Magdalena Witkiewicz - Cześć, co słychać?


Szaleństwo smakowało mi bardzo. 
Chciałam motyli – miałam motyle. 
Chciałam fruwać wysoko – fruwałam.

Zuzanna ma prawie 40 lat i osiągnęła to, co powinno być marzeniem każdej kobiety. Miała męża, tego samego od 15 lat i dwie wspaniałe córeczki. Miała pracę, spokój w domu, nie musiała martwić się o rachunki, o awantury. Jednak ta sielankowa rutyna może się znudzić, każdemu...

Tytuł: Cześć, co słychać?
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia

Każdy z nas ma jakąś przeszłość, a w tej przeszłości pierwszą miłość, która nigdy nie rdzewieje. Czy warto jednak zaryzykować swoją teraźniejszość i przyszłość, dla przeszłości? Jest takie stare przysłowie, które głosi, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, jakie ono mądre, prawda? Często zapominamy dlaczego zostawiliśmy przeszłość za sobą, a szkoda bo pomogłoby nam to uniknąć wielu kłopotów...

Media społecznościowe niosą zgubę nowoczesnemu społeczeństwu, i to nie tylko dlatego, że powoli stajemy się od nich uzależnieni. Media społecznościowe zachwiały uporządkowanym życiem Zuzanny. To właśnie przez facebook umawia się na spotkanie ze starymi przyjaciółkami i w sumie nie ma w tym nic złego, niestety również przez ten portal kontaktuje się ze swoją pierwszą miłością...


Co z tego wszystkiego wyniknie?


Jak Ci brakowało motyli, to sobie je, 
kurwa, mogłaś narysować!


To książka, która zdecydowanie spodoba się kobietom przed i po czterdziestce, ale także tym młodszym, bo może dla nich stanowić dobrą przestrogę. W życiu często zapominamy o tym, żeby doceniać to co już mamy, ale tacy już jesteśmy, prawda? Zawsze chcemy tego, czego nie możemy mieć.

To emocjonalna i intrygująca powieść, którą zdecydowanie można polecić kobietom, które znajdują się na tym samym etapie życie co Zuzanna albo niebawem się na nim znajdą.



Ta historia nauczyła mnie, że nigdy, przenigdy nie należy nikogo osądzać. Że sytuacja, z której my znajdujemy wyjście, może dla kogoś być sytuacją podbramkową i niemożliwą do pokonania. Każdy medal ma dwie strony. Z zewnątrz nie widać każdej ze stron. Gdy medal trzymamy blisko siebie, w dłoni, dokładnie możemy obejrzeć za i przeciw.

Zuzanna nie jest wyjątkowa, równie dobrze mogłaby nazywać się Katarzyna albo Marianna. To kobieta, taka jak wszystkie inne - przykładna matka i żona, która zagubiła się na drodze w życiu i wpadła w szpony rutyny, z której rozpaczliwie próbuje się wyrwać. 

Przynajmniej tak myślę, bo chyba za młoda jestem na taką powieść. Potraktowałam ją raczej jako przestrogę, bo jeszcze nie mogę się z nią identyfikować. Jednak Cześć, co słychać? będzie stało na mojej półce i gdy dopadnie mnie rutyna przed czterdziestką, to chętnie znowu po nią sięgnę.
Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)