Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

Paula Hawkins - Dziewczyna z pociągu

Lubiłam swoją pracę, ale nie zrobiłam błyskotliwej kariery, a nawet gdybym zrobiła, bądźmy szczerzy u kobiety wciąż liczą się tylko dwie rzeczy: uroda i to, jak sprawdza się w roli matki.


Stephen King twierdzi, że nie mógł oderwać się od tego thrilleru przez całą noc. Co w nim zobaczył?


Tytuł: Dziewczyna z pociągi
Autor: Paula Hawkins
Wydawnictwo: Świat książki

Troje dzieci.
Trzy kobiety.
Trzech mężczyzn.
Trzy związki.
Jedna tragedia.

Rachel codziennie dojeżdża do pracy tym samym pociągiem. Zna jego trasę na pamięć. Każde przyspieszenie, każde zatrzymanie. Doskonale wie, że zawsze zatrzymuje się koło tego samego semafora. Na przeciwko stoi rząd domów. Nie mając nic lepszego do roboty obserwuje tych ludzi. Powtarza tę czynność dzień w dzień, zaczyna się z nimi zaprzyjaźniać, oswajać. Wymyśla im imiona, tworzy przeróżne scenariusze. Zgaduje gdzie pracują i czy są ze sobą szczęśliwi. Nie znają jednak jej. Jest anonimowa, jak każda osoba, która jedzie pociągiem.

Pewnego dnia Rachel nie czuje się dobrze. Niestety urwał jej się film. Nie wie co wydarzyło się w nocy, podczas której zaginęła jedna z mieszkanek domu przy torach. Wie tylko jedno, zdecydowanie powinna o tym pamiętać.


Wszyscy to robią, oczywiście, że tak tylko kiedy robi to on, nie sposób mu nie uwierzyć.

Książka znalazła wielu zwolenników, jak i przeciwników. Jedni zachwycają się nią wraz z Kingiem, inni mają za złe autorowi, że wprowadził ich w błąd. Niektórzy porównują ją do "Zaginionej dziewczyny" Gillian Flynn. 

Mnie osobiście wydaje się, że nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego czego próbujemy doszukać się w tej książce i z jakim nastawieniem do niej zasiadamy. Musimy pamiętać o jednym, to jest debiut. Z debiutami jest tak, że czasem można autorowi coś wybaczyć, jeśli wiemy, że zdecydowanie sięgniemy po jego kolejną książkę.

Nie wierzy mi. Wiem, że mi nie wierzy. Myśli, że jeśli teraz ulegnie, już nigdy się mnie nie pozbędzie.

Akcja książki toczy się trzytorowo. Narratorkami są trzy zupełnie kobiety, które z pozoru niewiele ze sobą łączy. Chciałaby się powiedzieć, że się nie znają, a nawet jeśli to zdecydowanie za sobą nie przepadają.

Rachel stoczyła się i spada co raz niżej. Mąż zostawił ją dla kochanki, ale chyba nie to jest najgorsze. Mieszka z nią w ich starym domu, który tak bardzo kochała. Żyją w pobliżu torów i słuchają stukotu jej ukochanego pociągu, podczas gdy ona codziennie topi smutki w alkoholu w pokoju wynajętym od dziewczyny, z którą się nawet nie przyjaźni.

Megan to niespokojny duch. Mieszka w domu, który powoli staje się jej klatką. Gdzie się podziała ta przebojowa Megan, która sprzedawała obrazy w maleńkiej galerii? Z boku wygląda na naprawdę szczęśliwą kobietę. Prawdą jest jednak, że codziennie ucieka. Czasami na terapię, czami się z kimś spotkać. Szczególnie gdy kłóci się ze swoim idealnym mężem.

Anna wierzy, że wygrała los na loterii. Tom zostawił dla niej żonę. Mają wspaniałą córeczkę i mieszkają w domu, którego szczerze nienawidzi. Jednak jest to tylko sytuacja chwilowa, która nie może zepsuć jej szczęścia. Zdecydowanie bardziej irytuje ją była żona męża, która w pijackim zaćmieniu umysłu nie chce dać im spokoju.

Wyniosłam to z moich sesji terapeutycznych: dziury w życiu są trwałe.

To miał być niesamowity thriller psychologiczny. Jeśli o mnie chodzi to mam z tym mały problem. Autorka powoli buduje napięcie, ale trzyma je na stałym poziomie, nie umie osiągnąć dreszczyku emocji i stopniowo go zwiększać, aż w końcu wybuchnie, a czytelnika zaleje fala strachu. Umówmy się grozy tutaj nie znajdziecie. 

Ten debiut to nie thriller, a jeśli nawet (bo podobno łapie się w gatunku) to zdecydowanie nie znakomity. Autorka w tym kontekście zmarnowała trochę potencjał tej historii. Jednak zgodzę się z Kingiem - książka wciąga. Nie potrafię tego zidentyfikować, ale coś naprawę nie pozwalało mi się oderwać od tej historii. 

Dziewczynę z pociągu czyta się z niesamowitą prędkością. Ułatwia to prosty język i krótkie rozdziały. Fabuła została zbudowana z małych zagadek, które mają nas doprowadzić do jedynego możliwego rozwiązania. Książka opiera się na jedynym słusznym założeniu: pozory mylą. Czasem wydaje nam się, że doskonale kogoś znamy niestety czasem w bolesny sposób przekonujemy się, że żyjemy w siatce kłamstw.

W tej książce nie pokochamy bohaterów. Zdecydowanie, a jeśli nawet to nietrwale. Będą nas irytować, wkurzać, zmuszać do współczucia, zachęcać do kopnięcia ich w tyłek, skłaniać do myślenia nad tym jak nisko może upaść człowiek i to zdecydowanie dobrze! Bohaterowie wydają się realni. Nie są nierzeczywiści, bo kto z nas może powiedzieć, że dobrze zna swojego sąsiada, czy pasażera obok z autobusu? Każdy z nas ma coś na sumieniu. Jeden mniej, inny więcej. My po prostu nie potrafimy tego dostrzec.

Nie rozumiem siebie. Nie rozumiem tej, którą się stałam.

Podsumowują, Dziewczyna z pociągu to zdecydowanie nie znakomity thriller, za to wciąga aż do ostatniej strony. Zakończenie nas nie powala, ale sama intryga zbudowana z malutkich fragmentów intryguje. Autorka nie chce żebyśmy lubili jej postacie, życzy sobie żebyśmy je poznali z ich licznymi wadami, co mnie osobiście pasowało. Czy jednak polecę tę książkę? To zależy od tego czego w niej szukacie. Nie spodziewajcie się thrilleru, który wbije Was w fotel. Autorka jest debiutantką i to widać. Jednak mnie przekonała, przymknę więc oko na wady i z chęcią poczekam na jej drugą książkę. Nie mam bowiem wątpliwości, że taka kiedyś powstanie.

2 komentarze :

  1. Właśnie czytam rozbieżne opinie i widzę, że jeden fakt się powtarza. Lektura chyba źle została wpasowana w miano thrilleru, ale zupełnie mi to nie przeszkadza, bo widzę, że ma jakieś inne coś, co przyciąga. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaskoczyłaś mnie.
    Czytałam same pozytywne opinie na temat tej książki. Pomysł mi się spodobał jednak nie szukam takiego thrillera. Wolę raczej te budujące napięcie z niesamowitym zakończeniem

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka