Menu

REMIGIUSZ MRÓZ - PRZEWIESZENIE


- Dorwę tego skurwysyna - powiedział.

- Panie inspektorze - poprawił go Osica.

- Dorwę tego skurwysyna, panie inspektorze.





Jak zaczynam recenzje? Bardzo różnie. Rzadko zdarza mi się jednak sytuacja, w której nie za wiele mam do powiedzenia. Niestety tak jest właśnie w tym przypadku. Co mogę powiedzieć o Przewieszeniu? Nie przychodzą mi do głowy żadne sensowne słowa. Pozwolę więc sobie zwrócić się do autora:

          Sz.P.
Remigiusz Mróz

Nie wiem jak pan to robi, ale ZNOWU SIĘ PANU UDAŁO!
Przewieszenie to GENIALNA, WCIĄGAJĄCA, NIEZWYKŁA powieść, od której NIE DA SIĘ ODERWAĆ i o której nawet nie będę próbowała zapomnieć.
Pozdrawiam,
Artemis

P.S. Lepiej żeby trzeci tom szybko się pojawił, bo po takim zakończeniu nie może Pan czuć się bezpieczny. Któryś czytelnik w końcu Pana dorwie w górach, a teraz tam trochę niebezpiecznie i ciekawe czyja to wina :D

No dobra, a teraz do recenzji, bo coś jednak wypada napisać...


Tytuł: Przewieszenie
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Filia

Podhalem wstrząsa seria wypadków w górach. Początkowo wszyscy są zszokowani, ale nie wzbudza to podejrzeń. Do czasu.
Jeden dzień - jedna ofiara.
Drugi dzień - druga ofiara.
Czy to nie dziwne? 
Trzeci dzień...
Śledczy odkrywają związek między ofiarami. Nie ma wątpliwości, że zostali zamordowani. Nie oznacza to jednak, że znalezienie mordercy będzie proste.

Forst zaczyna dochodzenie, w którego powodzenie niekoniecznie wierzy. Za mała liczba świadków zdecydowanie stanowi problem. Szczególnie, że żaden z ratowników spiesząc z pomocą ofierze nie myślał o tym żeby przyjrzeć się mordercy. Nikomu nie przyszło do głowy, że to nie były wypadki. Forstowi nie pozostaje wiele możliwości do wyboru. Zaczyna polowanie na mordercę, starając się pozbierać strzępki informacji w jedną, spójną całość.

Problem w tym, że czas ucieka. Ktoś na niego poluje. Im bliżej do rozwiązania tym więcej tajemnic z przeszłości wychodzi na jaw...


- Więc co zamierzasz, Forst?
- Gasić trwające pożary, a potem przejmować się tymi, które dopiero wybuchną.
- A co z pogorzeliskiem po poprzednich?


Na okładce Przeniesienia zamiast rekomendacji powinno widnieć jakieś ostrzeżenie. Najlepiej żółta taśma policyjna. Ta książka jest niebezpieczna! Zdecydowanie nie czytajcie jej przed załatwianiem jakiejś ważnej sprawy. W przypadku tej książki "przeczytam tylko 25 stron", a resztę później nie ma zastosowania. Obiecane 25 stron zmieni się w 125, 225, aż w końcu dojdziecie do ostatniej strony. Wcale to jednak nie oznacza, że odzyskacie swój czas. Przeczytanie książki Wam nie pomoże. Historia Forsta i tak zostanie z Wami znacznie dłużej. Myślę, że aż do momentu przeczytania trzeciego tomu, a co po trzecim tomie? Tego nie wie nikt...

Od sal konferencyjnych znacznie bardziej wolała sale sądowe. Tam panowały twarde i przejrzyste zasady. Jeśli obrońca się wypowiadał, oskarżyciel nie wchodził mu w paradę. Jeśli prokurator mówił, adwokat milczał. A nad wszystkim czuwał sędzia. I tak powinno być w życiu.

Forst w Przewieszeniu nie traci swojego humoru i charakteru. Nie oznacza to jednak, że ma jakoś łatwiej w życiu. Wydarzenia z poprzedniego tomu odcisnęły mocne piętno na jego psychice. Wydaje się, że jedynym niezmiennym elementem jego osoby pozostały gumy cynamonowe.

W tej części historię śledzimy również z punktu widzenia dwóch prokuratorów. Mamy tutaj dwie silne osobowości. Problem w tym, że jedna z nich nie chce zepsuć swojej kariery, a druga żądna jest krwi pewnego policjanta. Czy nie wydaje się to kiepskie nastawienie u prokuratorów, którzy prowadzą tak ważne śledztwo?

Kolejnym nowym bohaterem jest morderca prawie doskonały. Pogrywa sobie z Forstem w bardzo nieprzyjemny sposób. Możliwość poznania historii także z jego punktu widzenia tylko urozmaica fabułę. Szczególnie, że to wcale nam niczego nie ułatwia. No bo przecież to Mróz! Tylko on potrafi przedstawić nam mordercę, ukazać nam kulisy jego działania i pokazać, że i tak nic nie wiemy. Zero pomocy ze strony autora, jak zawsze. Musimy radzić sobie sami.


-Koniec urlopu.
Głos Osicy nie pozostawiał złudzeń, że możliwe są jakiekolwiek pertraktacje.
-Dopiero co zamówiłem bilet na Bora-Bora - odparł Wiktor.
-Nie mam zamiaru słuchać twojego ględzenia - zastrzegł podinspektor. - Weź prysznic, wytrzeźwiej, a potem zasuwaj na Jagiellońską.
-Nie mam z czego trzeźwieć.
-Nie to chcę usłyszeć, komisarzu.
-Tak jest - odparł.
-Teraz lepiej - pochwalił go Osica. - Załóż tylko jakąś wyjściową koszulę. Będziemy mieć tu dzisiaj oblężenie.
-My też organizujemy konferencję prasową?
-Na Boga, nie. A nawet gdyby, po twoich ostatnich wybrykach na antenie NSI, nie dopuściłbym cię w pobliże obiektywu.
- Myślałem, że zrobiłem furorę.


Kocham styl autora. Takiego połączenia grozy, humoru, strachu i ironii nie ma chyba nigdzie. Uwielbiam lekkie pióro Mroza, które raz bawi, a raz mrozi krew w żyłach. Nic dodać nic ująć.

Sposób w jaki prowadzi fabułę jest mistrzowski. To chyba jedna z niewielu książek, w której czytelnik sam wyczekuje przestoju żeby chociaż raz wziąć głeboki oddech. Autor nam je oczywiście daje, ale to tylko złudzenie. My wypuszczamy powietrze, tracimy czujność, bierzemy solidny wdech i znowu wstrzymujemy go na bardzo długo, bo Mróz wcale nie pozwala nam odpoczywać.

- Biegły z medycy sądowej, jak zwykle przeciągał.
- Ten sam, co ostatnio?
- Niestety. Lubi pokazać, że jest ekspertem. Sędzia nic nie rozumie, ja nic nie rozumiem, obrona też nic nie rozumie. A facet mimo to nadaje w najlepsze.

Przewieszenie to kolejny świetnie napisany kryminał. Historia jest skomplikowana, wielowątkowa i dopracowana w każdym najdrobniejszym szczególe. Autor nie oszczędza swoich bohaterów, którzy z każdą stroną pakują się w coraz większe bagno, z którego nie ma się jak wygrzebać. Nie wiem co czeka nas w trzecim tomie. Nawet nie zamierzam gdybać. Tok myślenia Mroza jest nieodgadniony. 

Mróz rozpala pożary szybciej niż Forst i w przeciwieństwie do niego nawet nie próbuje ich gasić, a pogorzelisko, które za sobą zostawia może naprawić tylko on sam. Czy to zrobi? Czekam z niecierpliwością na trzeci tom.



Uwaga dla znających serię.
Nie macie podobnych odczuć?
Zastanawiacie się dlaczego książki na zdjęciu stoją akurat w takiej kolejności? Nie nic mi się nie pomyliło. Po prostu w tej kolejności je czytałam. Po poznaniu "Ekspozycji" zapaliła mi się czerwona lampka. Po "Zaginięciu" czułam, że autor szykuje jakiś spisek książkowy. W "Przewieszeniu" wrócił pewien znajomy i aż do ostatniej strony zastanawiałam się czy nie wyskoczy pewna znana prawniczka. Teraz jestem w kropce. Nie wiem już czy autor szykuje jakiś spisek, czy to po prostu sympatyczna zabawa z czytelnikiem (wcale nie śmieszna :D). Cóż...z Mrozem nigdy nie wiadomo. Czekam z niecierpliwością na "Rewizję" i zdecydowanie na trzeci tom z komisarzem Forstem w roli głównej.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka