Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

A. Górski, J. Sokołowski - Masa o bossach polskiej mafii + WYNIKI KONKURSU

Książka "Masa o kilerach polskiej mafii", zainteresowała mnie na tyle, że chciałam poznać poprzednie tomy cyklu. I tak dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński w moje ręce trafił poprzedni tom Masa o bossach polskiej mafii.

Tytuł: 
Masa o bossach polskiej mafii
Autorzy: 
Artur Górski, Jarosław Sokołowski
Wydawnictwo: 
Prószyński i S-ka

Recenzja tej książki wymaga odpowiedniego wprowadzenia, gdyż nie wszyscy wiemy kim byli/są/powinni być bossowie mafii, szczególnie polskiej, prawda? Pozwolę sobie w tym miejscu zacytować Masę:

Powiem ci, kto to jest dla mnie boss. To taki, któremu jesteś wierny jak pies, ale jak będzie potrzeba, on stanie po twojej stronie. Boss w gangu to nie jest jakiś pieprzony prezesik, który rządzi tobą od ósmej do szesnastej i generalnie ma cię w dupie, bo jesteś dla niego pozycją na liście płac.
Boss to jest Bóg. (...) Jesteś z nim dzień i noc, na każde zawołanie, i nie ma możliwości, że jak ci coś nie pasuje, to bierzesz wolne. To jest związek, w którym ty jesteś na dole, a on na górze, i nie oczekujesz, że wskoczysz na jego miejsce.

Masa o bossach polskiej mafii to historia o mężczyznach, którzy zajmowali najwyższe stanowiska w strukturach przestępczych. Osiągnęli pełnię władzy i bronili jej. Nie było nic ważniejszego od utrzymania swojej pozycji.

Kim jednak byli bossowie polskiej mafii? Czy byli bezwzględni? Czy przypominali Vito Corleone? 
Masa opowiada m.in. o Pershingu, Barabaszu i Rympałku, którzy budzili strach w Polsce w latach 90-tych, a ich losy nadal owiane są tajemnicą. Autorzy wspominają o ich pozycjach, charakterach i o tworzeniu grupy pruszkowskiej. Ich codzienność stanowiły zamachy bombowe, uprowadzenia i skrytobójstwo.

Jednak dlaczego to właśnie oni stanęli na szczycie polskiej mafii? 

Ty ciągle zapominasz, że rozmawiamy o mafii, a nie o seminarium duchownym. Jak kiedyś pojechaliśmy do gościa, który nadepnął Ryśkowi na odcisk, to mu telewizor na łeb włożyłem, żeby mógł częściej oglądać "Dziennik".

Nie umiem porównać tego tomu z poprzednimi częściami cyklu, których nie znam. Jeśli o mnie chodzi to dosyć ciekawie przeprowadzony wywiad, który zawiera w sobie sporo informacji. Zazwyczaj unikam tego typu pozycji. Jednak Masę o bossach polskiej mafii czyta się niezwykle szybko. Książka nie jest długa, a temat interesujący.

Polscy mafiozi nie chodzili w najdroższych garniturach, ale nie dlatego, że nie było ich na nie stać, po prostu ciężko byłoby znaleźć garnitur, który na nich pasował. Polski boss musiał być silny, dlatego spędzał mnóstwo czasu, kształtując swoje ciało, które ledwo mieściło się w dresie. Prawie każdy polski boss musiał zaliczyć odsiadkę, która kształtowała jego charakter, gdy ciało i umysł były gotowe, czas było zebrać ekipę jednak nie każdy nadawał się na bossa.

Myślę, że autorzy wyselekcjonowali ciekawe historie, chociaż w niektóre ciężko jest uwierzyć, a od innych włos się jeży na głowie. Oczywiście pozycja dotyczy głównie polskiej mafii, ale nie obeszło się także bez wątków zagranicznych, np. mafii litewskiej.

Masa o bossach polskiej mafii to krótka i ciekawa pozycja dla osób, które chcą bardziej zgłębić temat polskiej mafii.

Za egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu

Przejdźmy teraz do wyników konkursu :)


W konkursie wzięło udział 13 osób i wszystkim jestem wdzięczna za udzielenie odpowiedzi. Były naprawdę świetne. Wybrałam odpowiedź Agnes, gdyż jest mi chyba najbliższa, a w takim konkursie mogę pozwolić sobie na subiektywizm. A oto i ona:
Uważam, że powinny być spełnione dwa warunki, aby kartka dała choćby najmniejszy okruszek pocieszenia: treść zapisana na kartce powinna być szczera i prawdziwa, a jej autorem osoba bardzo bliska naszemu sercu. Taką kartką może być mała, żółta, samoprzylepna karteczka, naklejona przez męża na lustro w łazience z wyznaniem: "Bardzo Cię kocham" czy "Jesteś piękna". To może być rysunek przedstawiający całą rodzinę, nad którym nasze dziecko spędziło pół dnia w przedszkolu i po powrocie do domu dumnie nam wręczyło. To może być pocztówka z pozdrowieniami i uściskami, którą wysłała nam siostra z rodziną podczas urlopu nad morzem. Albo kartka urodzinowa od najlepszej przyjaciółki, która przecież zna nas jak własną kieszeń i wie czego nam najlepiej życzyć.

Nie traćcie jednak zapału. Już niebawem kolejny konkurs :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka