Menu

POZNAJ/PRZECZYTAJ/POKOCHAJ

Mia Sheridan - Eden. Nowy początek [PRZEDPREMIEROWO]

Mojego serca nie podbił Calder, nie udało się to też Eden. Zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu "Stinger" i "Bez słów", chociaż muszę przyznać, że drugi tom "Eden. Nowy początek" był lepszy, niż pierwszy.


Była odważną, małą marzycielką o niezłomnym charakterze. Była tak silna, że udało jej się wyrwać moje serce wprost z piersi.


Tytuł: Eden. Nowy początek.
Autor: Mia Sheridan
Wydawnictwo: Helion

SPOILER - CHYBA PIERWSZY RAZ PRZED TYM OSTRZEGAM :D
Arkadia przestała istnieć. W sprawie masowego ludobójstwa toczy się śledztwo, jednak jest to bardzo trudne. Zdaniem policji wszyscy zginęli. Nikt nie przeżył powodzi.

Eden ocalała, niestety coś w środku niej umarło. Jest przekonana o tym, że Calder nie żyje. Mimo wszystko, ona stara się jakoś przetrwać. Schronienie znajduje w domu bogatego jubilera, gdzie wreszcie może czuć się bezpiecznie. Pewnie dnia dowiaduje się, że jej matka wciąż żyje i szukała jej przez te lata...

Calder ocalał, przynajmniej jego ciało i umysł, bo dusza umarła wraz z Eden. Pod opieką Xandra powoli stara się żyć, chociaż ciężko mu się pogodzić z tym co się stało. Wszyscy zginęli, a on obwinia się o to. Spokój i ukojenie odnajduje jako malarz. Wkrótce jego prace trafiają do galerii, której właścicielką jest jego dziewczyna...

Oboje starają się po prostu żyć i jakoś przetrwać bez siebie. Pewnego dnia przypadek albo przeznaczenie decyduje o tym, że spotykają się ponownie. Czy jednak ich miłość nadal jest tak silna? Czy razem będą walczyć o godność, spełnienie i szczęście?

Choć życie potrafi być straszne i wstrząsające, przerażające i okrutne to zdarzają się w nim chwile zapierające dech w piersiach piękna.

Myślę, że Sheridan poradziła sobie całkiem nieźle. Niestety historia Caldera i Eden do mnie nie trafiła, ale muszę przyznać, że drugi tom jest lepszy, co w przypadku kontynuacji nie zawsze jest takie oczywiste.

Zarówno Eden, jak i Calder muszą poradzić sobie z praniem mózgu, które zrobiła im sekta. Na początku razem, a później osobno, ale wcale nie jest to takie proste. Tak naprawdę nikt nie może ich zrozumieć, bo nikt nie przeżył tego co oni. 

Autorka zagłębiła się w psychikę bohaterów i świetnie oddała zmiany, które zaszły po opuszczeniu sekty. Bohaterowie są dynamiczni i rozwijają się w kontynuacji powieści. Eden i Calder, których znaliśmy zmienili się.

Niestety powieść ma sporo minusów. Eden. Nowy początek momentami jest tak ckliwa, że może się zrobić za słodko i tylko kawa bez cukru może przywrócić nam zdrowy rozsądek. Nie wiem czy tyle lukru było konieczne, szczególnie, że już sama w sobie historia miała być wzruszająca.

Eden. Nowy początek to historia o podnoszeniu się z traumy, prawdziwej miłości i wybaczaniu. Myślę, że przypadnie do gustu wielu osobom, o czym zresztą świadczą pozytywne recenzje w internecie. Mnie niestety nie porwała, nie mogę więc Wam jej polecić z czystym sumieniem. Może gdyby pierwszy tom był lepszy?

Niebawem do wygrania obie części :)

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:


1 komentarz :

  1. Kolejna recenzja, w której drugi tom wypada lepiej niż pierwszy. Może kiedyś się zdecyduje, jak będę miała natchnienie na ckliwa historię ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

RECENZJE Z PAZUREM © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka