Menu

DIANE ROSE rozmawia z autorami: MARCIN GRYGIER




Jak to jest być debiutantem w Polsce? Ciężko się przebić? Co potem? Czy wydanie książki otwiera później drzwi? 
Myślę, że każdy debiutant na początku jest szczęśliwy, że zechciano wydać jego dzieło, że wydawcy na tyle się spodobało aby podjąć ryzyko i zainwestować w zupełnie nieznane nazwisko. Po pewnym czasie ta euforia zaczyna byc weryfikowana przez opinie czytelników i ja mam to szczęście, że te są całkiem dobre. Wśród osób piszących panuje opinia, że autorów jest więcej niż czytelników. Coś w tym jest, więc tym bardziej cieszy mnie dobry oddźwięk na moją prozę. Nigdy nie myslałem pisząc „Nie patrz....“ jako o środku do otworzenia tych, czy tamtych drzwi. Najważniejszą jest dla mnie satysfakcja z zakończenia dzieła i czytelnik, któremu dałem radość i emocje. 


Jak zareagował Pan na mail od wydawcy? Czy wahał się Pan? Czy był to tylko jeden mail? 
Nie było emaila, był telefon ☺. Przyznam, że choć samolubnie wiedziałem, że stworzyłem dobry „produkt“ po odebraniu rozmowy na chwilę zamarłem. Własne przekonanie i przyjaciół, którym dałem do przeczytania „Nie patrz...“ mogło byc zupełnie inne od wrażeń wydawcy. Na moje szczęście wydawca podłechtał moje ego przyjmując tekst do publikacji. 


Czy ma Pan już kolejne plany pisarskie? Może są związane z Romanem Walterem? 
Powstaje kontynuacja „przygód“ Waltera. Komisarz przeniesie się na Śląsk, a w jego życiu pojawi się bratanica. 


Czy pańscy bohaterowie mają swoje pierwowzory w rzeczywistości? A jeśli nie czy są jakieś konkretne cechy, które „zapożyczył” Pan od znajomych? 
Tworząc postaci powieści opierałem się na autentycznych osobach i sytuacjach, choć zastrzegam, że były one tylko inspiracją. Moi bohaterowie, mają w sobie tylko „cząstkę” prawdziwych osób. Na przykład gdy tworzyłem postać Mariolki przypomniała mi się jedna z wychowawczyń kolonijnych, która rzeczywiście była młodą siksą i chodziła ze starszymi chłopakami w jakieś dziwne miejsca palić papierosy. Te wspomnienie było kanwą do wykreowania podłej, książkowej Mariolki, choć ta ze wspomnienia pamiętam była całkiem fajną i sympatyczną babką. 


Czytelnik skończył czytać pana debiut. Co chciałby Pan żeby czuł po tej lekturze? 
Chcę jeszcze i jeszcze ☺ 


Po przeczytaniu towarzyszyło mi mnóstwo myśli: mnóstwo krwi, strach, zemsta, niezrozumienie, masakra, stres, okrucieństwo, nieuzasadnione działanie, mnóstwo forsy, spisek, alkohol, papierosy, kac, ludzka krzywda, demony przeszłości, znęcanie się, odmienność, dysfunkcyjna rodzina, burdel i biedny konik… Taki efekt chciał Pan osiągnąć? 
W zamierzeniu chciałem, aby mój tekst był mocny, aby nie pozostawiał czytelnika obojetnym, ani tym bardziej znudzonym. Poza tym, czy dzisiejszy czytelnik kryminałów uwierzyłby w inspektora Poirot, czy salonowe morderstwa rodem z powieści Christi? 


Dlaczego akurat kryminał? Jest przecież mnóstwo gatunków literackich. Co Pana skłoniło do napisania książki akurat z tego gatunku? 
Lubię ten gatunek. Pasjami oglądam seriale. Skandynawskie produkcje jak „Most na Sundem“ czy „The killing“ dały mi mnóstwo inspiracji. Może kiedyś dojrzeję do czegoś w innym gatunku. Na razie w kryminale czuję się dobrze. 


Muszę o to zapytać. Skąd pomysł na taką okładkę? 
Okładkę zaproponował wydawca. Od razu ją polubiłem. Jest niepokojąca. Bardzo pasuje do klimatu powieśći. 


Dlaczego Pana zdaniem czytamy kryminały? Lubimy się bać? 
Lubimy się bać. Lubimy dreszcz emocji i ośmielę się stwierdzić – przemoc nas fascynuje. W każdym wielkim dziele literackim jest jakiś element przemocy. Jeśli nie dosłownej, to zawoalowanej. W samej Biblii ile tego jest! Taki już jest ten nasz gatunek ludzki. 


Czym jest/czym się stało dla Pana pisanie? To hobby czy styl życia?
Hobby, które mam nadzieję przerodzi się w styl życia, ale to już zależy od czytekników ☺


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka