Menu

Sylwia Trojanowska - Blisko chmur [PRZEDPREMIEROWO] [REKOMENDACJA]


Szczęścia nie da się osiągnąć na siłę


"Szkoła latania", która była debiutem autorki bardzo głęboko zapadła mi w pamięć. Możliwość przeczytania Blisko chmur przed premierą było dla mnie dużym wyróżnieniem, a przede wszystkim przyjemnością! 

Tytuł: Blisko chmur
Autorka: Sylwia Trojanowska
Wydawnictwo: Videograf
PREMIERA: 22.03.2016 ROK

Kaśka Laska odmieniła swoje życie. Zaczęła chudnąć, stała się pewniejsza siebie i bardziej arogancka. Przestała być ofiarą niemiłych zaczepek swoich rówieśników i ciotki Matyldy. Jednak dopiero kiedy na jej drodze pojawił się Maks naprawdę rozkwitła i odmieniła swoje życie. Wydawało się, że już nie zboczy ze ścieżki lżejszego życia, ale los miał inne plany.

Teraz musi nauczyć się na nowo żyć bez niego. Plan jest prosty: STANĄĆ NA NOGI I ZACZĄĆ OD POCZĄTKU, z tym, że z jego realizacją nie jest już tak łatwo. Kaśka naprawdę stara się pozbierać, zapomnieć o Maksie i ruszyć do przodu. Niestety poradzenie sobie z utratą pierwszej miłości wcale nie jest takie proste. Szczególnie, gdy mężczyzna, z którym się rozstała, nie zamierza odpuścić i wiecznie jest, gdzieś obok. Jak można zapomnieć o sobie, którą się kocha, jeśli wysyła do nas smsy, maile i cały czas jest w pobliżu?

Walczyć warto, ale o prawdziwą miłość, bo tylko ona jest w życiu ważna.

Kaśka to postać, której kreacja jest tylko coraz lepsza. Ewoluowała. Nie jest już tą samą osobą, którą była w pierwszym tomie. Ta Kaśka Laska twardo stąpa po ziemi, jeszcze nie wie czego chce, ale jest świadoma czego nie chce. Autorce udało się „nie rozchwiać” głównej bohaterki, co w powieściach new adult jest nagminne. Kaśka znajduje się w położeniu, w którym żadna z kobiet nie chciałaby się znaleźć, szczególnie, gdy dopiero zaczyna dorosłe życie. Jej chłopak ma mieć dziecko z inną kobietą, w dodatku z taką, której zdecydowanie nie da się lubić. Targają nią naprawdę silne emocje, a mimo to pozostaje sobą. Naprawdę ogromny plus za tę postać! Po prostu kocham Kaśkę i chyba to jest najlepszy komentarz.

Niestety nadal nie polubiłam Maksa. To dobra kreacja pod kątem egoizmu. To mężczyzna, który z jednej strony chce rzucić swojej partnerce wszystko do stóp, a z drugiej strony jest w tym związku niesamowitym egoistą. Robi to co chce i wymaga, by jego działania zostały zaakceptowane. Cały czas przeprasza, a jednocześnie czyni to na co ma ochotę. Jednak nadal uważam, że wyszedł trochę „mało męski”.

Autorka z gracją ciągnie wątek uzależniającej miłości. Widzimy ją wyraźnie, ale chyba nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć konsekwencji jakie za sobą niesie. Karolina jest jeszcze bardziej zaborcza, chociaż dostała to czego chciała. Czyżby obawiała się Kaśki?

Zmianie ulegają również relacje pomiędzy Kaśką i jej matką. Pokazują one, że więź pomiędzy matką i córką nie może być zerwana. Jest tylko uśpiona i czeka na odpowiedni moment żeby móc z niezwykłą siłą złączyć rodzicielkę i jej córkę.

(…) tylko ty rozumiesz, przez co przechodzisz. Ale pamiętaj, jestem tu, blisko, na wyciągnięcie ręki, jeśli będziesz mnie potrzebowała…

Blisko chmur to powieść, której każda strona przesycona jest różnorodnymi emocjami, na które czytelnik nie jest w stanie być obojętny. Historia Kaśki złożona jest ze skrajnych emocji, od pełni szczęścia, przez miłość, do największego smutku. Emocje, które targają bohaterami, towarzyszą również nam podczas czytania, ale także długo po skończeniu książki nie jesteśmy w stanie się od nich uwolnić.

Drugi tom różni się od swojego poprzednika. Zabrakło mi w nim trochę motywacji. Tego unikalnego, pozytywnego kopa, który dostałam w poprzednim tomie. W tym niestety motywacja była mniej wyrazista. „Walka o wagę” i „lżejsze życie” ustąpiły miejsca miłosnym rozterkom.

Rzadko spotyka się skomplikowanych facetów. To baby takie są. Facet widzi szklankę z mlekiem, a my oprócz szklanki widzimy stół, na którym ona stoi, obrus, który ten stół okrywa, wszystko dookoła stołu, łącznie z ludźmi, szczególnie kobietami, które wokół niego się znajdują.

W „Szkole latania” pierwsze skrzypce grała motywacja. Ta książka dawała pozytywnego kopa do zmiany swojego życia. Miłość była, gdzieś w tle. W Blisko chmur jest odwrotnie. Motywacja subtelnie wkrada się do życia bohaterów, ale to historia miłości Kaśki i Maksa wysuwa się na pierwszy plan. To sprawia, że nie jestem w stanie powiedzieć, który tom był lepszy. Autorka zaserwowała nam książki, które wywołują zupełnie odmienne emocje. Po przeczytaniu „Szkoły latania” chciałam iść i zmieniać swoje życie. Natomiast Blisko chmur wyprało mnie emocjonalnie i pozostawiło z mnóstwem pytań bez odpowiedzi. 

Za egzemplarz dziękuję autorce :)


JUŻ NIEBAWEM KONKURS!

Uwierzycie, że fragment mojej recenzji znajdzie się w tej wspaniałej książce?


Książka, której akcja toczy się w Twoim mieście lub w jego pobliżu

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka