OSHO - Wiara, zwątpienie, fanatyzm. Czy trzeba w coś wierzyć?


Dzisiaj recenzuję nietypową książkę, pozwólcie więc, że zacznę nietypowo. Dlaczego? Zamierzam zacząć od przypowieści i to wcale nie biblijnej... i proszę Was dotrwajcie do końca recenzji, nie zniechęcajcie się na początku, bo jeśli nie znacie jeszcze Osho, to warto wiedzieć o nim chociaż kilka słów, to niezwykle ciekawa postać.



Powiedzcie czy nie ma w tym ziarna prawdy? W religii katolickiej, prawosławnej, hinduskiej, muzułmańskiej, zresztą tak na dobrą sprawę w każdej religii musimy coś przyjąć. W wierze katolickiej od dziecka wkuwamy na pamięć modlitwy (no bo jak do Boga mówić bez wyuczonego wierszyka?), uczymy się o tym, że był, jest i będzie Bóg, że był raj i byli Adam i Ewa, jednak żaden ksiądz nigdy nie powiedział, że widział Boga. Najlepszym przykładem jest film Pytanie do Boga, w którym Kościół stoi na stanowisku, że Chrystus musiał umrzeć na krzyżu, inaczej zachwieje to fundamentami naszej wiary, a skoro coś może naszą wiarą zachwiać, to chyba znaczy, że jest słaba, prawda? Uwierzcie mi, że nie zawarłam w tym swoich poglądów i nie chcę też nikogo urazić, chcę Wam trochę wyjaśnić to co Osho wyraził w swojej książce i co robił przez całe życie. Osho po prostu wątpił.

Nie obiecuję ci żadnego raju, ani nie straszę cię żadnym piekłem. Moje słowa nie czynią cię niewolnikiem, nie mogę dawać ci żadnych przykazań, nie mogę niszczyć twojej wolności i odpowiedzialności za samego siebie. Mogę cię zapraszać i dzielić się swoim własnym doświadczeniem. Mogę być gospodarzem, a ty moim gościem.

Osho, a właściwie Rajneesh Chandra Mohan Jain, urodził się 11 grudnia 1931 roku w Indiach, a zmarł 19 stycznia 1990 roku. Był współczesnym hinduskim guru, mistrzem duchowym i nauczycielem, a przede wszystkim persona non grata w swoim kraju, z którego najchętniej władze by go wyrzuciły. Jego charyzma i ogromna wiedza pozwoliły mu poruszyć setki osób, ruch Osho istnieje do dzisiaj, nawet w Polsce, wybudowano nawet ośrodek w Indiach, to trwa, wciąż wydawane są jego książki i to się pewnie nigdy nie skończy.

Dlaczego Osho jest ciekawy? To bardzo intrygująca postać, ale żeby zrozumieć głębiej motywy jego działania trzeba by było sięgnąć po jego bardzo obszerną autobiografię. Osho żył w Indiach, ale nigdy nie bał się krytykować kast, jego poglądy były kontrowersyjne, ale jednego nie można mu zarzucić - kłamstwa. Osho był szczery. Nigdy nie mówił, że człowiek ma być biedny (wręcz przeciwnie, jego ośrodek wyłożony jest marmurem, a on miał sporo rolexów, miał nawet 93 samochody marki Rolls-Royce), nigdy też nie kazał żyć w celibacie, co uznał za wynalazek nienormalny, miał również spore ego. Był kontrowersyjny, tutaj macie dobry fragment:

Oskarżany był w całym świecie o założenie destrukcyjnej psycho-sekty, w której manipuluje się jej członkami oraz o pranie mózgów swych wyznawców (co akurat uczniowie z radością potwierdzali, mówiąc, że Osho pierze ich umysły z wszystkich brudów). W Niemczech wprowadzono rządowy program ostrzegający przed niebezpieczną sektą, jednak w 12 lat po śmierci Osho, w swoim wyroku z 2002 r., niemiecki Trybunał Konstytucyjny na podstawie zaleceń Komisji Specjalnej Bundestagu orzekł, że oficjalnie dopuszczalne jest stosowanie określenia "sekta" w kontekście ówczesnych wydarzeń, ale że nieuprawnionymi są zniesławiające określenia typu "destrukcyjna", "pseudoreligijna" itp., jak też zarzuty manipulacji członkami grupy. Źródło

W jakiejś książce Osho porównał się do Jezusa, ale nie tego, którego znamy z naszego tłumaczenia Biblii, a tego Jezusa, który posługiwał się językiem aramejskim. Co łączy Osho i Jezusa? Charyzma, uczniowie, ale przede wszystkim to, że żaden z nich NIGDY NIE NAPISAŁ, ani słowa. Skąd w takim razie wzięły się książki Osho? Osho pozwalał nagrywać swoje wykłady, dzisiaj są one tłumaczone z hindi na angielski, tak też powstają książki.

Dlaczego tak wychwalam wątpienie? Bo prowadzi ono do poszukiwań, jest przyczyną powstawania pytań, umożliwia nowe odkrycia, nie pozwala na tkwienie w ignorancji. Zmusza cię do szukania aż do momentu, w którym odnajdziesz światło.

W książce Wiara, zwątpienie, fanatyzm Osho bezlitośnie krytykuje wszystkie religie. Dla niego wiara i religijność to dwie różne sprawy. Nienawidzi również modlitwy, bo jego zdaniem to pewien rodzaj biznesu. My zawracamy głowę Bogu i obiecujemy coś w zamian za coś. Jego zdaniem znacznie lepsza jest medytacja. Dla niego Jezus, Budda i Mahomet nie byli prorokami, byli nauczycielami i nie mieli za zadanie zbawić całego świata, bo jeden człowiek nie może zginąć za wszystkich ludzi, tylko my sami możemy siebie zbawić.

Nikt nie musi zacząć powtarzać sentencji Osho, ani nagle kupować miliona jego książek. Jednak faktem jest, że filozofia Osho jest ciekawa i bliska człowiekowi, bo głównie w życiu mamy być szczęśliwi, mamy wiedzieć co robimy i wierzyć w to co chcemy. Myślę, że poglądy Osho nie trafią do każdego, ale nie można mu odmówić tego, że zwraca uwagę na to, czego my nie widzimy i sprawia, że zaczynamy wątpić i się zastanawiać, a przecież tak właśnie powinno być.

Za egzemplarz dziękuję:





Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)