Menu

K.N.Haner - Sny Morfeusza [PRZEDPREMIEROWO]



Dzisiaj recenzja, a już jutro wywiad z K.N.Haner, który jeszcze bardziej zaostrzy Wam apetyt na Sny Morfeusza.


(…) można zapanować nad czyimś ciałem, ale nie sercem!


Poprzednia książka K.N.Haner „Na szczycie” nie sprawiła, że pokochałam ją na zabój. Widziałam w niej debiut, wyjątkowy, ale jednak debiut, który miał swoje mankamenty. Obiecałam sobie jednak, że przeczytam kolejną książkę autorki. Dlaczego? Miałam okazję poznać fragmenty kolejnych książek i wierzyłam, że za każdym razem będzie lepiej. Czy miałam rację? :)



Tytuł: Sny Morfeusza
Autor: K.N.Haner
Wydawnictwo: Helion

Cassandra Givens to dziewczyna, która w życiu zawodowym wie dokładnie co chce osiągnąć. Zna swoją wartość na rynku pracy i chociaż nie ma doświadczenia mierzy bardzo wysoko, a na drodze jej planom nie stanie nikt! Nawet szef jednej z największych firm Art Design&Beauty, który zupełnie ją olewa…

Morfeusz to mężczyzna, który bardzo często odwiedza pewien nocny klub w wiadomym celu. On po prostu rusza na łowy. Jest ucieleśnieniem marzeń sennych każdej kobiety - oczywiście tych pieprznych marzeń. Prawdziwy Bóg seksu, który dokładnie wie czego pragnie kobieta, nawet jeśli ona tego nie chce…

Kim po pracy jest Cassandra Givens?
Kim w życiu zawodowym jest Morfeusz?
Czy możecie sobie wyobrazić do czego doprowadzi spotkanie tej dwójki?




Szef choleryk, ja wariatka… Ta współpraca na pewno wyjdzie nam obojgu bokiem.

K.N.Haner sama się prosi o to żeby ponownie wylądować na półce z literaturą zagraniczną. Zamiast zaserwować nam romans Krysi z warzywniaka ze Zdzisiem tramwajarzem ponownie sięga po bohaterów rodem z Hollywood. Oboje są piękni, zdolni i oczywiście jedna osoba jest bardzo, ale to bardzo bogata. Mają też coś dużego, w sumie dom mają duży i limuzynę, i gabinet, i na tym zakończmy…

Styl autorki naprawdę ewoluuje, a ona sama zdecydowanie uczy się na własnych błędach. W jej debiucie zabrakło opisów. Miałam wrażenie, że gdybym wycięła z „Na szczycie” sceny erotycznie, nie pozostałoby już nic. Tu jest zgoła odmiennie. 

Autorka prowadzi historię zręcznie i naturalnie. Seks jest wszechobecny, a jeśli chwilowo go nie ma występuje niezwykle intensywne napięcie seksualne, ale przecież o to chodzi w powieści erotycznej. Nie zmienia to jednak faktu, że w tej książce mamy fabułę, która ucieka od zwykłego schematu kobieta-szef-biuro-romans. Historia Casandry Givens i Morfeusza zdecydowanie ma drugie dno, które warto poznać. Cóż…może nie jestem obiektywna, ale ja uwielbiam mafię, o czym autorka doskonale wie. Jestem ciekawa jak dalej rozwinie ten wątek.

Szanuję ludzi, którzy nie marnują mojego czasu i ułatwiają mi pracę.

Cassandra Givens to całkiem ciekawa kreacja, chociaż zawiera w sobie mnóstwo sprzeczności. Autorka przedstawiła ją jako młodą kobietę, która chce zawojować rynek pracy, ciągle potrzebuje pieniędzy i wydaje się, że będzie szanować pracę. Tymczasem za wiele to ona się w tej historii nie napracowała, przynajmniej w temacie projektowania wnętrz. Jednocześnie to postać, która w życiu prywatnym ma spore problemy. Cały czas ciągnie się za nią nieprzyjemna przeszłość, rodzina nie udziela jej wsparcia, a związek z pewnym mężczyzną ją niszczy. Cass podejmuje czasem działania wręcz irracjonalne, ale ludzie różnie reagują na porażki, stres, niepowodzenia. Osobiście ją polubiłam. Nie udaje niewinnej, potrafi odpyskować i to wszystko wypada całkiem naturalnie. 

