Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

SPOTKANIE AUTORSKIE - MAREK STELAR


Dzisiaj odbyło się spotkanie autorskie z Markiem Stelarem, autorem naprawdę świetnych kryminałów. Niestety autor wybrał sobie kiepski dzień na spotkanie, ze względów pogodowych oczywiście.


Tak pięknie wyglądał Szczecin, kiedy wracałam ze spotkania. Niestety droga na nie wcale nie była taka piękna. Najpierw grad, później deszcz, następnie wiatr, a potem deszcz i znowu wiatr. Idąc dokładnie tą drogą zastanawiałam się nad dwoma kwestiami:
- po pierwsze, czy warto iść w taką pogodę na spotkanie,
- po drugie, czy warto było ułożyć włosy.
Odpowiedź na pierwsze jest jak najbardziej pozytywna, na drugie już niestety niekoniecznie.



Marek Stelar - rocznik 1976. Architekt buszujący na obrzeżach zawodu; miłośnik kryminałów i horrorów, muzyki elektronicznej XX wieku; squasha, w którego już nie zagra i wybrzeża Bałtyku, gdzie uwielbia jeździć o każdej porze roku. Zafascynowany Berlinem i starym Szczecinem. (LC) Autor m.in. Rykoszetu, Twardego zawodnika. Za dwa dni premierę będzie miał trzeci tom trylogii Cień.

Jak widać oświetlenie w Starej Rzeźni zabiły zdolność mojego telefonu do robienia zdjęć. Pan Marek dziwnie świeci, prawda? :D

Podczas spotkania dowiedziałam się m.in. tego, że Marek Stelar to pseudonim. Szczerze mówiąc, nie zwróciłam na to wcześniej uwagi. 

Co jeszcze ciekawego działo się na spotkaniu?

Pan Marek opowiedział o swojej fascynacji kryminałami, która rozpoczęła się, kiedy miał 12-13 lat, przynajmniej oficjalnie. Wspomniał również o swojej pierwszej powieści, która leży w szufladzie i chyba na zawsze tam zostanie. 

Bardzo spodobał mi się sposób w jaki pan Marek odpowiadał na pytania. Ma świetne poczucie humoru i niesamowity dystans do siebie, swojej twórczości i ludzi, których spotyka na swojej drodze.

Autor wyjawił również skąd bierze nazwiska do swoich powieści. Uwierzycie, że z listy płac polskich seriali? Ale nie tylko. W książkach znajdziecie nazwiska jego przyjaciół, znajomych, którzy zgodzili się żeby pożyczył je sobie do książek. Jego zdaniem nazwiska nie mają aż tak ogromnego znaczenia, a wymyślanie pięknych nazwisk od razu da się zauważyć, bo wypadają sztucznie.

Autor wyjaśnił również dlaczego Krugły to Krugły i że zdecydowanie bliżej mu do Michalczyka, chociaż jego znajomi mają odmienne poglądy.

Co jeszcze z ciekawszych spraw? Autor powiedział kilka słów o dalszych losach Krugłego i Michalczyka, ale nic Wam nie powiem. Premiera trzeciego tomu już za dwa dni :D

Pan Marek opowiedział również o kontaktach z Rzecznikiem Prokuratury Okręgowej, Komedy Wojewódzkiej, Naczelnikiem IPN-u oraz Zakładem Karnym w Goleniowie. Co prawda kontakty z tymi służbami nie są proste, w co wierzę, bo znam te kręgi. To jednak chyba trochę pomogły autorowi. Zadawał śledczym ciekawe pytania, aż dziwne, że uzyskiwał odpowiedzi. Natrafiał jednak na ścianę biurokracji, jak wszędzie.  W Polsce zawsze trzeba wysłać jakieś pismo i nigdy nie uzyskać na nie odpowiedzi. 

Szczerze mówiąc zaskoczył mnie. Nie sądziłam, że ktokolwiek z tych jednostek chciałby rozmawiać z autorem kryminałów, a w końcu skądś trzeba brać informacje, prawda? 

Autor zdradził również, że jest w trakcie pisania kolejnej książki. Z zupełnie nowym bohaterem. Historia nie będzie miała nic wspólnego, ani z Krugłym, ani z Michalskim, a nowy bohater nie będzie do końca pozytywną postacią. Autor wspomniał coś o zdradzaniu żony. Jestem ciekawa czym powieść będzie różniła się od tej trylogii. Nie mogę się już doczekać.

Na zdjęciu widzicie dwa egzemplarze, które czekały na podpis autora. Jeden z nich należał do Miłki (Mozaika Literacka), dzięki której mogłam zapoznać się szybko z drugim tomem powieści.

Dużym zaskoczeniem nie była informacja, że autor chciałby popełnić kiedyś powieść grozy. Natomiast nigdy bym nie przypuszczała, że autor chciał napisać powieść z punktu widzenia kobiety i wydać ją pod kobiecym pseudonimem. To dosyć interesujące. Jestem ciekawa jakby sprawdził się w takiej roli. I czy wyszłaby z tego powieść obyczajowa, czy jednak kryminał.

Na spotkaniu przyłapałam Sylwię Trojanowską, która nijak nie chciała się odwrócić do zdjęcia robionego z zaskoczenia. Sama zajęta była pstrykaniem fotek autorowi.

Tak na marginesie, z Sylwią i panem Markiem możecie spotkać się w czwartek 19 maja o godz. 17:00 w Księgarni Zamkowej w Szczecinie. Osobiście raczej tam się nie pojawię, zajęta pakowaniem na targi książki, ale kto wie, może jednak będę? Wszystkich już teraz zapraszam.

Jestem ciekawa spotkania tej dwójki autorów. Zderzenie kryminału z new adult może być naprawdę interesujące.

To chyba tyle o tym wspaniałym spotkaniu. Mam nadzieję, że niczego nie przekręciłam, a jeśli nawet to mówi się trudno i żyje się dalej. Nigdy nie nadawałam się na reportera.


Po spotkaniu była nawet szansa na selfi z autorem. A co? Pamiątka musi być :D Od razu przypomniał mi się tekst "Nie wkurzaj autora, bo uśmierci Cię w powieści", czy jakoś tak. Mam nadzieję, że nie oberwie mi się za selfi :)


Pan Marek otrzymał ode mnie kopertę z małym upominkiem. W środku znalazła się wizytówka i zakładka do książki. Takie same koperty przygotowałam na targi w Warszawie. Jeśli mnie złapiecie to podejdźcie. Chętnie wręczę Wam takie cudo :D

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka