Menu

Remigiusz Mróz - Trawers


Wszystkie pożary zgasły. Zostały tylko zgliszcza. 

Przeczytałam "Kasację", "Ekspozycję", "Zaginięcie", "Przewieszenie" i "Rewizję". Nie mogłam więc nie sięgnąć po ostatni tom trylogii z komisarzem Forstem. Czy autorowi udało się zorganizować wielki finał, o którym nie da się zapomnieć?


Tytuł: Trawers
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Filia



Widzicie ten uśmiech? Ja się cieszę, bo jeszcze nie wiem co mnie czeka po skończeniu Trawersu, a autor? Remigiusz po prostu uśmiecha się do zdjęcia, chociaż może cieszy się, bo wie co mnie czeka? 

Zastanawiam się, czy gdybym wiedziała jak skończy się Trawers to czy uśmiechałabym się tak szeroko. Tego nie wiem, ale chyba jadąc pociągiem do Szczecina, zastanawiałabym się, czy gdzieś po drodze nie zauważę jednego z bohaterów tej historii...

Wywoła pożar, bez dwóch zdań. Ale czy powinien się tym przejmować? Czy będzie jeszcze co gasić? Przypuszczał, że nie. Z jego życia i tak zostały już tylko zgliszcza.

Pamiętacie Iwo Eliasza, który w Przewieszeniu spowodował niemałe spustoszenie w Tatrach? Tak, tak mowa o tym seryjnym mordercy. Jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że autor (którego przecież nie znam), ma z tą postacią odrobinę wspólnego. Skąd ten pomysł?

Na kursach z psychologii śledczej brutalnie uświadomiono mi, że bardzo wiele osób ma coś z psychopaty, a książka D. Bussa Morderca za ścianą, udowodniła, że każdy z nas może chcieć kogoś zamordować. 
Co różni seryjnego mordercę od człowieka, który myśli o zabiciu kogoś? 
Co różni Iwo Eliasza od każdego z nas, który chociaż raz w życiu myślał, że mógłby kogoś zabić? 
Tylko to, że w jego życiu nie było wody, która ugasiłaby pożar zanim wybuchł, wręcz przeciwnie, w jego życiu pojawił się zapalnik, który podsycił ogień. Ludzi ogranicza bardzo wiele rzeczy, m.in. strach przed karą. Są jednak jednostki, których to nie interesuje. Owładnięte są jakąś ideą, pozbawione sumienia, pełne sadyzmu i gotowe są realizować swoje fantazje...

Po przeczytaniu sześciu książek autora mogę stwierdzić, że na pewno posiada jakieś skłonności psychopatyczne. Wy też to zauważyliście? 

I wcale nie mówię o tym, że znęca się nad swoimi bohaterami, bo to jest przecież jasne i klarowne. Autor po prostu znęca się nad swoimi czytelnikami. Zwodzi ich z sadystycznym upodobaniem. 

Remigiusz Mróz wywołuje pożar i zanim go zgasi, pozwala wybuchnąć następnemu i jeszcze jednemu. W dodatku zamiast posprzątać po sobie cały bałagan zostawia tylko zgliszcza. Każda kolejna książka pokazuje to jeszcze wyraźniej. Fantazje autora rozwijają się. Czytelnik z każdą kolejną przeczytaną książką jest jeszcze bardziej rozgoryczony jej zakończeniem. Do czego dąży autor? Już boję się zakończenia "W cieniu prawa" i kolejnego tomu z Chyłką w roli głównej. 

Jednocześnie autor prowadzi grę z czytelnikiem. Poziom ich udręczenia został idealnie wyważony. Remigiusz Mróz wie na ile może sobie pozwolić, aby nie zniechęcić czytelnika do kolejnej książki. Cały czas jednak wydłuża tę granicę.


Dobra tam, przejdźmy do recenzji...


Uśmiechnął się blado, ale nie było w tym cienia wesołości. Dominika uświadomiła sobie, że pod płaszczykiem tego lichego żartu skrywa się realna świadomość upadku. Upadku, który już trwał. Forst zdawał sobie sprawę, że będzie tylko gorzej – i zapewne nie miał zamiaru robić nic, co mogłoby to zmienić.

Grupa uchodźców została zakwaterowana w Kościelisku, gdzie miała zostać zaledwie kilka dni. Rząd miał im zapewnić stałe miejsce pobytu i bezpieczeństwo, którego szukali, uciekając z własnego kraju, opętanego przez wojnę. 

Mieszkańcy Kościeliska początkowo ich tolerują, niestety sytuacja zmienia się diametralnie, kiedy przypadkowy turysta zostaje odnaleziony martwy na szlaku prowadzącym na Czerwone Wierchy. Odcięto mu opuszki, wybito zęby, uniemożliwiając szybką identyfikację, a w ustach umieszczono syryjską monetę.

Kto jest winny? Uchodźcy? A może to Bestia z Giewontu powróciła? To w zasadzie nieistotne. Opinia publiczna dokonała już własnego osądu. Uchodźcy znajdują się w niebezpieczeństwie. Dominika Wadryś-Hansen przybywa na miejsce i trafia do Kościeliska, w którym panuje prawdziwy kataklizm. Dochodzi do zamieszek, w wyniku których zagrożone jest życie uchodźców i kariera pani prokurator. Należy działać szybko. Nie pomaga jednak fakt, że młodzi ludzie podburzani są na facebooku przez nieznanego nikomu użytkownika.

Wiktor Forst aktualnie przebywa w więzieniu. Nie liczy na rychłe wyjście, ani na niczyją pomoc. Powoli upada...

Wierzę, że prawnik musi mieć otwarty umysł, bo ten świat jest naprawdę popieprzony. Każda kolejna sprawa utwierdza mnie w tym przekonaniu.

Autor naprawdę pisze na bieżąco. Nie ma schowanych w szufladzie stert książek, które nagle wyciąga z ukrycia. Skąd ta pewność? 

Trawersie, autor świetnie przemycił aktualną sytuację polityczną w Polsce. Analizuje problem uchodźców, a także komentuje zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego i zbyt częstych zmian w prawie. 

Sytuację uchodźców pokazuje z różnych perspektyw. Nie wiadomo, czy sam jest za, czy przeciw. Problem jednak analizuje dogłębnie i naprzeciwko siebie stawia nowoczesne poglądy o konieczności pomocy i skostniałe zasady o zamykaniu granic, nie zapomina również o grupach, które po prostu robią zamieszanie, a ich zachowanie nie ma nic wspólnego z problemem uchodźców, a raczej rasizmem. 

Pokazuje to tylko jak dobrym obserwatorem jest Remigiusz Mróz i jak dobrze potrafi odwzorować nastroje panujące w prawdziwym świecie.

-Nie wywołuj żadnych pożarów, Forst.
-Tak jest, panie inspektorze. (...) Ugasiłem ich już wystarczająco wiele - mruknął do siebie.

Akcja ostatniego tomu trylogii pędzi z niezwykłą prędkością. Autor nie pozwala czytelnikom zaczerpnąć tchu. Praktycznie co kilka stron wybucha kolejny pożar, którego nikt nie zamierza gasić, a zgliszcz, które zostają nie da się uprzątnąć.

Trawers to świetny finał trylogii i wydaje się, że jedyny właściwy. Nie mogę się doczekać ekranizacji trylogii i mam nadzieję, że nikt nie ośmieli się tego zepsuć. To powinno być świetne i trzymające w napięciu widowisko. 

Nie czytaliście jeszcze ani jednego tomu z tej serii? To na co czekacie? Zabierajcie tyłki sprzed komputera i ruszajcie do księgarni, no chyba że znajdziecie jakąś promocję w necie to ta wersja zakupu również jest polecana :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka