Elisabeth Herrmann - Wioska morderców [PRZEDPREMIEROWO]



Nie, nie zabierzesz mi życia.
Należy do mnie, do ostatniego tchu.

Wioska, w której nie ma mężczyzn. Dwie siostry, które nie mają ze sobą kontaktu. Psy, które nie przestają ujadać. Policja, której zależy na szybkim sukcesie. Policjantka, która nie słucha przełożonych i zbrodnia o jakiej świat nie śnił, to wszystko w książce Elisabeth Herrmann.


Tytuł: Wioska morderców
Autor: Elisabeth Herrmann
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 12 kwietnia 2016 rok

Maj. Berlin. Ogród zoologiczny. Miejsce makabrycznej zbrodni.

Pewnego majowego dnia w ogrodzie zoologicznym dochodzi do niecodziennego zdarzenia. Grupa przedszkolaków, która wybrała się na wycieczkę do ZOO w jednej z zagród dostrzega ludzką rękę. Wybucha zamieszanie, które przeradza się w chaos. Na miejscu pojawia się policjantka - Sanela Beara i bezskutecznie stara się nad wszystkim zapanować.

Kilka dni później prasa opisuje makabryczne okoliczności zdarzenia. Wskazuje również imię i nazwisko osoby, która przyznała się do dokonania zbrodni. Nazwisko Rubin jest wszędzie, a prasa nie zostawia na niej szarej nitki. 

Tylko jedna policjantka nie wierzy w jej winę.

Profesor Gabriel Brock został poproszony o przygotowanie opinii na temat poczytalności Charlie Rubin. Pomaga mu młody psycholog - Jeremy Saaler. W pewnym momencie dostrzegają związek pomiędzy zachowaniem Rubin, a jej dzieciństwem spędzonym w Wendisch Bruch.

Nie jestem wcale taka zła (...) 
Ja tylko czekałam, aż ktoś opowie o wszystkim pierwszy.

Wioska morderców jest kryminałem, thrillerem, a nawet w pewnym sensie horrorem. Przede wszystkim jest to powieść wielowątkowa, w której pomniejsze wątki łączą się w jeden główny. 

Nie ma co owijać w bawełnę. W ZOO mamy trupa. Skąd się tam wziął? Gdzie jest jego reszta, bo przecież człowiek nie składa się tylko z ręki. Tego nie wie nikt, za to sporo osób chce się tego dowiedzieć. Tutaj nasz główny wątek rozpada się na pomniejsze.

Sanela Beara jest policjantką. Niestety zwykłym krawężnikiem. Nie ma żadnych praw, ani kompetencji do prowadzenia sprawy tego kalibru. Mimo to podejmuje się tego. Próbuje obejść policyjny system, by dojść do prawdy.

Ghering chce jednego - kolejnego sukcesu. Przyznanie się Rubin nie robi na nim wrażenia. Dla niego to kolejna kobieta, która popełniła zbrodnię. Dla niego sprawa jest zakończona, a zachowanie Beary zaczyna go mocno irytować.

Gabriel Brock i Jeremy Saaler starają się wydać opinię na temat poczytalności Rubin. Szybko jednak okazuje się, że droga do poznania historii jej dzieciństwa nie jest wcale taka łatwa. Dziewczyna po prostu zamilkła. Jej siostra nie chce jej pomóc. Policja ma to gdzieś. Zostali sami z zagadką, która wymaga rozwiązania z psychologicznego punktu widzenia.

Mnogość wątków nie wpływa jednak na akcję, która powoli toczy się swoim torem, a autorka odsłania przed nami kolejne tajemnice.

Kto ma oczy, ten widzi.
Kto ma uszy, ten słyszy.
Kto ma serce, ten czuje.

Wioska morderców, to dopracowany thriller/kryminał, ocierający się o horror. Książka została napisana lekkim językiem, a akcję otacza mroczny klimat, idealnie ją dopełniający. Moim zdaniem książka spodoba się wielu wielbicielom gatunków. Polecam ją z czystym sumieniem.

Za egzemplarz dziękuję

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)