Menu

REMIGIUSZ MRÓZ - ZAGINIĘCIE

Będziemy łgać, przeinaczać fakty, naginać prawdę, 
stosować manipulacje i zastraszać ludzi.

"Kasacja" mnie zaintrygowała. To był bardzo dobrze napisany thriller prawniczy i w końcu przez rodzimego autora! Nie powaliła mnie jednak na kolana. Pokochałam za to duet Chyłka-Zordon i dlatego z niecierpliwością czekałam na kolejny tom, który zupełnie mnie zaskoczył...

Tytuł: Zaginięcie
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Na początek zacznę od rzeczy zupełnie nieistotnej (wzmagam napięcie :D). Uwielbiam "estetykę" okładek autorstwa Mariusza Banachowicza. Jakby nie było na moim regale od razu widać, gdzie stoi Mróz. Swoją drogą zastanawia mnie co do "Kasacji"i "Zaginięcia" ma "Ekspozycja". Niby wydana w innym wydawnictwie, a taka jakoś silnie związana. Odnoszę wrażenie, że autor nas wszystkich jeszcze zaskoczy w drugim/trzecim tomie, którejkolwiek z trylogii. Wy też odnosicie takie wrażenie? Ja tu węszę jakiś spisek. Pozostaje tylko czekać na rozwój wypadków...

Odpoczynek ci chodził po głowie? (...) A co ty jesteś, Dalajlama żeby medytować? Prawnik jest od działania, imitacja prawnika od pomagania mu w tym. Więc wstawaj i pomagaj.

Zaginęła trzyletnia dziewczynka, córka jednego z najbogatszych ludzi w Polsce. Okoliczności jej zaginięcia są dosyć nietypowe. Znika z domku letniskowego swoich rodziców. Problem w tym, że nikt nie żąda okupu. Co więcej w dniu zaginięcia alarm w domku był włączony od wieczoru i nikt, aż do rana i momentu odkrycia zniknięcia dziewczynki, ani z niego nie wychodził, ani do niego nie wchodził. Nie ma śladów, nie ma dowodów, nie ma świadków. 

Nic nie wskazuje na porwanie. Nic nie wskazuje na zabójstwo. jednak coś musiało się stać. Dzieci nie rozpływają się w powietrzu.

Joanna Chyłka i jej wierny podopieczny Zordon (nie mogłam się powstrzymać) podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura musiała postawić zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, co wcale nie oznacza, że nie wystarczy do wskazania winnych. Śledztwem rządzi logika, jeśli wyeliminuje się wszystkie zjawiska paranormalne i nieprawdopodobne zmienne, powinna zostać jedna prawdziwa i sensowna wersja wydarzeń. Nie ważne czy w sprawie są mocne dowody, czy nie ma ich wcale.

Qui accusare volunt, probations habere debent
Kto chce oskarżać, powinien mieć dowód.
paremia prawnicza

Mróz sobie nieźle zaszalał w Zaginięciu. To zupełnie inny kaliber niż "Kasacja". Fabuła została perfekcyjnie dopracowana. Autor cały czas wodzi czytelnika za nos, co rusz wskazując mu zabójcę, a za chwilę zupełnie zmieniając koncepcję. Co więcej zapomnijcie o schemacie. Gdy tylko pomyślicie, że ta książka jest jednak na jakimś oparta, autor doszczętnie go niszczy.

- Co mu napisać?
- A bo ja wiem? (...) Użyj tego waszego hip-hopowego kodu. Joł ziombel, wbijaj tu na chawirę, bo prawie zdechł nam bąbel.

Zacznę może od najmocniejszej strony powieści, (co wcale nie oznacza, że inne jej chociaż trochę ustępują) a więc bohaterów. Jestem nieodwołalnie zakochana w Chyłce! W końcu ktoś potrafił stworzyć silną postać kobiecą i w dodatku utrzymać ten sam poziom w następnym tomie. Jeśli do tego dodamy jeszcze Zordona, którego raczej bym jako samodzielnego bohatera nie pokochała, to mamy cudowny duet wszech czasów! Trochę mi tutaj zabrakło Kormaka, którego po prostu uwielbiam i liczę na to, że jeszcze zdąży się wykazać.

 - Wyciągasz mnie na drugi koniec Polski, żeby bronić winnych ludzi?
- Nie wyjeżdżaj mi z winą. Jakie to ma znaczenie?

Jestem zdecydowaną fanką dialogów w wykonaniu Mroza, wszystkich! Świetny język, podszyty wyjątkowym humorem. W dodatku elementy języka prawniczego zrozumiałe dla wszystkich. A niech mi ktoś jeszcze powie, że nie wie co to 148 KK!


Zauważyłam jedną ogromną wadę Zaginięcia. To zdecydowanie zbyt wielki pochłaniacz czasu! W dodatku zagarnia go całego dla siebie. Wystarczy jedna strona i przepadasz na kilka godzin. Powinnam siedzieć z nosem w Andrejewie i zgłębiać tajniki prawa karnego, tymczasem cały dzień i wieczór spędziłam w towarzystwie Mroza i Zaginięcia. Tak, to zdecydowanie wada. 

Macie przestrane (...) Zaraz zjawią się tutaj ABW, CBŚ i wszelkie inne agencje, od których można utworzyć skrót. Łącznie z ZUS-em, a oni są najgorsi.

Świetnie napisany thriller prawniczy, ze skomplikowaną zagadką, najlepszym duetem wszech czasów, przecudownym językiem i to chyba tyle. Ileż można się rozwodzić nad doskonałością tej powieści? Polecam ją wszystkim fanom Mroza, kryminałów i thrillerów. Zdecydowanie jednak nie polecam jej osobom mającym aktualnie coś do zrobienia. Lepiej poczekać. Zaginięcia nie da czytać się na raty.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka