajmy, bez seksu związki na dłuższą metę nie istnieją. Lubię czasem przeczytać książkę, która nie przemilczy tematu seksu, bo paradoksalnie, mimo czasem "bajkowej", rodem z Kopciuszka fabuły, wydaje się ona bardziej prawdziwa. Opisuje również sam akt, a nie tylko np. etap zrzucania ubrań i leżenia w łóżku już po.
    Literatura erotyczna, o czym napisała już autorka bloga Lusto rzeczywistości, pobudza wyobraźnię i może przynieść nowe pomysły na to, jak wzbogacić związek w sferze erotycznej. To także odskocznia od rzeczywistości - któż nie chciałby czasem, choć na chwilę, poczuć się, jak to jest znaleźć księcia z bajki, który nie tylko wszystko może ci ofiarować, świata poza tobą nie widzi i jeszcze zapewni nieziemski seks. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka