Monika Zajas - Autodestrukcja [PREMIEROWO]


Wydawnictwo Czarna Kawa powstało stosunkowo niedawno. Dzisiaj - 2 lipca 2016 roku - premierę ma Autodestrukcja Moniki Zajas. Po książkę sięgnęłam z czystej ciekawości. W końcu wydawnictwo zdecydowało się wydać tą powieść jako pierwszą. Chciałam sprawdzić dlaczego.

Tytuł: Autodestrukcja
Autor: Monika Zajas
Wydawnictwo: Czarna Kawa
Premiera: 2 lipca 2016 rok

Każdy z nas ma jakieś  marzenia i plany na przyszłość. Niektórzy posiadają w sobie niesamowitą siłę, która pozwala im na życie ze swojej pasji i na pełną realizację.  To w końcu niesamowite, jeśli praca daje Ci pełnię szczęścia i satysfakcji, prawda?

Niestety to dotyczy tylko garstki. Większość każdego dnia zastanawia się, dlaczego musi pracować akurat w tej korporacji, po tyle godzin za ogromne pieniądze, których nie ma kiedy wydać, kosztem swojej własnej rodziny lub tyra za marne wynagrodzenie i chociaż ma czas dla rodziny, to nie ma czym jej wyżywić. Gdzie tu miejsce na pasję? Gdzie szansa na zmianę swojego życia?

Alan
Dobrze płatna praca, kochanki na zawołanie, posłuszna żona i dzieci w Warszawie, to nie do końca to o czym marzył. Zawsze chciał wyreżyserować film, który zdobyłby mnóstwo nagród, tak to było jego największe marzenie. Jednak fantazja została, z biegiem lat, zabita przez statyczną pracę i szarą rzeczywistość.

Anja
Wrażliwa i niezwykła artystka. Posiada prawdziwy talent. Potrafi śpiewać, pisać dobre teksty, grać na gitarze, malować. To wszystko, to coś o czym wielu może tylko marzyć. Problem w tym, że Anja ponad wszystko boi się śpiewać publicznie. Zamiast występować z jakąś kapelą, czy chwalić się swoim głosem ludziom, woli tworzyć zamknięta w czterech ścianach.

Patryk
Informatyk to dzisiaj bardzo popularny zawód, a przede wszystkim taki, który naprawdę ma przyszłość. Wystarczy być cierpliwym i dobrym, żeby powoli piąć się po szczeblach kariery. Niestety Patrykowi to nie wystarcza. Pragnie być bogaty, teraz. Nie chce czekać, chce wszystko osiągnąć natychmiast.

Bohaterowie Autodestrukcji - Alan, Anja i Patryk, postanowili odmienić swój los i podążyć w pogoń za marzeniami. 

Alan praktycznie rzuca pracę. Jego jedynym zajęciem od teraz jest stworzenie scenariusza, którzy pokochają wszyscy krytycy. Nie bierze innej możliwości pod uwagę.

Anja znajduje chłopaka, który może załatwić jej wstęp do świata muzyki, jednak kiedy orientuje się, że na miłość traci zbyt wiele czasu, rzuca go i zaczyna szukać sukcesu w muzyce na własną rękę.

Patryk zaczyna grać na giełdzie. Pożycza mnóstwo pieniędzy, obiecując ich właścicielom złote góry i po prostu gra, i wydaje, gra, wydaje i tak w kółko. Czy jednak zarobi wystarczająco dużo by pokryć swoje wydatki?

Czy to co bohaterowie powieści biorą za drogę do spełnienia marzeń, nie jest przypadkiem drogą prowadzącą do autodestrukcji?


Spoglądam na ludzi, 
ale oni nie patrzą na mnie
Wpatrują się tylko w swoje małe
kolorowe bóstwa
Bezdźwięcznie przytakując
Są w swoim świecie
Szczęśliwi, ale jakże nieszczęśliwi
Prosząc się o zwyrodnienie palca
Doszczętnie osamotnieni
Otrzymali marzenie sięgające
rozmiarów ich dłoni





Rzadko sięgam po powieści, które mogłabym określić mianem refleksyjnych. Trudno mi znaleźć takie, które zamiast mnie znudzić, zaintrygują mnie na tyle bym z przyjemnością doczytała książkę do końca. Autodestrukcji to się udało.

Autorka zaczyna swoją książkę od końca. Alan, Anja i Patryk dotarli do momentu, w którym dopadła ich autodestrukcja. Każdy z nich jest bliski zrobienia kroku, którego już nie będzie można cofnąć. Jesteście zaintrygowani? Autorka niczego nie wyjaśnia tylko po takim wstępie, zaczyna snuć swoją historię. Pokazuje nam wydarzenia, które doprowadziły bohaterów do miejsca, w którym nie było już odwrotu. Dlaczego goniąc za marzeniami nie odnaleźli szczęścia? W powieści znajdziecie na to pytanie odpowiedź.

Alan, Anja i Patryk to ludzie z krwi i kości, są tacy sami jak my. Z tego względu ich historia do nas trafia. Podczas czytania możemy się złościć, kręcić głową z niedowierzaniem, zazdrościć im, kibicować, próbować ich ostrzec, ale nic nie zmieni tego, że bohaterowie dążą do własnej autodestrukcji. Po przeczytaniu książki pojawia się pytanie: czy my też zmierzamy do autodestrukcji?

Myślę, że Autodestrukcja to książka, która każe nam się zatrzymać. Czyta ją się szybko, ale po skończeniu, zostaje z nami na dłużej. To gorzka powieść o pogoni za marzeniami. Monika Zajas stworzyła trzy historie, które mogą być przestrogą dla wielu z nas.

Jeśli lubicie refleksyjne powieści, które pozwalają nam się na chwilę zatrzymać i uczą nas czegoś, to Autodestrukcja powinna Wam się spodobać. Jeśli jednak na co dzień nie sięgacie po takie powieści, to myślę, że mimo wszystko warto spróbować.




Monika Zajas
Mieszkanka małej miejscowości koło Oświęcimia, absolwentka Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Ukończyła dwa kierunki: artystyczny i pedagogiczny. Marzycielka z głową pełną pomysłów, szczęśliwa mama i żona. 

Zadebiutowała thrillerem psychologicznym „Biała izba”, który wydała pod panieńskim nazwiskiem.







Za egzemplarz książki bardzo dziękuję:

Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)