Agnieszka Lingas-Łoniewska - Jesteś moja, dzikusko

Chodzi o to, że na świecie jest wiele zła, a ty jesteś taka piękna i bezbronna, dlatego chcę cię chronić i będę to robił, choćbym musiał powybijać tony zębów, zapewniając dożywotni zarobek protetykom na całym świecie.

Anthony Tolland jest bogaty, zabójczo przystojny, a jego wybuchowy charakter może być groźny dla wszystkich w jego otoczeniu, ale także dla niego samego. Jemu niełatwo wytłumaczyć, że pięści nie rozwiązują wszystkich problemów, za to źle wykorzystane niosą za sobą spore kłopoty.

Aktualnie uczęszcza do ostatniej klasy prywatnego amerykańsko-polskiego liceum. Wokół siebie ma niewiele osób, bo nikogo do siebie nie do puszcza....


Niespodziewanie w jego domu pojawia się rudowłosa Natalia. Jego rodzice postanowili przygarnąć Natalię, po śmierci jej matki. Wszystko byłoby świetnie, gdyby nie młody Tolland. Powiedzieć bowiem, że Anthony i Natalia się nie dogadują to mało. Pomiędzy nimi zawisły złość, niechęć i niezrozumienie. 

Natalia nie pasuje do świata bogatych i rozpieszczonych dzieciaków, wśród nich wygląda i zachowuje się jak dzikuska. Szybko wchodzi do tego świata i równie szybko marzy o tym, żeby się z niego wydostać. 

Anthony powoli zaczyna jej współczuć, stara się jakoś pomóc jej przetrwać w tej szkole pełnej snobów pozbawionych jakiegokolwiek sumienia. Pomiędzy nimi nawiązuje się relacja, która tłumi niechęć i złość. W końcu przeznaczenie wie lepiej co jest dla nas najlepsze.

Niestety tuż za rogiem czają się kłopoty, które staną na drodze rodzącemu się uczuciu...







Tytuł: Jesteś moja, dzikusko
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res










Bo czasami życie to bajka, w której też występują złe czarownice, wredne charaktery i pełne zawiści przyjaciółki. Ale jest coś, co może dać temu radę, co ma szansę stawić czoło złu i zwyciężyć wszelkie przeciwności losu. Jest to miłość. W nią warto wierzyć.


Co mogę napisać na początek? Jesteś moja, dzikusko jest całkiem niezłym przedstawicielem gatunku NA. To również trzecia książka autorki jaką miałam okazję przeczytać. I chociaż to "Piętno Midasa" podobało mi się znacznie bardziej, to nie żałuję tego, że przeczytałam książkę z Dzikuską w roli głównej. 

Jesteś moja, dzikusko ma wszystko co powinno posiadać dobre NA. Autorka nie boi się czerpać z amerykańskich wzorców i przenosić ich na nasze polskie podwórko. Jednym z najważniejszych wyznaczników NA jest problem. Dokładniej problem, który sprawia, że droga do miłości bohaterów nie jest usłana różami. W tym przypadku zdecydowanie widać niechęć, pomiędzy Natalią i Anthonym, co wcale nie jest trudne do zrozumienia. Pochodzą z dwóch różnych światów, które w niespodziewany sposób zostają połączone, a oni muszą sobie jakoś z tym wszystkim poradzić. Co więcej każdy z nich posiada demony, które trawią jego duszę. 

Czy to przepis na sukces, czy na porażkę? Agnieszka Lingas-Łoniewska potrafi tworzyć barwnych bohaterów, którzy sprawiają, że schemat NA nie szkodzi autorce, gdyż udaje jej się go przełamać w bardzo dobrym stylu. Dzięki narracji pierwszoosobowej i stylowi autorki książkę czyta się niezwykle szybko. Dodatkowym plusem jest oczywiście możliwość wejrzenia w psychikę współczesnego "bad boy", a więc Anthony'ego Tollanda. No i oczywiście spójność. Książka stanowi jedną całość. Autorka z wprawą łączy wątki, kończy niektóre, a inne zaczyna. Nie ma w tym żadnego bałaganu tylko ogromna swoboda.

Agnieszka Lingas-Łoniewska jednak nie ustrzegła się kilku minusów. Moim zdaniem w niektórych momentach książka była przewidywalna, co prawda nie było takich scen zbyt wiele, ale mimo wszystko wystąpiły. Nie wiem, czy osoby, które czytały książkę zwróciły uwagę na zakończenia niektórych rozdziałów. Nie policzyłam tego, ale autorka przez kilka rozdziałów zapowiadała nieszczęście, które miało spotkać bohaterów. Nie wiem czy był to dobry zabieg. Wolałabym chyba mieć niespodziankę szczególnie, że i tak było jasne to, że kłopoty się pojawią wcześniej, bądź później.

Autorka w swojej książka porusza ważne problemy, które coraz częściej dotyczą nastolatków.  Pokazuje nagłe i niekontrolowane wybuchy gniewu, których podłożem może być zazdrość, bądź chęć posiadania. Ukazuje jakie konsekwencje może mieć tego typu zachowanie, bo przecież gniew jest bronią obosieczną, która uderza nie tylko w osobę, którą targają takie emocje, ale także we wszystkich wokół niego. Agnieszka Lingas-Łoniewska poruszyła także problem stalkingu, o którym - na szczęście, mówi i pisze się coraz więcej.

Podsumowując, Jesteś moja, dzikusko, na pewno jest godnym przedstawicielem nurtu NA. W powieści nie brakuje emocji, które targają głównymi bohaterami i udzielają się czytającemu. Nie wspomniałam o nich w recenzji, bo ciężko jest mi się wypowiedzieć na ich temat. Historię Anthony'ego i jego Dzikuski trzeba poznać, żeby ją dobrze zrozumieć.

Myślę, że Jesteś moja, dzikusko mogą polecić wszystkim, którzy czytają NA lub chcieliby zapoznać się z tym gatunkiem, ale także tym, którzy potrzebują solidnej dawki emocji.


Zaczynałem dochodzić do wniosku, że lubię Natalię, wzbudzała we mnie dziwne, nieznane mi uczucia, jakiejś niespodziewanej bliskości czy czułości. Szlag by to trafił, jeszcze to mi potrzebne!



Książkę przeczytałam dzięki akcji Book Tour zorganizowanej na blogu Literacki Świat Cyrysi - więcej info.
Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)