MOLE CZYTAJĄ: New Adult z udziałem Agaty Czykierdy-Grabowskiej i Sylwii Trojanowskiej



Bardzo dziękuję za udział w poprzedniej odsłonie "Mole czytają". Mam nadzieję, że teraz również zabierzecie głos! Dzisiaj do dyskusji zgodziły się dołączyć Agata Czykierda-Grabowska oraz Sylwia Trojanowska. Jesteście gotowi?

Dlaczego czytamy new adult?



Refleksja
New adult to kierunek, którego osobiście nie tolerowałam. Nie widziałam w nim nic ciekawego, ani odkrywczego. Dla mnie był to romans, jak każdy inny. Czasem tylko gorzej napisany. W dodatku oparty na schemacie. Każda książka była podobna. Jednak bardzo szybko przekonałam się, że nie miałam racji. W tym gatunku zdecydowanie można znaleźć prawdziwe perełki. Teraz podchodzę do new adult z pewnym dystansem i nadal obawą, ale co raz częściej odnajduję pozycje, które zdecydowanie mnie zachwycają.

Dlaczego to napisałam i to jeszcze na początku dyskusji?

Z jednego prostego powodu. Przeczytałeś jedną książkę new adult i krytykujesz? Mylisz się! Przeczytaj kolejną i jeszcze jedną. Nie oceniaj gatunku po jego jednym przedstawicielu. W tym przypadku zdecydowanie daje to mylne wyobrażenie.

New adult
Pomimo tego, że sporo książek zostało zarówno przetłumaczonych, jak i wydanych, a nawet mamy własnych autorów, to New adult jest w Polsce wciąż nowe. Myślę, że nurt jest znany raczej molom książkowym i tym najbardziej zainteresowanym. Czasem na uczelni gdy pada pytanie: co czytasz? I odpowiadam new adult, widzę niedowierzanie i nieme pytanie pod hasłem "a co to u diabła jest?". Myślę więc, że warto się nad tym zastanowić.

New adult, czy też young adult to najprościej "młodzi dorośli", czy każda inna wariacja tego tłumaczenia. Bohaterami są osoby w wieku 16-25 lat, chociaż przedział wiekowy zdecydowanie jest różny. Czasem pojawia się 16-18, innym razem nawet 18-30, więc to raczej kwestia indywidualna.

Wadą new adult jest pewien schemat. Zawsze jest jakaś "ona" i oczywiście "on", czasem "on" razy 2 ewentualnie "ona" razy 2. Inne konfiguracje tego zestawienia pewnie istnieją, ale ja osobiście się z nimi nie spotkałam. Tak dobrana para lub taki trójkącik są zazwyczaj piękni i przystojni albo nieoczywiście piękni i nieoczywiście przystojni. Mogą cechować się pewnymi ułomnościami, np. brakiem wykształcenia lub głuchotą. Oczywiście muszą się w sobie nieziemsko zakochać, a w tle musi toczyć się pewien dramacik, bo przecież życie nastolatków wcale nie jest proste i wszelkie katastrofy są mile widziane. Książka ma dobre zakończenie, ewentualnie takie zapowiadające drugi tom i to chyba tyle :) Naprawdę nie lubię schematów.

A tak na poważnie, co wyróżnia New Adult?
Ten gatunek nie ma tematów tabu, żadnych. Poruszane są problemy, z którymi często borykają się nastolatki, a my nie zwracamy na nie uwagi albo odwracamy wzrok. Przemoc domowa, molestowanie seksualne, śmierć, samobójstwo, choroba, niepełnosprawność, kariera, uzależniania nabierają zupełnie innego znaczenia.

Oczywiście w tych książkach jest coś jeszcze, a mianowicie wszystko jest "pierwsze". Pierwsza miłość, pierwszy seks, pierwsze związki, pierwsza praca. Wszystko jest nowe, a przede wszystkim naszpikowane masą rozdzierających serce emocji. 

New Adult muszą być intensywne i poruszać w nas dosłownie wszystko. Możemy płakać, śmiać się, denerwować razem z bohaterami, czasem bać, dziwić się nad ich głupotą, a na końcu cieszyć się szczęśliwym zakończeniem....

Dla kogo?
Nie oszukujmy się. New Adult to głównie gatunek dla kobiet. W dodatku młodych. Idealnie wpasował się w miejsce, które zostawiły romanse, erotyki i literatura kobieca.

Przejdźmy teraz do części dyskusji, w której wypowiedzą się moi goście specjalni :)

Goście specjalni
W dyskusji zgodziły się zabrać głos dwie autorki, których książki wpasowały się w nurt NA. Myślę, że część z Was dobrze zna te debiuty :)

Agata Czykierda-Grabowska zadebiutowała w tym roku powieścią "Kiedy na mnie patrzysz". Jest również autorką opowiadania Follow Your White Rabbit publikowanego na blogu - zapraszam.


New adult to bardzo młody trend w literaturze, ale już po brzegi zapełniony powieściami. Przodują w nim oczywiście Amerykańskie pisarki i nic w tym dziwnego, ponieważ właśnie w Stanach Zjednoczonych narodził się ten gatunek. Pisząc "Kiedy na mnie patrzysz" nie zdawałam sobie sprawy z istnienia takiego nurtu. W trakcie pisania, przeczytałam "Hopeless" Hoover oraz "Zaczekaj na mnie" J.Lynn i dzięki tym powieściom zauważyłam pewne cechy wspólne, który odnalazłam także w swojej książce. Od tamtego czasu przeczytałam mnóstwo książek z tego gatunku. Pomimo schematyczności pewnych zdarzeń i konstrukcji bohaterów, zawsze potrafię odnaleźć w kolejnej powieści coś nowego. W new adult urzeka mnie przede wszystkim to, że bohaterowie są młodzi i wszystko, co przezywają jest dla nich nowe, pierwsze i świeże. Pierwsze uczucie, pierwsze doświadczenia seksualne, pierwsze przyjaźnie, nowy etap w życiu związany z wchodzeniem w dorosłość...to tematy, które można łączyć i konfigurować na różne sposoby, co sprawia, że pomysły na fabułę powieści new adult są wręcz nieskończone. 

Sylwia Trojanowska zadebiutowała 22 lipca 2015 roku niezwykle motywującą powieścią "Szkoła latania". W dodatku już w lutym 2016 roku będziemy mogli przeczytać drugi tom "Blisko chmur". Kto czeka tak jak ja?

1. Dlaczego napisałam powieść:
„Wiele osób określiło „Szkołę latania” jako powieść uniwersalną, bo choć można ją zaliczyć do grupy young adult, przede wszystkim ze względu na wiek głównej bohaterki - osiemnastoletniej Kaśki, to powieść znajdzie swoich Czytelników wśród osób w różnym wieku. Dzieje się tak, gdyż, jak mówią niektórzy Czytelnicy, w powieści nie wyczuwa się wieku bohaterów, a ich emocje, które bez względu na wiek są właśnie uniwersalne.

Kiedy myślę o początkach „Szkoły latania”, to pamiętam taki moment, kiedy główna bohaterka, Kaśka Laska, po prostu do mnie „przyszła”, zjawiła się w mojej głowie i nie dała mi wyboru. Czułam, że muszę spisać jej historię, bo uważałam ją za ważną i wciągającą. I przede wszystkim była inna, niż wszystkie, które do tej pory znałam.” 

2. Czy warto pisać literaturę YA:
„Uważam, że YA jest bardzo ważnym nurtem, choć niezbyt jeszcze docenianym w literaturze polskiej. Chcąc jednak wskrzeszać chęć czytania w młodych Czytelnikach, powieści powinny interesować ich, wzbudzać w nich emocje, prowokować do dyskusji i głębszego zastanowienia się. A będzie to możliwe przede wszystkim dzięki podejmowaniu się przez pisarzy tematyki bliskiej Czytelnikowi, zaliczanemu do grona YA. Cieszę się, kiedy słyszę z ust młodej Czytelniczki, że przeczytała moją „Szkołę latania” i że pomogła jej ona rozwiązać problem w jakimś obszarze jej życia (zmotywowała się do podjęcia zmiany, do uwierzenia w siebie itp.). To jest dla mnie wielka wartość i dziś wiem, że dla takich chwil warto pisać!”

3. Jak zareagowała rodzina na moje pisanie:
„Rodzina zawsze wspierała mnie w mojej pasji, dopingowała i w miarę możliwości pomagała (przynosząc kubki z gorącą herbatą). Wszyscy cieszyliśmy się, kiedy „Szkoła latania” ujrzała światło dzienne, kiedy trzymaliśmy ją w dłoniach i kiedy pierwsi Czytelnicy wyrażali o niej swoje bardzo pozytywne opinie. Rodzina zawsze była dla mnie ważna i uważam, że gdybym nie miała tak niezwykłych osób przy swoim boku, byłoby mi dużo trudniej zrealizować wielkie marzenie swojego życia.”

Czytacie New Adult czy nie czytacie? =D
Udało Wam się znaleźć jakieś perełki?
Previous
Next Post »
1 Komentar
avatar

Czytam ten nurt od niedawna. Nigdy nie szufladkuje żadnej powieści poprostu zaczynam czytać i jak leci to super . New adult ma swoje cechy wspólne chyba jak każdy gatunek i pomimo tej przewidywalnosci w każdej kolejnej książce tego gatunku są się znaleźć coś ciekawego. Polskie New adult ma jeszcze sporo do odkrycia a zagraniczne staje się coraz lepsze.cóż chcieć więcej chyba tylko kasy na ksiazki:) "kiedy na mnie patrzysz " uwielbiam podobnie jak opowiadanie z bloga a to ze "szkoła latania "chętnie się zapoznam:) ( mam 27 lat ) więc chyba nie jestem za Stara żeby się wypowiedzieć o YA .

Balas

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)