[PRZEDPREMIEROWO] Marcin Grygier - Nie patrz w tamtą stronę

- A z pana to niby taki psycho-kurwa-terapeuta?
- Jak już, to psycho-kurwa-log matołku.


Ten debiut interesował mnie od samego początku. Niewiele mówiąca okładka i całkiem niezły blurb sprawiły, że nie mogłam przejść koło niej obojętnie. 

Pierwsze strony mnie nie zachwyciły. Pomyślałam sobie, a taki tam zwyczajny kryminał. To było jednak złudzenie. Nawet nie zauważyłam kiedy autor wciągnął mnie w wir niezwykłych zdarzeń, gdzie każda decyzja miała drugie dno, a nieprzemyślane działanie po prostu nie istniało. W tym kryminale jest coś urzekającego. Może chodzi o to, że płynie z niego także nauka?



Tytuł: Nie patrz w tamtą stronę
Autor: Marcin Grygier
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 14.01.2016 roku

Czym jest dla Ciebie ludzka krzywda? Może jest niewygodna?
Może jesteś jej sprawcą? Może jej się boisz? Może sam ją w sobie tłumisz?

CO JEDNAK ZROBISZ KIEDY TOBIE NIC NIE GROZI, A DRUGIEJ OSOBIE DZIEJE SIĘ KRZYWDA?

ODWRÓCISZ WZROK?
A MOŻE BĘDZIESZ PATRZYŁ?

W Puszczy Kampinowskiej odkryto zmasakrowane zwłoki nastolatki. Takiego morderstwa jeszcze tutaj nie widziano. Sprawca niezwykle napracował się nad swoim dziełem. Nie pozostawił śladów. Nie widać motywu. Wiadomo tylko jedno: 
TEN SPRAWCA NIE PRZESTANIE ZABIJAĆ.

Nadkomisarz Roman Walter musi go znaleźć, zanim on znajdzie kolejne ofiary odpowiednie dla jego makabrycznych wizji. Nie jest to jednak takie łatwe, gdy prawie każdego dnia budzisz się z kacem rozsadzającym czaszkę i bólem trawiącym twoje serce. Szczególnie, gdy okazuje się, że demony  przeszłości są blisko, bliżej niż mogłoby się wydawać.


źródło


Myśli nieuporządkowane po przeczytaniu książki:
mnóstwo krwi, strach, zemsta, niezrozumienie, masakra, stres, okrucieństwo, nieuzasadnione działanie, mnóstwo forsy, spisek, alkohol, papierosy, kac, ludzka krzywda, demony przeszłości, znęcanie się, odmienność, dysfunkcyjna rodzina, burdel  i biedny konik...

Widać chyba co ta książka zrobiła z moją psychiką. Przejdźmy jednak do konkretów.

Wiem, że jeśli nie przestanę pić, demony mnie nie opuszczą. Każdy łyk sprowadza je do mnie, a ja nie chcę ich więcej oglądać. Chcę pamiętać, ale inaczej. Bez bólu.

Do Nie patrz w tamtą stronę podeszłam sceptycznie, jak do każdego debiutu, po który sięgam. Szczególnie jeśli należy do gatunku, który już dawno zaskarbił sobie moje serce. Nie od pierwszej strony wzbudził moją sympatię. Naprawdę zastanawiałam co się może w tej powieści wydarzyć. Nie miałam pomysłu. Sama zbrodnia wydawała mi się wręcz nierealna, komisarz jadący na gigantycznym kacu przecież musiał być nieudacznikiem. Nie wiedzieć jednak kiedy zaczęłam kurczowo trzymać czytnik, czytałam jak najszybciej potrafiłam, a w głowie tworzyłam mnóstwo scenariuszy, starając się połączyć odpowiednie elementy układanki by znaleźć mordercę.

Historię poznajemy z kilku punktów widzenia. Nie śledzimy tylko poczynań nadkomisarza Woltera, ale zaznajamiamy się także z pozornie nie związaną ze sprawą przeszłością. Niech Was jednak nie łudzi, że autor w jakikolwiek sposób ułatwi nam zadanie. Nie oszczędza swojego czytelnika. Bezlitośnie wodzi go za nos podsuwając mu tropy, z których żaden nie jest prawdziwy, a jednocześnie żaden nie jest fałszywy. Problem w tym w jaki sposób spośród setek tropów wyłowić ten właściwy.

Powieść czyta się niezwykle szybko. Nawet nie zauważymy kiedy nas wciągnie. Jej bohaterowie nie są supermenami, nie mają nadzwyczajnych mocy. Są ludźmi, którzy popełniają błędy, często fatalne w skutkach...

Jednocześnie ta książka dotyka bardzo ważnego problemu.
 Jak reagujemy na ludzką krzywdę? 
Czy naprawdę winny jest tylko agresor? 
A może winny jest ktoś jeszcze? 
Może osoba, która na to patrzyła i 
nie zareagowała jest współwinna?
Ta powieść pokazuje jak wszystko to co wydarzyło się w przeszłości w nas siedzi, ale nie tylko w nas. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy jak łatwo przekazać nasze frustracje nowemu pokoleniu...

Debiutancka książka Marcina Grygiera wciągnie nas w wir wydarzeń, których rozwiązanie wcale nie będzie takie proste do odkrycia. 

Z przyjemnością polecam.


Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu


Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)