Adam - Morfeusz. 
Morfeusz - Adam.
Adam, a może Morfeusz?
Morfeusz, a może Adam?

Bardzo intrygująca kreacja. Oczywiście mamy tutaj Boga seksu z super ciałem, wyposażeniem, kontem, manią władzy i bla bla bla, ale to tyle ze schematu. Autorka stworzyła postać uwikłaną w dwa światy, które różnią się od siebie tak diametralnie, że zaczynamy wierzyć w rozdwojenie jaźni. Kiedy Adam jest Morfeuszem? A kiedy Morfeusz jest Adamem? Czym się od siebie różnią? W co są uwikłani? Nic więcej nie zdradzę!

Lubię cię takiego… (…) 
A ja lubię, gdy jest tak jak w tym momencie. 
Czyli jak? (…) 
Ty mnie słuchasz, a ja się nie denerwuję 

Mogłabym napisać, że bohaterowie są trochę rozchwiani emocjonalnie, ale skłamałabym. To cała historia jest jedną wielką niepewnością. Wydarzenia, uczucia, emocje, w tej książce, zmieniają się jak w kalejdoskopie. Autorka nie ma w planach oszczędzania swoich bohaterów, a już tym bardziej czytelników. Szukasz przewidywalnej historii? Odpuść sobie Sny Morfeusza! Tutaj nie ma miejsca na zgadywanki. Jest po prostu opowieść, którą czytasz z niesamowitą prędkością.

Nadal nie mogę napisać, że znam się na erotykach. Dopiero stawiam pierwsze kroki w tej literaturze, więc co oczywiste nie zgłębiłam nawet wszystkich klasyków tego gatunku. Mimo to, myślę, że wiem kiedy dobrze czyta mi się książkę, a kiedy nie. Sny Morfeusza czytało mi się całkiem dobrze. Historia Cass i Adama naprawdę mnie wciągnęła i jestem ciekawa co też autorka zaplanuje w kolejnym tomie.

Zawsze dostajesz to, czego chcesz, prawda? 
Zawsze robię wszystko, by dostać to, czego chcę… 

Miałam niedawno okazję zapytać K.N.Haner o Sny Morfeusza, pamiętacie co mi odpowiedziała?

Sny Morfeusza, to zupełnie inna historia niż miłość Seda i Reb. Schemat może wydawać się oklepany, bo to romans młodej dziewczyny z szefem, ale całe zaplecze, przeszłość bohaterów, ich sekrety, problemy i charaktery, to zupełna odmienność. Mamy tu Cassandrę, która nie jest takim niewiniątkiem jak Reb i ma swoje za uszami. Mamy też Adama (Morfeusza), o którym nie chcę zdradzać za wiele, ale to jeden z takich bohaterów, którego moje czytelniczki będą albo kochać albo nienawidzić. Ich relacja wywołana jest silną namiętnością, której oboje nie rozumieją – wiem, że to też już było, ale uwierzcie mi, że w tej powieści emocji nie zabraknie. Tłem historii jest mafia, którą stworzyłam na potrzeby książki. Jeśli to Was przekonuje, to zachęcam do tego, by przeczytać Sny Morfeusza. 

Cóż mogę napisać? Autorka nie kłamała. Sny Morfeusza zmieniają oklepany schemat kobieta-szef-biuro-romans, w świetną historię z pieprzykiem. Czytając książkę płyniemy przez morze tajemnic, niedopowiedzeń i niepewności. Na przemian zalewają nas fale, które parzą nasze zmysły, by za chwilę zgasiły je kolejne lodowate fale, przeszywające nas do szpiku kości. Tym właśnie jest związek Cassandry i Adama, dlatego właśnie ta historia wyrywa się poza granice schematu, a autorka sprawia, że czytelnik sięgnie po kolejne jej książki, by ponownie poczuć ten sztorm emocji.



Za egzemplarz dziękuję:
Autorce

Wydawnictwu Helion

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

CARPE DIEM

CARPE DIEM
Kliknij w obrazek, żeby dowiedzieć się więcej na temat fabuły.

ZAJRZYJ TUTAJ

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka