Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

Dzień 7 z SYLWIĄ TROJANOWSKĄ


Kochani!

Bardzo dziękujemy wszystkim za udział w akcji "7 dni z Sylwią Trojanowską". Wasze pytania były naprawdę niesamowite i chociaż Sylwia nie mogła odpowiedzieć na wszystkie, to doceniamy każde z nich. Jesteście niesamowici!

Teraz zapraszam na wielkie podsumowanie tygodnia! Jeśli jesteście niecierpliwi, to zjedźcie od razu na dół posta. Tam dowiecie się kto zgarnął nagrodę.


Tydzień w liczbach
Dzień I
Ilość zadanych pytań: 7 + 13 (moje)

Dzień II
Ilość zadanych pytań: 8

Dzień III
Ilość zadanych pytań: 6

Dzień IV
Ilość zadanych pytań: 5


Dzień V
Ilość zadanych pytań: 5

Dzień VI
_______

Sylwia odpowiedziała na 28 pytań :)


PYTANIE 1
Zacznijmy od czegoś pozytywnego. Rok 2016 zdecydowanie zaczyna się dla Pani miło! Czy świętuje Pani w jakiś szczególny sposób? 
Rok 2016, patrząc od literackiej strony, rzeczywiście zapowiada się ekscytująco. „Blisko chmur” będzie miało swoją premierę 22 marca, a kolejna, której tytułu jeszcze nie zdradzę, w drugiej połowie roku. Wierzę, że obydwie powieści oraz oczywiście moja debiutancka „Szkoła latania” będą w 2016 roku cieszyły serca Czytelników i pozwolą im na spędzenie czasu w ekscytujący sposób.
Jeśli chodzi o świętowanie, to każdego dnia staram się cieszyć z tego, iż dane jest mi tworzyć historie, które bawią i wzruszają, motywują i złoszczą. Pozostaję jednak cały czas sobą, Sylwią Trojanowską, blondwłosą szczecinianką☺


PYTANIE 2
Muszę zapytać o tytuły Pani książek. Nie da się ukryć, że Szkoła latania i Blisko chmur mają ze sobą coś wspólnego. Dlaczego akurat takie tytuły? Szkoła twardego stąpania po ziemi by nie pasowała? 
Obydwa tytuły można interpretować zarówno dosłownie, jak i metaforycznie, zresztą metaforyczne przesłanie było dla mnie istotniejsze. Sens opowieści o Kaśce Lasce dotyka bowiem procesu dokonywania zmian, burzenia murów, przełamywania się, stawania się pewniejszym siebie, a przez to ostatecznie szczęśliwszym. Śledząc losy Kaśki towarzyszymy jej niezbyt łatwemu procesowi pokonywania barier, przyglądamy się, jak uczy się „latać”, wznosi się ponad trudności, które do tej pory ją pokonywały, podpatrujemy, jak rozkwita.
Tytuł „Szkoła twardego stąpania po ziemi” również by pasował, gdyż, istotnie, Kaśka uczy się tego na naszych oczach i, nie powiem, całkiem dobrze jej to wychodzi! 


PYTANIE 3
Czy bohaterowie Szkoły latania mają swoje pierwowzory w rzeczywistości? 
Często jestem o to pytania i przyznam, że wielokrotnie zastanawiałam się, czy w „Szkole latania” lub „Blisko chmur” jest jakaś postać, która idealnie odwzorowuje kogoś z otoczenia. Na pewno nie dotyczy to żadnego z głównych bohaterów. Niektóre postaci noszą imiona i nazwiska osób, które znam, inne mają ich cechy zewnętrzne, podobne hobby, miejsce zamieszkania, czy zawód, jednak do tej pory żadna z postaci nie była dokładnym, całościowym odwzorowaniem znanej mi osoby. Zobaczymy, co pokaże przyszłość☺


PYTANIE 4
Jako osoba, która prawie na co dzień przebywa w Szczecinie od razu wiem w jakim mieście się znajdujemy. Wyłapałam w tekście „Cafe 32” i przyznaję bardzo mnie rozbawiło. Czy jednak zakrzywienie rzeczywistości było konieczne? Chciała Pani uniknąć reklamy? 
Rzeczywiście, w Szczecinie znajduje się kawiarnia na 22 piętrze, która stała się pierwowzorem dla Cafe 32. To zakrzywienie rzeczywistości najnormalniej w świecie się zdarzyło. Pewnych rzeczy nie planuję, one się same dzieją, po prostu.


PYTANIE 5
Nie da się ukryć, że poza samą historią w Pani książce ważna jest MOTYWACJA. Czym ona jest dla Pani? Dlaczego stała się jednym z głównych elementów powieści? 
Od początku wiedziałam, że „Szkoła latania” będzie historią, w której motywacja do podjęcia zmian będzie bardzo ważnym aspektem procesu Kaśki Laski. Wiele osób chce coś zmienić w swoim życiu, konstruuje nawet plan, ale dalej tkwi w martwym punkcie, bo brakuje jej właśnie motywacji, kopniaka, wstrząsu, który sprawi, że zacznie w końcu coś z tym robić, zacznie realizować plan. Wiem, że zwrócenie uwagi w „Szkole latania” na to, jak się motywować, jakich (bardzo prostych) narzędzi używać, aby osiągnąć wystarczająco wysoki poziom motywacji do działania, pomógł wielu Czytelnikom w pokonywaniu barier, w osiąganiu pozornie nieosiągalnych szczytów, po prostu w spełnianiu marzeń! 


PYTANIE 6
Pracuje Pani jako coach. Czy w jakiś sposób Pani praca wpłynęła na napisanie książki w taki właśnie sposób? 
Szkoła latania to zdecydowanie powieść obyczajowa, a nie poradnik. Pomimo tego, możemy tam znaleźć wiele porad i słów wsparcia. 


PYTANIE 7
Wiem, że każdy ma swoje indywidualne słowa, które nastawiają go pozytywnie do przeżycia kolejnego dnia albo podnoszą na duchu. Jeśli takich nie ma, to powinien je od razu znaleźć. Czy może Pani zdradzić swój patent na pozytywny dzień albo chociaż udzielić rady w jaki sposób go znaleźć? 
Moim najważniejszym i najbardziej sprawdzonym patentem na pozytywne nastawienie się do świata jest uśmiech. Często to robię. Uśmiecham się do innych i uśmiecham się do siebie, bo wierzę w zbawienną moc tego najbardziej rozpoznawalnego gestu na świecie. Uśmiech działa cuda, poprawia nastawienie do życia, dodaje energii i wzmacnia. Jestem przekonana, że szczery uśmiech jest najdoskonalszym antidotum na codzienne trudności.



PYTANIE 8
Cytat ze Szkoły latania: Jeśli nie będziesz wiedziała, jak wygląda to, z czym chcesz się zmierzyć, to skąd będziesz wiedziała, że to pokonałaś? Czy zawsze trzeba nazwać problem żeby go rozwiązać? 
Według mnie, nazwanie problemu po imieniu, bardzo skraca drogę do jego rozwiązania. Kiedy dokładnie rozpoznamy problem, kiedy przeanalizujemy go i nadamy mu właściwe imię, problem może okazać się całkiem mały i łatwy do zniwelowania. Nazwanie demona tak, jak to zrobiła główna bohaterka „Szkoły latania” bardzo pomaga, tak uważam.


PYTANIE 9
Zdaję sobie sprawę, że nie czyta Pani tylko tego gatunku, a więc jaki jeszcze? Poradniki, romanse, kryminały? Co znajdziemy na Pani półkach? 
Należę do osób o bardzo szerokich zainteresowaniach czytelniczych. Nie ograniczam się do jednego gatunku, więc na moich półkach znajdują się i biografie, i książki podróżnicze, i literatura obyczajowa, i fantasy. Szczególne miejsce w moim sercu zajmuje literatura fantasy, którą mogłabym czytać pasjami, gdybym tylko miała na to wystarczająco dużo czasu☺ 


PYTANIE 10
Czy jest jakaś uniwersalna książka, którą mogłaby Pani wszystkim polecić? 
Nie, nie potrafiłabym wskazać takiej książki, gdyż uważam, że każdy z nas jest inny, każdy ma swoje potrzeby i zainteresowania, a przez to i gust czytelniczy. Wierzę, że każdy z nas wcześniej, czy później odnajdzie swój ideał książkowy. Dla niektórych będzie to być może jedna książka, dla innych, tak jak jest to w moim przypadku, może stanowić kompilację, na dodatek otwartą, kilku pozycji.


PYTANIE 11
Katarzyna Bonda twierdzi, że pisanie to głównie rzemiosło, a nie talent, bo sam talent nie wystarczy do napisania książki. Co Pani o tym myśli? 
Pisanie jest dla mnie procesem znojnym, ale niesamowicie satysfakcjonującym. Zgadzam się, że sam talent nie wystarczy, bo potrzeba jeszcze pasji, energii, samozaparcia i zgody na długie godziny samotniczego życia. To praca wyczerpująca fizycznie i psychicznie, czasami tak bardzo, że trudno znieść bóle kręgosłupa, o zorganizowaniu myśli nie wspomnę. Jednak… nie zamieniłabym tej pasji na żadną inną, bo po prostu kocham pisanie!


PYTANIE 12
Młodzież powinna czytać mało i rzadko książki im narzucone, czy dużo i często te które sami wybiorą? 
Czytanie przynosi tak wiele korzyści, że ideałem byłoby, abyśmy od najmłodszych lat rozwijali w sobie kulturę czytelniczą. Uważam, że najlepiej byłoby, abyśmy czytali dla przyjemności, z radością, z wypiekami na twarzy. Nie każda lektura szkolna tę przyjemność przynosi, jednak nie odrzucałabym tych pozycji, które są dla nas w danym momencie z jakiegoś powodu mniej atrakcyjne. To uczy pokory. W życiu nie dostajemy tylko tego, co chcemy, nie wykonujemy tylko tych czynności, które nas radują, więc może w tej metodzie jest też słuszna nauka na przyszłość, słuszna nauka życia?


PYTANIE 13
I na zakończenie. Jest coś co chce Pani powiedzieć swoim czytelnikom albo coś o co chce ich Pani zapytać? 
Drodzy Czytelnicy i Czytelniczki! Cieszę się, że czytanie jest dla Was tak ważne, iż potraficie zarwać noc, by doczytać opowieść do końca, iż potraficie się śmiać do liter i nie zważać na to, że inni patrzą na Was jak na szaleńców. Czytanie to bardzo zdrowy nałóg, na dodatek taki, który zdecydowanie przedłuża życie, więc czytajcie jak najwięcej tej literatury, którą kochacie najmocniej!
Pozdrawiam Was ciepło, życząc przyjemności w zaczytywaniu się w „Szkole latania”, w „Blisko chmur” i każdej innej opowieści!


PYTANIE I

Agnieszka Opolska
Ch.Bukowski w książce "Historie o zwykłym szaleństwie", na pytanie: "Czy poleciłby pan pisanie jako drogę kariery?" twierdzi że to "pisanie wybiera ciebie, a nie ty pisanie". Jak to się stało u pani? Kto kogo wybrał? I czy poleca pani pisanie jako drogę kariery?

W moim przypadku dokładnie tak było! Miałam wrażenie, że Kaśka Laska, bohaterka „Szkoły Latania” zapukała pewnego dnia do moich drzwi i weszła do mojego życia, stając się jego nieodłączną częścią i niemal zmuszając mnie do spisania swojej historii.

Pisanie nie jest łatwą metodą na życie, wymaga wielkiej cierpliwości, poświęcenia się oraz oddania sprawie. Ponadto, wybierając pisanie, należy liczyć się z nieco samotniczym trybem pracy, co dla niektórych osób może okazać się bardzo trudne.

Uważam jednak, że pisanie, pomimo wielu niedogodności, jest cudowną profesją, dającą olbrzymią satysfakcję, radość i emocje, nieporównywalne z niczym innym.

PYTANIE II
Marta Daft

Czy jest jakieś uniwersalne zdanie które Panią motywuje na codzień?

Ciesz się życiem takim, jakim jest, z tym, z kim możesz, w sposób, który sprawi, że będziesz odczuwał szczęście!

PYTANIE III
Magda

 Jakie inne elementy Szczecina przemyciła Pani (bądź planuje przemycić) do swoich książek?

Uwielbiam Szczecin i z tego powodu akcja „Szkoły Latania” i „Blisko chmur” rozgrywa się głównie w moim rodzinnym mieście. Czytelnik może natknąć się na znane szczecińskie budynki (o zmienionych nazwach), miejsca, czy ulice. W III części Szczecin również będzie głównym miejscem akcji, ale jakie to będą miejsca - tego jeszcze nie wiem! Wszystko zależy od tego, dokąd zaprowadzi mnie Kaśka LaskaJ

PYTANIE IV
Iwona Brzezińska
Dlaczego Pani pisze?

Pisanie sprawia, że na chwilę mogę przenieść się do alternatywnego świata, do którego w rzeczywistości nigdy nie miałabym dostępu.


PYTANIE I
GRAŻYNA WRÓBEL
Czy marzy się Pani czasem, by być niczym ptak? Latać w przestworzach i podziwiać świat z góry? :)

Generalnie uwielbiam latanie, takie fizyczne, jako pasażer samolotu. Podziwianie świata z góry jest dla mnie metafizycznym doznaniem. Metaforyczne latanie natomiast jest czymś, co praktykuję każdego dnia, gdyż uważam się za niepoprawną marzycielkę.

PYTANIE II
AGNIESZKA OPOLSKA

Jak pani sobie radzi z emocjami swoich bohaterów. Czy umie pani odciąć się od nich? Czy jak bohater ma chandrę, to echo chandry odczuwają wszyscy na około. A może odwrotnie, pani ma chandrę, to bohater jest "rozsypany".



Pisząc, całą sobą jestem w opowieści, odczuwam jak bohaterowie, cieszę się razem z nimi, wściekam się, wzruszam i ekscytuję. To jest dla mnie niesamowite, bo nigdy nie przypuszczałam, że tak głęboko będę wchodziła w poszczególne historie! Zdarza mi się, że łzy pojawiają się w moich oczach, naprawdę. Zdarza mi się, że po trudnym momencie w opowieści, potrzebuję odreagować, zupełnie jak w realnym życiu. I zdarza mi się, że parskam śmiechem, nie mogąc uwierzyć w groteskowość sceny, w której się zjawiłam. Pisząc, odczuwam całą sobą, ale staram się nie przenosić emocji do świata rzeczywistego. Staram się, choć wiem, że nie zawsze mi to wychodzi!

PYTANIE III
IZA CZYTA

 Jakie zdarzenie w Pani życiu sprawiło, że znalazła się Pani Bliżej chmur?


Jestem osobą, której niewiele trzeba do szczęścia. Czasami wystarczy drobiazg, uśmiech, miły gest. Jeśli chodzi o moją literacką pasję, prawdziwego obcowania z chmurami doświadczyłam, kiedy premierę miała moja debiutancka powieść pt.: „Szkoła latania”, gdy pierwszy raz zobaczyłam na deskach moją sztukę teatralną pt. „4 KUTeASY” oraz za każdym razem, gdy spotykam się z Czytelnikami. Te emocje są nieporównywalne z niczym innym.


PYTANIE IV
DARIA S

Dostaje Pani możliwość na jeden dzień przenieść się w wymarzone miejsce, z kim Pani tylko zapragnie. Może Pani w tym miejscu robić to, na co tylko ma Pani ochotę. Taka możliwość bycia "blisko chmur" ;) Proszę króciutko opisać co by to było. Pozdrawiam serdecznie :)

Nie miejsce jest najważniejsze lecz ludzie, którymi się otaczam. Z przyjaciółmi, z rodziną, z ludźmi życzliwymi sobie i innym, zawsze miło spędzam czas!

PYTANIE I
Magda
Jakie ma Pani inne pasje poza pisaniem? :)

Uwielbiam góry, przebywać wśród wierzchołków, spoglądających na mnie z wysoka. A potem piąć się szlakami w górę, podziwiając krajobrazy. Niestety, odległość która dzieli mnie od gór naprawdę wysokich jest zbyt duża, by często z nimi obcować. Mieszkam na nizinach, jednak wśród górek Puszczy Bukowej. Ten niezwykle urozmaicony krajobraz dostarcza mi niesamowitych wrażeń.

PYTANIE II
Kasia Piwoda
Pani Sylwio, czy w trakcie pisania swoich powieści dzielila się Pani ich fragmentami ze swoimi najbliższymi, może z kimś z rodziny, albo z przyjaciółką? Czy raczej nikt nie miał takiej możliwości, bo nie chciała Pani się sugerować czyjąś opinią i wolała Pani dokończyć książkę po swojemu? 

Ze „Szkołą Latania” było zdecydowanie inaczej, niż z „Blisko chmur”. Moją drugą powieść przekazałam swojemu mężowi, mamie, siostrze i serdecznej koleżance Ani po zakończeniu pisania, choć jeszcze przed redakcją tekstu. Przy „Szkole Latania” moi najbliżsi czytali jej fragmenty. Nie miałam w sobie jeszcze takiej pewności siebie i po prostu potrzebowałam ich wsparcia, dobrego słowa oraz kciuka w górze.

PYTANIE III
Katarzyna P-k
Co Pani sądzi o nas, swoich czytelni(cz)kach, czy łatwo nas sobie zjednać, zachęcić do czytania, czy jednak jesteśmy raczej z tych bardziej wymagających, których nie da się zwieść piękną okładką, prostym językiem i błahą historią?

Dla mnie, jako pisarki, Czytelnik jest najważniejszy, gdyż w istocie właśnie dla Czytelnika tworzę swoje opowieści. Uwielbiam swoich Czytelników, cieszę się z ich opinii, z emocji, o których mi opowiadają, a które towarzyszą im przy czytaniu moich powieści. Dyskutuję z nimi. To jest piękne, bo jakość pytań, które są kierowane w moją stronę świadczy o ich wielkiej czytelniczej wrażliwości.

Uważam, że wnętrze książki, te czarne literki na białym tle są najistotniejsze, jednak ich opakowanie też odgrywa sporą rolę - cieszy oko, przywodzi wspomnienia, rozczula, prowokuje, czasami obrzydza. Jeśli okładka zachęca, aby zajrzeć do mądrej książki- jestem jak najbardziej za. Zdarza się jednak i tak, że to okładka jest najbardziej wartościowym elementem książki, choć ja osobiście na taką książkę jeszcze (szczęśliwie) nie natrafiłam. 

Pytanie I
Katarzyna P-k
Czy napisanie i wydanie książki było Pani najskrytszym marzeniem z dzieciństwa, które musiało poczekać kilka/kilkanaście lat, żeby mogło wreszcie się spełnić, czy raczej dorosłą decyzją i dojrzałym pomysłem, który pojawił się całkiem niedawno?

Nigdy nie marzyłam o pisarskiej karierze. Rozpoczęłam pisanie jakieś dziesięć lat temu, spisując historie, które opowiadałam swojemu synowi do poduszki. Te kilka lat ćwiczenia własnego warsztatu, pozwoliło mi na napisanie kompletnej powieści, która dziś cieszy moje oko i serce. A już niedługo kolejna i kolejna.

Pytanie II
Kasia Piwoda
Jak Pani się poczuła, gdy po raz pierwszy wzięła do ręki swoją własną książkę? I czy wydaniu drugiej powieści towarzyszyły takie same uczucia, czy jednak ta pierwsza wywołała najsilniejsze emocje?

Mając „Szkołę Latania” w rękach czułam się naprawdę niesamowicie, jednak największe emocje wywołał u mnie sam fakt, iż zostanie ona wydana. „Blisko chmur” nie miałam jeszcze w rękach. Za niecałe dwa tygodnie do mnie przybędzie i wtedy poczuję emocje- tego jestem pewna!

Pytanie III
Agnieszka Opolska
Czy chciałaby pani, aby któraś z pani powieści została zekranizowana? Jeśli tak kogo widziałaby pani w głównej obsadzie?

Oczywiście, że tak! To by było fantastyczne, móc zobaczyć swoje papierowe dziecko na dużym ekranie! Wierzę, że niedługo do tego dojdzie! Pomyślę nad aktorami, jednak chyba nie ma to większego znaczenia. Najważniejsze, żeby byli to aktorzy, którzy uwierzą w opowieść o Kaśce i będą robili to z pasją! Hmmm… Brunetka i brunet… 

Pytanie IV
Tea
Może Pani zabrać ze sobą na bezludną wyspę tylko jedną książkę. Co to byłaby za książka?

Przede wszystkim zabrałabym notes i ołówek, abym mogła spisywać własną powieść. Jedna książka na bezludnej wyspie… hmmm… Musiałaby być gruba, żeby na troszkę starczyła. Od nastoletnich lat niezmiennie wysoko cenię „Marię i Magdalenę” Magdaleny Samozwaniec, więc być może na nią bym się zdecydowała albo… na siedmioksiąg o Harrym Potterze, który uwielbiam.

PYTANIE 1
Grażyna Wróbel
Biorąc do ręki książkę, która ma powiedzmy ok.500 stron, zastanawiam się: jak pisarz to robi, że pisze tak obszerne książki i nie gubi się w tym co pisze? Obawiam się, że w moim przypadku mogłoby to wyglądać tak: zaczynam pisać, a będąc gdzieś na 200 stronie mogłabym pogubić się i zapomnieć o czym pisałam, albo co gorsze, nie wiedziałabym po prostu o czym dalej pisać. Jak to jest w Pani przypadku? Od razu od początku zabierając się za pisanie, wie Pani dokładnie o czym chce pisać? Co chce zawrzeć w jej treści? A może w trakcie pisania, powstają dalsze losy bohaterów? :) No chyba, że jeszcze przed rozpoczęciem pisania, ma Pani wszystko rozpracowane? :)

Generalnie, przed rozpoczęciem pisania mam w głowie zarys historii, zapisuję kamienie milowe i niektóre wątki, myśli, bądź dialogi, złote myśli. Nie robię jednak szczegółowego planu, drabinki. Siadam do pisania, zachowując swoje rytuały i po prostu oddaję się temu, co zobaczę, co poczuję. To niesamowity proces, którego nie potrafię porównać do niczego innego. Po prostu wnikam w świat bohaterów, bez najmniejszych trudności. Żyję obok, śmieję się z nimi, nawet płaczę. Po prostu odczuwam wszystko to, co dzieje się w świecie równoległym, w świecie moich fantazji.


PYTANIE 2
Kasia Piwoda
Czy wśród bohaterów z Pani powieści jest taki, który wzbudził Pani szczególną sympatię, albo wręcz przeciwnie, bardzo go Pani nie lubi? A może lubi Pani wszystkich, bo to przecież Pani bohaterowie? :-)

Nie jest tak, że kogoś szczególnie lubię, bądź nie. Akceptuję moich bohaterów takimi, jakimi są, mają swoje wady i zalety, żyją swoim życiem. Często wymykają się spod moich skrzydeł, karzą mi prowadzić ich w jakimś kierunku, czasami zupełnie przeciwnym, niż sobie to wyobraziłam na początku. To jest naprawdę fascynująca przygoda!

PYTANIE 3
Katarzyna P-ka
Czy ma Pani jakieś rytuały związane z pisaniem, czy np ma Pani swoje ulubione miejsce, gdzie tylko tam ma Pani wenę, albo ulubiony długopis, albo tylko i wyłącznie pisze pani na komputerze z kubkiem kawy pod ręką, a może jeszcze najlepiej się Pani pisze słuchając jakiejś konkretnej muzyki?

Och, tak! Mam swoje rytuały! Jeśli tylko piszę w swoim gabinecie na poddaszu domu, włączam muzykę filmową, zapalam świeczki, stawiam czajnik z herbatą na podgrzewaczu, okrywam się ciepłym kocem i zaczynam! Nie mam jednak problemów z pisaniem w innych miejscach. Już teraz, będąc głęboko osadzona w świecie „Szkoły Latania” i „Blisko chmur”, jestem w stanie pisać niemal w każdym, nawet w dość hałaśliwym otoczeniu.

PYTANIE 4
Marta Daft
Ile czasu poświęca Pani na pisanie ? Czy jest w tym jakiś klucz czy łapie Pani chwilę?

Kiedy jestem w rytmie pisania, staram się tworzyć 4-5 godzin dziennie. Kiedy zbliża się deadline, oczywiście znacznie dłużej, nawet do 10 godzin dziennie.

Należę do osób zdyscyplinowanych, więc kiedy piszę, nie szukam wymówek i po prostu to robię. I jeszcze nigdy nie odczuwałam z tego powodu znużenia, czy zniechęcenia. To jest wielka pasja mego życia! 

PYTANIE 5
Agnieszka Opolska
Jak wygląda pani statystyczny dzień tygodnia, od momentu obudzenia się do pójścia spać?

Wydaje mi się, że mój dzień nie różni się od dni innych osób. Śniadanie, obiad, kawa z mężem, aktywność fizyczna, a w międzyczasie pisanie. Po prostu mniej czasu mam na prace okołodomowe. Część z tych prac przejął mój syn, część mój mąż, a część okoliczne restauracje ;) Moja rodzina dba o to, bym mogła realizować swoją pasję. Mając ich wsparcie, muszę przyznać, że nasze życie jest cudownie zwyczajne i baaaardzo szczęśliwe!


PYTANIE 1
Miłka Kołakowska
Moje pierwsze wrażenie o treści „Sztuki latania” jest takie, że jest to literatura młodzieżowa, ewentualnie dla tzw. młodych dorosłych. Jako bardziej dojrzała czytelniczka chciałabym zapytać, czy mam szansę odnaleźć się w tej historii, czy może powinnam nastawić się, że nie jestem odpowiednim jej odbiorcą.
Dziękuję za odpowiedź :)

„Szkoła latania” jest często zaliczana do literatury „young adult”, jednak opinie Czytelniczek jasno wskazują, że wiek nie ma tu większego znaczenia. Jedna z nich wyraziła się, iż „Szkoła latania” jest powieścią uniwersalną, gdyż dotyka emocji, które niezależnie od wieku towarzyszą naszemu życiu.

PYTANIE 2
Antykwariat z ciekawą książką
Czym dla Pani byłaby taka tytułowa lekcja latania? Z jakimi słabościami wówczas, by Pani walczyła?

Gdybym mogła odbyć lekcję latania w tytułowej Szkole Latania, wówczas chciałabym popracować nad tym, by szybciej wymazywać z pamięci sytuacje i zdarzenia, którymi absolutnie nie powinnam sobie zaśmiecać głowy. Mówiąc „wymazywać”, mam na myśli nie przejmować się nimi i nie analizować ich zbyt długo. Życie jest zbyt piękne i zbyt szybkie, by marnować je na rozpamiętywanie przeszłości, na którą nie mamy już przecież wpływu.

Kto wygrał?


Drogie Czytelniczki!

To był niezwykły tydzień, który dzięki Dianie z Recenzji z pazurem, mogłam spędzić w Waszym towarzystwie. Za wszystkie serdecznie dziękuję! Jestem niezmiernie poruszona, że zadałyście ich tak wiele i że były one tak dociekliwe oraz różnorodne! Mam nadzieję, że jeszcze nie raz spotkamy się nie tylko w wirtualnym świecie, ale również i w tym rzeczywistym! Serdecznie zapraszam Was do swojego świata na Facebooku https://www.facebook.com/Sylwia.Trojanowska.pisarz/ oraz Instagramie https://www.instagram.com/sylwiatrojanowska/ , gdzie znajdziecie bieżące informacje na temat mój, „Szkoły Latania” i „Blisko chmur”. Mam zresztą nadzieję, że obydwie powieści przeczytacie i przekażecie mi swoje opinie!

Choć nie lubię tego robić, muszę dokonać wyboru zwycięzcy. Uważam, że wszystkie wygrałyście i gdybym tylko mogła, obdarowałabym wszystkie uczestniczki obdarowałabym książkami. Jednak kieruję w Waszą stronę serdeczny uśmiech, a jednej osobie przekazuję książkę. Zwyciężczynią zostaje Kasia Piwoda. Serdecznie gratuluję! 
Sylwia

Gratulujemy zwycięzcy :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka