Leonie Swann - Krocząc w ciemności

Kwestią zasadniczą nie jest już to, gdzie człowiek przynależy, ale dokąd uda mu się dojść.

Krocząc w ciemności, to książka, po którą sięgnęłam z czystej ciekawości. Nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań. Okładka trochę mnie odstraszała, ale jak już zaczęłam czytać, to musiałam ją skończyć.

Tytuł: Krocząc w ciemności
Autor: Leonie Swann
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Julius Birdwell to człowiek pełen niezwykłych talentów. Mistrz sztuki rzemiosła - jubiler, dyrektor cyrku, treser pcheł, a także jak się okazuje artysta - włamywacz. Pragnie wieść żywot spokojny i szczęśliwy. Jednak pewnego dnia wszystko się zmienia. Jego ukochane pchły stały się ofiarami nagłego mrozu. Natomiast na jego drodze staje tajemnicza Elizabeth Thorn...

Starsza dama, kradziona ciężarówka, magik, który stracił przytomność. Detektyw Green, który przygarnął niezwykle zielone domowe zwierzę, kobieta z rogami, ślimacza dama, istoty, które kradną jedzenie i stają się łagodne po mleku, to tylko "fragment" dziwnych bohaterów, których poznamy w tej książce.

Sam Julius stanie przed bardzo trudnym zadaniem, jak uwolnić rusełkę? Ale to nie koniec jego dylematów. Ile bowiem pcheł zmieści się na czubku szpilki? Przecież dyrektor pchlego cyrku powinien o tym wiedzieć!

Julius ma tylko jedno wyjście. Musi, jak jego dzielne pchły, skoczyć w nieznane w poszukiwaniu odpowiedzi!


Zdziwienie jest ważne, jest czymś na kształt jutrzenki rozumu. 

Leonie Swann to pseudonim jednej z autorek niemieckich kryminałów. Studiowała filozofię, psychologię i literaturę angielską. "Zadebiutowała" powieścią "Sprawiedliwość owiec", następnie ukazała się powieść "Triumf owiec".

Green miał niejakie wyobrażenie o tym, kto to był Freud. Facet z brodą i kozetką, patron terapeutów.

Krocząc w ciemności to powieść absurdalna. Można w niej doszukiwać się głębszych metafor i odniesień do naszego życia, ale niełatwo je zauważyć. Prawdą jest jednak to, że powieść ta zaskakuje. Nie przewidzimy kolejności zdarzeń, ani tego co autorka jeszcze dla nas przyszykowała. Natomiast po przeczytaniu tej książki pozostaje pytanie: Czy naprawdę ją przeczytałem? 


Diabelnie dobre. Krocząc w ciemności = magia Harry‘ego Pottera + ekscentryczność Alicji w Krainie Czarów + cała masa pcheł.
„Glamour”


Pewnie wielu z Was zaskoczy fakt, że powieść Swann wcale nie jest aż tak daleka od naszej rzeczywistości. Pchli cyrk narodził się w XVI stuleciu, ale prawdziwą popularność zyskał dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Pchły segregowano w nich na dwie kategorie: biegające i skaczące, a później uczono przeróżnych sztuczek od ciągnięcia rydwanu do skakania na piłkach. Do współpracy zachęca się je wiązaniem metalowego druciku, z którego pomocą ciągną różne miniaturowe przedmioty. Dzisiaj jednak brakuje już prawdziwych pchlich cyrków, o których w swojej książce wspomina Swann. Jest ich zaledwie kilka na całym świecie. Najgorszym wrogiem pcheł okazuje się zima. 300 pchlich artystów z cyrku Roberta Birka zamarzło w drodze na występ w Niemczech. Do tragedii tej doszło w 2013 roku.


Nikt nie jest tak po prostu tym, czym jest, i nikt nie jest dokładnie tym, co widzą w nim inni. Wszyscy jesteśmy czymś pomiędzy.


Jeśli ta recenzja wydaje Wam się absurdalna, to właśnie taka miała być. Przynajmniej tak sądzę. Postaram się dodać jednak kilka słów, które powinny znaleźć się nawet w recenzji tak absurdalnej książki.

W tej książce mieszają się chyba wszystkie gatunki: powieść filozoficzna, kryminał, komedia, fantasy, magia. Znajdziemy w niej dosłownie wszystko, a autorka łączy to w umiejętny sposób. Dodatkową gratką dla czytelników jest wspaniały język, którym posługuje się Swann. Zręcznie tworzy plastyczne metafory i zdecydowanie bawi się językiem.

Krew świetny zapach ma i krew ci siłę da ssij, ssij, ssij, krew.

Krocząc w ciemności to dobra książka. Przemyślana historia, świetnie wykreowani bohaterowie i magiczny świat, który wciąga nas bez reszty. Jest jednak jeden warunek - trzeba lubić takie powieści. Mnie niestety do siebie nie przekonała. Wiem jednak, że bardzo wielu osobom przypadnie do gustu.


Za egzemplarz dziękuję:



Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)