Menu

Patrick Süskind - Pachnidło. Historia pewnego mordercy



Zdecydował się na życie z czystej 
przekory i z czystej złośliwości.



Kilka lat temu oglądałam film "Pachnidło. Historia mordercy". Wtedy myślałam, że to całkiem ciekawa historia, a sama ekranizacja zapadła mi w pamięć. Teraz skorzystałam z okazji i sięgnęłam po książkę. I cóż mogę powiedzieć? Film tak naprawdę opowiadał o jednym wątku, który w dziele Süskinda wcale nie jest najważniejszy.

Tytuł: Pachnidło. Historia pewnego mordercy.
Autor: Patrick Süskind
Wydawnictwo: Świat Książki

Zacznę od najmniej istotnej kwestii, a potem przejdę do zachwytów. To wydanie jest przereklamowane. Nie wiem co wydawca chciał nam zaprezentować, ale chyba mu nie wyszło. Niewygodny format, który utrudnia czytanie, to dopiero początek. Książka jest ciężka i gruba, a wcale nie musiałaby taka być. To wydanie ma 300 stron, ale tylko dlatego, że czcionka jest tak wielka, że na jednej stronie mieści się naprawdę niewiele tekstu. Do tego dochodzi jeszcze rozstrzelenie tekstu i mamy wydłużony tekst o jakieś 50 stron. Dodam jeszcze, że książka została wydana w twardej oprawie, na którą "narzucono" papierową okładkę. Naprawdę nie przepadam za czymś takim. To powieść, a nie album. Naprawdę można było ją wydać w normalnym formacie.


To, czego zawsze łaknął - by mianowicie ludzie go kochali - w chwili sukcesu stało się dlań nieznośne, albowiem on sam nie kochał ludzi, tylko ich nienawidził. I nagle pojął, że nigdy nie zazna zaspokojenia w miłości, lecz tylko w nienawiści, nienawidząc i będąc nienawidzonym.


Jan Baptysta Grenouille został przez los obdarzony niezwykłym powonieniem, dzięki któremu stał się kreatorem najpiękniejszych zapachów na świecie. Sam jednak nie pachniał i to okazało się jego zmorą, bo ludzie przez to go nie zauważali, a jeśli już przychodziło im z nim obcować, czuli do niego odrazę i strach.

Grenouille poszukuje zapachu doskonałego, który należeć będzie tylko do niego. Jednak do miana najpiękniejszych perfum nie może pretendować, ani róża, ani szkło, ani nawet najdroższe esencje tego świata. Długo szukał tego jedynego w swoim rodzaju zapachu i w końcu, niejako przez przypadek, udaje mu się go odkryć.

Jego marzeniem staje się wydestylowanie zapachu dziewiczego, kobiecego ciała, który już na zawsze będzie należał tylko do niego. Jednak w tym celu, musi kogoś zabić...

Ludzie bowiem mogą zamykać oczy na wielkość, na grozę, na piękno, i mogą zamykać uszy na melodię albo bałamutne słowa. Ale nie mogą uciec przed zapachem. Zapach bowiem jest bratem oddechu. Zapach wnika do ludzkiego wnętrza wraz z oddechem i ludzie nie mogą się przed nim obronić, jeżeli chcą żyć. I zapach idzie prosto do serc i tam w sposób kategoryczny rozstrzyga i skłonności lub pogardzie, odrazie lub ochocie,miłości lub nienawiści. Kto ma władzę nad zapachami, ten ma władzę nad sercami ludzi.

Język stanowi kontrast dla przedstawionej historii, tak jaskrawy, że pretenduje to do miana absurdu. Autor pisze w sposób gawędziarski, powiedziałabym wręcz bajkowy. To jednak tylko pierwsze wrażenie. Cały tekst przesiąknięty jest ironią, którą trzeba dostrzec. Przyznaję, że zaskoczyło mnie to. Dzięki stylowi autora powieść zdecydowanie wyróżnia się na tle innych tego typu.

Kreacja mordercy jest bez wątpienia niezwykła. Autor opowiada nam jego nieprawdopodobną historię od czasu narodzin, aż do chwili śmierci. Zagłębia się specjalnie dla nas w tajniki jego mrocznego umysłu i krok po kroku, nie oceniając przeprowadza nas przez kolejne stadia jego przepoczwarzania się w seryjnego mordercę, bo Grenouille jest jak kleszcz. Bardzo trudno go zabić. Jedyną możliwością jest odebranie mu tego, dzięki czemu żyje, a więc poszukiwania zapachu idealnego. Inaczej nadal będzie się odradzał i nic nie będzie w stanie go zabić.

Autor jednak nie spoczął na laurach. Oprócz kreacji głównego bohatera, dopracował pozostałych bohaterów. Nie ma w tej powieści osób przypadkowych. Każda z nich ma swoje plany, własną przeszłość i przyszłość, do której dąży, co więcej wiemy jak to wszystko się dla nich skończyło. 


Absolutnie wykluczone, żeby niemowlę miało być opętane przez diabła. Niemowlę to jeszcze nie człowiek, tylko forma przedludzka i nie ma jeszcze 
w pełni wykształconej duszy. A w związku z tym jest dla diabła nieinteresujące.

To książka o człowieku, który przez całe życie był samotny. Porzucony przez matkę, mamki, biskupów, opiekunów musiał sam sobie radzić w życiu, a wszyscy marzyli tylko o tym by zbić majątek na jego talencie. 

Gdyby Grenouille cierpiał moglibyśmy mu współczuć. Autor jednak wykreował tę postać w taki sposób, że każdy z nas, chociaż przez chwilę zastanowi się nad tym, czy można urodzić się mordercą.

Moim zdaniem jest to historia warta poznania i szczerze ją polecam.





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka